- WIADOMOŚCI
Ważny interes służby” do zmiany? Policjanci chcą ograniczenia uznaniowych zwolnień
Autor. Daniel Silva/Unsplash
NSZZ Policjantów chce ograniczenia możliwości zwalniania funkcjonariuszy ze względu na „ważny interes służby”. Ich zdaniem obecne przepisy dają przełożonym zbyt szerokie możliwości podejmowania decyzji o usunięciu policjanta z formacji. Problem nie jest nowy – głosy, że ta przesłanka może być nadużywana, pojawiają się od lat. Przykładem wskazywanym przez związkowców jest sprawa byłego policjanta z Poznania, tzw. „łowcy głów”, którego po zwolnieniu ze służby sąd prawomocnie uniewinnił, ale do Policji nie wrócił.
NSZZ Policjantów zapowiedział skierowanie do Sejmu oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji petycji dotyczącej zmiany przepisów. Chodzi o możliwość zwolnienia policjanta w sytuacji, gdy wymaga tego „ważny interes służby”.
Związkowcy chcą doprecyzowania tej przesłanki i ograniczenia jej stosowania. W ich ocenie powinna ona być wykorzystywana przede wszystkim w odniesieniu do rzeczywistych, zawinionych zachowań funkcjonariusza, które podważają zaufanie do Policji lub utrudniają jej funkcjonowanie.
Jednocześnie NSZZ Policjantów postuluje, aby zwolnienie z tego powodu było środkiem ostatecznym. Wcześniej powinny być – zdaniem związku – rozważane inne rozwiązania, takie jak zawieszenie funkcjonariusza, kara dyscyplinarna czy przeniesienie go na inne stanowisko.
Najbardziej ogólna przesłanka
„Ważny interes służby” jest przesłanką dającą szerokie pole do interpretacji. To właśnie ze względu na ogólny charakter zapisu od lat pojawiają się pytania, jak bardzo na decyzje o jego zastosowaniu może wpływać uznaniowość ze strony przełożonych. Związkowcy zwracają uwagę, że przepis nie wskazuje zamkniętego katalogu sytuacji, w których „ważny interes służby” może zostać uznany za podstawę zwolnienia. W praktyce oznacza to konieczność dokonania oceny przez przełożonego, czy w konkretnej sytuacji dalsze pozostawanie funkcjonariusza w Policji jest zgodne z interesem służby.
Zdaniem związkowców tak szeroko sformułowana przesłanka może prowadzić do nadmiernej uznaniowości, a w konsekwencji do arbitralnych decyzji. Głosy, że możliwość zwalniania policjantów z powodu „ważnego interesu służby” może być nadużywana, pojawiają się zresztą od lat. NSZZ Policjantów chce, aby granice stosowania tego przepisu zostały wyraźniej określone.
Największe zastrzeżenia związkowców dotyczą sytuacji, w których przeciwko policjantowi stawiane są zarzuty karne. Funkcjonariusz może bowiem zostać zwolniony ze służby, zanim sąd prawomocnie rozstrzygnie, czy rzeczywiście popełnił zarzucany mu czyn. Z perspektywy policjanta oznacza to szczególnie trudną sytuację. Może on najpierw stracić mundur, a dopiero później – po zakończeniu postępowania – zostać oczyszczony z zarzutów. Co więcej, nawet prawomocne uniewinnienie nie musi automatycznie oznaczać powrotu do służby.
I właśnie ten problem dobrze obrazuje sprawa byłego policjanta z Poznania.
"Łowca głów" uniewinniony. Do Policji nie wrócił
Paweł – były policjant z Poznania – przez 13 lat służył w Policji. Pracował m.in. w grupie tzw. „łowców głów”, zajmującej się zatrzymywaniem najbardziej poszukiwanych przestępców.
Jego sprawa rozpoczęła się w kwietniu 2024 roku. Prokurator przedstawił mu wówczas zarzuty dotyczące interwencji sprzed kilku lat u dilera narkotykowego. Funkcjonariusz miał podczas niej zabrać narkotyki i przyjąć łapówkę. Według informacji przywoływanych w materiale podstawą zarzutów były zeznania skruszonego dilera Miłosza S.
Paweł od początku nie przyznawał się do winy. Najpierw został zawieszony, a następnie zwolniony ze służby ze względu na „ważny interes służby”. W lutym 2025 roku Sąd Rejonowy w Poznaniu uznał go za winnego przekroczenia uprawnień i skazał na półtora roku bezwzględnego więzienia. Sprawa zakończyła się jednak inaczej w postępowaniu odwoławczym. W sierpniu 2025 roku sąd prawomocnie uniewinnił byłego już wtedy policjanta.
Prawomocne uniewinnienie nie wystarczyło
Po tym wyroku Paweł rozpoczął starania o powrót do służby. Mimo prawomocnego uniewinnienia były funkcjonariusz nie wrócił do Policji. Jak wynika z informacji przekazanych przez NSZZ Policjantów, decyzja o zwolnieniu zapadła jeszcze przed prawomocnym rozstrzygnięciem sądu, a późniejsze oczyszczenie Pawła z zarzutów nie doprowadziło do anulowania wcześniej podjętych decyzji.
Onet informował, że komendant główny Policji gen. insp. Marek Boroń umorzył postępowanie, które mogło doprowadzić do uchylenia decyzji o zwolnieniu Pawła i jego powrotu do służby. Według portalu dla Policji były funkcjonariusz nie ma już nieposzlakowanej opinii.
Sam Paweł, cytowany przez Onet, nie krył zdziwienia takim rozstrzygnięciem. Wskazywał, że został prawomocnie uniewinniony, a mimo to Policja uznaje, że utracił nieposzlakowaną opinię. Podkreślał również, że zeznania będące podstawą zarzutów zostały zakwestionowane przez sąd. Były policjant zapowiedział odwołanie od decyzji komendanta głównego Policji do MSWiA.
NSZZ Policjantów: ten przypadek ukazuje problem
W obronę byłego funkcjonariusza zaangażował się NSZZ Policjantów. Zarząd Wojewódzki NSZZ Policjantów Województwa Wielkopolskiego objął Pawła ochroną prawną. Jego przewodniczący, mł. insp. Andrzej Szary, kierował w tej sprawie wystąpienia m.in. do komendanta głównego Policji, Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Prokuratora Generalnego.
Zobacz też 
Do sprawy odniósł się również przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów Rafał Jankowski. W liście otwartym do ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego oraz komendanta głównego Policji gen. insp. Marka Boronia wskazywał, że najważniejsze jest naprawienie sytuacji, w której policjant oczyszczony przez sąd z zarzutów nadal pozostaje poza formacją.
Związkowcy uważają, że prawomocne uniewinnienie powinno nieść konsekwencje również dla sytuacji służbowej byłego funkcjonariusza. Sprawa Pawła ma być – w ocenie NSZZ Policjantów – przykładem ryzyka, z którym mogą mierzyć się policjanci wykonujący czynności wobec osób ze świata przestępczego.
Łatwiejszy powrót do służby
Właśnie na tym polega problem, na który zwracają uwagę związkowcy. Decyzja o zwolnieniu może zostać podjęta przed prawomocnym rozstrzygnięciem sądu. Jeżeli zarzuty ostatecznie okażą się nieprawdziwe, nie oznacza to, że kierownictwo wycofa się z wcześniej podjętych decyzji personalnych. Formalnie możliwość powrotu do służby może istnieć, ale w praktyce droga do odzyskania munduru może okazać się znacznie bardziej skomplikowana.
To właśnie dlatego NSZZ Policjantów chce, aby „ważny interes służby” był stosowany jako środek ostateczny, a nie jako rozwiązanie pozwalające na definitywne odsunięcie funkcjonariusza od pełnienia służby w sytuacji, gdy nie zapadło jeszcze prawomocne rozstrzygnięcie dotyczące stawianych mu zarzutów.
Związkowcy chcą w ten sposób ograniczyć uznaniowość, zwiększyć ochronę policjantów przed arbitralnym usunięciem ze służby oraz – jak podkreślają – wzmocnić zasadę domniemania niewinności. Sprawa poznańskiego „łowcy głów” pokazuje przy tym, że problem nie kończy się w momencie wydania prawomocnego wyroku uniewinniającego. Dla funkcjonariusza, który wcześniej został wydalony ze służby, może dopiero wtedy rozpocząć się kolejna walka – tym razem o powrót do formacji.


