Reklama

Za Granicą

Rosyjski "szpion" w szeregach bułgarskiej policji

Zdjęcie ilustracyjne
Autor. Иван - praca własna, licencja CC BY-SA 3.0, commons.wikimedia.org

Bułgarski funkcjonariusz, który miał zajmować się rozpracowywaniem struktur przestępczości zorganizowanej, sam został rozpracowany jako rosyjski szpieg. Jego działania mogły odnosić się nie tylko do samej Bułgarii, ale również do walki z przestępczością zorganizowaną poza tym krajem. Sprawa, jak zawsze w takich przypadkach, ma charakter rozwojowy.

Wysoki rangą funkcjonariusz bułgarskiej policji kryminalnej, zajmujący się walką z przestępczością zorganizowaną GDBOP (Главна Дирекция Борба С Организираната Престъпност, Generalna Dyrekcja ds. Zwalczania Przestępności Zorganizowanej - przyp. red.), został zatrzymany pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji. Władze Bułgarii potwierdzają, że chodzi o kwestie bezpieczeństwa narodowego, ale na tę chwilę nie komentują szerzej wydarzenia. Podkreślają jedynie, że osoba ta miała pracować w przestrzeni współpracy i projektów międzynarodowych GDBOP. Udzielała informacji o działaniach służb bułgarskich oraz partnerskich. W sprawie doszło do przeszukań i zabezpieczono dowody, ale bez dokładnego doprecyzowania ich charakterystyki. Co trzeba podkreślić, w przypadku spraw o szpiegostwo charakteryzujących się znaczną dynamiką międzynarodową oraz możliwym rozwojowym charakterem, jest to podejście często spotykane w różnych państwach.

Czytaj też

W kontakcie z rosyjskim dyplomatą-szpiegiem

Sprawa miała rozpocząć się jeszcze w 2023 roku. Jednocześnie, według źródeł portalu Euractiv, zatrzymany Bułgar miał kontaktować się drogą elektroniczną z rosyjskim dyplomatą, który wcześniej otrzymał w Bułgarii status persona non grata z racji swoich działań szpiegowskich w tym państwie. Lecz warto zaznaczyć, że w wypowiedzi zastępcy szefa DANS Petara Petrova, pojawia się sformułowanie odnoszące się do wyjaśniania okoliczności i sposobów komunikacji z - w domyśle - stroną rosyjskiego wywiadu. Co interesujące, autor tekstu na Euractiv, Krassen Nikolov miał zauważyć, że naprowadzenie na oficera policji pojawiło się po sygnałach ze strony sojuszników z NATO i UE. Strona bułgarska miała zaznaczyć jednak, że tego rodzaju doniesienia medialne są błędne. Zauważono, że nie było sygnałów od służb partnerskich w tej sprawie, zaś wszystko jest pochodną działań krajowego kontrwywiadu z połowy 2023 roku.

Reklama

W tym przypadku nie można wykluczyć ani hipotezy mediów, ani stanowiska samych bułgarskich służb. Dlatego, że rzeczywiście w ostatnich latach w Europie doszło do demaskacji szeregu szpiegów i agentów rosyjskich właśnie dzięki współpracy służb sojuszniczych. Co istotne, nie musiało to obejmować konkretnego wskazania na daną osobę, jako np. agenta zrekrutowanego przez SWZ czy też GRU(GU), ale jedynie poprzez wskazanie jakiegoś faktu lub informacji, która mogła pomóc krajowemu kontrwywiadowi w ich własnych sprawach (w tym przypadku Bułgarom). Jeśli potwierdzi się wątek przechwycenia korespondencji e-mail, śmiało można chociażby typować działania Sojuszu Pięciu Oczu (FVEY), ale także kooperacji z „14 Oczami” w formule mocno rozszerzonej w Europie. Równie dobrze jednak, urobek zagranicznych kontrwywiadów/wywiadów mógł pochodzić z innych źródeł z kierunku rosyjskiego. Można również roboczo założyć, że mocne dementi strony bułgarskiej to próba wprowadzania w błąd Rosjan, którzy muszą dokonać analizy jeśli chodzi o utratę zapewne cennego aktywa osobowego w Bułgarii. Może być też zupełnie odwrotnie i wprowadzenie w sposób nieoficjalny - via media - sugestii o pomocy zagranicznej mogło być działaniem osłaniającym cały czas trwającą pracę bułgarskiego kontrwywiadu. Pewnym jest stwierdzenie, że takie spekulacje są tak czy inaczej utrudnieniem dla rosyjskiego wywiadu w sferze wyjaśniania potencjalnych błędów popełnionych w toku prowadzenia agentury w Bułgarii i wykorzystywania danych kanałów komunikacji. Podkreślić należy, że sprawą zajmuje się bułgarska Państwowa Agencja Bezpieczeństwa Narodowego - DANS (ържавна агенция „Национална сигурност” ДАНС) we współpracy z tamtejszą prokuraturą oraz innymi strukturami państwa, odpowiadającymi za bezpieczeństwo.

Czytaj też

Przestępczość zorganizowana pod ochroną rosyjskich służb

Bardzo ciekawym aspektem całej sprawy jest wskazanie na miejsce lokowania agenta w Bułgarii, a więc w przestrzeni walki z przestępczością zorganizowaną. Oczywiście Rosjanie od lat mocno stawiają na działania w tym państwie i tym regionie, odnosząc się do dziedzictwa zimnej wojny, ale też kwestii kulturowo-społecznych. Dziś zaś istotnym elementem strategicznym jest przynależność Bułgarii do NATO oraz UE, co szczególnie po agresji na Ukrainę jest kluczowe dla rosyjskiego wywiadu, naturalnie zwiększającego aktywność na północno-wschodniej flance NATO. Przy czym, jedną z ważnych przestrzeni ich aktywności jest właśnie przestępczość zorganizowana. Zauważmy bowiem, że SWZ, GRU(GU), czy FSB w Rosji traktują narzędziowo grupy przestępcze. Pozwalają one na działania w zakresie zbierania danych wywiadowczych, przerzutu ludzi, wspierania lub zaangażowania do tajnych operacji, a także (co może najważniejsze) czerpania zysków z różnych form nielegalnej aktywności (intratna możliwość czerpania korzyści dla służby i jej oficerów z symbiozy z przestępcami, bardzo sprawnie praktykowana w samej Rosji). Co więcej, działania bułgarskiego agenta mogły być cenne właśnie z racji jego dostępów do innych służb oraz struktur partnerskich, pozwalając pomagać rosyjskim aktywom wywiadowczo-przestępczym poza samą Bułgarią.

Czytaj też

Podsumowując, sprawa domniemanego bułgarskiego agenta pracującego na rzecz Rosji nie powinna zaskakiwać w swej konstrukcji. Dla Rosjan służby specjalne, służby policyjne, a także inne struktury bezpieczeństwa w państwach NATO/UE są istotnym celem rekrutacji. I niewykluczone, że w przyszłości usłyszymy o podobnych przypadkach w innych częściach Europy. Należy jednak podkreślić, że musimy to odczytywać w kategoriach zrozumienia zwiększonej rosyjskiej aktywności szpiegowskiej, wynikającej z ideologii Kremla (posługiwanie się służbami specjalnymi, jako substytut czołgów rażących Europę), ale i wymiaru operacyjnego po agresji na Ukrainę (zwiększone zapotrzebowanie na wszelkie informacje wywiadowcze, w wymiarze północno-wschodniej flanki NATO).

Co więcej, trzeba brać pod uwagę, że Rosja obłożona sankcjami i z ograniczeniami dla jej dyplomatów, może częściej sięgać po kontakty z przestępczością zorganizowaną w Europie, osiągając znaczne benefity w postaci dostępu do przemytu, danych wywiadowczych, aż po posługiwanie się przestępcami w tajnych operacjach.

Czytaj też

Reklama
Reklama

Komentarze (1)

  1. user_1059140

    Ale ze kto? Jaki szpon?

Reklama