- WIADOMOŚCI
- OPINIA
Państwo w ogniu. Jaką cenę zapłaci Meksyk za eliminację „El Mencho”?
Śmierć Nemesia Oseguery Cervantesa, znanego jako „El Mencho”, stała się kulminacją jednej z największych operacji wojskowo-policyjnych ostatnich lat i zarazem początkiem nowego, niebezpiecznego etapu w historii Meksyku. Jak podaje El País México, operacja przeciwko liderowi Kartelu Jalisco Nowej Generacji (CJNG) była przygotowywana przez wiele miesięcy i opierała się na skoordynowanej pracy wywiadowczej meksykańskich służb bezpieczeństwa oraz partnerów ze Stanów Zjednoczonych. W działaniach uczestniczyły jednostki Sekretariatu Obrony Narodowej (Sedena), Gwardii Narodowej oraz prokuratury federalnej, które prowadziły obserwację, analizę danych i działania operacyjne mające doprowadzić do ujęcia przywódcy kartelu.
Z dostępnych relacji wynika, że akcja miała charakter połączonego uderzenia lądowo-powietrznego. Serwis El Colombiano opisuje skoordynowaną operację w górzystym regionie Tapalpa, przeprowadzoną z użyciem śmigłowców, jednostek naziemnych i wsparcia taktycznego.
Istotną rolę odegrało także wsparcie wywiadowcze ze strony USA – jak informuje El País México, przekazane dane pomogły ustalić lokalizację „El Mencho”, a zespoły analityczne zajmujące się kartelami narkotykowymi dostarczyły kluczowe informacje dla powodzenia całej akcji. BBC Mundo oraz La Opinión podkreślają znaczenie tej współpracy, zaznaczając jednocześnie, że działania bojowe prowadziły wyłącznie siły meksykańskie, a udział amerykański ograniczał się do wymiany informacji i analiz wywiadowczych – co potwierdza także Telemundo. Najbardziej przełomowy trop, jak wskazują najnowsze ustalenia przywoływane przez międzynarodowe media, m.in. Financial Times, pojawił się po zidentyfikowaniu i monitorowaniu partnerki Nemesia Oseguery Cervantesa. Dzięki temu służby dotarły do jego kryjówki w regionie Tapalpa, który przez lata stanowił zaplecze logistyczne kartelu. W trakcie operacji meksykańskie siły bezpieczeństwa zostały zaatakowane przez uzbrojonych członków organizacji, co doprowadziło do intensywnej wymiany ognia. W jej wyniku zginęło kilku członków CJNG, a sam „El Mencho” został ciężko ranny i zmarł w trakcie transportu do szpitala.
Kierowany przez niego Kartel Jalisco Nowej Generacji (CJNG) powstał na przełomie lat 2009–2011 z pozostałości Kartelu Milenio i szybko przekształcił się w jedną z najpotężniejszych organizacji przestępczych świata. Pod przywództwem Oseguery Cervantesa stworzył sieć przemytu kokainy i fentanylu obejmującą niemal wszystkie stany USA oraz dziesiątki krajów na innych kontynentach. Według danych przywoływanych przez The New York Times organizacja liczy od 15 do 20 tysięcy członków i oprócz handlu narkotykami zajmuje się porwaniami, nielegalnym wydobyciem oraz przemytem migrantów. Amerykańska DEA uznaje CJNG oraz kartel Sinaloa za największe zagrożenia w Ameryce Łacińskiej, a za informacje prowadzące do ujęcia „El Mencho” oferowano nagrodę w wysokości 15 milionów dolarów. Jak podaje El Universal, meksykańskie służby próbowały schwytać go co najmniej kilkukrotnie.
Operacja w Tapalpa została uznana przez władze za jeden z największych sukcesów w walce z kartelami i wpisuje się w szerszą strategię bezpieczeństwa państwa, polegającą na eliminacji liderów organizacji przestępczych (tzw. strategia Kingpin) oraz współpracy międzynarodowej w zwalczaniu przestępczości transnarodowej. Jak zauważa Infobae México, w działaniach z powodzeniem wykorzystano nowoczesne technologie – drony zwiadowcze, pojazdy opancerzone oraz wyspecjalizowane oddziały taktyczne. Jednak skutki operacji były natychmiastowe i dramatyczne.
Już w pierwszych godzinach po ogłoszeniu śmierci przywódcy kartelu – jak informuje The New York Times en Español – rozpoczęły się zmasowane działania odwetowe. AgencjaReuters odnotowała serię ataków, w których zginęli funkcjonariusze Gwardii Narodowej, a wiele osób zostało rannych. Według najnowszych danych przekazanych przez sekretarza bezpieczeństwa Omara Garcíę Harfucha, cytowanego przez Milenio, bilans starć to co najmniej 25 zabitych funkcjonariuszy Gwardii Narodowej, śmierć ochroniarza i prokuratora oraz dziesiątki ofiar po stronie kartelu. W stanie Michoacán zginęło kolejnych kilku członków organizacji, kilkunastu policjantów zostało rannych, a łącznie w siedmiu stanach zatrzymano około 70 osób.
Skala przemocy okazała się większa, niż początkowo zakładano. W ciągu kilkudziesięciu godzin powstały setki blokad drogowych w wielu stanach, podpalano pojazdy, atakowano sklepy i infrastrukturę publiczną. Jak relacjonują El Periódico, Euronews i La Voz, podobne zdarzenia odnotowano m.in. w Jalisco, Michoacán i Guanajuato, gdzie uzbrojone grupy kartelowe próbowały sparaliżować życie gospodarcze i komunikację. W wielu regionach zamykano szkoły, urzędy i wprowadzano stan podwyższonej gotowości służb ratunkowych. Jak informuje El País México, w Puerto Vallarta doszło do zbrojnego ataku na więzienie, podczas którego napastnicy umożliwili ucieczkę 23 osadzonym; w trakcie ataku zginął funkcjonariusz Służby Więziennej. Zdarzenie to dowodzi, że struktury kartelu zachowały zdolność do prowadzenia skoordynowanych działań destabilizacyjnych mimo śmierci swojego lidera.
Zdaniem La Nación śmierć „El Mencho” stworzyła poważną próżnię w strukturach przestępczych, która natychmiast uruchomiła walkę o wpływy. Według La Razón i Onda Cero różne frakcje kartelu oraz konkurencyjne organizacje próbują przejąć kontrolę nad szlakami przemytu, a Yahoo Noticias ostrzega przed możliwym przetasowaniem sił w świecie przestępczym. Analitycy ds. bezpieczeństwa cytowani przez międzynarodowe media wskazują, że może to doprowadzić do rozpadu kartelu na mniejsze, agresywniejsze frakcje i długotrwałej niestabilności w regionie.
Konsekwencje odczuwają przede wszystkim cywile i infrastruktura krytyczna. Jak wskazuje El Potosí, skutkiem wydarzeń jest destabilizacja życia codziennego – zamknięte placówki oświatowe, przerwana komunikacja i paraliż miast. Primera Hora podkreśla, że ofiarami przemocy są nie tylko funkcjonariusze, lecz także osoby postronne. W wielu miastach mieszkańcy otrzymali zalecenia pozostania w domach (tzw. lockdown), a władze rozmieszczają tysiące żołnierzy, aby przywrócić porządek publiczny. Rząd Meksyku – jak podaje El País México – uznał operację za duży sukces w walce z narkoterroryzmem, jednocześnie przyznając, że kraj stoi przed okresem najwyższego napięcia.
Jak trafnie zauważa La Nación, sytuacja ta obnaża paradoks walki z narkobiznesem: eliminacja lidera może osłabić organizację na szczeblu strategicznym, ale równocześnie wywołać gwałtowną, niekontrolowaną eskalację przemocy w terenie. Dziś Meksyk stoi w ogniu – zarówno dosłownie, przez płonące pojazdy i barykady na drogach, jak i symbolicznie, jako państwo zmagające się z najcięższymi konsekwencjami wieloletniej wojny z kartelami. Śmierć „El Mencho”, jak podkreśla El País México, absolutnie nie kończy tego konfliktu. Otwiera jego nowy, nieprzewidywalny i potencjalnie jeszcze bardziej krwawy rozdział.

