Reklama
  • WIADOMOŚCI

Złoto bez pamięci. Jak kruszec stał się walutą przestępczości, sankcji i wojny

Sztabki złota
Sztabki złota
Autor. Steve Bidmead/Pixabay

Na końcu tej drogi stoi zwykle idealnie oznakowana sztaba złota. Wcześniej mogła jednak przejść przez nielegalną kopalnię w Amazonii, afrykański obszar konfliktu, sieć przemytników, rafinerię w państwie trzecim i rachunki firm fasadowych służących do obchodzenia sankcji. W przeciwieństwie do ropy, gazu czy diamentów złoto można bowiem łatwo przetopić, zmieszać z innym metalem i pozbawić śladów pochodzenia. To właśnie dlatego stało się jednym z najcenniejszych aktywów dla karteli, grup zbrojnych, syndykatów przestępczych i państw szukających sposobów na ominięcie międzynarodowych ograniczeń. Współczesny rynek złota coraz częściej jest więc nie tylko historią o inwestycjach i bezpieczeństwie, lecz także o wojnie, praniu pieniędzy i globalnej szarej strefie.

Złoto uchodzi za metal bezpieczeństwa: państwa gromadzą je w rezerwach, banki centralne traktują jako zabezpieczenie na czas kryzysu, a inwestorzy widzą w nim ochronę przed inflacją i utratą zaufania do walut. Ten obraz pozostaje prawdziwy, ale jest niepełny. Współczesny rynek złota trzeba opisywać także językiem przestępczości zorganizowanej, sankcji, wojen pośrednich i prania pieniędzy.

„Śladem afrykańskiego złota"

Global Initiative Against Transnational Organized Crime – GI-TOC, wskazuje, że przestępcy nie wykorzystują już wyłącznie marginesów rynku złota. Coraz częściej przejmują całe odcinki łańcucha dostaw: zakłady przetwarzania, logistykę, handel i powiązane transakcje finansowe.

Skala tego procederu jest trudna do określenia w jednej liczbie, ponieważ różne kategorie zachodzą na siebie: złoto niezgłoszone przy wydobyciu, złoto przemycone, złoto przetopione jako „recykling”, koncentraty o błędnie zadeklarowanej wartości oraz kruszec używany do obchodzenia sankcji. Mimo to dostępne szacunki pokazują, że chodzi o setki ton złota rocznie, a nie o marginalne partie metalu.

SWISSAID, (szwajcarska organizacja pozarządowa zajmująca się współpracą rozwojową, pomocą dla społeczności Globalnego Południa oraz rzecznictwem politycznym w Szwajcarii) w raporcie „Śladem afrykańskiego złota”, szacuje, że w Afryce każdego roku powstaje 321–474 ton złota rzemieślniczego i małoskalowego bez oficjalnego zgłoszenia, a w samym 2022 roku z kontynentu przemycono co najmniej 435 ton złota o wartości około 31 miliardów dolarów.

Ten afrykański wolumen jest tylko częścią globalnego procederu. World Gold Council, podaje, że światowa produkcja kopalniana złota w 2025 roku wyniosła około 3672 ton, a recykling dostarczył około 1404 ton. UNEP Global Mercury Partnership, szacuje, że sektor ASGM (rzemieślnicze i małoskalowe wydobycie złota) odpowiada za około 12–15 procent światowej produkcji złota. Przy współczesnych wolumenach oznacza to kilkaset ton złota rocznie w segmencie szczególnie podatnym na nieformalność, przemoc, korupcję i przemyt.

Osobną lukę tworzą koncentraty złota. OECD wskazuje, że koncentraty są słabo monitorowane, trudne do wyceny, łatwe do błędnego zadeklarowania i podatne na pranie pieniędzy przez handel. Według OECD rozbieżność między zgłaszanymi importami i eksportami w tej kategorii wzrosła z 873 milionów dolarów w 2020 roku do 4,31 miliardów dolarów w 2024 roku.

Z tej racji złoto jest aktywem niemal idealnym dla świata przestępczego. FATF/APG, czyli Financial Action Task Force oraz Asia/Pacific Group on Money Laundering wskazują, że złoto jest atrakcyjne dla przestępców, ponieważ ma stabilną wartość, jest anonimowe, łatwo przekształcalne i wymienialne. Złoto nie jest więc tylko przedmiotem przemytu. Jest nośnikiem wartości, który można oderwać od jego źródła, przechować, przemieścić i zalegalizować.

Kto kontroluje nielegalny rynek złota

Nielegalny obrót złotem nie jest anonimowym ruchem surowca przez granice. Za tym rynkiem stoją konkretni aktorzy: lokalne gangi, kartele narkotykowe, grupy partyzanckie, syndykaty kopalniane, struktury paramilitarne, skorumpowani funkcjonariusze, pośrednicy handlowi, eksporterzy, firmy fasadowe i operatorzy logistyczni. UNODC podkreśla, że sektor nielegalnego złota tworzą nie tylko indywidualni górnicy, lecz także zorganizowane grupy przestępcze, handlarze i firmy różnej wielkości.

To rozróżnienie jest kluczowe. Najbardziej widoczny jest człowiek kopiący złoto bez koncesji, ale prawdziwa kontrola rynku często znajduje się wyżej: tam, gdzie decyduje się o dostępie do kopalni, ochronie, haraczu, zakupie sprzętu, dostawach rtęci, cyjanku, paliwa, materiałów wybuchowych, transporcie, skupie i dokumentach. Właśnie dlatego złoto należy rozumieć jako system kontroli terytorium, a nie tylko jako nielegalny towar.

W Ameryce Łacińskiej złoto stało się dla wielu grup zbrojnych i karteli drugim narkotykiem: mniej ryzykownym, łatwiejszym do zalegalizowania i bardziej akceptowalnym w legalnym handlu. GI-TOC wskazywała, że FARC – Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii – Armia Ludowa oraz ELN – Armia Wyzwolenia Narodowego – wykorzystywały nielegalne wydobycie złota jako źródło dochodu.

W Kolumbii, Peru, Wenezueli i Ekwadorze grupy przestępcze nie muszą same prowadzić wydobycia. Wystarczy, że kontrolują teren, pobierają opłaty od górników, wymuszają sprzedaż kruszcu określonym pośrednikom, dostarczają sprzęt albo przejmują tunele i drogi dostępu do złóż. W kolumbijskim departamencie  Nariño, jak pisał The Guardian, wysokie ceny złota przyciągają różne formacje zbrojne, w tym EMC – Estado Mayor Central (Centralne Dowództwo), czyli jedną z głównych struktur dysydenckich dawnej FARC, oraz Gaitanistas, znanych także jako Clan del Golfo (Klan Zatoki) albo Autodefensas Gaitanistas de Colombia (Gaitanistowskie Siły Samoobrony Kolumbii).

W Peru ten model przybrał szczególnie brutalną postać. Reuters opisywał decyzję władz o czasowym wstrzymaniu wydobycia w dystrykcie Pataz po porwaniu i zabiciu 13 pracowników związanych z sektorem górniczym. Le Monde wskazywał, że uzbrojone grupy przejmowały tunele w La Libertad, a nielegalne złoto stało się w regionie źródłem przemocy, wymuszeń i ataków na legalną infrastrukturę.

W Wenezueli złoto tworzy system lokalnej władzy opartej na terrorze. Human Rights Watch opisywał kopalnie w stanie Bolívar kontrolowane przez lokalne syndykaty przestępcze oraz kolumbijskie grupy zbrojne. HRW wskazywał na amputacje, wymuszenia i brutalne kary wobec osób oskarżanych o kradzież albo nieposłuszeństwo. W takim układzie złoto nie jest tylko źródłem dochodu. Jest narzędziem rządzenia ludnością.

W Republice Południowej Afryki podobną funkcję pełnią syndykaty kontrolujące tzw. zama zamas – nielegalnych górników działających w opuszczonych i czynnych kopalniach. Institute for Security Studies – ISS podaje, że około 30 tysięcy nielegalnych górników działa w tysiącach szybów, ale są oni organizowani przez syndykaty przestępcze. Realne zyski trafiają nie do najbardziej widocznych górników, lecz do struktur kontrolujących dostęp do kopalń, zaopatrzenie, sprzedaż i przemoc.

W Afryce Zachodniej nielegalne złoto działa w logice transgranicznych sieci. INTERPOL opisywał operację w Burkina Faso, Gambii, Gwinei i Senegalu, która doprowadziła do zatrzymania 200 osób i przejęcia chemikaliów, materiałów wybuchowych, narkotyków oraz leków przeciwbólowych używanych przez nielegalnych górników. To pokazuje, że złoto łączy się z rynkiem chemikaliów, materiałów wybuchowych, narkotyków i korupcji granicznej.

Najbardziej ukrytym ogniwem są jednak sieci „białych kołnierzyków”. To one pozwalają przełożyć przemoc przy kopalni na legalny obrót w centrum finansowym. Po lokalnej grupie zbrojnej pojawia się pośrednik, eksporter, firma transportowa, spółka fasadowa, rafineria, trader, bank i odbiorca końcowy. Właśnie w tym miejscu przestępcze złoto przestaje wyglądać jak przestępstwo, a zaczyna wyglądać jak handel.

Reklama

Od przemocy do dokumentu: mechanizm prania złota

Nielegalne złoto nie staje się użyteczne dla przestępców w chwili wydobycia. Staje się ono  użyteczne dopiero wtedy, gdy traci swoją historię. Dopóki wiadomo, że kruszec pochodzi z nielegalnej kopalni w Amazonii, z afrykańskiego obszaru konfliktu, z kopalni kontrolowanej przez grupę zbrojną albo z rosyjskiej spółki objętej sankcjami, pozostaje ryzykowny. Kiedy jednak zostanie przetopiony, zmieszany, przewieziony przez państwo trzecie, opisany jako złom, koncentrat albo złoto z recyklingu, może wejść do legalnego obrotu jako neutralny towar.

Pełny cykl prania złota wygląda zwykle podobnie. Na początku jest metal o ryzykownym pochodzeniu: z nielegalnej kopalni, strefy konfliktu, państwa objętego sankcjami albo sieci paramilitarnej. Potem pojawia się lokalny skup lub pośrednik, który kupuje złoto za gotówkę, sprzęt, paliwo, ochronę albo udział w produkcji. Następnie kruszec trafia przez granicę, często przy pomocy fałszywych dokumentów, skorumpowanych urzędników albo firm fasadowych.

Kolejny etap to zmiana formy. Złoto może zostać przetopione, zmieszane z legalnym metalem, zadeklarowane jako złom, złoto z recyklingu albo koncentrat. W tej fazie najważniejsze nie jest już samo ukrycie fizycznego metalu, lecz stworzenie wiarygodnej historii handlowej. Faktura, certyfikat, deklaracja celna, kraj tranzytu i nazwa rafinerii stają się narzędziami równie ważnymi jak przemytnicza trasa.

Następnie metal trafia do rafinerii lub centrum handlu kruszcem. Jeśli zostanie zaakceptowany, uzyskuje nową formę rynkową: sztabę, produkt inwestycyjny, surowiec jubilerski albo aktywo finansowe. Potem może być sprzedany bankowi, funduszowi, firmie jubilerskiej, inwestorowi albo bankowi centralnemu. Na końcu przestępcza wartość zostaje zalegalizowana. Przemoc, korupcja, sankcyjne pochodzenie albo praca przymusowa znikają pod neutralnym językiem rynku.

Rafineria jako brama do legalnego rynku

Rafineria jest jednym z najważniejszych punktów tego procederu. Nie dlatego, że każda uczestniczy w przestępstwie, lecz dlatego, że to właśnie rafinacja zmienia status metalu. Przed rafinacją złoto może pochodzić z nielegalnej kopalni, z obszaru kontrolowanego przez grupę zbrojną albo z państwa objętego sankcjami. Po tym procesie technologicznym staje się produktem o określonej próbie, wadze, formie i dokumentacji. W oczach rynku coraz mniej liczy się jego pierwotna historia, a coraz bardziej certyfikat, dostawca i jurysdykcja, przez którą przeszło.

Właśnie dlatego GI-TOC podkreśla, że przestępcy coraz częściej kontrolują nie tylko samo wydobycie, ale także zakłady przetwarzania, logistykę i zaawansowane transakcje finansowe. To przesuwa problem z poziomu lokalnej kopalni na poziom całego łańcucha dostaw.

Standardy branżowe są potrzebne, ale nie rozwiązują problemu same z siebie. LBMA (Londyńskie Stowarzyszenie Rynku Złota i Srebra) wymaga od rafinerii z listy Good Delivery List (lista dobrych dostaw) stosowania zasad odpowiedzialnego pozyskiwania, należytej staranności i corocznych audytów. Słabość systemu polega jednak na tym, że formalny audyt dokumentów może nie uchwycić wcześniejszych ogniw: lokalnego haraczu, przemytu, wymuszeń, mieszania metalu, spółek fasadowych i fałszywych deklaracji. Rafineria pełni więc funkcję bramy. Po jednej stronie znajduje się przemoc, praca przymusowa, korupcja, przemyt, konflikt zbrojny i sankcje. Po drugiej stronie znajduje się legalny rynek: sztaby, monety, biżuteria, banki, fundusze, ETF-y i rezerwy banków centralnych. Jeżeli kontrola rafinerii ogranicza się do dokumentów dostawcy, złoto może zostać oczyszczone nie tylko chemicznie, ale także prawnie i reputacyjnie.

Recykling: legalny kanał, który może przykrywać nielegalne źródło

Najbardziej wygodnym kanałem zacierania pochodzenia jest recycled gold (złoto z recyklingu) oraz złoto złomowe. Recykling jest legalną i potrzebną częścią rynku. Stara biżuteria, monety, złom przemysłowy i zużyte produkty rzeczywiście wracają do obiegu. Problem polega na tym, że ta sama kategoria może zostać wykorzystana jako przykrywka dla złota o nielegalnym pochodzeniu.

World Gold Council, w Trendy popytu na złoto: IV kwartał i cały rok 2025”, podaje, że w 2025 roku globalna podaż złota z recyklingu wyniosła około 1404 ton. Nie oznacza to, że ten wolumen jest nielegalny lecz że  istnieje ogromny legalny kanał, w którym można ukryć metal pochodzący z innych źródeł. Po przetopieniu złota trudno ustalić, czy dana partia rzeczywiście pochodziła ze starej biżuterii, czy z kopalni kontrolowanej przez grupę zbrojną.

Ten mechanizm jest szczególnie ważny przy obchodzeniu sankcji.Bryjska  National Crime Agency, w dokumencie Czerwony alert: obchodzenie sankcji finansowych i handlowych z użyciem złota”, ostrzegała, że podmioty objęte sankcjami mogą maskować pochodzenie złota przez przetapianie, zmianę formy, wprowadzanie do łańcucha dostaw przez państwa trzecie oraz używanie kategorii złota przetworzonego lub recyklingowego. Recykling więc pozwala wykonać najważniejszą operację: odciąć metal od miejsca pochodzenia. Jeżeli złoto zostało wydobyte w Rosji, Sudanie, Wenezueli, Republice Środkowoafrykańskiej albo nielegalnej kopalni w Amazonii, jego pierwotna historia jest obciążeniem. Jeżeli jednak po przetopieniu zostanie opisane jako złom, materiał wtórny albo produkt pośredni, może zostać przyjęte przez legalny system jako mniej ryzykowne.

Koncentraty: pranie pieniędzy przez handel, nie przez walizkę

Drugim kanałem są koncentraty złota. W potocznym wyobrażeniu przemyt złota kojarzy się ze sztabkami, monetami albo biżuterią. Tymczasem coraz ważniejsze są półprodukty: rudy, koncentraty i materiały mineralne zawierające złoto, ale nieprzypominające gotowego kruszcu. To kanał mniej widowiskowy, ale bardzo wygodny dla przestępczości finansowej.

OECD wskazuje, że koncentraty są trudne do kontroli, słabo rozumiane, trudne do wyceny, wysyłane masowo jako zwykły materiał i łatwe do błędnego fakturowania lub deklarowania. Ich wartość zależy od składu, zawartości metalu, kosztów przerobu i jakości deklaracji. To sprawia, że łatwiej nimi manipulować niż czystymi sztabami.

W takim modelu przestępczość nie musi ukrywać sztabek w bagażu. Wystarczy kontrolować dokumentację handlową, klasyfikację celną, pośredników i trasę morską. Złoto może przemieszczać się jako techniczny półprodukt, trafiać do zakładów przetwarzania, a następnie zostać rafinowane i sprzedane jako produkt z legalnego łańcucha. To bardziej zaawansowana forma prania pieniędzy, bo wykorzystuje nie gotówkę, lecz handel międzynarodowy.

Koncentraty są ważne także dlatego, że tworzą przestrzeń dla rozdzielenia odpowiedzialności. Eksporter może twierdzić, że sprzedaje materiał mineralny. Importer może twierdzić, że opiera się na dokumentach handlowych. Zakład przetwarzania może twierdzić, że bada tylko zawartość metalu. Trader może twierdzić, że kupuje produkt już przetworzony. W ten sposób każdy widzi tylko własny odcinek, a nikt nie odpowiada za całą historię złota.

Międzynarodowe centra handlu: miejsca, w których złoto dostaje nową tożsamość

Nielegalne złoto potrzebuje miejsc, w których może zostać włączone do legalnego obrotu. Taką funkcję pełnią międzynarodowe centra handlu kruszcem, rafinerie, strefy wolnego handlu i rynki pozagiełdowe. Zjednoczone Emiraty Arabskie, Szwajcaria, Indie, Turcja, Hongkong, Singapur i Londyn nie są same w sobie synonimem nielegalności, ale ich skala, infrastruktura i powiązania finansowe sprawiają, że mogą stać się miejscem legalizacji złota o niejasnym pochodzeniu.

Reuters relacjonował ustalenia SWISSAID, według których w 2022 roku do ZEA trafiło 405 ton niezgłoszonego afrykańskiego złota, a w latach 2012–2022 Emiraty przyjęły ponad 2500 ton takiego złota o wartości przekraczającej 115 mld dolarów. To pokazuje, że problem nie kończy się w kopalni. Jeśli złoto z nieformalnego wydobycia trafia do dużego centrum handlowego, może zostać przetopione, zmagazynowane, sprzedane, przefakturowane i zreeksportowane. Wtedy kraj wydobycia traci podatki i kontrolę, a kraj obrotu zyskuje rolę węzła, przez który kruszec o ryzykownym pochodzeniu zostaje odłączony od swojej pierwotnej historii.

Rosja: złoto jako sankcyjna waluta wojny

Rosyjski przypadek pokazuje, że złoto nie jest wyłącznie narzędziem klasycznej przestępczości zorganizowanej. Może stać się również instrumentem państwa prowadzącego wojnę i objętego sankcjami. Po 2022 roku zachodnie ograniczenia uderzyły w rosyjski system finansowy, banki, rezerwy walutowe i dostęp do rynków. Złoto stało się jednym z aktywów, które można przenieść, sprzedać przez państwo trzecie, zamienić na walutę albo wykorzystać do rozliczeń poza zachodnim systemem.

Reuters opisał gwałtowne przekierowanie rosyjskiego złota do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W roku po pełnoskalowej inwazji na Ukrainę ZEA zaimportowały 75,7 ton rosyjskiego złota wartego 4,3 miliardy dolarów, podczas gdy w 2021 roku było to tylko 1,3 tony. Chiny i Turcja sprowadziły w tym samym okresie po około 20 ton, a łącznie ZEA, Chiny i Turcja odpowiadały za niemal cały eksport rosyjskiego złota widoczny w analizowanych danych celnych.

To nie oznacza automatycznie, że każda taka transakcja była nielegalna. Pokazuje jednak zmianę infrastruktury. Rosyjskie złoto, które wcześniej mogło trafiać do zachodnich centrów rynku, zaczęło płynąć do jurysdykcji trzecich. Jeśli następnie zostaje przetopione, zreeksportowane, opisane jako produkt innego kraju albo włączone do obrotu przez pośredników, jego rosyjskie pochodzenie staje się trudniejsze do uchwycenia.

Jeszcze wyraźniejszy jest mechanizm opisany przez Departament Skarbu USA. Wskazano na sieć Andrieja Sudakowa, pracownika rosyjskiego producenta złota Polyus. Według Departamentu Skarbu płatności ze sprzedaży złota rosyjskiego pochodzenia były konwertowane na waluty fiat i kryptowaluty przez spółki fasadowe w ZEA i Hongkongu, a w schemacie pojawiały się także podmioty zaangażowane w transport rosyjskiego złota.

Ten schemat pokazuje pełną operację prania wartości. Najpierw istnieje fizyczny metal. Następnie pojawiają się spółki pośredniczące, jurysdykcje trzecie, firmy transportowe, banki, waluty fiat i kryptowaluty. Na końcu złoto przestaje być tylko sztabą – staje się sposobem uzyskania płynności finansowej poza kontrolą systemu sankcyjnego.

Reklama

Wagner, Africa Corps i złoto jako zapłata za ochronę

Rosja wykorzystuje złoto również w Afryce. Ten wymiar nie polega tylko na eksporcie rosyjskiego kruszcu, lecz na dostępie do złota wydobywanego w państwach słabych, objętych konfliktem albo zależnych od zewnętrznej ochrony wojskowej. Najlepiej widać to w modelu Grupy Wagnera.

Departament Skarbu USA wskazał, że firmy w Republice Środkowoafrykańskiej, ZEA i Rosji uczestniczyły w nielegalnych transakcjach złotem finansujących siły Wagnera. Wymienił między innymi Midas Ressources SARLU, spółkę powiązaną z Jewgienijem Prigożynem, posiadającą preferencyjny dostęp do kopalni Ndassima, której zasoby eksperci oceniali na ponad miliard dolarów.

Ten model można określić jako „ochrona za surowce”. Rosyjskie struktury zbrojne lub quasi-zbrojne zapewniają lokalnym władzom bezpieczeństwo, szkolenie, ochronę reżimu i przemoc wobec przeciwników. W zamian uzyskują dostęp do koncesji, kopalń, transportu, firm wydobywczych i lokalnych łańcuchów eksportowych. Parlament Brytyjski w jednym z raportów opisywał Wagnera jako sieć łączącą operacje wojskowe, wpływy polityczne, propagandę i interesy surowcowe.

Po śmierci Prigożyna model nie zniknął, lecz zaczął być w większym stopniu przejmowany przez rosyjskie państwo. Associated Press podała, że Rosja zabiegała o zastąpienie Wagnera przez państwowy Africa Corps (Korpus Afrykański) i oczekiwała zapłaty za usługi bezpieczeństwa, podczas gdy władze Republiki Środkowoafrykańskiej preferowały rozliczenia zasobami, w tym złotem, uranem i żelazem. To pokazuje, że złoto w rosyjskim modelu afrykańskim jest czymś więcej niż źródłem dochodu. Jest walutą politycznej zależności. Reżim otrzymuje ochronę, Rosja otrzymuje surowiec, a lokalne państwo traci część kontroli nad strategicznymi zasobami.

Mali i rafineria jako infrastruktura kontroli

Osobnym elementem rosyjskiej obecności jest infrastruktura rafineryjna. Reuters podał w czerwcu 2025 roku, że Mali rozpoczęło budowę rafinerii złota o zdolności przerobu 200 ton rocznie, realizowanej przy udziale rosyjskiej Yadran Group i szwajcarskiej firmy inwestycyjnej. Zakład ma przetwarzać złoto z Mali, ale także potencjalnie z państw sąsiednich, takich jak Burkina Faso.

Może być przedstawiana jako próba odzyskania kontroli nad surowcami i ograniczenia przemytu. Jednak z punktu widzenia ryzyka ma ogromne znaczenie. Kto kontroluje rafinację, kontroluje punkt, w którym złoto dostaje nową formę, dokumentację i możliwość wejścia na rynek międzynarodowy. W państwie wojskowym, z rosnącymi powiązaniami z Rosją i osłabionymi relacjami z Zachodem, taka infrastruktura staje się nie tylko projektem gospodarczym, ale także elementem geopolitycznej architektury złota.

Dotychczasowe systemy kontroli najczęściej próbują odpowiedzieć na pytanie, czy dokumenty wyglądają poprawnie. Tymczasem w przypadku złota najważniejsze jest pytanie, czy dokumenty opisują rzeczywistość. Jeżeli metal przeszedł przez grupę zbrojną, pośrednika, skorumpowany urząd, państwo trzecie, rafinerię i recykling, to formalna dokumentacja może być spójna, ale nie musi odsłaniać pierwotnego źródła.

Właśnie dlatego walka z tym procederem nie może koncentrować się wyłącznie na kopalniach. Zamknięcie nielegalnego szybu jest widoczne politycznie, ale często nie uderza w tych, którzy naprawdę zarabiają: lokalnych dowódców, syndykaty, eksporterów, firmy fasadowe, skorumpowanych urzędników, operatorów logistycznych i traderów. Jeżeli nie zostanie przerwany łańcuch legalizacji, rynek odtworzy się w innym miejscu.

Największym błędem jest myślenie, że nielegalne złoto istnieje poza legalnym rynkiem. W rzeczywistości jego celem jest wejście do legalnego rynku. Złoto nielegalne chce stać się złotem certyfikowanym, przetopionym, zafakturowanym, sprzedanym i przechowywanym. Chce zamienić przemoc na dokument, dokument na przelew, a przelew na legalny majątek.

Złoto jako waluta bez pamięci

Złoto pozostaje symbolem bezpieczeństwa, ale właśnie dlatego stało się tak użyteczne dla przestępczości i państw objętych sankcjami. Jest małe, płynne, globalnie akceptowane, łatwe do przetopienia i trudne do powiązania z miejscem wydobycia. W legalnym świecie jest rezerwą zaufania. W świecie przestępczym jest walutą bez pamięci. Dane pokazują, że skala problemu jest ogromna: setki ton niezgłoszonego złota w Afryce, ponad tysiąc ton legalnego recyklingu rocznie jako potencjalny kanał zacierania pochodzenia, koncentraty podatne na pranie pieniędzy przez handel, miliardowe rozbieżności w danych celnych oraz dziesiątki ton rosyjskiego złota przekierowywanego przez ZEA, Turcję, Chiny, Hongkong i inne jurysdykcje. Nie wszystko w tych kanałach jest nielegalne, ale każdy z nich tworzy podatność, którą przestępcy i aktorzy sankcyjni potrafią wykorzystać.

Dlatego walka z procederem nielegalnego obrotu złotem musi obejmować cały łańcuch: grupy zbrojne, syndykaty kopalniane, lokalny skup, transport, granice, koncentraty, recykling, rafinerie, firmy pośredniczące, strefy wolnego handlu, centra kruszcu, banki, traderów, kryptowaluty i banki centralne. Jeżeli kontrola nadal będzie opierała się głównie na dokumentach, a nie na realnym śledzeniu łańcucha wartości, złoto pozostanie jednym z najdoskonalszych narzędzi prania pieniędzy, obchodzenia sankcji i finansowania przemocy we współczesnej gospodarce.

Reklama

Zobacz również

Reklama