Bezpieczeństwo Wewnętrzne

Ponad 2,5 mld złotych na ochronę ludności i obronę cywilną. MSWiA szykuje przewrót w systemie zarządzania kryzysowego

Fot. InfoSecurity24.pl

Z informacji do jakich dotarł InfoSecurity24.pl wynika, że resort spraw wewnętrznych i administracji szykuje prawdziwą rewolucję. Wszystko za sprawą długo wyczekiwanego projektu ustawy o ochronie ludności. Zgodnie z nim, co roku "szeroko pojęte działania w zakresie ochrony ludności i obrony cywilnej kraju" kosztować mają minimum 0,1 proc. PKB. Co więcej, przygotowany przez MSWiA dokument zakłada zniesienie ustawy o zarządzaniu kryzysowym, a w konsekwencji likwidację Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Zmiany czekają też m.in. Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy.

Projekt ustawy o ochronie ludności oraz stanie klęski żywiołowej jak na razie nie rozpoczął oficjalnej ścieżki legislacyjnej, jednak dokument, do którego dotarła redakcja - datowany na 14 lutego br. - zakłada zmiany, które nie należą do kategorii tych kosmetycznych. Ustawa, którą przygotować miało MSWiA dotyczy wielu aspektów funkcjonowania państwa w kryzysie i dość wyraźnie widać, że m.in. rola samego resortu – jeśli projekt w takim kształcie trafi pod obrady rządu – może zostać dość znacząco wzmocniona. 

Za jeden z istotniejszych elementów ustawy uznać należy wzmocnienie roli organów administracji publicznej w celu zwiększenia efektywności działań na rzecz ochrony ludności. Dzięki ustawie wzmocniona zostanie rola Prezesa Rady Ministrów, ministra właściwego do spraw wewnętrznych oraz wojewodów nie tylko w odniesieniu do sfery zarządzania kryzysowego w sytuacji niecierpiącej zwłoki, lecz także ochrony ludności i obrony cywilnej.
fragment uzasadnienia projektu ustawy o ochronie ludności oraz stanie klęski żywiołowej

Oczekiwanie na ustawę o ochronie ludności i obronie cywilnej kraju trwa już od wielu lat. Ostatnia podjęta kilka lat temu przez MSWiA próba wdrożenia takiego dokumentu okazała się nieudana i ostatecznie został on wycofany z wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Wydaje się jednak, co zapowiadano zresztą już od kilku miesięcy, że tym razem ustawa ma nie tylko większe szanse na wejście w życie, ale jest to też konieczność, wymuszona uchwalaniem ustawy o obronie ojczyzny. 

RCB do likwidacji

Co ciekawe, już sama nazwa projektu odbiega nieco od przewidywań. Niewielu zapewne sądziło, że będzie ona dotyczyła nie tylko ochrony ludności, ale też stanu klęski żywiołowej. Jak czytamy w uzasadnieniu, dokument jest wynikiem konieczności kompleksowego uregulowania obszaru ochrony ludności i "wyeliminowania z porządku prawnego rozwiązań archaicznych". Jedną z fundamentalnych zmian jakie zakłada, jest – jak czytamy - "redefinicja miejsca i zadań zarządzania kryzysowego, jako sytemu funkcjonującego w ramach ochrony ludności". Co oznacza to w praktyce? Po pierwsze, jeśli przepisy wejdą w życie w takim kształcie, ustawa o zarządzaniu kryzysowym przestanie istnieć, a co za tym idzie zlikwidowane zostanie także Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. 

Czytaj też

MSWiA otrzymać ma "szereg narzędzi zarówno prawnych, organizacyjnych jak i finansowych", a jednym z nich ma być całodobowa Służba Dyżurna Państwa. Jak czytamy w uzasadnieniu, "obecnie funkcjonujące Rządowe Centrum Bezpieczeństwa nie spełnia pokładanych w tym zakresie oczekiwań, a przyjęta formuła działania sprawdza się wyłącznie w bardzo ograniczonym zakresie, tym samym nie dając pożądanych rezultatów w sytuacji wymagającej zarządzania kryzysowego". Jak jednak przyznano, wynika to głównie z faktu umocowania prawnego samego Centrum, które "w praktyce nie może realizować zadań i podejmować wiążących decyzji w sprawach konstytucyjnie przypisanych właściwym ministrom, zarówno w fazie zapobiegania i przygotowania, jak i w sytuacji zaistnienia sytuacji kryzysowej, tj. w fazie reagowania i odbudowy". Dlaczego zatem nie zdecydowano się na wzmocnienie samego RCB, nie wiadomo, jednak zarzutów - jakie pod adresem Centrum sformułowano - jest jeszcze kilka. 

(...) służba dyżurna państwa będzie odpowiadała za: koordynowanie wymiany informacji w zakresie ochrony ludności, w tym obsługę w imieniu ministra właściwego do spraw wewnętrznych systemu ostrzegania, alarmowania i powiadamiania ludności o zagrożeniach, realizację współpracy międzynarodowej oraz szkoleń i ćwiczeń z zakresu ochrony ludności, a także prowadzenie wykazów centrów zarządzania kryzysowego oraz punktów kontaktowych utworzonych odpowiednio na poziomie województw, powiatów i gmin.
fragment uzasadnienia projektu ustawy o ochronie ludności oraz o stanie klęski żywiołowej

Jak tłumaczą twórcy projektu, RCB nie stanowi oczekiwanego wsparcia działań organów państwa "w walce z negatywnymi skutkami gwałtownych zjawisk atmosferycznych czy w obliczu pandemii". Co więcej, Centrum ma też nie wykazywać "wystarczającej inicjatywy" w informowaniu najważniejszych osób w państwie o bieżącej sytuacji i "nie stanowi spoiwa na poziomie centralnym, a także w relacji administracja centralna – administracja terenowa w odniesieniu do wymiany informacji i koordynacji działań. RCB ma również nie realizować "w efektywny sposób zadań z zakresu IK" (infrastruktura krytyczna – przyp. red.)

Ochrona ludności i obrona cywila, czyli idzie nowe

Trudno mówić o redefinicji systemu ochrony ludności i obrony cywilnej kraju, bowiem ten funkcjonujący dziś, a w zasadzie zapisany w dokumentach, jest raczej iluzoryczny, o czym zresztą wielokrotnie w corocznych ocenach wspominał sam Szef OCK. 

Zgodnie z projektem, za ochronę ludności odpowiedzialny będzie Prezes Rady Ministrów, choć w "przypadkach niecierpiących zwłoki" odpowiedzialność przejąć ma minister właściwy do spraw wewnętrznych. Szef MSWiA przejmie też kontrolę nad organizacją i funkcjonowaniem Krajowego Systemu Ostrzegania i Alarmowania i oprócz narzędzia w postaci RSO (Regionalny System Ostrzegania), prowadzić będzie także alarmowanie w ramach istniejącego dziś Alertu RCB (zapewne pod zmienioną nazwą).

Na nowo zdefiniowany ma zostać Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego, który jak planują twórcy ustawy, ma zostać wzmocniony, a jego zadania dookreślone. Obsługę organizacyjną Zespołu sprawować ma MSWiA z uwagi, jak czytamy, "na fakt, że to właśnie ten organ pozostaje odpowiedzialny za koordynowanie w imieniu Prezesa Rady Ministrów wszystkich podejmowanych działań w zakresie ochrony ludności". Projekt zakłada również, stworzenie Krajowego Systemu Ochrony Ludności (SI OMNIBUS), który pozwolić ma "na sprawne zarządzanie a także bieżące weryfikowanie dostępnego personelu, stanu sił i środków posiadanych na wszystkich poziomach administracji od centralnych organów ochrony ludności począwszy, a na gminach skończywszy". Dane z SI OMNIBUS mają być udostępniane wszystkim organom ochrony ludności. Co ciekawe, projekt przewiduje również m.in. wprowadzanie - przed stanem klęski żywiołowej - dwóch stanów poprzedzających: stanu pogotowia i zagrożenia.

W myśl przygotowanego w MSWiA dokumentu, komendantem formacji obrony cywilnej na obszarze kraju ma być komendant główny PSP, w województwie - komendant wojewódzki PSP, w powiecie - komendant powiatowy PSP, a w gminie - "osoba wyznaczona przez wójta po zasięgnięciu opinii właściwego miejscowo komendanta powiatowego PSP". Zgodnie z projektem, "podmiotami ochrony ludności, realizującymi zadania obrony cywilnej, są wszystkie podmioty krajowego sytemu ratowniczego", jednak do sytemu mogą być też włączone m.in. organizacje, stowarzyszenia oraz pracownicy wybranych przedsiębiorstw.  

Czytaj też

Spore zmiany dotyczyć mogą także Krajowego Sytemu Ratowniczo-Gaśniczego, ten bowiem w obecnym kształcie ma przestać istnieć. Zastąpić go ma Krajowy System Ratowniczy. Pomysł MSWiA zakłada, że KSR zostanie dostosowany do wymogów ochrony ludności, "ze szczególnym uwzględnieniem funkcjonowania zarówno w czasie pokoju, jak i wojny". Co do zasady, KRS opierać się będzie o jednostki organizacyjne PSP oraz OSP, choć podmiotami współpracującymi mają być m.in. jednostki Państwowego Ratownictwa Medycznego, Policja, Straż Graniczna, straże miejskie i gminne czy TOPR, GOPR i WOPR. Co ważne, Krajowym Systemem Ratowniczym, w imieniu szefa MSWiA, zarządzać i koordynować ma komendant główny Państwowej Straży Pożarnej, a fundamentalny z punktu widzenia systemu jest - jak się wydaje - punkt mówiący o tym, że do zadań szefa PSP należeć będzie m.in. "realizacja zadań na rzecz obrony państwa, ochrony ludności i obrony cywilnej".  

Bez pieniędzy ani rusz

Jednym z zarzutów jaki od lat pojawiał się pod adresem sytemu ochrony ludności i obrony cywilnej było jego radykalne niedofinansowanie. Projekt przygotowany w MSWiA ten stan rzeczy wydaje się zmieniać. Zakłada się bowiem, że corocznie na ochronę ludności przeznaczana ma być nie mniej niż 0,1 proc. PKB, a zgodnie z obecnymi wyliczeniami zawartymi w Ocenie Skutków Regulacji to ponad 2,6 mld rocznie. Może się jednak okazać, że pieniędzy będzie więcej. Wszystko dlatego, że utworzony na zostać Fundusz Ochrony Ludności, który zasilany będzie środkami z PKB, pieniędzmi pochodzącymi z mandatów od PSP, odsetek od wolnych środków finansowych przekazanych w zarządzanie ministrowi właściwemu do spraw publicznych, darowizn, spadków i zapisów oraz "innych przychodów". 

Na co wydane zostaną środki? Stworzenie sytemu z pewnością nie będzie tanie, a już tylko poprawa przestarzałego sytemu alarmowania, na pierwszy rzut oka, wydaje się dość kosztowna. MSWiA zamierza z jednej strony inwestować w systemy ostrzegania, alarmowania i powiadamiania ludności oparte "na nowoczesnych systemach przekazu za pośrednictwem urządzeń mobilnych", ale chce także rozwijać tradycyjne formy oparte o syreny alarmowe i urządzenia nagłaśniające. Osobnym wyzwaniem jest też np. kwestia schronów, których, jak wielokrotnie podkreślano, jest zwyczajnie za mało. Tak więc potrzeb z pewnością nie zabraknie.

Rewolucja - to słowo, które najlepiej charakteryzuje zmiany zawarte w projekcie ustawy o ochronie ludności oraz stanie klęski żywiołowej. Choć, by być precyzyjnym, warto dodać, że dziś jest to raczej projekt projektu, bowiem dokumentowi datowanemu na 14 lutego nie nadano jeszcze oficjalnego biegu legislacyjnego. Nie pojawił się on na stronach RCL, ani w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów. Jak na razie możemy mówić zatem jedynie o dokumencie roboczym, który oficjalnie nie został nigdzie zaprezentowany. Podstawowe pytanie, jakie dziś warto zadać, dotyczy tego, czy projekt trafi pod obrady rządu w takiej formie, jak ta z 14 lutego? Jeśli tak, to sporą część systemu bezpieczeństwa państwa czekać może naprawdę gruntowna przebudowa.

Komentarze (5)

  1. Herr Flick

    W Polsce nie ma czegoś takiego, jak ochrona ludności cywilnej. Za czasów tzw. komuny jeszcze w szkołach uczyli (w ramach PO) coś tam o broni A, B, C, jak się przed tym bronić, jakie są sygnały alarmowe, itd., itp. Można było poćwiczyć bandażowanie, zakładanie maski mpgaz i postrzelać z kbks. Od czasu do czasu w większych zakładach pracy zrobiono pokazówkę z ćwiczeń Obrony Cywilnej, gdzie w TV wszystko fajnie wyglądało. A teraz już nawet tego nie ma. W praktyce rzecz wyglądała tak, jak w starym dowcipie - w przypadku wojny należy założyć na siebie białe prześcieradło i najkrótszą drogą czołgać się na cmentarz (bo nikt nie wiedział gdzie jest jakikolwiek schron). Zresztą nie miał i nie ma prawa wiedzieć, bo takowych schronów nie było, nie ma i chyba długo nie będzie...

  2. Escargot

    Bardzo dobry pomysł, popieram. Myślę, że wymaga totalnego zrewidowania polityka obrony cywilnej. Myślę, że każde miasto powinno w ramach finansowania centralnego wyznaczyć z dwa parkingi podziemne o wzmocnionych stropach w dwóch odmiennych lokalizacjach miasta które by służyły w czasie pokoju za parking a wojny za bunkry lub schrony. Wyznaczyć punkty do szybkiego rozmieszczenia obrony plot, widoczne oznaczenia zabytków patrząc z góry. Zwiększyć współpracę wojska z samorządem poprzez szkolenie rezerw na sprzęcie służącym do obrony miast i miejscowości, szybkiego przemieszczania się, umożliwić zakup samorządom sprzętu wojskowego potrzebnego do obrony i współfinansować magazynowanie i nadzór przez policję

  3. DA(łn)VIEN

    2,5 mld mało...ale wreszcie trzeba się zająć tym tematem. Bezwzględnie należy zapewnić wyposażone schrony kobietom i dzieciom oraz słabym.

  4. Darek S.

    W końcu ktoś się za to wziął. To znów wrócą czasy, że będzie można kraść pod płaszczykiem wzmacniania obrony cywilnej. Jeszcze łatwiej będzie kraść niż w MON.

  5. Antonioo

    Rozumiem, że zostanie to wydane na schrony, których nie mamy?