- WIADOMOŚCI
Nowa twarz rosyjskiej dywersji. Kreml sięga po wykwalifikowane kadry
Rosja zmienia sposób prowadzenia działań hybrydowych przeciwko państwom Zachodu. Zdaniem dyrektor Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas Pauliny Piaseckiej, Moskwa coraz częściej może sięgać po wyszkolonych funkcjonariuszy i operatorów służb specjalnych, a nie tylko werbowanych przez internet przypadkowych wykonawców. „Na nasze ulice wchodzą profesjonalni operatorzy służb specjalnych” – oceniła ekspert w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.
Jak wskazała dr Paulina Piasecka w rozmowie z „Gazetą Wybroczą”, zmianę rosyjskiej taktyki należy analizować w kontekście sytuacji na froncie w Ukrainie. Wojna staje się coraz bardziej zautomatyzowana, co ma uwalniać rosyjskich koordynatorów działań hybrydowych i dywersyjnych wcześniej zaangażowanych operacyjnie na terytorium Ukrainy.
„Wojna w Ukrainie przenosi się w wymiar coraz bardziej zautomatyzowany. W efekcie rosyjscy koordynatorzy działań hybrydowych i dywersyjnych – dotychczas związani operacyjnie na terytorium państwa ukraińskiego – zostają odciążeni” – podkreśliła Piasecka. Jak dodała, uwolnienie tych kadr oznacza możliwość przekierowania ich do działań destabilizacyjnych w innych państwach.
Zdaniem ekspertki Kreml potrzebuje sukcesów, które pozwolą przykryć problemy związane z przedłużającą się wojną. Piasecka zwróciła uwagę, że rosyjska propaganda coraz trudniej ukrywa przed społeczeństwem skutki ukraińskich ataków na cele w głębi Rosji. „Skoro nie może ich łatwo osiągnąć na froncie, będzie szukał ich na zewnątrz, próbując zmusić Zachód do ustępstw za pomocą działań hybrydowych” – oceniła.
Jednym z przykładów nowego poziomu zagrożenia ma być sprawa 29-letniego obywatela Rosji zatrzymanego przez polskie służby. Według informacji przywołanych w „Gazecie Wyborczej” miał on przygotowywać w Warszawie zabójstwo osoby posiadającej obywatelstwo amerykańskie i ukraińskie.
Piasecka podkreśliła, że ewentualna likwidacja osoby uznawanej przez Kreml za niewygodną mogłaby mieć dla Rosji podwójne znaczenie. Z jednej strony byłoby to usunięcie konkretnego przeciwnika, z drugiej – próba zasiania strachu wśród innych dysydentów i krytyków rosyjskiego reżimu. „Putin eliminuje bezpośrednie zagrożenie dla swojej władzy i pokazuje, że ręka Moskwy dosięgnie każdego, bez względu na to, gdzie się ukryje” – zaznaczyła ekspert.
Zobacz też 
Jej zdaniem szczególnie istotne jest jednak to, co sama próba zamachu mówi o zmianie reguł prowadzenia działań przeciwko państwom NATO. „Kreml przestaje kalkulować ryzyko polityczne. Wybiera cele, których eliminacja mogłaby uderzyć w morale przeciwników” – oceniła Piasecka.
Jednym z najważniejszych elementów zmiany rosyjskiej taktyki jest – według ekspertki – profil osób wykorzystywanych do prowadzenia działań dywersyjnych. „Rosja uwalnia swoje najbardziej wykwalifikowane kadry. Przestajemy mieć do czynienia wyłącznie z przeciwnikiem w postaci zwerbowanego przez internet amatora – młodego człowieka, który skusił się na sto dolarów za namalowanie graffiti lub podłożenie prostego ładunku zapalającego” – powiedziała.
„Na nasze ulice wchodzą profesjonalni operatorzy służb specjalnych. To ludzie wyszkoleni, którzy doskonale wiedzą, co robią, znają języki, bezproblemowo wtapiają się w otoczenie i dysponują znaczącymi środkami finansowymi oraz technicznymi” – podkreśliła. Jak dodała, oznacza to jakościową zmianę profilu potencjalnego zamachowca i jednocześnie coraz większe wyzwanie dla polskiego systemu bezpieczeństwa.
Dyrektor Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas wskazała także, że jednym z najpoważniejszych obszarów ryzyka pozostaje infrastruktura krytyczna. Problemem jest przede wszystkim dysproporcja między możliwościami atakującego a zadaniami stojącymi przed państwem. „Agresorowi wystarczy zidentyfikowanie i pomyślne zaatakowanie tylko jednego czułego punktu w systemie. Z kolei aparat bezpieczeństwa państwa staje przed zadaniem niewykonalnym w ujęciu absolutnym: musi zapewnić pełną ochronę każdego elementu państwowej infrastruktury” – zaznaczyła Piasecka.
Jak wskazała, potencjalne konsekwencje ataku na infrastrukturę krytyczną mogą być znacznie poważniejsze niż w przypadku klasycznego zamachu terrorystycznego. Celem może być bowiem nie tylko wywołanie paniki, ale również zakłócenie funkcjonowania kluczowych systemów energetycznych, telekomunikacyjnych czy transportowych.
Piasecka zwróciła uwagę, że w następstwie zmian w podejściu do infrastruktury krytycznej liczba obiektów wymagających zabezpieczenia znacząco wzrosła. „Przeszliśmy od ochrony kilkuset obiektów o znaczeniu stricte ogólnokrajowym do konieczności zabezpieczenia kilku tysięcy punktów w całym kraju” – powiedziała.
Wśród elementów infrastruktury krytycznej wymieniła m.in. ujęcia i filtry wody pitnej, elektrownie, huby transportowe, lotniska, szlaki kolejowe oraz obiekty o krytycznym znaczeniu energetycznym.



Wybrane okazje dla Ciebie