- WIADOMOŚCI
O bezpieczeństwie w czasie kryzysu. „Nie możemy wszystkiego zwalić na armię”
Autor. Pałac Prezydencki
Większe zaangażowanie obywateli, rozwój lokalnych inicjatyw oraz potrzeba usprawnienia systemu obrony cywilnej – to najważniejsze postulaty, które wybrzmiały podczas wtorkowej konferencji eksperckiej zorganizowanej przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Uczestnicy debaty zgodnie podkreślali, że odporności państwa nie da się zbudować wyłącznie na działaniach służb i wojska.
Budowa odporności społecznej, większe zaangażowanie obywateli oraz usprawnianie systemu ochrony ludności były głównymi tematami eksperckiej konferencji „Odporność społeczna i bezpieczeństwo lokalne”, która odbyła się we wtorek, 21 lipca, w Pałacu Prezydenckim. Organizowane przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego spotkanie zgromadziło przedstawicieli administracji rządowej i samorządowej, służb, organizacji społecznych oraz ekspertów zajmujących się bezpieczeństwem.
Otwierając konferencję, szef BBN Bartosz Grodecki podkreślił, że współczesne bezpieczeństwo narodowe nie może być postrzegane wyłącznie przez pryzmat siły militarnej.
„Bezpieczeństwo państwa zaczyna się od bezpieczeństwa obywateli, samorządów i małych ojczyzn” – zaznaczył. Wskazał również, że doświadczenia wojny w Ukrainie pokazują, jak ważne jest budowanie odporności państwa także na poziomie lokalnym. Podobnie mówił szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szefernaker, podkreślając, że skuteczna ochrona ludności wymaga współpracy administracji, służb i mieszkańców.
Zobacz też

"Najważniejszy jest element ludzki"
Jednym z głównych tematów debaty było funkcjonowanie ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej. Samorządowcy oceniali, że nowe przepisy uporządkowały wiele kwestii organizacyjnych, jednak nadal pozostaje szereg problemów związanych z ich praktycznym wdrażaniem.
Stanisław Jastrzębski, wójt gminy Długosiodło, zwrócił na braki kadrowe. „Pytanie: czy my mamy kadry na te czasy? I skąd mamy je mieć?” – mówił, przypominając, że przez lata ograniczano potencjał struktur odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Jego zdaniem odbudowa systemu będzie wymagała nie tylko pieniędzy, ale przede wszystkim ludzi.
Jak podkreślał, szczególnie widoczne jest to na terenach wiejskich. „Jedyna służba mundurowa, którą mamy na obszarach wiejskich do pomocy, to są Ochotnicze Straże Pożarne. Ale proszę Państwa, młodzi ludzie, którzy mają prawa zawodowych kierowców, naprawdę szukają pracy nie w OSP, tylko tam, gdzie zarabiają przyzwoite pieniądze” – zwrócił uwagę.
Zdaniem samorządowca nawet najnowocześniejszy sprzęt nie zastąpi odpowiednio przygotowanych obywateli. „Najważniejszy jest element ludzki. Nie ma takiego sprzętu – bo nawet drony ktoś musi przygotować i nimi pokierować”– podkreślił.
W jego ocenie budowa odporności państwa wymaga również współpracy ponad podziałami. „Do obrony ojczyzny – i mówię to z całą powagą – potrzebna jest zgoda narodowa” – mówił podczas dyskusji.
Obrona cywilna to nie jest ochrona obywateli
Uczestnicy konferencji wiele czasu poświęcili również aktywności lokalnych społeczności. Swoje doświadczenia przedstawili wolontariusze z Grupy Ratownictwa Specjalistycznego Bizon z Solca Kujawskiego, którzy od lat wspierają działania służb ratowniczych, m.in. w czasie ubiegłorocznej powodzi na południowym zachodzie Polski.
Jarosław Korej ze Stowarzyszenia Świadoma Obrona Cywilna przekonywał, że konieczne jest budowanie podobnych lokalnych struktur opartych na zaangażowaniu mieszkańców. „Obrona cywilna to nie jest ochrona obywateli, obrona cywilna to jest bronienie się obywateli” – powiedział. Jak wielokrotnie powtarzał, mieszkańcy muszą być przygotowani do samodzielnego działania przynajmniej w pierwszych godzinach kryzysu.
Korej zaznaczył, nawet najlepiej wyposażone służby nie będą w stanie samodzielnie zapewnić bezpieczeństwa całemu społeczeństwu. „Służby nas nie uratują. 500 tysięcy służb nie uratuje 36 milionów mieszkańców” – ocenił, apelując o rozwijanie lokalnych grup wolontariuszy współpracujących z samorządami i służbami.
Podobne stanowisko przedstawił również Stanisław Jastrzębski. „My nie mamy komfortu tej sytuacji, że możemy wszystko zwalić na armię. Żaden najlepszy włodarz w pojedynkę nic nie znaczy bez swojej drużyny” – podkreślał, wskazując na konieczność powszechnego zaangażowania mieszkańców w budowanie odporności lokalnych społeczności.
Wnioski z konferencji mają zostać wykorzystane przy dalszych pracach nad rozwojem systemu ochrony ludności i obrony cywilnej. Organizatorzy zapowiedzieli opracowanie rekomendacji dotyczących zmian organizacyjnych i legislacyjnych, które mają pomóc w lepszym przygotowaniu państwa i samorządów na sytuacje kryzysowe.


