Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Polski wątek w zamachu na niemieckim lotnisku

Autor. Unsplash

„Wydarzenie, którym od tygodnia żyją Niemcy, wygląda jak realizacja scenariusza napisanego dwa lata temu w centrali rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. A Polska odegrała w nim kluczową rolę” – pisze „Gazeta Wyborcza”. Puszka z materiałem wybuchowym podczepiona pod bezzałogowca, który uderzył w samolot na lotnisku w Lipsku, mogła pochodzić z Polski.

W samolot na lotnisku w niemieckim mieście Lipsk uderzył dron, do którego podczepiono puszkę z materiałem wybuchowym. Jak napisała w środę „Gazeta Wyborcza”, podobne puszki wwiózł do Polski kurier rosyjskiego wywiadu. Miały one zniknąć dwa lata temu przy autostradzie A2 pod Łodzią.

Służby czekają teraz na oficjalne potwierdzenie, ale nie można wykluczyć, że jedna z tych puszek właśnie się odnalazła – przekazała gazecie osoba zaznajomiona ze szczegółami działań polskiej prokuratury i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w sprawie rosyjskich dywersantów.

W operacji pomógł 27-latek zwerbowany przez GRU

Jak podała „Gazeta Wyborcza”, w 2024 roku mieszkający w Katowicach 27-letni Ukrainiec, powodowany chęcią zarobku, za pośrednictwem serwisu Telegram został zwerbowany przez oficera GRU. Mężczyzna przyjął zlecenie polegające na podjęciu z jednego z cmentarzy na Litwie dwóch puszek kukurydzy, przywiezieniu ich do Polski i ukryciu przy autostradzie A2 w pobliżu Zgierza.

W kolejnym kursie miał przewieźć elementy do dronów i karty SIM. Celem jego kolejnych wyjazdów na Litwę miało być nadanie przesyłek kurierskich z poduszkami do masażu i kosmetykami, w których były ukryte zapalniki i substancje łatwopalne. Kilka dni później paczki zapaliły się – jedna w magazynie DHL w Birmingham, druga na lotnisku w Lipsku, a trzecia – w ciężarówce w podwarszawskiej bazie transportowej.

ABW odnalazło skrytkę pod Zgierzem, ale puszek już tam nie było, natomiast na litewskiej nekropolii tamtejsze służby odkryły więcej pojemników. Te, zamiast kukurydzy, zawierały silny materiał wybuchowy – przekazała „Gazeta Wyborcza”.

Wybuchowa puszka na lotnisku w Lipsku

Jak podały niemieckie media, na dronie, który uderzył w poszycie ukraińskiego transportowego Antonowa na lotnisku w Lipsku, odnaleziono ślady DNA, które odpowiadają profilowi zabezpieczonemu wcześniej przez śledczych na Litwie.

„Wydarzenie, którym od tygodnia żyją Niemcy, wygląda jak realizacja scenariusza napisanego dwa lata temu w centrali rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU. A Polska odegrała w nim kluczową rolę” – czytamy w gazecie.

Reklama
Zobacz również

Wybrane okazje dla Ciebie

Reklama
Reklama