Legislacja

Systemowe "trzęsienie ziemi", czyli ochrona ludności w wydaniu MSWiA

Obrona Cywilna Kraju, ochrona ludności, MSWiA
Fot. policja.pl; PSP; WOT; 11 Lubuska Dywizja Kawalerii Powietrznej; OCK; MSWiA

Projekt ustawy o ochronie ludności opublikowano na stronach Rządowego Centrum Legislacji. I nie różni się on znacząco od nieoficjalnej wersji, do której redakcja InfoSecurity24.pl dotarła kilka miesięcy temu. Projekt uzupełniono – zgodnie z zapowiedziami – o elementy związane z funkcjonowaniem numeru alarmowego 112, a z całości dokumentu jasno wynika, że system zarządzania kryzysowego, ochronę ludności i obronę cywilną czeka poważna rewolucja.

Resort spraw wewnętrznych i administracji konsekwentnie zmierza do wprowadzenia fundamentalnych zmian w systemie bezpieczeństwa państwa. I choć już robocza wersja projektu wzbudziła w środowisku niemałe zamieszanie, ministerstwo jest zdeterminowane by wymyślony przez siebie model funkcjonowania ochrony ludności wcielić w życie. Nie będzie to jednak z pewnością zadanie łatwe i to nie tylko biorąc pod uwagę jak wielu dziedzin funkcjonowania państwa dotyczy projekt ustawy o ochronie ludności oraz o stanie klęski żywiołowej. 

O tym, że system ochrony ludności wymaga zmian, nie trzeba raczej nikogo przekonywać. Dobitnie – co zresztą podkreśla też MSWiA – pokazały to doświadczenia ostatnich lat: od powodzi, przez gwałtowne zjawiska atmosferyczne i pandemię koronawirusa, aż po kryzys graniczny i pełnoskalowy konflikt za naszą wschodnią granicą. "Ustawa wieńczy kilkudziesięcioletnie starania stworzenia aktu prawnego, który w sposób kompleksowy dotyczyłby ochrony ludności, rozumianej de facto jako wszelkie działania państwa w tym obszarze, zarówno w czasie pokoju, jak i wojny" – przekonuje resort spraw wewnętrznych i administracji. I o ile co do tego, że zmiany są potrzebne, wszyscy są raczej zgodni, o tyle ich kształt może być już tematem sporu, choćby dotyczącego obranego kierunku. 

Czytaj też

Co do najważniejszych założeń projektowanych przepisów, o czym InfoSecurity24.pl pisał już jakiś czas temu, to – po pierwsze – premier będzie odpowiedzialny za ochronę ludności na terytorium RP, a "w przypadkach niecierpiących zwłoki odpowiedzialność tę przejmie minister właściwy do spraw wewnętrznych". By szef rządu mógł sprawnie realizować zadania, jakie nakłada na niego ustawa, działać będzie – podobnie jak ma to miejsce dziś – Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego. Podobnie, bowiem zarówno jego umocowanie jak i podległość strukturalna ulegną zmianom. Dziś RZZK funkcjonuje na gruncie ustawy o zarządzaniu kryzysowym (ta zgodnie z projektowanymi zostanie zniesiona) i służy – jak tłumaczy resort – "wyłącznie do wydawania opinii i doradztwa w zakresie zarządzania kryzysowego, a zatem nie posiada narzędzi do wydawania wiążących rozstrzygnięć w przypadku zaistnienia sytuacji kryzysowej". Ma się to zmienić, a rządzący zamierzają wyposażyć RZZK w narzędzia niezbędne do "inicjowania i koordynowania działań organów administracji rządowej, instytucji państwowych i służb w zakresie ochrony ludności, w szczególności w związku z potrzebą podniesienia gotowości, monitorowanie postępów w zakresie przejmowania kontroli nad zaistniałą sytuacją kryzysową, a także dokonywanie oceny rozwoju sytuacji kryzysowej i określanie działań służących reagowaniu na nią". Członkami zespołu będą Prezes Rady Ministrów (jako przewodniczący) minister właściwy do spraw wewnętrznych i Minister Obrony Narodowej (jako zastępcy przewodniczącego), Wicepremier ds. Bezpieczeństwa Narodowego i Spraw Obronnych i Minister Koordynator Służb Specjalnych (jeśli zostali powołani), przedstawiciel Prezydenta RP oraz pozostali ministrowie kierujący działami administracji rządowej. Decyzje podejmowane na forum Zespołu mają być wiążące dla organów administracji rządowej oraz organów i jednostek organizacyjnych im podległych lub przez nie nadzorowanych, co odnosić się ma m.in. do decyzji dotyczących uruchamiania Sił Zbrojnych RP w przypadkach niecierpiących zwłoki. Obsługę RZZK zapewni resort spraw wewnętrznych i administracji, który zresztą odpowiedzialny będzie też za koordynowanie, w imieniu premiera, "wszystkich podejmowanych działań w zakresie ochrony ludności". Tym samym z projektu wyłania się kolejna zmiana. Dotychczas obsługę RZZK zapewniało bowiem Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, które – zgodnie z projektem – od 1 stycznia przyszłego roku przestanie istnieć. Część jego zadań przejmie MSWiA (powstanie Służba Dyżurna Państwa, a dotychczasowy Alert RCB rozsyłany będzie przez resort), a część KPRM. Generalnie rzecz ujmując, jednym z celów ustawy jest wzmocnienie roli resortu spraw wewnętrznych i administracji. Widać to w szeregu zaproponowanych rozwiązań.

(...) planuje się wzmocnienie roli i zwiększenie odpowiedzialności ministra właściwego do spraw wewnętrznych, który w przypadkach niecierpiących zwłoki przejmuje odpowiedzialność za ochronę ludności na terytorium RP.
fragment uzasadnienia projektu ustawy o ochronie ludności oraz o stanie klęski żywiołowej

Ustawa wprowadza regulacje stanowiące podstawę dla realizacji zadań ochrony ludności z chwilą ogłoszenia stanu wojennego, stanu klęski żywiołowej i w czasie wojny (obrona cywilna), zastępując dotychczasowe rozwiązania prawne. W tym przypadku to ochrona ludności realizować ma zadania obrony cywilnej. Za organizację zadań obrony cywilnej odpowiadać będzie minister właściwy do spraw wewnętrznych. Komendantami formacji obrony cywilnej będą: na obszarze kraju – Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej; na obszarze województwa – komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej; na obszarze powiatu (miasta na prawach powiatu) – komendant powiatowy (miejski) Państwowej Straży Pożarnej; na obszarze gminy (miasta) – osoba wyznaczona przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta) po zasięgnięciu opinii właściwego miejscowo komendanta powiatowego (miejskiego) Państwowej Straży Pożarnej.

Czytaj też

Powstać ma też Krajowy System Informacji o Zasobach Ochrony Ludności (SI OMNIBUS) stanowiący jednolity system teleinformatyczny, pozwalający na zarządzanie, a także "bieżące weryfikowanie dostępnego personelu, stanu sił i środków posiadanych na wszystkich poziomach administracji od centralnych organów ochrony ludności począwszy, a na gminach skończywszy". W projekcie uwzględniono również przepisy umożliwiające użycie w sytuacji kryzysowej Sił Zbrojnych RP do wykonywania zadań z zakresu ochrony ludności. Dokument przewiduje też możliwość wprowadzenia, w zależności od skali i stopnia zagrożenia, stanów podniesionej gotowości, tj. stanu pogotowia lub stanu zagrożenia. Zmianie ulegną też przepisy dotyczące stanu klęski żywiołowej.

Czytaj też

Rewolucja czeka też – dobrze oceniany, jak zapewniają rządzący – Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy, który przeobrazić ma się w Krajowy System Ratowniczy. Ma on być elementem ochrony ludności i stanowić "integralną część organizacji bezpieczeństwa wewnętrznego państwa, obejmując w celu ratowania życia, zdrowia, mienia lub środowiska, prognozowanie, przeciwdziałanie i zwalczanie pożarów, klęsk żywiołowych lub innych miejscowych zagrożeń". W każdej gminie (docelowo) pojawić ma się też karetka, obsadzana przez strażaków-ratowników medycznych. "Biorąc pod uwagę rozmieszczenie jednostek ochrony przeciwpożarowej, program ambulansu w każdej gminie na bazie PSP i OSP wydaje się najlepszym kierunkiem, w szczególności tworzonych formacji obrony cywilnej i ograniczeń PRM w stanach nadzwyczajnych" – czytamy w uzasadnieniu do projektu. Zmiany wprowadzone zostaną też w systemie powiadamiania ratunkowego. Mają one "wzmocnić możliwości centrów powiadamiania ratunkowego (CPR) w zakresie znacząco zwiększonej liczby zgłoszeń kierowanych do numerów alarmowych w czasie zdarzeń o charakterze nagłym, np. gwałtownych zjawisk pogodowych". MSWiA zakłada zmiany w organizacji pracy operatorów numerów alarmowych, a także dostosowane do tego "zwiększenie wydajności systemu teleinformatycznego CPR". 

Czytaj też

Kluczowe dla ustawy jest jej finansowanie, a to zapewnione ma być na poziomie 0,1 proc. PKB. Dodatkowo stworzony zostać ma Państwowy Fundusz Celowy Ochrony Ludności. Wiele wskazuje więc na to, że w tym przypadku pieniędzy na budowę sytemu może nie zabraknąć, choć zadań na których realizację można by je wydać, oprócz tych o których już wspomniano, jest wiele. Jednym z nich jest stworzenie wystarczającej liczby schronów i miejsc ukrycia. "Musimy na początku dokonać inwentaryzacji tych obiektów. I to zarówno tych dziś przeznaczonych do ochrony ludności, jak i tych, które mogą pełnić taką funkcję. Konieczna jest ocena tego, czym dziś dysponujemy" – mówił w rozmowie z InfoSecurity24.pl wiceszef MSWiA Maciej Wąsik. 

Czytaj też

Projekt, zgodnie z planem, powinien zostać jeszcze we wrześniu przyjęty przez rząd. Biorąc jednak pod uwagę, że zmiany mają wejść w życie od 1 stycznia 2023 roku, czasu na parlamentarne pracę nad ustawą nie pozostało już wcale tak wiele. Tym bardziej, że zdając sobie sprawę z tego jak głęboka reforma została przez MSWiA zaproponowana, nietrudno przewidywać, że dyskusja na temat dokumentu nie będzie należała do spokojnych. Już dziś słychać głosy mówiące o rosnącej roli MSWiA i skupianiu ścieżek decyzyjnych w jednym ośrodku. Jak mówił jednak w rozmowie z redakcją jeszcze w czerwcu tego roku Maciej Wąsik, "tylko silny resort jest w stanie skutecznie walczyć z sytuacją kryzysową". O tym czy podobnego zdania będą posłowie (także ci z opozycji) przekonamy się już niebawem.

Komentarze