- WIADOMOŚCI
Kamery nasobne na kolei i w miastach. Zmiany dla SOK i straży gminnych
Straż Ochrony Kolei zyska nowe narzędzia do walki z zagrożeniami, a strażnicy miejscy będą mogli rejestrować dźwięk podczas interwencji. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, odpowiadając na dezyderat sejmowej Komisji do Spraw Petycji, rzuca nowe światło na przyszłość kamer nasobnych w formacjach porządkowych. Według informacji MSWiA zmiany na obszarach kolejowych są konieczne, by sprostać współczesnej sytuacji geopolitycznej, z kolei dla samorządów technologiczne innowacje w strażach gminnych będą oznaczać konieczność sięgnięcia głęboko do własnej kieszeni.
Dyskusja o nowym sprzęcie dla funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei oraz straży miejskich i gminnych rozpoczęła się od dezyderatu, który sejmowa Komisja do Spraw Petycji skierowała do premiera. Posłowie zebrali w dokumencie kilka petycji obywatelskich i zawnioskowali o analizę przepisów, aby sprawdzić, czy wprowadzenie obowiązkowych kamer nasobnych poprawi standardy interwencji oraz zwiększy nadzór nad mundurowymi.
Odpowiedź na dezyderat sejmowej komisji przygotowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, w ścisłym porozumieniu z Ministerstwem Infrastruktury. W dokumencie opisano planowane kierunki rozwoju dla Straży Ochrony Kolei oraz straży gminnych i miejskich, oddzielając realne plany legislacyjne od pobożnych życzeń.
Więcej uprawnień dla Straży Ochrony Kolei
Posłowie z Komisji do Spraw Petycji poprosili rząd o pochylenie się nad postulatami, które zakładały obowiązkowe wyposażenie funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei w kamery nasobne. W odpowiedzi MSWiA, przygotowanej w porozumieniu z Ministerstwem Infrastruktury, wprost przyznano, że obecne przepisy są już przestarzałe. „W obecnych realiach uprawnienia funkcjonariuszy straży ochrony kolei mogą jednak być niewystarczające do realizacji zadań stawianych strażom ochrony kolei oraz nie odpowiadają potrzebom wynikającym z obecnej sytuacji geopolitycznej i zagrożeń występujących na obszarze kolejowym” – czytamy w dokumencie.
„W świetle obowiązujących przepisów prawa m.in. nie ma możliwości pełnego wykorzystania systemów monitoringu wizyjnego, w tym bezzałogowych systemów powietrznych oraz kamer nasobnych, do zapewnienia bezpieczeństwa osób i mienia, w tym elementów infrastruktury kolejowej” – podkreślili autorzy odpowiedzi.
W dokumencie wskazano, że w kontekście potencjalnych zagrożeń występujących na obszarze kolejowym oraz w jego bezpośrednim sąsiedztwie, „Ministerstwo Infrastruktury dostrzega potrzebę wzmocnienia uprawnień straży ochrony kolei celem przeciwdziałania wszelkim zagrożeniom”. „Przygotowywany projekt zmian w ustawie o transporcie kolejowym przewiduje m.in. możliwość obserwowania i rejestrowania przy użyciu środków technicznych, w tym za pomocą kamer nasobnych, obrazu zdarzeń i interwencji funkcjonariuszy straży ochrony kolei na obszarze kolejowym, w pociągach i innych pojazdach kolejowych w celu utrwalania dowodów popełnienia przestępstwa lub wykroczenia” – dodano w odpowiedzi na dezyderat.
Strażnicy nagrają dźwięk, ale zapłaci gmina
Sejmowy dezyderat dotyczył również strażników miejskich i gminnych. Autorzy petycji chcieli, aby funkcjonariusze tych formacji mieli obowiązek nagrywania zarówno obrazu, jak i dźwięku w trakcie każdej podejmowanej interwencji, a nagrania miałyby być weryfikowane przez komendantów. Obecnie straże gminne mogą używać kamer, ale mają prawo rejestrować wyłącznie sam obraz, bez ścieżki dźwiękowej.
W odpowiedzi na dezyderat resort spraw wewnętrznych i administracji przychylnie ocenia pomysł rozszerzenia tych uprawnień, przypominając sukces podobnych rozwiązań w Policji. „Wprowadzenie rozwiązań prawnych w odniesieniu do Policji, a następnie stopniowe wyposażanie patroli policyjnych w takie urządzenia przyniosło bardzo pozytywne skutki w kontekście interwencji, nie tylko z punktu widzenia praw osób, względem których takie interwencje są dokonywane, ale także względem funkcjonariuszy. Spadła również liczba skarg na działania funkcjonariuszy ze strony osób, które były adresatami tego rodzaju interwencji” – czytamy.
„Biorąc pod uwagę zadania straży gminnych (miejskich), wynikające z istotnych z punktu widzenia porządku publicznego przepisów prawa, wydaje się zasadne, aby analogiczne rozwiązania, jak w przypadku Policji, mogły mieć zastosowanie również w strażach gminnych (miejskich), jednakże na zasadzie uprawnienia, a nie nakazu” – zaznaczyli autorzy odpowiedzi.
Kluczowy problem tkwi jednak w finansowaniu tego przedsięwzięcia. „W tym miejscu należy podkreślić, że z uwagi na fakt pozycji ustrojowej straży gminnych (miejskich), które pozostają w kompetencji samorządów, koszty wdrożenia przedmiotowego rozwiązania musiałaby być ponoszone przez samorządy” – dodało MSWiA.


