- WIADOMOŚCI
Moskwa stawia na talibów. ISIS-K zmienia układ sił w regionie
Wizyta talibańskiego ministra obrony w Moskwie i podpisane porozumienie o współpracy wojskowo-technicznej pokazują, że relacje Rosji z władzami Afganistanu weszły w nową fazę. Kreml coraz wyraźniej traktuje talibów nie jako problem, lecz partnera w walce z zagrożeniem ze strony ISIS-K oraz budowaniu własnych wpływów w Azji Centralnej.
Wizyta Mohammada Yaqooba Mujahida, talibańskiego ministra obrony, w Moskwie nie była pojedynczym epizodem dyplomatycznym, lecz częścią szerszego procesu normalizacji relacji między Rosją a talibańskimi władzami Afganistanu. Jak pisze Ajmal Sohail w tekście „Zbieżność bezpieczeństwa talibów i Rosji w obliczu narastającego zagrożenia ze strony ISIS-K”, publicznie ogłoszony udział Yaqooba w moskiewskiej konferencji bezpieczeństwa miał znaczenie nie tylko protokolarne. Według autora właściwa waga wizyty polegała na rozmowach prowadzonych na marginesie oficjalnego programu, w tym – jak twierdzi Sohail, powołując się na źródła w talibańskim Ministerstwie Obrony – na kontaktach z wysokimi przedstawicielami rosyjskiego aparatu bezpieczeństwa, także z Aleksandrem Bortnikowem, dyrektorem FSB.
Ten opis dobrze koresponduje z późniejszymi doniesieniami agencyjnymi. Jak podała rosyjska agencja Interfax, 27 maja 2026 roku Rosja i Afganistan rządzony przez talibów podpisały porozumienie o współpracy wojskowo-technicznej podczas Międzynarodowego Forum Bezpieczeństwa w obwodzie moskiewskim. Treść dokumentu nie została publicznie ujawniona, ale sam jego charakter przesuwa relacje z poziomu rozmów politycznych ku bardziej praktycznemu formatowi bezpieczeństwa, który może obejmować szkolenia, technologie, sprzęt wojskowy, konsultacje operacyjne lub inne formy wsparcia instytucjonalnego.
Ambicje Moskwy w regionie
Z kolei w materiale Interfaxu Minister obrony Afganistanu oświadczył, że „rozszerzono stosunki dwustronne z Rosją”. Przytoczono wypowiedź Yaqooba, który podczas spotkania z Siergiejem Szojgu, sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, stwierdził, że współpraca z Rosją ma dla Afganistanu istotne znaczenie, a obie strony rozszerzyły relacje dwustronne. W tym samym kontekście Szojgu przedstawił współpracę z Kabulem jako element szerszej strategii regionalnej Moskwy, łączącej bezpieczeństwo, politykę i odbudowę Afganistanu z krytyką Zachodu za skutki dwudziestoletniej obecności wojskowej w tym kraju.
Istotne jest to, że Moskwa nie ukrywa już ambicji budowania z talibami pełniejszego układu politycznego. Jak informowała agencja Reuters, Szojgu mówił 14 maja 2026 roku o budowie „pełnoprawnego partnerstwa” z władzami w Kabulu, obejmującego bezpieczeństwo, handel, kulturę i pomoc humanitarną. Reuters zwrócił też uwagę, że Moskwa zachęca inne państwa regionu do rozszerzenia współpracy z talibami oraz postuluje reaktywację grupy kontaktowej Szanghajskiej Organizacji Współpracy do spraw Afganistanu.
Należy zwrócić uwagę, że ten proces nie zaczął się jednak od samej wizyty Mohammada Yaqooba Mujahida. Jego wcześniejszym etapem była decyzja Rosji o usunięciu talibów z krajowej listy zakazanych organizacji. Jak pisał Reuters, w kwietniu 2025 roku Moskwa zniosła ograniczenia wobec talibów, których od 2003 roku traktowała jako organizację terrorystyczną. Według Reutersa decyzja ta miała ułatwić normalizację relacji z władzami w Kabulu, a rosyjskie uzasadnienie odwoływało się przede wszystkim do potrzeby współpracy w walce z terroryzmem i handlem narkotykami
Kolejnym etapem była formalna legitymizacja talibańskich władz. Jak podała Associated Press, w lipcu 2025 roku Rosja jako pierwsze państwo oficjalnie uznała rząd talibów po ich powrocie do władzy w 2021 roku co spowodowało, że rosyjskie MSZ przyjęło listy uwierzytelniające ambasadora talibańskich władz, przedstawiając tę decyzję jako krok służący „produktywnej współpracy dwustronnej”. Jednocześnie AP zwróciła uwagę na, że szersze uznanie międzynarodowe talibów pozostaje ograniczone z powodu represji wobec kobiet i dziewcząt oraz restrykcyjnej interpretacji prawa islamskiego przez reżim w Kabulu.
Zagrożenie ze strony ISIS-K
Najważniejszym uzasadnieniem tego zbliżenia pozostaje zagrożenie ze strony ISIS-K / ISIL-K – Państwa Islamskiego Prowincji Chorasan. Jak podał TOLOnews, Aleksandr Bortnikow podczas spotkania z przedstawicielami Wspólnoty Niepodległych Państw podkreślał potrzebę rozszerzenia kontaktów z afgańskimi władzami w zakresie zwalczania terroryzmu. W jego ujęciu Afganistan nie jest więc dla Moskwy wyłącznie problemem dyplomatycznym, lecz elementem regionalnej architektury bezpieczeństwa, obejmującej Azję Centralną, Pakistan i południowe przedpole Federacji Rosyjskiej.
Jednocześnie rosyjska narracja nadaje temu zagrożeniu wymiar wyraźnie polityczny. Jak relacjonowało Afghanistan International, Bortnikow twierdził, że ISIS-K, inne ugrupowania dżihadystyczne oraz zbrojne formacje antytalibańskie próbują osłabić administrację talibów, zwłaszcza na północy Afganistanu, a Zachód ma wykorzystywać ten obszar do oddziaływania na republiki Azji Centralnej. Według tego samego źródła Bortnikow mówił także o współpracy rosyjskich służb z Tadżykistanem i Uzbekistanem przy rozbijaniu komórek terrorystycznych oraz zapobieganiu zamachom w Rosji.
Problem polega na tym, że talibowie równocześnie próbują minimalizować skalę zagrożenia. Jak pisał TOLOnews, talibańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zapewniało, że z terytorium Afganistanu w ciągu ostatnich pięciu lat nie wyszło zagrożenie wobec żadnego państwa i że Kabul nie pozwoli żadnej grupie destabilizować Afganistanu ani jego sąsiadów. Ta deklaracja ma wyraźny cel polityczny: pokazać talibów jako gwarantów stabilności, a nie jako źródło regionalnego ryzyka.
Tę narrację podważa jednak raport ONZ. Jak wynika z dokumentu Rady Bezpieczeństwa ONZ, żadne państwo członkowskie ONZ nie poparło twierdzenia talibów, że w Afganistanie nie działają grupy terrorystyczne. Raport stwierdza, że talibańskie władze prowadzą działania przeciwko ISIL-K, ale jednocześnie Afganistan pozostaje środowiskiem działania wielu ugrupowań, w tym Tehrik-e Taliban Pakistan (Ruchu Talibów Pakistańskich) i struktur powiązanych z Al-Kaidą.
Najistotniejsze dla Rosji jest to, że według tego samego raportu ONZ ISIL-K pozostaje pod presją działań talibów i państw regionu, lecz zachowuje znaczące zdolności operacyjne i bojowe, potrafi szybko uzupełniać straty kadrowe, działa głównie na północy Afganistanu – zwłaszcza w Badachszanie – oraz rozwija sieć komórek zdolnych do projekcji zagrożenia poza Afganistan. Raport wskazuje również, że w strukturach ISIL-K działają osoby z państw Azji Centralnej i Federacji Rosyjskiej, a Tadżykistan i Uzbekistan obawiają się zarówno rosnącej roli swoich obywateli w tej organizacji, jak i tworzenia „uśpionych komórek” na własnym terytorium.
Zobacz też

Z tej perspektywy współpraca Rosji z talibami nie jest ideologicznym sojuszem, lecz zimnym, instrumentalnym układem bezpieczeństw, dla której talibowie są problematycznym, ale użytecznym partnerem: kontrolują Kabul, mają realne struktury siłowe, zwalczają ISIS-K jako konkurenta wewnętrznego i mogą ograniczać przenikanie zagrożeń w kierunku Azji Centralnej. Dla talibów Rosja staje się natomiast źródłem dyplomatycznej legitymizacji, kanałem kontaktu z organizacjami regionalnymi oraz potencjalnym partnerem w obszarze wojskowo-technicznym. Z tej racji podpisane w Moskwie porozumienie nie jest wyłącznie gestem symbolicznym, lecz sygnałem, że antyterrorystyczna zbieżność interesów może w przyszłości przybierać formę trwalszej infrastruktury polityczno-wojskowej.
Nie oznacza to jednak, że Rosja rozwiązuje w ten sposób problem afgańskiego terroryzmu. Raczej wybiera talibów jako najmniej niewygodnego partnera w sytuacji, w której Zachód utrzymuje dystans, państwa Azji Centralnej kierują się pragmatyzmem bezpieczeństwa, a ISIS-K nadal zachowuje zdolność do działań transgranicznych. Moskwa próbuje przekształcić zagrożenie w instrument wpływu: przedstawia się jako patron regionalnej stabilizacji, wzmacnia własną obecność polityczną w Afganistanie i Azji Centralnej, a zarazem pokazuje, że po wycofaniu USA to państwa eurazjatyckie mają definiować reguły bezpieczeństwa wokół Kabulu. Talibowie wykorzystują ten sam lęk przed ISIS-K, aby przechodzić z pozycji izolowanego reżimu do roli niechcianego, lecz coraz trudniejszego do pominięcia partnera bezpieczeństwa.

