Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

„Służby pracują na stuprocentowych obrotach”. Wiceszef MSWiA o działaniach na granicy

Autor. Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej

Rosnące zagrożenie związane z rosyjskimi atakami w pobliżu polskiej granicy wymusza zaostrzenie współpracy służb na przejściach granicznych. Premier zapowiedział, że w najbliższych miesiącach działania celników, policji, Straży Granicznej i wojska będą miały „szczególny charakter”. Wiceszef MSWiA Tomasz Szymański wskazał, że jednym z priorytetów będzie utrzymanie płynnego ruchu i niedopuszczenie do tworzenia się skupisk pojazdów.

Po niedzielnych rosyjskich atakach przeprowadzonych w Ukrainie w pobliżu granicy z Polską premier Donald Tusk uczestniczył w odprawie w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa z udziałem szefów MSWiA i MON oraz przedstawicieli służb. Po spotkaniu podkreślił, że w najbliższych miesiącach współpraca na przejściach granicznych będzie musiała mieć „niestety szczególny charakter”. W poniedziałek szef rządu ponownie spotkał się z ministrami oraz dowódcami Wojska Polskiego i służb. Rozmowy dotyczyły działań mających na celu dalsze wzmocnienie bezpieczeństwa granic.

„Iści się scenariusz, do którego byliśmy przygotowywani i którego tak naprawdę oczekiwaliśmy” – mówił we wtorek w rozmowie z Polskim Radiem 24 Tomasz Szymański, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.

Jak zapewnił Szymański, służby pracują na stuprocentowych obrotach, we współpracy z Dowództwem Operacyjnym Sił Zbrojnych „Ruch na granicach ma być płynny, by nie powstawały skupiska aut dostawczych” – mówił wiceszef MSWiA o działaniach na przejściach granicznych.

Wyjaśnił, że „wytężone działania” mają na celu, by na granicach nie tworzyły się kolejki. „Żeby nie koncentrować skupisk aut dostawczych, żeby ktoś nie pomyślał, że przewożone tam są rzeczy związane z dozbrojeniem armii ukraińskiej” – zaznaczył. „Ten ruch ma być płynny, dynamiczny, bez zbędnej zwłoki” – powtórzył wiceminister.

W niedzielę nad ranem polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Gerań-5 w zachodniej Ukrainie. Polskie wojsko poderwało myśliwce, a służby ostrzegły przed zagrożeniem mieszkańców przygranicznych województw. Dron uderzył m.in. w stację paliw w miejscowości Jagodzin w pobliżu granicy z Polską. Jak informowano, spadł ok. 800 metrów od przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.

Reklama
Reklama