- WIADOMOŚCI
Aplikacja do ostrzegania ludności będzie dostępna w grudniu. Teraz przejdzie testy
Aplikacja, która ma ostrzegać mieszkańców przed największymi zagrożeniami, jest już gotowa. Teraz rozwiązanie przejdzie testy, w których mają wziąć udział m.in. przedstawiciele wojska oraz eksperci z Ministerstwa Cyfryzacji. Resort spraw wewnętrznych i administracji zapowiada prezentację aplikacji na grudzień.
Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował, że aplikacja SOiA jest już gotowa. Jest to element rozwijanego Systemu Ostrzegania i Alarmowania Ludności. Przed zapowiedzianą prezentacją aplikacja ma przejść testy, w których udział wezmą m.in. eksperci z MSWiA, wojska i Ministerstwa Cyfryzacji.
„Aplikacja, nad którą pracują eksperci Państwowej Straży Pożarnej, jest już gotowa od strony programistycznej. Zależy nam, aby rozwiązanie, które przedstawimy w grudniu, było kompleksowe, sprawdzone i przede wszystkim użyteczne dla mieszkańców” – przekazał Kierwiński.
Aplikacja ma być dodatkowym kanałem alarmowania
Nowe rozwiązanie ma uzupełnić istniejący system ostrzegania ludności, na który składają się m.in. syreny alarmowe oraz Alerty RCB. Aplikacja ma umożliwiać przekazywanie użytkownikom informacji o zagrożeniach w trybie „push”, wymuszając reakcję w telefonie na temat bieżących zagrożeń. Według wcześniejszych zapowiedzi w sytuacji zagrożenia aplikacja będzie mogła uruchomić w telefonie m.in. wibracje, sygnał alarmowy oraz latarkę. Będzie to aplikacja dobrowolna, którą użytkownik będzie musiał wcześniej pobrać i zainstalować na swoim telefonie.
Aplikacja nie jest jedynym nowym rozwiązaniem, nad którym pracuje MSWiA. Resort rozwija również technologię Cell Broadcast, która ma umożliwiać przesyłanie komunikatów bezpośrednio na telefony znajdujące się na określonym obszarze. Cell Broadcast ma działać niezależnie od tego, czy użytkownik ma taką aplikację w telefonie. MSWiA informowało, że technologia ta ma być wykorzystywana przede wszystkim w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia życia. Prace nad jej wdrożeniem są prowadzone wspólnie z operatorami telefonii komórkowej.
Dlaczego potrzebne są nowe rozwiązania?
Rozbudowa systemu ostrzegania nabrała szczególnego znaczenia po zdarzeniach na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu, kiedy konieczne było jednoczesne uruchomienie syren alarmowych i wysłanie komunikatów RCB. Problem pojawił się m.in. na Lubelszczyźnie, gdzie 30 lipca po otrzymaniu informacji o zagrożeniu wydano polecenie uruchomienia syren w 17 powiatach. Ostatecznie alarm został uruchomiony w siedmiu z nich, natomiast w pozostałych dziesięciu syreny nie zostały włączone. Wojewoda lubelski wskazywał później, że problemem był również sam sposób uruchamiania alarmu. Od momentu otrzymania sygnału z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa do uruchomienia syren w terenie mogło minąć od kilku do nawet kilkunastu minut.
Władze zwracają również uwagę, że sam dźwięk syreny nie zawsze daje mieszkańcom wystarczającą informację o tym, co się dzieje i jak należy się zachować. W sytuacji zagrożenia szczególnie ważne jest szybkie przekazanie nie tylko informacji o niebezpieczeństwie, ale również konkretnej instrukcji postępowania.
To właśnie w tym kierunku ma rozwijać się system ostrzegania – tak, aby różne kanały komunikacyjne mogły się wzajemnie uzupełniać. Syreny mają informować o nadchodzącym zagrożeniu, aplikacja dostarczać komunikat bezpośrednio na telefon, a Cell Broadcast pozwolić na dotarcie z ostrzeżeniem także do osób, które nie zainstalowały aplikacji.


