- WIADOMOŚCI
Specjalna aplikacja alarmowa już testowana. Wzbudzi telefon i włączy latarkę
Państwowa Straż Pożarna już testuje aplikację, która ma bezpośrednio ostrzegać mieszkańców o zagrożeniach. Rozwiązanie będzie w dużej mierze wzorowane na aplikacji ukraińskiej. Według zapowiedzi w sytuacji zagrożenia aplikacja będzie mogła uruchomić w telefonie m.in. wibracje, sygnał alarmowy i latarkę. Równolegle resort pracuje z operatorami telefonii komórkowej nad technologią Cell Broadcast.
W MSWiA odbyło się spotkanie kierownictwa resortu z dziennikarzami, podczas którego przedstawiono m.in. informacje dotyczące prac nad nowym systemem powiadamiania mieszkańców o zagrożeniach. Jednym z jego elementów ma być specjalna aplikacja, która będzie bezpośrednio informowała użytkowników o niebezpieczeństwie. „Aplikacja, będzie zrealizowana do końca bieżącego roku. Takie są deklaracje Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, która pracuje nad tą aplikacją” – powiedział wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz.
Jak wyjaśnił Leśniakiewicz, aplikacja będzie wymagała wcześniejszego pobrania i zainstalowania przez użytkownika. „Aplikacja będzie aplikacją dobrowolną, trzeba będzie ją ściągnąć na swój telefon” – zaznaczył wiceszef MSWiA.
Komendant główny PSP nadbryg. Wojciech Kruczek poinformował, że aplikacja jest już przygotowana i obecnie trwają jej testy. „Aplikacja jest przygotowana, testujemy ją i będziemy jeszcze w październiku wykorzystywać instytucje zewnętrzne, które przetestują ją pod kątem bezpieczeństwa” – powiedział nadbryg. Kruczek.
„Do końca roku planujemy, że będzie już w rękach obywateli. Będzie publikowana w sklepach Google, w sklepach Apple, więc będzie można pobierać ją na telefon i będzie informowała społeczeństwo o zagrożeniach” – powiedział Kruczek.
Komendant główny PSP wskazał przy tym, że aplikacja będzie kolejnym elementem systemu informowania ludności, obok alertów RCB i syren alarmowych. Jak dodał, aplikacja będzie mogła uruchomić w telefonie sygnał alarmowy, wibracje oraz sygnalizację latarką. „Myślę, że taka informacja każdego, kto będzie miał tę aplikację zainstalowaną, obudzi i będzie ta osoba ewakuowała się w to miejsce bezpieczne” – powiedział komendant główny PSP.
Nadbryg. Kruczek poinformował również, że w aplikacji przewidziano cztery zdarzenia o różnym poziomie ważności. „Jeśli chodzi o poziomy alarmów, bo są tam cztery zdarzenia, o różnym jakby poziomie ważności. Poziom P1 to będą te najważniejsze i tutaj aplikacja będzie niezależnie od ustawień odpowiednio ten telefon wzbudzała” – powiedział komendant główny PSP.
Drugim rozwiązaniem, nad którym pracuje MSWiA, jest technologia Cell Broadcast. Jak wskazał wiceminister Wiesław Leśniakiewicz, ma ona działać niezależnie od instalowanej przez użytkownika aplikacji. „Cell broadcast, nad którym aktualnie pracujemy z operatorami telefonii komórkowych, będzie niezależnie od sytuacji wzbudzał ten telefon wtedy, kiedy będzie miał ten tak zwany alert prezydencki” – powiedział.
Według wiceszefa MSWiA rozwiązanie to ma być wykorzystywane przede wszystkim w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia. „Jego będziemy głównie wykorzystywali w sytuacjach takich, gdzie będzie naprawdę bezpośrednie zagrożenie życia ludzkiego i w sytuacjach konkretnego już ewentualnie sytuacji niebezpiecznej w naszym kraju” – dodał Leśniakiewicz.
Przypomnijmy. Pomysł stworzenia specjalnej aplikacji został zapowiedziany pod koniec lipca przez ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. „Będzie uruchomiona specjalna aplikacja w ciągu kilkunastu najbliższych tygodni, która będzie tego typu kwestie regulować” – mówił wówczas szef MSWiA.
Zapowiedź pojawiła się po incydencie w Tarnawie-Kolonii, gdzie pod koniec lipca spadła rosyjska rakieta, która wcześniej wleciała w polską przestrzeń powietrzną. Według oficjalnych ustaleń była to uzbrojona rosyjska rakieta manewrująca Ch-101.


