- WIADOMOŚCI
- WYWIADY
Nagrody za oszczędności w Policji to stereotyp? „Nie było, nie ma i nie będzie takich sytuacji”
„Nie było i nie ma takich sytuacji” – podkreślił, w programie „Bilans Bezpieczeństwa”, nadinsp. Rafał Kochańczyk, zastępca komendanta głównego Policji, odnosząc się do powracających dyskusji o mechanizmach finansowania formacji i rzekomym premiowaniu oszczędności. Zobowiązał się też, że będzie sprawdzał każdy sygnał, mówiący o tym, że do takich zdarzeń dochodzi. Z wiceszefem Policji rozmawialiśmy również m.in. o nowym modelu adaptacji zawodowej, dodatkowym zarobkowaniu oraz rozwiązaniach dotyczących kontroli trzeźwości kadry kierowniczej.
Kwestia oszczędności w Policji od lat budzi emocje, zwłaszcza wśród funkcjonariuszy, którzy pytają o to, jak zagospodarowywane są niewykorzystane środki oraz czy istnieje związek między oszczędnościami a wypłatą nagród. Nadinsp. Rafał Kochańczyk – który był gościem programu „Bilans Bezpieczeństwa”, stanowczo odrzucił jednak tezę, zgodnie z którą komendy miałyby „oszczędzać”, aby na koniec roku uzyskać dodatkową pulę na nagrody.
„Nie było i nie ma takich sytuacji” – zaznaczył zastępca komendanta głównego Policji. Jak wyjaśniał, mówienie o oszczędzaniu przez Komendę Główną Policji czy komendanta wojewódzkiego po to, by otrzymać nagrody, to „stereotyp” powielany przez osoby, które -jego zdaniem – nie znają zasad funkcjonowania budżetu.
Kochańczyk zwracał również uwagę, że oczekiwanie szybkiego rozwiązania wszystkich problemów płacowych i finansowych formacji nie przystaje do rzeczywistości budżetowej. „W ciągu dwóch lat nie da się wszystkiego zrobić” – mówił, przypominając zarazem, że budżet Policji pozostaje elementem szerszej polityki finansowej państwa, prowadzonej we współpracy z Ministerstwem Finansów.
W rozmowie pojawił się też temat zmian w adaptacji zawodowej policjantów. W ocenie zastępcy KGP nowy model, obowiązujący od 1 lipca, jest kolejnym etapem zmian w policyjnym szkolnictwie i odpowiedzią na potrzeby formacji, która pozyskuje specjalistów z rynku cywilnego. Chodzi m.in. o osoby trafiające do wyspecjalizowanych komórek, takich jak wydziały techniki operacyjnej.
Z generałem Kochańczykiem rozmawialiśmy też o kwestiach związanych z dodatkowym zajęciem zarobkowym funkcjonariuszy. Zastępca komendanta głównego Policji przywołał własne doświadczenie związane z pracą wykładowcy akademickiego. Jak mówił, również musiał wystąpić do komendanta wojewódzkiego o zgodę na prowadzenie zajęć na uczelni. Zastrzegł jednak, że zmiana zasad wymagałaby nowelizacji ustawy o Policji. Niezależnie od szczegółowych rozwiązań, granica pozostaje jasna: dodatkowe zajęcie nie może – jak podkreślił – „licować z godnością funkcjonariusza Policji”.
W rozmowie nie zabrakło także pytań o regulacje dotyczące kontroli trzeźwości policyjnej kadry kierowniczej, po zdarzeniu z zastępcą komendanta z warszawskiej Woli. Wiceszef Policji zaznaczył, że samo wystąpienie sytuacji wymagającej takich działań nie powinno mieć miejsca.


