- WIADOMOŚCI
Imperium departamentu bezpieczeństwa. Czy ICE to najbardziej wpływowa agencja w USA?
Urząd ds. Imigracji i Ceł (ICE) to w systemie amerykańskiego bezpieczeństwa wewnętrznego coś więcej niż urząd migracyjny – to federalna agencja egzekwowania prawa, która łączy funkcje dochodzeniowe, operacyjne i administracyjne w jednym narzędziu władzy. Jej kompetencje obejmują nie tylko deportacje, lecz również szerokie dochodzenia w obszarze przestępczości transnarodowej. Powstaje jednak pytanie, gdzie w tym wszystkim przebiega granica między skutecznym bezpieczeństwem państwa a nadmierną kontrolą?
Urząd ds. Imigracji i Ceł (U.S. Immigration and Customs Enforcement, ICE) jest federalną agencją egzekwowania prawa działającą w strukturze amerykańskiego Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (Department of Homeland Security, DHS). Agencja ta nie jest ani klasyczną policją federalną, ani zwykłym urzędem administracyjnym. Jest hybrydą obu modeli: posiada uprawnienia śledcze i operacyjne typowe dla organów ścigania, a jednocześnie wykonuje administracyjne prawo imigracyjne, które pozwala na zatrzymywanie i wydalanie cudzoziemców bez procesu karnego.
Agencja została utworzona w 2003 r. na mocy Homeland Security Act of 2002, który przekształcił dotychczasowy model INS i rozdzielił jego kompetencje pomiędzy nowe agencje w ramach DHS, w tym ICE oraz U.S. Customs and Border Protection (CBP). W praktyce oznaczało to rozbicie dawnej INS na trzy różne funkcje: obsługę wniosków wizowych (USCIS), kontrolę granicy (CBP) oraz wewnętrzne egzekwowanie prawa i dochodzenia (ICE). ICE przejęło najbardziej represyjną i operacyjną część dawnego systemu – tę, która wiąże się z użyciem przymusu państwowego.
ICE, według danych DHS, prowadzi działalność wykonawczą i śledczą w oparciu o wiele federalnych ustaw. Podstawą jej funkcjonowania jest przede wszystkim Immigration and Nationality Act (INA), ale agencja korzysta również z szeregu przepisów karnych federalnego kodeksu (United States Code) dotyczących przestępczości transnarodowej, handlu i bezpieczeństwa narodowego. Oznacza to, że ICE nie działa w wąskiej niszy „prawa pobytowego”, lecz w szerokim spektrum przepisów obejmujących przemyt ludzi, narkotyki, pranie pieniędzy, sankcje międzynarodowe i zagrożenia terrorystyczne.
Kluczowym przepisem przyznającym funkcjonariuszom ICE uprawnienia do zatrzymywania osób jest 8 U.S.C. § 1357, który pozwala urzędnikom imigracyjnym m.in. przesłuchiwać, zatrzymywać i aresztować osoby podejrzewane o naruszenie prawa imigracyjnego – także bez nakazu sądowego, jeśli istnieje uzasadnione podejrzenie naruszenia prawa lub ryzyko ucieczki. Ten przepis jest fundamentem władzy ICE, ponieważ przenosi ciężar decyzji o zatrzymaniu z sędziego na administrację federalną.
Powstanie ICE było konsekwencją reform systemu bezpieczeństwa po atakach z 11 września 2001 r. W raportach Kongresu i komisji śledczych wskazywano, że rząd USA miał dane o części zamachowców, ale informacje te były rozproszone między różne agencje i nie zostały użyte operacyjnie. W analizach prowadzonych po tych wydarzeniach podkreślano, że poprzedni model – z rozdzielonymi funkcjami INS i U.S. Customs Service – utrudniał szybkie łączenie informacji wywiadowczych z działaniami operacyjnymi.
System był zaprojektowany do obsługi wiz i ceł, a nie do neutralizowania zagrożeń transnarodowych. Centralizując funkcje związane z granicą, migracją, cłami i bezpieczeństwem wewnętrznym, Homeland Security Act of 2002 miał na celu usprawnienie reagowania na zagrożenia transnarodowe. ICE stało się wewnętrznym ramieniem tej strategii – odpowiednikiem „policji bezpieczeństwa granicznego” działającej już wewnątrz kraju.
Urząd inny niż wszystkie
ICE zaprojektowano jako agencję działającą w kraju (tzw. interior enforcement), łączącą wcześniej rozdzielone funkcje:
- egzekwowanie prawa imigracyjnego – identyfikowanie, zatrzymywanie i wydalanie osób naruszających przepisy pobytowe; co oznacza nie tylko reagowanie na przestępstwa, ale także ściganie naruszeń administracyjnych;
- zwalczanie przemytu – ludzi, towarów i kontrabandy; czyli klasyczne dochodzenia kryminalne o charakterze międzynarodowym;
- dochodzenia karne – m.in. w sprawach oszustw wizowych, handlu ludźmi, prania pieniędzy czy cyberprzestępczości; czyli obszary, w których migracja jest wykorzystywana jako narzędzie działalności przestępczej;
- bezpieczeństwo narodowe – w tym wykrywanie powiązań pomiędzy migracją a działalnością terrorystyczną lub innymi zagrożeniami transnarodowymi.
Według DHS celem tej konsolidacji było to, aby agencja mająca dostęp do danych imigracyjnych i handlowych mogła również prowadzić skuteczne dochodzenia i działania operacyjne – od wszczęcia śledztwa po zatrzymanie i przekazanie sprawy do sądu lub do postępowania deportacyjnego. W praktyce ICE otrzymało pełny łańcuch władzy państwowej: informacje, decyzje, przymusowe wydalenie.
Tak więc ICE od początku projektowano nie jako typowy urząd migracyjny, lecz jako federalną agencję egzekwowania prawa, zdolną do działania przeciwko zagrożeniom przekraczającym granice państw. To właśnie odróżnia ICE od większości urzędów migracyjnych świata. W rezultacie ICE stało się instytucją łączącą działania związane z bezpieczeństwem granic, migracją i dochodzeniami karnymi w jeden system operacyjny.
Szczególna pozycja
ICE funkcjonuje jako zintegrowany system egzekwowania prawa imigracyjnego oraz prowadzenia dochodzeń dotyczących przestępczości transnarodowej, a nie jako luźny zbiór wydziałów administracyjnych. Konstrukcja agencji od początku zakładała połączenie kompetencji, które w innych państwach często są rozdzielone między policję, służby graniczne i administrację migracyjną.
Według analiz Cornell Law School (Wex), struktura ICE została zaprojektowana tak, aby w jednej instytucji skumulować trzy zasadnicze funkcje państwa:
- egzekucję administracyjną w sprawach migracyjnych,
- klasyczne dochodzenia karne,
- reprezentowanie rządu federalnego w postępowaniach imigracyjnych.
Takie rozwiązanie powoduje, że ICE nie tylko inicjuje działania, lecz również kontroluje ich dalszy bieg – od identyfikacji osoby, przez zatrzymanie, aż po zakończenie sprawy w sądzie imigracyjnym lub wykonanie deportacji. To właśnie ta koncentracja kompetencji sprawia, że ICE zajmuje szczególne miejsce w amerykańskim systemie bezpieczeństwa wewnętrznego.
Trzy filary ICE
Pion dochodzeniowy ds. bezpieczeństwa wewnętrznego (Homeland Security Investigations,HSI) jest federalnym pionem śledczym ICE, pełniącym funkcję zbliżoną do klasycznej policji federalnej w obszarze przestępczości transnarodowej. Wbrew potocznym skojarzeniom HSI nie zajmuje się wyłącznie sprawami migracyjnymi – jest to formacja dochodzeniowa o bardzo szerokiej jurysdykcji.
Prowadzi dochodzenia w sprawach: przemytu ludzi i handlu ludźmi, międzynarodowego handlu narkotykami, prania pieniędzy i przestępstw finansowych, cyberprzestępczości, fałszerstw dokumentów i oszustw wizowych, naruszeń sankcji gospodarczych oraz kontroli eksportu.
HSI odpowiada również za rozpracowywanie struktur karteli narkotykowych i gangów transnarodowych, w tym takich organizacji, które wykorzystują szlaki migracyjne do działalności przestępczej. W tym sensie migracja nie jest celem samym w sobie, lecz jednym z kanałów wykorzystywanych przez zorganizowaną przestępczość. Agenci HSI działają nie tylko na terytorium Stanów Zjednoczonych, ale także poza nim, poprzez sieć attaché, biur zagranicznych i współpracę z lokalnymi służbami w innych państwach. To powoduje, że HSI jest jednym z najbardziej umiędzynarodowionych pionów śledczych rządu USA.
Wydział Operacji Egzekwowania Prawa i Deportacji (Enforcement and Removal Operations, ERO) stanowi administracyjno-operacyjny trzon ICE, odpowiedzialny za wykonywanie prawa imigracyjnego wewnątrz kraju.
W odróżnieniu od HSI, ERO nie koncentruje się na dochodzeniach kryminalnych, lecz na realizacji decyzji administracyjnych i sądowych dotyczących pobytu cudzoziemców i odpowiada za: identyfikację osób naruszających prawo imigracyjne, ich zatrzymywanie, umieszczanie w ośrodkach detencyjnych oraz fizyczne wykonywanie deportacji.
Pion ten zarządza również rozbudowaną siecią ośrodków detencyjnych, zarówno federalnych, jak i prowadzonych przez podmioty kontraktowe, a także systemami alternatywnymi wobec detencji, takimi jak monitoring elektroniczny czy obowiązek meldunkowy. W ramach procedur imigracyjnych ERO często posługuje się tzw. administrative warrants (administracyjnymi nakazami zatrzymania i deportacji). Dokumenty te są wydawane przez upoważnionych urzędników imigracyjnych, a nie przez sędziów karnych, co stanowi jedną z kluczowych różnic między egzekwowaniem prawa imigracyjnego a klasycznym systemem prawa karnego.
Biuro Głównego Doradcy Prawnego ICE (Office of the Principal Legal Advisor, OPLA) jest trzecim filarem ICE i odpowiada za całokształt obsługi prawnej działań agencji. OPLA nie prowadzi działań terenowych ani zatrzymań, lecz zapewnia prawne „spięcie” całego systemu. Jego prawnicy reprezentują rząd USA w sądach imigracyjnych, przygotowują i prowadzą sprawy deportacyjne oraz doradzają funkcjonariuszom ERO i agentom HSI w zakresie zgodności działań z prawem.
Ma on również realny wpływ na priorytety egzekucyjne – decyduje, które sprawy są kontynuowane, a w których rząd może odstąpić od dalszego postępowania. W praktyce oznacza to, że OPLA kształtuje sposób, w jaki prawo imigracyjne jest stosowane wobec konkretnych osób.
Połączenie HSI, ERO i OPLA w jednej instytucji sprawia, że ICE funkcjonuje jako zamknięty obieg decyzyjno-operacyjny, w którym ta sama agencja identyfikuje osobę, zatrzymuje ją, inicjuje procedurę deportacyjną i prowadzi sprawę przed sądem.
Charakter uprawnień administracyjnych i granice konstytucyjne
Prawo imigracyjne w Stanach Zjednoczonych ma w przeważającej mierze charakter cywilny (administracyjny), a nie karny. Oznacza to, że naruszenia takie jak nielegalny pobyt czy przekroczenie warunków wizy nie są traktowane jak przestępstwa, lecz jak naruszenia administracyjne. W praktyce daje to ICE szerokie uprawnienia do zatrzymywania cudzoziemców, wydawania decyzji detencyjnych, wykonywania deportacji bez konieczności uzyskania wcześniejszego wyroku sądu karnego.
Administracyjne nakazy zatrzymania są podpisywane przez urzędników imigracyjnych i stanowią podstawę do działania ERO. Według doniesień medialnych znaczna część zatrzymań ICE opiera się właśnie na tym mechanizmie.
Jednocześnie istnieją konstytucyjne ograniczenia tej władzy. IV Poprawka do Konstytucji USA chroni dom przed nieuzasadnioną ingerencją państwa, co oznacza, że wejście do prywatnego mieszkania - co do zasady - wymaga sądowego nakazu lub zgody mieszkańca. Administrative warrant nie jest równoznaczny z judicial warrant, co stało się jednym z głównych punktów sporów prawnych i społecznych.
Kim jest szef ICE?
Od marca 2025 r. funkcję szefa ICE pełni Todd M. Lyons. Jego nominacja wpisuje się w model awansu urzędniczego, a nie politycznego. Lyons wywodzi się z samej struktury ICE i wchodzi w skład Senior Executive Service (SES) – korpusu najwyższych stanowisk kierowniczych w administracji federalnej USA.
Przed objęciem tej funkcji był związany z Enforcement and Removal Operations (ERO), co dawało mu doświadczenie w praktycznym egzekwowaniu prawa imigracyjnego oraz w zarządzaniu operacjami i personelem w terenie. Jako Acting Director nadzoruje działalność całej agencji, w tym zarówno ERO, jak i Homeland Security Investigations (HSI), a więc obszary detencji, deportacji oraz dochodzeń dotyczących przestępczości transnarodowej (przemyt, handel ludźmi, cyberprzestępczość, sankcje).
Budżet i finansowanie
ICE funkcjonuje w amerykańskim systemie budżetowym w dwóch równoległych strumieniach finansowania: corocznym budżecie bazowym zatwierdzanym przez Kongres oraz w specjalnych, wieloletnich pakietach finansowych uchwalanych w drodze ustaw nadzwyczajnych. To połączenie sprawia, że formalny „roczny budżet” nie oddaje w pełni realnej skali zasobów, jakimi agencja dysponuje.
W roku fiskalnym 2023 było to około 8,5 mld dolarów. W 2024 r. finansowanie wzrosło do poziomu około 9,9–10 mld dolarów. W dokumentach budżetowych DHS na rok fiskalny 2026 podstawowy budżet ICE wynosi około 11–11,3 mld dolarów. Ten budżet bazowy służy finansowaniu bieżącego funkcjonowania agencji: wynagrodzeń dla ponad 27 tysięcy pracowników, utrzymania biur i ośrodków detencyjnych, transportu zatrzymanych, obsługi prawnej postępowań deportacyjnych oraz działalności śledczej prowadzonej przez HSI.
Równolegle jednak, począwszy od 2025 r., ICE uzyskało dostęp do zupełnie innej skali pieniędzy poprzez specjalne pakiety ustawowe dotyczące bezpieczeństwa granic i egzekwowania prawa imigracyjnego (w szczególności tzw. One Big Beautiful Bill Act z 2025 r.). Kongres przeznaczył wówczas około 170 mld dolarów dla całego DHS na cele związane z kontrolą migracji, deportacjami i bezpieczeństwem granic. Z tej kwoty około 74,85–75 mld dolarów zostało przypisane bezpośrednio do ICE jako środki wieloletnie (rozpisane na kilka kolejnych lat, do ok. 2029 r.).
Według analiz organizacji, takich jak American Immigration Council, National Immigration Law Center czy raportów kongresowych, z tej puli około 45 mld dolarów przeznaczono na rozbudowę systemu detencji (budowa, wynajem i utrzymanie nowych ośrodków, zwiększenie liczby miejsc, kontrakty z prywatnymi operatorami), a kolejne około 30 mld dolarów na działania operacyjne ICE: zatrudnianie nowych funkcjonariuszy, zakup sprzętu, finansowanie transportów deportacyjnych, systemów nadzoru elektronicznego, technologii analitycznych, baz danych, rozpoznania wywiadowczego oraz wsparcie dla dużych operacji terenowych prowadzonych przez ERO i HSI.
Kluczowe jest to, że te środki nie są częścią corocznego budżetu, lecz mają charakter wieloletnich zobowiązań ustawowych. W praktyce agencja dysponuje więc podwójnym źródłem finansowania: coroczną pulą około 10–11 mld USD oraz osobnym strumieniem wieloletnich środków, który w ujęciu rocznym odpowiada dodatkowym 15–20 mld USD (przy równomiernym wydatkowaniu). Po połączeniu tych dwóch strumieni realne zasoby finansowe ICE w drugiej połowie dekady 2020–2030 są szacowane przez organizacje budżetowe i think tanki na 20–30 mld USD rocznie (w zależności od tempa wydatkowania funduszy wieloletnich).
To stawia ICE w jednej lidze finansowej z największymi agencjami bezpieczeństwa federalnego USA. Dla porównania: FBI w oficjalnym wniosku budżetowym na rok fiskalny 2026 otrzymało około 10,1 mld USD. Oznacza to, że podstawowy budżet ICE jest zbliżony do FBI, a po doliczeniu środków specjalnych ICE dysponuje realnie znacznie większymi zasobami finansowymi niż FBI.
Skala finansowania ICE nie jest przypadkowa. Kongres traktuje tę agencję jako główne narzędzie federalnej kontroli migracji wewnątrz kraju, a nie tylko jako urząd deportacyjny. ICE łączy bowiem funkcje policyjne, wywiadowcze i administracyjne, co czyni ją jednym z najbardziej rozbudowanych aparatów egzekwowania prawa w USA.
Jednocześnie właśnie ta skala finansowania jest jednym z głównych źródeł kontrowersji politycznych. Organizacje praw obywatelskich wskazują, że ogromne środki publiczne są kierowane przede wszystkim na detencję i deportacje, a nie na reformy systemu migracyjnego, procedury azylowe czy wsparcie integracyjne.
Krytycy argumentują, że powstał system finansowy, w którym im więcej ludzi trafia do aresztów ICE, tym większy strumień pieniędzy płynie do aparatu detencyjno-deportacyjnego. W efekcie ICE nie jest już tylko jedną z agencji DHS, ale jedną z najbogatszych i najbardziej uprzywilejowanych finansowo instytucji egzekwowania prawa w całym rządzie federalnym USA.
Profil zatrudnienia i kultura organizacyjna ICE
ICE jest jedną z najbardziej zróżnicowanych wewnętrznie agencji federalnych USA, ponieważ łączy w jednej strukturze funkcje policyjne, śledcze, paramilitarne, administracyjne i prawne. Według danych publikowanych przez DHS oraz ICE Careers agencja zatrudnia około 27–27,4 tys. osób, z czego tylko część stanowią uzbrojeni funkcjonariusze terenowi. Reszta to prawnicy, analitycy wywiadowczy, specjaliści IT, personel logistyczny, tłumacze, lekarze, pracownicy ośrodków detencyjnych oraz administracja.
Stąd też w przeciwieństwie do klasycznych agencji policyjnych ICE nie jest jednorodną formacją mundurową. Składa się z dwóch bardzo różnych „światów zawodowych”. Pierwszy to świat agentów federalnych i funkcjonariuszy terenowych – ludzi, którzy noszą broń, wykonują zatrzymania, prowadzą konwoje, uczestniczą w nalotach i operacjach specjalnych. Drugi to świat urzędników, prawników i analityków, którzy prowadzą postępowania administracyjne, przygotowują decyzje deportacyjne, obsługują system sądów imigracyjnych i przetwarzają ogromne ilości danych osobowych i wywiadowczych.
W pionie HSI dominują agenci federalni o profilu zbliżonym do FBI, DEA czy ATF. Są to osoby szkolone w prowadzeniu dochodzeń kryminalnych, pracy pod przykryciem, analizie finansowej, cyberprzestępczości, zwalczaniu karteli narkotykowych, gangów transnarodowych oraz sieci handlu ludźmi. Wielu z nich ma wykształcenie w dziedzinach takich jak prawo, kryminologia, informatyka śledcza, finanse czy języki obce. Część pochodzi z wojska, służb wywiadowczych lub policji.
Natomiast w pionie ERO struktura kadrowa wygląda inaczej. Tu rdzeń stanowią Deportation Officers i Enforcement Officers, których zadaniem jest fizyczne egzekwowanie decyzji administracyjnych: lokalizowanie cudzoziemców, dokonywanie zatrzymań, prowadzenie transportów do ośrodków detencyjnych, nadzorowanie osadzonych i organizowanie deportacji. Ich praca przypomina połączenie funkcji policji, służby więziennej i służb granicznych. Ten pion ma najbardziej paramilitarny charakter w ICE.
Trzeci filar kadrowy to OPLA – zatrudnia on prawników federalnych reprezentujących rząd USA przed sądami imigracyjnymi. To oni decydują, które sprawy są prowadzone, jak argumentuje się deportację, jakie wnioski są składane i jakie strategie procesowe są stosowane wobec cudzoziemców. W praktyce OPLA ma ogromny wpływ na to, jak twardo lub jak selektywnie ICE egzekwuje prawo.
Według ICE Careers około jedna trzecia pracowników ICE to weterani sił zbrojnych USA. To istotnie kształtuje kulturę organizacyjną agencji. Widoczne są silne elementy kultury wojskowej: hierarchia dowodzenia, dyscyplina, struktura stopni, procedury operacyjne i nacisk na bezpieczeństwo funkcjonariuszy. Szczególnie w ERO i HSI dominuje mentalność „operacyjna” – priorytetem jest skuteczność, kontrola sytuacji i minimalizacja ryzyka.
Jednocześnie ICE działa w świecie administracyjnym i prawnym, co tworzy napięcie wewnątrz agencji. Funkcjonariusze terenowi często myślą kategoriami zagrożenia, kontroli i egzekwowania prawa, natomiast prawnicy OPLA oraz analitycy funkcjonują w logice procedur, standardów dowodowych i postępowań administracyjnych. ICE jest więc organizacją, w której ścierają się dwie kultury: kultura „egzekucji” i kultura „biurokratyczno-prawna”.
Rekrutacja do ICE odbywa się według standardów typowych dla federalnych formacji uzbrojonych i egzekucyjnych w USA. Kandydaci na stanowiska operacyjne muszą być obywatelami Stanów Zjednoczonych i przejść rozbudowaną weryfikację przeszłości (background check), która obejmuje m.in. historię zatrudnienia, wykształcenia, kontakty zagraniczne i sprawdzenie zgodności z obowiązującym prawem. ICE Careers oraz portale branżowe wskazują, że ubiegający się o stanowiska muszą przejść także badania lekarskie i psychologiczne, testy sprawnościowe, test narkotykowy oraz – w przypadkach stanowiących wymóg stanowiska – badanie wariografem. Dodatkowo kandydaci muszą wykazać zdolność do noszenia broni palnej i pracy w środowiskach o podwyższonym ryzyku.
Wymagania różnią się w zależności od pionu. Agenci HSI są zwykle rekrutowani w drodze procesu podobnego do rekrutacji innych agentów federalnych – warunkiem jest dyplom licencjata w dziedzinach takich jak prawo, kryminologia, bezpieczeństwo, informatyka lub języki obce, albo równoważne doświadczenie w wojsku, policji czy służbach śledczych. Z kolei funkcjonariusze ERO często skupiają się na paramilitarnych umiejętnościach i doświadczeniu operacyjnym.
Zobacz też

Media, takie jak Reuters czy TIME Magazine, wielokrotnie opisywały, że ta konstrukcja prawna powoduje, iż ICE funkcjonuje bardziej jak wewnętrzna formacja bezpieczeństwa niż zwykły urząd migracyjny. Funkcjonariusze są szkoleni w użyciu siły, w taktyce zatrzymań i w reagowaniu na opór, ale jednocześnie ich działania opierają się na dokumentach administracyjnych i decyzjach prawników.
To właśnie ta hybryda – połączenie wojska, policji i biurokracji – sprawia, że ICE jest postrzegane jako agencja wyjątkowo twarda, zdolna do masowych operacji, ale jednocześnie trudna do demokratycznej kontroli. W praktyce oznacza to, że decyzje podejmowane w salach sądowych i biurach OPLA przekładają się bezpośrednio na działania uzbrojonych funkcjonariuszy w terenie, co czyni ICE jednym z najbardziej wpływowych instrumentów polityki migracyjnej USA.
Kontrowersje społeczne i prawne wokół ICE w ujęciu systemowym
ICE od momentu powstania w 2003 r. znajduje się w centrum jednego z najbardziej spolaryzowanych sporów politycznych i prawnych w Stanach Zjednoczonych. Źródłem tych napięć nie są pojedyncze incydenty, lecz sama konstrukcja systemowa agencji – połączenie w jednej instytucji uprawnień policyjnych, administracyjnych i quasi-penalnych w obszarze prawa imigracyjnego.
W klasycznym modelu państwa prawa władza do zatrzymywania i pozbawiania wolności jest ściśle związana z kontrolą sądową. W przypadku ICE znacząca część działań opiera się jednak na prawie administracyjnym, a nie karnym. Oznacza to, że wiele decyzji o zatrzymaniu, osadzeniu w detencji i deportacji zapada w ramach procedur urzędniczych, bez uprzedniego udziału niezależnego sędziego.
Stąd m.in. organizacje, takie jak American Immigration Council, ACLU, HIAS czy Transactional Records Access Clearinghouse (TRAC) od lat podkreślają, że ten model tworzy asymetrię władzy – ta sama agencja identyfikuje osobę, wydaje dokument będący podstawą zatrzymania i prowadzi sprawę w sądzie imigracyjnym poprzez własnych prawników z OPLA. W efekcie ICE jest jednocześnie „policją”, „prokuratorem” i „administracją wykonującą wyrok”.
Ta koncentracja kompetencji jest jedną z głównych przyczyn oskarżeń o brak wystarczającej kontroli zewnętrznej. Sędziowie imigracyjni formalnie podlegają Departamentowi Sprawiedliwości, ale nie są częścią niezależnej władzy sądowniczej w rozumieniu artykułu III Konstytucji USA. To oznacza, że osoby zatrzymane przez ICE nie zawsze korzystają z takiej samej ochrony proceduralnej jak oskarżeni w sprawach karnych.
Drugim systemowym źródłem kontrowersji jest skala detencji imigracyjnej. ICE zarządza jedną z największych sieci detencyjnych w świecie demokratycznym, w dużej mierze opartą na kontraktach z prywatnymi firmami więziennymi oraz lokalnymi aresztami. Organizacje praw człowieka, takie jak Human Rights Watch i American Civil Liberties Union, dokumentują przypadki przetrzymywania ludzi przez miesiące lub lata bez wyroku karnego, jedynie w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie administracyjne.
To rodzi pytanie o zgodność takiej praktyki z konstytucyjną zasadą due process, czyli prawa do rzetelnego postępowania. W przeciwieństwie do systemu karnego, w postępowaniach imigracyjnych nie ma gwarantowanego prawa do obrońcy z urzędu, a wiele osób musi prowadzić swoje sprawy samodzielnie, nie znając języka ani procedur.
Kolejny poziom konfliktu dotyczy operacyjnego stylu działania ICE. Naloty w miejscach pracy, na ulicach i w domach prywatnych powodują, że agencja jest widoczna w codziennym życiu społeczności imigranckich. Socjologowie i badacze migracji wskazują, że obecność ICE wywołuje tzw. efekt chilling effect: osoby bez statusu, a często także legalni imigranci, unikają kontaktu z policją, szkołami czy służbą zdrowia z obawy przed deportacją.
To z kolei wpływa na bezpieczeństwo publiczne, ponieważ ofiary przestępstw i świadkowie boją się zgłaszać sprawy organom ścigania. W tym sensie ICE oddziałuje nie tylko na osoby objęte procedurami imigracyjnymi, lecz na całe lokalne ekosystemy społeczne.
Maskowanie twarzy funkcjonariuszy ICE podczas operacji, choć uzasadniane przez DHS ochroną przed doxingiem i groźbami, dodatkowo wzmacnia poczucie braku przejrzystości i anonimowości władzy. Dla krytyków jest to symbol państwa działającego w trybie bezpieczeństwa, a nie w trybie administracji publicznej.
Szczególne kontrowersje budzi przede wszystkim sposób, w jaki ICE pozyskuje i przetwarza dane o ludziach. Według American Immigration Council agencja zawarła z Palantir Technologies kontrakt wart około 30 milionów dolarów na budowę systemu Immigration Lifecycle Operating System (ImmigrationOS), który ma umożliwiać „prawie rzeczywiste śledzenie” cudzoziemców oraz ustalanie priorytetów deportacyjnych, zwłaszcza osób przekraczających termin wizowy.
Jak podaje Wired, kontrakt opisany w Federal Register zakłada integrację danych z wielu źródeł: rejestrów paszportowych, systemów imigracyjnych, Internal Revenue Service oraz danych o „self-deportations”. Zdaniem American Immigration Council system Palantira umożliwia masowe profilowanie poprzez łączenie danych biograficznych i biomedycznych z wielu baz w jeden centralny system śledczy.
Według Wired, od 2 maja 2025 r. ICE używa także narzędzi AI Palantira do sortowania i streszczania zgłoszeń (tzw. BLUF) wysyłanych przez formularze publiczne. AI ma tłumaczyć zgłoszenia i wskazywać „priorytetowe przypadki”. Systemy takie jak ELITE łączą dane m.in. z Department of Health and Human Services, co – zdaniem krytyków – tworzy rozległą infrastrukturę nadzoru nad migrantami.
Jak podaje Wired, nawet pracownicy Palantira zgłaszali etyczne obawy dotyczące tej współpracy. To wzmacnia systemowy problem: ICE nie tylko posiada władzę administracyjną nad wolnością ludzi, ale coraz częściej wspiera ją zautomatyzowaną infrastrukturą analityczną bez uprzedniej kontroli sądowej.
Na poziomie politycznym ICE stało się symbolem sporów o to, czym w XXI wieku jest państwo prawa. Dla jednych to niezbędna bariera chroniąca granice i bezpieczeństwo narodowe. Dla innych – instytucja, która rozciągnęła logikę wyjątkowego stanu bezpieczeństwa z walki z terroryzmem na codzienne życie migrantów. Właśnie dlatego kontrowersje wokół ICE nie są kwestią pojedynczych nadużyć, lecz sporu o architekturę władzy w demokracji: o to, ile kontroli administracyjnej nad wolnością jednostki jest dopuszczalne w imię bezpieczeństwa.








