Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Rusza proces byłego szefa Policji. Chodzi o wybuch granatnika

Fot. Śląska Policja
Fot. Śląska Policja

W poniedziałek ma rozpocząć się proces byłego komendanta głównego Policji gen. insp. Jarosława Szymczyka. Sprawa dotyczy wybuchu granatnika w siedzibie Komendy Głównej Policji w grudniu 2022 roku.

Początek procesu zaplanowano na poniedziałek, 7 września o godz. 10.30 przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa. Postępowanie dotyczy wydarzeń z 14 grudnia 2022 roku, kiedy w siedzibie KGP przy ul. Puławskiej w Warszawie doszło do wybuchu granatnika. W jego wyniku uszkodzona została konstrukcja pomieszczeń Komendy Głównej Policji, a sam gen. insp. Jarosław Szymczyk został niegroźnie ranny w ucho.

Akt oskarżenia przeciwko byłemu komendantowi głównemu Policji trafił do Sądu Rejonowego Warszawa-Mokotów pod koniec stycznia 2025 roku. Szymczyk został oskarżony m.in. o posiadanie w dniach 12-14 grudnia 2022 roku granatnika RGW-90 bez wymaganej koncesji.

Drugi zarzut dotyczy przewiezienia granatnika z Ukrainy do Polski bez zgłoszenia go funkcjonariuszom Służby Celno-Skarbowej podczas kontroli na drogowym przejściu granicznym w Dorohusku. Prokuratura zarzuca też byłemu komendantowi, że 14 grudnia 2022 roku w siedzibie KGP „nieumyślnie sprowadził zdarzenie zagrażające życiu i zdrowiu wielu osób przebywających na terenie KGP i mieniu w wielkich rozmiarach w postaci budynku KGP”.

Jak wyjaśniała warszawska prokuratura, miało do tego dojść w związku ze zwolnieniem przez Szymczyka zabezpieczeń granatnika RGW-90, a następnie doprowadzeniem do jego wystrzału i gwałtownego wyzwolenia energii. W efekcie doszło do uszkodzenia konstrukcji pomieszczeń KGP i powstało zagrożenie wybuchem pocisku zawierającego ładunek wybuchowy w postaci oktogenu. Do eksplozji nie doszło, ponieważ pocisk nie uzbroił się w małej przestrzeni.

Pierwszy z zarzucanych byłemu szefowi Policji czynów zagrożony jest karą od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Za drugi grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności

W toku postępowania prokuratura uzyskała opinię Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia. Wynika z niej, że granatnik RGW-90 był sprawny i ustawiony na tryb HESH, czyli burząco-odłamkowy. Według opinii była to broń o przeznaczeniu wojskowym, na której posiadanie osoba cywilna nie może uzyskać pozwolenia.

Jak wynika z przekazanej informacji, w chwili przekazania granatnik nie miał dokumentów potwierdzających pozbawienie go cech użytkowych. Podczas przekazywania broni na spotkaniu w Kijowie znajdowała się ona w trybie bezpiecznym

Jednocześnie badanie granatnika po wybuchu pozwoliło – według prokuratury – stwierdzić, że 14 grudnia 2022 roku Szymczyk odbezpieczył go, samodzielnie wykonując sekwencję czynności, które doprowadziły do odbezpieczenia broni i umożliwiły oddanie z niej strzału.

Poniedziałkowa rozprawa ma być kolejną próbą rozpoczęcia procesu. Jak wynika z informacji „Gazety Wyborczej”, termin rozprawy był już wielokrotnie przekładany. Pierwsza rozprawa miała odbyć się w listopadzie ubiegłego roku. Jak opisywała „Gazeta Wyborcza”, pierwsze posiedzenie oraz dwa kolejne nie odbyły się, ponieważ sąd nie był w stanie przygotować sali rozpraw. Kolejne próby podejmowano następnie aż do lipca 2026 roku. Także wówczas posiedzenie sądu się nie odbyło.

Reklama
Reklama