Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Mafia stworzyła rynek nastoletnich egzekutorów

Nastolatki w sieci - phishing
Autor. @freepik / Freepik / Zdjęcie wygenerowane przy użyciu sztucznej inteligencji

Zlecenie można dziś wysłać przez komunikator, wykonawcę znaleźć w innym mieście, broń dostarczyć osobnym kanałem, a sam organizator może pozostawać za granicą lub w więzieniu. Europejskie gangi coraz częściej rozdzielają role w czasie planowania zabójstwa, wykorzystując do najniebezpieczniejszych zadań bardzo młodych ludzi.

Piętnastolatek dostał na Snapchacie ofertę: 15 tysięcy euro za zabójstwo. Kilka dni później stał dwa metry od wskazanego mężczyzny z Glockiem w ręku. Nacisnął spust. Pistolet się zaciął i tylko dlatego niedoszła ofiara zdołała go obezwładnić. To nie była osobliwa historia jednego nastolatka. W Europie powstał rynek, na którym młodych ludzi można rekrutować do przemocy niemal tak, jak zleca się inną usługę. Organizator może siedzieć w więzieniu albo ukrywać się za granicą, rekruter działać w innym mieście, kolejny człowiek dostarczyć broń, a 14- czy 15-latek ponosi całe bezpośrednie ryzyko. Europol nazywa ten model Violence-as-a-Service – przemocą jako usługą.

Zabójca nie musi już należeć do mafii

Najważniejsza zmiana polega na rozbiciu procesu zabójstwa na oddzielne etapy. Dawna organizacja przestępcza utrzymywała własnych egzekutorów. Dziś nie jest to konieczne. Zabójstwo można zlecić zewnętrznemu wykonawcy. Europol w materiale z 14 sierpnia 2025 roku opisuje cztery poziomy: zleceniodawcę, rekrutera, organizatora logistyki i bezpośredniego sprawcę. Poszczególne ogniwa mogą działać w różnych państwach, nie znać się osobiście i kontaktować wyłącznie cyfrowo. Na końcu tego łańcucha coraz częściej znajduje się nieletni, czasami wcześniej niekarany i niepowiązany bezpośrednio z organizacją.

W takim systemie człowiek, który naciska spust, może nie wiedzieć, kto naprawdę chce śmierci ofiary. Dostaje pseudonim w komunikatorze, zdjęcie celu, miejsce, broń i obietnicę zapłaty. Zleceniodawca może nawet nie znać nazwiska wykonawcy. Europol określa ten mechanizm mianem „taśmy produkcyjnej przemocy”. Po pierwszym roku działania Operational Taskforce GRIMM informował o 280 zatrzymanych, ponad 1417 zidentyfikowanych osobach związanych z przemocą jako usługą oraz ponad 14 tysięcy kont internetowych występujących w śledztwach.

Reklama

Co ważne, nie chodzi wyłącznie o nastolatków już funkcjonujących w gangach. W materiałach Europolu pojawiają się również sprawcy wcześniej niekarani, pozyskiwani do pojedynczego zadania poza strukturą organizacji. To właśnie czyni nowy system szczególnie użytecznym dla zleceniodawcy: wykonawca może zostać wciągnięty do ciężkiej przemocy bez wieloletniego związku z gangiem, a kolejne warstwy pośredników odcinają go od kierownictwa.

Marsylia: od obserwatora do zabójcy

Marsylia pokazuje ten proces w najbardziej brutalnej postaci. Tamtejszy narkobiznes od dawna wykorzystywał nieletnich jako obserwatorów, kurierów i ulicznych sprzedawców. Francuskie Ministerstwo Sprawiedliwości potwierdziło, że gangi werbują przez media społecznościowe młodych ludzi także poza Marsylią i wysyłają ich do pracy na południu Francji. Zmiana polega na tym, że dzieci przestały być wyłącznie zapleczem narkobiznesu. Zaczęto dawać im broń i zlecać zabójstwa.

„Le Monde” 21 czerwca 2025 roku opisał przejście odjobbeurs – obserwatorów i drobnych wykonawców – doshooteurs, czyli płatnych strzelców. Pod koniec 2025 roku 47 nieletnich było objętych postępowaniami dotyczącymi zabójstwa lub usiłowania zabójstwa. Czterech miało 14 lat, dziesięciu – 15, piętnastu – 16, a osiemnastu – 17 lat. Nie wszyscy byli bezpośrednimi egzekutorami, ale część otrzymywała broń i konkretne polecenie zabicia człowieka.

Jedna z najlepiej udokumentowanych spraw pokazuje, jak prosty stał się proces rekrutacji. Jak opisał „Le Monde” 19 kwietnia 2026 roku, podczas ferii w lutym 2025 roku 15-letni chłopiec, wcześniej nieznany policji i wymiarowi sprawiedliwości, nawiązał przez Snapchat kontakt z osobą posługującą się pseudonimem „El Diablo”. Rozmowę przeniesiono na Signal, gdzie za zabójstwo zaoferowano mu 15 tys. euro. W północnych dzielnicach Marsylii czekał zamaskowany mężczyzna, który wskazał cel i przekazał mu Glocka. Nastolatek podszedł do mężczyzny na około dwa metry i nacisnął spust. Broń się zacięła. 9 kwietnia 2026 roku został skazany na dziewięć lat pozbawienia wolności.

Jeszcze bardziej brutalna była sprawa 16-latka określanego pseudonimem „Mowgli”. 11 listopada 2023 roku na parkingu McDonald’s w północnych dzielnicach Marsylii ostrzelał z kałasznikowa samochód, zabijając dwie osoby. Jedną z ofiar była 25-letnia kobieta niezwiązana z narkobiznesem. W operacji uczestniczył także 17-letni „Sikarr 13”, pełniący funkcję kierowcy. Instrukcje przekazywano przez grupę „Mission” w Signalu i „Convoi” na Snapchacie. Według śledczych na tej drugiej grupie działały osoby związane z DZ Mafią. Obu nastolatkom obiecano po 10 tysięcy euro, ale według zeznań jednego z nich ostatecznie dostali trzy tysiące euro do podziału.

Jesienią 2024 roku pojawił się jeszcze bardziej skrajny przykład. Jak podał „Le Monde” 6 października 2024 roku, 23-letni mężczyzna osadzony w więzieniu Luynes koło Aix-en-Provence, przedstawiający się jako związany z DZ Mafią, zwerbował 15-latka do zastraszenia członka konkurencyjnego środowiska za dwa tysiące euro. Nastolatek został przechwycony przez przeciwników, około 50 razy ugodzony nożem, a następnie spalony.

Ten sam osadzony zlecił później akcję odwetową. Tym razem przez internet znaleziono 14-letniego chłopca, któremu zaoferowano 50 tysięcy euro za zabójstwo członka konkurencyjnej grupy. Nastolatek przyjechał do Marsylii uzbrojony w rewolwer .357 Magnum, ale nie zabił wskazanego celu. Po konflikcie z kierowcą VTC, który odmówił na niego czekać, zastrzelił właśnie jego. Ofiarą był 36-letni ojciec rodziny, całkowicie niezwiązany z narkobiznesem.

Te trzy sprawy pokazują ten sam mechanizm: młody człowiek jest znajdowany przez media społecznościowe, dostaje broń i cel, a organizator pozostaje kilka poziomów dalej – czasem nawet za więziennym murem. Marsylski narkobiznes stworzył system, w którym nastolatek może zostać użyty jako jednorazowy, zewnętrzny wykonawca zabójstwa.

Szwecja: cyfrowy rynek młodych wykonawców

Drugim europejskim centrum tego modelu stała się Szwecja. Szwedzki Urząd Policji mówi wprost, że gangi szukają chłopców i dziewcząt gotowych za pieniądze dokonywać zabójstw, strzelanin i eksplozji. Rekrutacja odbywa się w internecie, a część nieletnich dostaje także polecenie rekrutowania kolejnych dzieci. Gang nie musi już latami wychowywać własnego wykonawcy. Może go znaleźć online.

Szwedzka policja opisuje również mechanizm dalszego uzależniania młodych od organizacji. Obiecane wynagrodzenie nie zawsze jest wypłacane. Po pierwszym zadaniu zamiast pieniędzy mogą pojawić się groźby i żądania wykonania kolejnych zleceń. Nieletni może więc zacząć jako jednorazowy wykonawca, a następnie zostać wciągnięty w trwałą zależność od gangu.

Szwedzki model pokazuje też, że cyfrowa rekrutacja nie ogranicza się do pierwszego kontaktu. Przez komunikator można przekazać informacje o celu, wynagrodzeniu i miejscu działania, a lokalni pośrednicy dostarczają broń lub materiał wybuchowy. Część młodych wykonawców po pierwszym zadaniu dostaje później polecenie znalezienia kolejnych dzieci. Powstaje w ten sposób mechanizm, który może sam powiększać pulę ludzi gotowych podjąć ryzyko.

Najbardziej znanym przykładem jest wieloetniczna szwedzka sieć Foxtrot. W marcu 2026 roku 15-letnią dziewczynę podejrzewano o dwa zabójstwa w Vårby i Malmö. Według SVT jedną z głównych hipotez policji było to, że znaczącą rolę w organizowaniu obu przestępstw odegrał Mohamed „Moewgli” Mohdhi, jeden z najważniejszych ludzi Foxtrotu. Mohdhi przebywał wówczas w Tunezji, gdzie został zatrzymany w maju 2026 roku. Publiczne materiały nie pozwalają stwierdzić, że konkretne instrukcje wysyłał właśnie z Tunezji, ale sam układ pokazuje nowy charakter przestępczości: człowiek podejrzewany o kierowniczą rolę może przebywać za granicą, podczas gdy w Szwecji nastolatka jest podejrzana o wykonanie zabójstw.

Jesienią 2025 roku 12-letnia dziewczynka i 17-letni chłopak zostali wykorzystani do dwóch odrębnych ataków z użyciem ostrych granatów ręcznych w Borås. Według SVT miał ich rekrutować związany z Foxtrotem Ali Namdar. Dziewczynce obiecano 80 tysięcy koron, chłopakowi 40 tysięcy. W obu przypadkach młody wykonawca znajdował się na końcu łańcucha: ktoś inny wskazywał cel, organizował środek ataku i określał wynagrodzenie. Szwecja pokazuje więc, że cyfrowa rekrutacja nieletnich przestała być dodatkiem do działalności gangów. Stała się częścią ich infrastruktury operacyjnej.

Nastoletni zabójca staje się usługą transgraniczną

Model szybko przekroczył granice państw. Europol w czerwcu 2025 roku opisał śledztwa dotyczące zabójstw na zlecenie w Danii. Siedem zatrzymanych lub przekazanych władzom osób miało od 14 do 26 lat, a część sprowadzono z zagranicy, m.in. ze Szwecji i Maroka. Dwóch 18-latków zatrzymanych w Szwecji podejrzewano o rekrutowanie młodych ludzi do zabójstw w Danii i Szwecji. W styczniu 2026 roku w Szwecji zatrzymano nastolatka podejrzewanego o strzelaninę przed więzieniem w Holandii.

Jeszcze wyraźniej rynek ten widać na Costa del Sol. Hiszpańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało we wrześniu 2025 roku o wyjaśnieniu zabójstwa 25-letniego Holendra w Fuengiroli. Bezpośrednim wykonawcą był 17-letni Belg, wynajęty w Holandii specjalnie po to, aby przyjechał do Hiszpanii i zabił wskazanego człowieka. Na miejscu zapewniono mu logistykę, a broń dostarczono osobnym kanałem z Francji. To czysty model przemocy jako usługi.

Na Costa del Sol widać kolejny etap: młody wykonawca przyjeżdża z innego państwa wyłącznie na czas jednej operacji. Broń, transport i rozpoznanie mogą zapewniać inni ludzie, niezwiązani bezpośrednio z rekruterem. Takie rozdzielenie ról utrudnia odtworzenie pełnego łańcucha odpowiedzialności, ponieważ bezpośredni sprawca zna tylko niewielki fragment operacji.

Reklama

Hiszpańska policja podejrzewa, że sprawa wpisuje się w szerszy trend wykorzystywania przez środowiska związane z Mocro Maffią bardzo młodych wykonawców rekrutowanych w Europie Północnej. „El País” opisywał także szwedzkich nieletnich zatrzymywanych na Costa del Sol przed dokonaniem zabójstw. Przyjeżdżali po to, aby wykonać jedno zadanie, otrzymać na miejscu broń i środek transportu, a następnie wrócić do kraju.

Nie oznacza to, że nastoletni egzekutor zdominował europejski rynek zabójstw na zlecenie. Badanie „Zabójstwa na zlecenie w Holandii” wykazało, że średni wiek bezpośrednich strzelców wynosił 28,9 roku. Niemal wszyscy rozpoczynali jednak działalność przestępczą bardzo wcześnie – średnio około 16. roku życia.

Holenderskie dane są ważnym kontrapunktem. Pokazują, że zawodowi lub doświadczeni egzekutorzy nie zniknęli, a nastoletni zabójca nie stał się jeszcze uniwersalnym europejskim standardem. Nowy rynek rozwija się obok starszego modelu, zwiększając dostępność wykonawców i obniżając próg wejścia do ciężkiej przemocy.

Dlaczego mafia sięga po dzieci

Odpowiedź jest brutalnie prosta: nieletni ogranicza ryzyko organizatora. Nie dlatego, że jest dobrym zabójcą. Często nie zna broni, panikuje, myli cel i szybko zostaje zatrzymany. Dla zleceniodawcy ma jednak inne zalety. Można znaleźć go przez internet, zwykle nie zna kierownictwa organizacji, może pochodzić z innego miasta lub państwa, a jego zatrzymanie nie prowadzi automatycznie do człowieka, który zapłacił za zabójstwo.

Internet usunął dawną barierę wejścia do ciężkiej przestępczości. Kandydat na zabójcę nie musi dorastać w otoczeniu mafii ani latami zdobywać zaufania lokalnego bossa. Wystarczy, że odpowie na ofertę w komunikatorze. Szwedzka policja opisuje również przypadki, w których po pierwszym zadaniu gang nie płaci młodemu wykonawcy, lecz zaczyna mu grozić, zmuszając go do kolejnych przestępstw.

Z tej racji Europol podejmuje działania wymierzone  nie tylko w młodych sprawców, lecz w cały łańcuch: zleceniodawców, rekruterów i organizatorów logistyki. Bo prawdziwym problemem nie jest dziecko z pistoletem, lecz człowiek, który je znalazł, wskazał cel, zapewnił broń i sam pozostał setki kilometrów od miejsca zabójstwa.

Najważniejszą zmianą nie jest więc to, że przestępcy wykorzystują dzieci. Robili to od dawna. Nowością jest powstanie rynku, na którym dziecko można znaleźć, wynająć, uzbroić i wysłać do zabójstwa jako zewnętrznego wykonawcę, który nie zna ani ofiary, ani prawdziwego zleceniodawcy. W takim modelu mafia nie musi już posiadać własnej grupy egzekutorów. Wystarczy, że ma dostęp do cyfrowego rynku przemocy. A jego najbardziej podatną na manipulację warstwą stają się nastolatkowie.

Reklama
Reklama