- WIADOMOŚCI
Utrata uprawnień za wjazd pod szlaban. Rząd poparł zmiany w przepisach
Kierowcy, którzy lekceważą czerwone światło, opuszczające się rogatki lub wjadą na przejazd kolejowy bez możliwości zjazdu, mogą wkrótce stracić prawo jazdy. Rząd przyjął projekt ustawy, który zakłada trzymiesięczne zatrzymanie uprawnień do prowadzenia pojazdu za najpoważniejsze wykroczenia na przejazdach kolejowych. Zmiany mają być odpowiedzią na wciąż wysoką liczbę wypadków i niebezpiecznych zachowań kierowców.
Rząd chce zaostrzyć przepisy dotyczące bezpieczeństwa na przejazdach kolejowo-drogowych. We wtorek Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy zmieniającej przepisy ruchu drogowego. Istotą zawartych w dokumencie rozwiązań jest zaostrzenie sankcji wobec kierowców naruszających przepisy na przejazdach kolejowych. Jedną z najważniejszych zmian ma być możliwość zatrzymania prawa jazdy na trzy miesiące za szczególnie niebezpieczne zachowania na przejazdach kolejowych.
Projektodawcy przekonują, że obecne sankcje nie są wystarczającym środkiem odstraszającym. Jak wskazują, mimo wysokich kar kierowcy nadal ignorują czerwone światła, omijają opuszczające się rogatki czy wjeżdżają na tory bez możliwości bezpiecznego opuszczenia przejazdu.
Utrata prawa jazdy na trzy miesiące
Projekt zakłada wprowadzenie nowych przesłanek, które pozwolą na zatrzymanie prawa jazdy za pokwitowaniem. Kierowca może stracić uprawnienia na trzy miesiące, jeżeli dopuści się jednego z najpoważniejszych naruszeń przepisów obowiązujących na przejazdach kolejowych.
Chodzi przede wszystkim o:
- objeżdżanie opuszczonych zapór lub półzapór;
- wjazd na przejazd w trakcie opuszczania zapór lub półzapór;
- wjazd na przejazd przed całkowitym podniesieniem zapór lub półzapór;
- wjazd za sygnalizator przy czerwonym świetle;
- wjazd przy czerwonym świetle migającym lub dwóch naprzemiennie migających światłach czerwonych;
- wjazd na przejazd, gdy po drugiej stronie nie ma miejsca pozwalającego na kontynuowanie jazdy.
To właśnie te zachowania zostały uznane za szczególnie niebezpieczne. Nowe przepisy mają mieć charakter przede wszystkim prewencyjny. Chodzi o to, aby kierowca, który świadomie stworzył zagrożenie na przejeździe kolejowym, został natychmiast wyeliminowany z ruchu drogowego bezpośrednio po stwierdzeniu naruszenia, niezależnie od dalszego postępowania w sprawie o wykroczenie lub przestępstwo.
Mechanizm ma być podobny do rozwiązań już funkcjonujących już w polskim prawie, dotyczących m.in. rażącego przekraczania prędkości czy przewożenia zbyt dużej liczby pasażerów.
Statystyki pokazują skalę problemu
Zaostrzenie przepisów rząd uzasadnia między innymi statystykami dotyczącymi wypadków na przejazdach kolejowych.
W 2024 roku odnotowano 32 wypadki na niestrzeżonych przejazdach kolejowych oraz siedem na przejazdach strzeżonych. Łącznie zginęły 23 osoby, a 29 zostało rannych. W 32 przypadkach za wypadek odpowiadał kierowca pojazdu drogowego. W 2025 roku doszło do 38 wypadków na przejazdach niestrzeżonych i 13 na przejazdach strzeżonych. W wyniku tych zdarzeń śmierć poniosło 27 osób, a 40 zostało rannych.
Z kolei w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2026 roku odnotowano 30 wypadków na przejazdach niestrzeżonych oraz pięć na przejazdach strzeżonych. Zginęło w nich łącznie 16 osób, a 40 zostało rannych. W 30 z tych wypadków odpowiedzialnością obarczono kierującego pojazdem. Do tego dochodzą setki kolizji. Od stycznia do końca sierpnia bieżącego roku odnotowano 675 takich zdarzeń.
Problem nie ogranicza się wyłącznie do wypadków. Jak poinformowało Centrum Automatycznego Nadzoru Ruchu Drogowego, do końca sierpnia 2026 roku ujawniono 4489 wykroczeń związanych z przejazdami kolejowymi. Aż 89 procent z nich dotyczyło samochodów osobowych, a 11 procent pojazdów ciężarowych.
Projektodawca zwraca uwagę na szczególny charakter zagrożenia występującego na przejazdach kolejowo-drogowych. Samochód osobowy czy ciężarówka w starciu z pociągiem mają niewielkie szanse. Ogromna masa składu kolejowego, jego prędkość oraz długa droga hamowania sprawiają, że nawet pozornie krótkotrwałe naruszenie zasad może doprowadzić do tragedii. Zagrożeni są nie tylko kierowca i pasażerowie samochodu, ale również osoby znajdujące się w pociągu – pasażerowie, maszyniści czy konduktorzy.
W najpoważniejszych wypadkach może dojść do wykolejenia pociągu, uszkodzenia torów lub innych elementów infrastruktury kolejowej, a w konsekwencji do wielogodzinnego, a nawet kilkudniowego paraliżu ruchu w danym miejscu. Jak zauważa również projektodawca, średni koszt wypadku, w którym dochodzi do wykolejenia pociągu, sięga kilkunastu milionów złotych.
Surowsze kary za spowodowanie katastrofy lub sprowadzenie zagrożenia
To jednak niejedyna zmiana przewidziana w projekcie. Rząd zamierza również zmienić przepisy Kodeksu karnego dotyczące zakazu prowadzenia pojazdów. W przypadku skazania za przestępstwo określone w art. 173 Kodeksu karnego, czyli spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, zakaz prowadzenia pojazdów ma stać się obligatoryjny. Minimalny okres jego obowiązywania wyniesie trzy lata.
Podobna zmiana ma dotyczyć art. 174 Kodeksu karnego, który odnosi się do sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy. W tym przypadku sąd również będzie musiał orzec zakaz prowadzenia pojazdów, a jego minimalny okres wyniesie rok. Różnica w minimalnym okresie zakazu ma wynikać ze stopnia szkodliwości obu czynów. W przypadku art. 173 chodzi o sytuację, w której rzeczywiście doszło do katastrofy, natomiast art. 174 obejmuje sprowadzenie bezpośredniego zagrożenia jej wystąpieniem. Jednocześnie sąd nadal będzie miał możliwość ustalenia dłuższego okresu zakazu, odpowiednio do okoliczności konkretnej sprawy.
Rozwiązania w innych europejskich krajach
Polska nie jest jedynym państwem, które nakłada surowe sankcje za łamanie przepisów na przejazdach kolejowych. W Niemczech za zignorowanie czerwonego światła przed przejazdem kolejowym może grozić zakaz prowadzenia pojazdów od jednego do trzech miesięcy, a także wysoka grzywna i punkty karne.
Jeszcze bardziej restrykcyjne rozwiązania obowiązują w Belgii. Naruszenie przepisów dotyczących przejazdu kolejowego może zostać potraktowane jako wykroczenie najwyższego stopnia, a sąd może orzec odebranie prawa jazdy na okres od ośmiu dni do nawet pięciu lat. W Rumunii za wjazd na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle przewidziano automatyczne zawieszenie prawa jazdy na 120 dni. We Włoszech zaostrzone przepisy przewidują zawieszenie uprawnień – w przypadku recydywy – na okres od jednego do trzech miesięcy. Z kolei w Czechach ponowne popełnienie tego rodzaju wykroczenia w określonym czasie może skutkować zakazem prowadzenia pojazdów. Również na Litwie kierowca może zostać ukarany nie tylko mandatem, ale także zawieszeniem prawa jazdy, zależnie od kwalifikacji czynu i stopnia zagrożenia.
Projektodawca podkreśla, że w przypadku przejazdów kolejowych nie można liczyć wyłącznie na działania edukacyjne czy kampanie społeczne. Zdaniem autorów projektu konieczna jest interwencja ustawodawcza, która wzmocni odstraszający charakter przepisów.
Kluczowe znaczenie ma tutaj powtarzalność określonych zachowań. Kierowcy wciąż wjeżdżają na przejazdy pomimo pojawienia się czerwonej sygnalizacji świetlnej, omijają opuszczające się rogatki albo zatrzymują się na torach, mimo że nie mają możliwości zjechania z przejazdu. Nowe przepisy mają sprawić, że konsekwencje takich zachowań będą odczuwalne znacznie szybciej. Rząd argumentuje, że przejazdy kolejowo-drogowe wymagają szczególnej ochrony, ponieważ skutki błędu kierowcy mogą być nieporównywalnie poważniejsze niż w przypadku wielu innych wykroczeń drogowych.


