Reklama
  • WIADOMOŚCI

Mundurowi ruszyli po pozwolenia na broń

O tym, że funkcjonariusze mogą ubiegać się o pozwolenie na broń do ochrony osobistej na nowych zasadach InfoSecurity24.pl informował już w lipcu. Jak się okazuje, zmiana przepisów i wprowadzenie znaczących – w przypadku mundurowych – ułatwień sprawiły, że Policja ma pełne ręce roboty. I choć Komenda Główna Policji przekonuje, że nie gromadzi danych dotyczących liczby funkcjonariuszy, którzy od dnia wejścia w nowych regulacji, złożyli wniosek o przyznanie pozwolenia na broń do celów ochrony osobistej, to dane pochodzące ze stołecznego garnizonu nie pozostawiają złudzeń. 

Pistolet maszynowy CZ Scorpion EVO3 (po lewej) oraz zestaw karabinków szturmowych CZ Bren 2 (w środku i po prawej). Fot. Defence24.pl
Zdjęcie ilustracyjne
Autor. Ceska Zbrojovka
Reklama

Zmiany w przepisach dotyczących dostępu do broni palnej wprowadzono w ramach szerokiej ustawy „o zmianie ustaw w celu likwidowania zbędnych barier administracyjnych i prawnych”. I być może właśnie dlatego, nowe regulacje w porządku prawnym pojawiły się bez zbędnego rozgłosu. Dokument wiosną przyjął parlament, a niedługo po tym znalazł się pod nim prezydencki podpis. Nowe zasady dotyczące dostępu do broni weszły w życie 28 lipca.  

Reklama
Reklama

O jakie zmiany chodzi? Przypomnijmy. Nowela określa wprost katalog mundurowych, dla których zdobycie pozwolenia na broń do ochrony osobistej będzie łatwiejsze. Są to funkcjonariusze Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Służby Ochrony Państwa, Straży Granicznej, Straży Marszałkowskiej, Służby Celno-Skarbowej, Służby Więziennej, innej państwowej formacji uzbrojonej oraz żołnierze zawodowi Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej. By jednak móc skorzystać z nowych regulacji, będą oni musieli mieć przydzieloną broń służbową, a w przypadku osób pełniących terytorialną służbę wojskową, będzie ona musiała trwać co najmniej dwa lata. Pełnioną służbę uznano za „ważną przyczynę posiadania broni”. Przed wejściem w życie nowych regulacji, chęć posiadania pozwolenia na broń do celów ochrony osobistej umotywować można było jedynie „stałym, realnym i ponadprzeciętnym zagrożeniem życia, zdrowia lub mienia”, od 28 lipca także „chęcią wzmocnienia potencjału obronnego Rzeczypospolitej Polskiej zadeklarowaną przez funkcjonariusza”.

W uzasadnieniu projektu mogliśmy przeczytać o „potrzebie wzmocnienia potencjału obronnego Polski” oraz o tym, że „celem projektowanych zmian jest racjonalizacja przepisów dotyczących dostępu do broni palnej”, co „jest szczególnie istotne w kontekście wojny w Ukrainie”. Ma to stosunkowo szybko i bez dodatkowych kosztów dla państwa wzmocnić potencjał obronny i zwiększyć poczucie „osobistego bezpieczeństwa wśród obywateli, gdyż wzmocni ochronę zdrowia, życia, a także miru domowego”.

Reklama

„Szturmem” po pozwolenia?

Reklama

Jak się okazuje, zmienione przepisy trafiły na dość podatny grunt, bowiem spora grupa funkcjonariuszy postanowiła „wyrobić” sobie pozwolenie na broń korzystając z nowej, ustawowej przesłanki. Jeszcze w sierpniu InfoSecurity24.pl zapytał Komendę Główną Policji o to ilu funkcjonariuszy, od dnia wejścia w życie nowych przepisów, złożyło wniosek o przyznanie pozwolenia na broń do celów ochrony osobistej? W odpowiedzi KGP poinformowała jednak, że takich danych nie gromadzi. 

I choć policyjna centrala nie dysponuje liczbami, to najwyraźniej poszczególne garnizony już tak. Dane, jakie podaje Komenda Stołeczna Policji nie pozostawiają złudzeń. Do 1 listopada 2023 roku, do tamtejszego WPA „wpłynęło 1555 podań funkcjonariuszy różnych służb - o wydanie pozwolenia na zakup i posiadanie broni palnej bojowej w celu ochrony osobistej”, a uprawnienie to – jak informuje KSP – „uzyskało łącznie 1187 funkcjonariuszy”. O jakim wzroście zainteresowania mówimy? Jak można usłyszeć, przed zmianą regulacji przypadki ubiegania się o pozwolenia na broń do ochrony osobistej przez funkcjonariuszy, były raczej sporadyczne. 

Reklama

Czy dane z KSP są reprezentatywne dla całej Polski? Z dużą dozą prawdopodobieństwa można założyć, że podobnie jak w stołecznym garnizonie sytuacja wygląda w innych województwach. Otwarte pozostaje jednak wciąż pytanie, co stanie się z wydanymi pozwoleniami w momencie, kiedy funkcjonariusz przejdzie na emeryturę?

„Kwestia ewentualnego cofnięcia uprawnienia w związku z odejściem ze służby posiadacza przedmiotowego pozwolenia nawiązuje do art. 18 ust. 4 ustawy o broni i amunicji, w której: organ Policji może cofnąć pozwolenie na broń, jeśli ustały okoliczności faktyczne, które stanowiły podstawę do jej wydania, a zatem w myśl zapisu art.10 ust.3a cyt. ustawy. Podsumowując, będzie ono mogło zostać cofnięte na podstawie art. 18 ust.4 po przejściu na zaopatrzenie emerytalne lub zwolnieniu ze służby, bądź niewyrażeniu chęci dalszego wzmacniania potencjału obronnego RP” – czytamy w odpowiedzi udzielonej przez stołeczną Policję.

Reklama
Reklama

W podobnym tonie, na pytania redakcji odpowiedział jeszcze w sierpniu rzecznik prasowy komendanta głównego insp. Mariusz Ciarka. Oba stanowiska jednak nie mówią wprost o tym, czy mundurowy pozwolenie zachowa czy zostanie mu ono odebrane. Nie do końca jasne jest też to, w jaki sposób funkcjonariusz miałby wyrazić lub nie wyrazić „chęci dalszego wzmacniania potencjału obronnego RP”. Może się więc okazać, że o tym, jaka wykładania zostanie zastosowana, poszczególni funkcjonariusze dowiedzą się dopiero, kiedy podejmą decyzję o pożegnaniu się z mundurem. Biorąc jednak pod uwagę uzasadnienie wprowadzenia zmian, obligatoryjne odbieranie pozwoleń, po odejściu z formacji, nie wpłynie zbyt efektywnie na „wzmocnienie potencjału obronnego Polski”.

Reklama
Reklama