- WIADOMOŚCI
Nowe radiowozy miesiącami stały na parkingach. Gen. Kochańczyk wyjaśnia, dlaczego
Ponad 120 nowych policyjnych samochodów przez wiele miesięcy nie wyjechało na ulice, bo czekało na oznakowanie i specjalistyczne wyposażenie. Zastępca komendanta głównego Policji nadinsp. Rafał Kochańczyk w rozmowie z InfoSecurity24.pl przekonywał, że zakup „nieuzbrojonych” aut był rozwiązaniem awaryjnym po fiasku przetargu na radiowozy i pozwolił uniknąć Policji utraty kilkunastu milionów złotych.
Ponad 120 nowych samochodów kupionych dla Policji w 2025 roku przez wiele miesięcy nie wyjechało na ulice. Z odpowiedzi Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji na interpelację poselską wynikało, że do służby nie wprowadzono 126 pojazdów – 94 w Komendzie Wojewódzkiej Policji (KWP) w Krakowie i 32 w KWP w Opolu. Jak tłumaczył w rozmowie z InfoSecurity24.pl nadinsp. Rafał Kochańczyk, zastępca komendanta głównego Policji, był to efekt problemów z przetargiem na radiowozy, a zakup nieoznakowanych aut miał pozwolić zaoszczędzić część środków.
Ponad 120 nowych aut czekało na doposażenie
Z przekazanych wcześniej przez MSWiA informacji wynikało, że pojazdy zostały kupione jako nieoznakowane i bez specjalistycznego wyposażenia, takiego jak sygnały świetlne i dźwiękowe czy urządzenia łączności. Środki na ich adaptację pierwotnie zaplanowano na 2026 rok. Sprawa wzbudziła kontrowersje, ponieważ nowe samochody przez dłuższy czas pozostawały poza służbą, mimo że – jak wskazywano – w wielu garnizonach brakuje radiowozów.
Nadinsp. Kochańczyk w programie „Bilans bezpieczeństwa” przekonywał jednak, że decyzja była podyktowana względami praktycznymi. „Jeżeli wykonawca, który wygrał przetarg na dostawę ponad 140 radiowozów, wycofuje się i informuje, że nie dostarczy ani jednego samochodu, to co powinniśmy zrobić? Oddać te pieniądze do budżetu państwa czy kupić samochody na rynku i doposażyć je później? Mówimy o kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu milionach złotych” – przekonywał.
Jak wyjaśnił nadinsp. Kochańczyk, po fiasku przetargu policyjni logistycy sprawdzili, jakie samochody są dostępne od ręki. „Tak można powiedzieć, że był to zakup interwencyjny. Uznano, że można kupić srebrne, nieoznakowane samochody i doposażyć je w późniejszym terminie. Prawo tego nie zabrania, a wręcz takie działanie świadczy o dbałości o garnizony, w których brakowało radiowozów” – zaznaczył.
Zastępca Komendanta Głównego Policji podkreślił, że alternatywą było zrezygnowanie z zakupu pojazdów i zwrot niewykorzystanych środków do budżetu państwa.
Policja: radiowozu nie kupuje się jak auta w salonie
Nadinsp. Kochańczyk zwrócił uwagę, że zakup radiowozów znacząco różni się od zakupu zwykłych samochodów.
„Policja nie kupuje samochodów w salonie i nie mówi: »dzień dobry, poproszę dwa auta«. Wszystkie zakupy realizowane są zgodnie z ustawą Prawo zamówień publicznych. To rozwiązanie jest korzystniejsze finansowo, ale wymaga przeprowadzenia całej procedury” – wyjaśnił.
Jak dodał, pojazdy policyjne muszą zostać wyposażone w specjalistyczną zabudowę posiadającą odpowiednie homologacje. „To nie jest tak, że zamontujemy lampy i radiostację we własnym warsztacie. Wszystkie elementy muszą spełniać określone wymagania i posiadać stosowne certyfikaty” – zaznaczył.
Wiceszef Policji przypomniał również, że sama procedura przetargowa trwa co najmniej kilka miesięcy. W przypadku dużych zamówień obowiązują przepisy unijne, które wymagają, by czas składania ofert wynosił minimum 30 dni. Następnie jest czas na weryfikację dokumentów złożonych przez wykonawców i dopiero potem ma miejsce realizacja zamówienia.
Kraków kończy adaptację, KWP w Opolu musi poczekać
Jeszcze kilka miesięcy temu MSWiA informowało, że zakończenie adaptacji pojazdów w Krakowie planowane jest na lipiec. Jak przekazał teraz zastępca komendanta głównego Policji, termin ten został praktycznie dotrzymany.
„Wszystkie samochody marki Kia są już w terenie i jeżdżą w jednostkach. Pozostały jedynie ostatnie samochody marki Toyota, które również do końca tygodnia mają zostać wydane i wejść do służby” – powiedział.
Gorzej wygląda sytuacja w województwie opolskim. „Z tego, co wiem, tam były zawirowania związane z ogłoszeniem przetargu i dlatego termin się wydłużył” – poinformował Kochańczyk.
Skąd wzięły się nieoznakowane auta?
Jak wcześniej wyjaśniało MSWiA, problem rozpoczął się podczas procedury przetargowej na zakup oznakowanych radiowozów. Jeden z oferentów odwołał się do Krajowej Izby Odwoławczej, co uniemożliwiło realizację całego zamówienia zgodnie z planem.
W tej sytuacji kierownictwo komend wojewódzkich w Krakowie i Opolu zdecydowało się kupić dostępne na rynku samochody nieoznakowane, zakładając ich późniejsze przystosowanie do służby policyjnej. Dzięki temu – jak podkreślił kilkakrotnie nadinsp. Kochańczyk – udało się wykorzystać środki przeznaczone na zakup nowych pojazdów zamiast zwracać je do budżetu państwa.
Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy z nadinsp. Rafałem Kochańczykiem, zastępcą komendanta głównego Policji.
Zobacz też



