Reklama
  • WIADOMOŚCI

Rosyjskie prowokacje i wojna na lata. Szef AW o zagrożeniach dla Polski

Fot. Agencja Wywiadu/Facebook
Fot. Agencja Wywiadu/Facebook

Rosja pozostaje najpoważniejszym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski, wojna w Ukrainie może potrwać jeszcze kilka lat, a scenariusze rosyjskich prowokacji wobec państw bałtyckich są realnie analizowane przez Agencję Wywiadu. To tylko część informacji, które padły w pierwszym wywiadzie szefa Agencji Wywiadu płk. Pawła Szoty dla mediów. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” mówił również o działaniach wobec Białorusi, możliwościach ofensywnych polskiego wywiadu, wykorzystaniu sztucznej inteligencji oraz rekrutacji do służby.

W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” szef Agencji Wywiadu podkreślił, że „realne i bezpośrednie zagrożenie dla Polski płynie przede wszystkim z kierunku rosyjskiego”. „Rosja, mając imperialne ambicje, postrzega nas i inne państwa wschodniej flanki NATO jako przeszkodę w realizacji swoich celów. Widząc to, co się dzieje w Ukrainie, jak Rosji nie idzie w tej chwili wojna, pojawia się dodatkowy element niepokoju, że Moskwa może dalej eskalować” – zaznaczył pułkownik Paweł Szota.

„Patrząc na to, co się dzieje w wymiarze szerszym niż wojna hybrydowa – prowokacjach dronowych, cyberatakach czy wprost atakach kinetycznych – musimy mieć świadomość, że stopień agresji po stronie rosyjskiej jest na bardzo wysokim poziomie, a ryzyko konfrontacji militarnej jest rzeczywiste” – ocenił.

Reklama

Płk Szota podkreślił jednocześnie, że analizy Agencji Wywiadu pozostają zbieżne z ocenami państw sojuszniczych oraz NATO. W jego ocenie wiele zależy od przebiegu wojny w Ukrainie i sposobu jej zakończenia.

„W ocenie analityków Agencji Wywiadu Rosja może prowadzić wojnę jeszcze przez kilka lat. Moim zdaniem Kreml może zrezygnować ze wszystkiego, co ma, dobrobytu własnego społeczeństwa, inwestycji, poprawy działania administracji i sytuacji wewnętrznej, ale z wojny z Ukrainą nie zrezygnuje” – powiedział.

Jak wskazał, błędne kalkulacje rosyjskich służb specjalnych i armii z początku inwazji sprawiły, że Władimir Putin znalazł się w sytuacji, z której trudno mu się wycofać. „Putin jest zakładnikiem tej sytuacji” – stwierdził. Dodał przy tym, że rosyjski przywódca będzie dążył do przedstawienia wojny jako sukcesu, nawet jeśli będzie to wymagało podejmowania coraz bardziej ryzykownych decyzji.

Szef Agencji wywiadu odniósł się też do potencjalnych działań Rosji wobec państw bałtyckich. „Taki scenariusz w Agencji Wywiadu bierzemy pod uwagę. Rozmawiamy o tym też z naszymi sojusznikami z regionu, ale i szerzej, zakładając, że jest to scenariusz realny” – zaznaczył.

„Zakładamy, że prowokacje rosyjskie – testowanie NATO, to, co już obserwujemy chociażby w Polsce – na pewno będzie kontynuowane. Ich to wiele nie kosztuje. Rosjanie obserwują nasze reakcje. Wiedzą, że NATO reaguje na te akty politycznie, a nie militarnie, dlatego przesuwają czerwone linie” – dodał. Pytany przy tym o możliwość pojawienia się tzw. zielonych ludzików na terytorium państw bałtyckich odpowiedział krótko: „nie wykluczałbym dzisiaj żadnego ze scenariuszy”.

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” nie zabrakło również wątku białoruskiego. Zdaniem płk. Szoty Rosja konsekwentnie podporządkowuje sobie siły zbrojne Białorusi, czego przykładem jest m.in. umowa o wspólnych gwarancjach bezpieczeństwa. „Fakt wykorzystania przez Rosjan terytorium Białorusi na początku wojny w Ukrainie pokazuje, że Kreml jest dominującą siłą w tym partnerstwie. Zatem już samo przygotowywanie infrastruktury, dostarczenie uzbrojenia do przenoszenia broni jądrowej, narracja o jej rozmieszczeniu zmuszają nas, żeby te sprawy traktować poważnie” – ocenił pułkownik.

Reklama

Jednocześnie ujawnił, że Agencja Wywiadu utrzymuje własne kanały komunikacji ze służbami białoruskimi. „Naszą intencją jest, by rozmawiać ze stroną białoruską o wszelkich sprawach, które mogą przyczynić się do poprawy naszego bezpieczeństwa” – powiedział.

„Unikalną rolą wywiadu jest tworzenie drożnych kanałów komunikacji tam, gdzie dyplomacja nie jest możliwa lub jest utrudniona. Wykorzystując kanał specsłużb, lepiej z przedstawicielami reżimu Łukaszenki spotykać się, dyskutować i uzyskiwać korzyści dla RP, niż bezczynnie przyglądać się »konsumowaniu« Białorusi przez Rosję” – wyjaśnił.

Dopytywany o to, że do tej pory nie udało się doprowadzić do przekazania przez stronę białoruską Marokańczyka, sprawcy zabójstwa polskiego żołnierza Mateusza Sitka, odpowiedział, że „to jeden z kluczowych elementów dialogu prowadzonego z Mińskiem”. „Moim zdaniem bez postępu w tej sprawie trudno będzie o osiągnięcie kolejnych kroków związanych z poprawą relacji polsko-białoruskich” – ocenił.

Płk Szota nie pozostawił również wątpliwości, który kierunek wywiadowczy stanowi obecnie największe wyzwanie dla Polski. „Wywiad rosyjski – jego działania wypełniają znamiona terroryzmu państwowego. W Agencji Wywiadu nie lekceważymy jednak zagrożeń także z innych kierunków” – zaznaczył.

Szef Agencji Wywiadu odniósł się także do procesu naboru do służby. Podkreślił, że Agencja nie poszukuje jednego określonego typu kandydata. Potrzebni są zarówno oficerowie operacyjni, jak i analitycy czy specjaliści z różnych dziedzin. Wśród najbardziej pożądanych kompetencji wymienił znajomość języków obcych, zainteresowanie światem oraz nowoczesnymi technologiami.

„Mając na uwadze tę rozmowę i przedstawione zagrożenia, głównie ze strony Rosji, gdybym miał do dyspozycji nieograniczone środki finansowe, zwiększyłbym możliwości kadrowe i infrastrukturalne Agencji Wywiadu. To pozwoliłoby rozszerzyć skalę działania i przyniosłoby pozytywne skutki dla państwa” – dodał szef AW.

Reklama
Reklama