Reklama
  • WIADOMOŚCI

Zabójstwo Rosjanina w Polsce. BBN chce informacji od MSWiA

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki poinformował, że zwrócił się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji o skierowanie pisemnej informacji do prezydenta Karola Nawrockiego po dokonaniu ustaleń ws. zabójstwa Rosjanina Roberta K. – w przestrzeni medialnej występował jako Siemion Skrepecki – w Białej Podlaskiej.

Szef BBN Bartosz Grodecki
Szef BBN Bartosz Grodecki
Autor. Marek Borawski/KPRP

Szef BBN Bartosz Grodecki, pytany przez dziennikarzy w Orzyszu, jaka powinna być reakcja strony polskiej, jeśli okazałoby się, że zabójstwo w Białej Podlaskiej miało charakter polityczny, odparł, że wówczas odebrane zostanie to jako „bardzo silny, niepokojący, eskalujący sygnał ze strony naszego wroga”. „Poprosiłem Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, że po dokonaniu ustaleń bardzo prosimy o informację do prezydenta, skierowaną na piśmie, żebyśmy mogli się z tym głęboko zapoznać” – poinformował szef BBN.

„Jeżeli rzeczywiście potwierdzą się te pierwsze doniesienia, że do takiej sytuacji doszło, to wydaje się, że tutaj spotkanie z organami ścigania, a także ze służbami specjalnymi, szczególnie tymi kontrwywiadowczymi, powinno dojść do skutku i prezydent powinien zostać w pełni poinformowany, jakie zostały wdrożone procedury i dlaczego do takiego aktu terroru wręcz, doszło na terytorium RP” – powiedział dziennikarzom szef BBN.

Sprawa dotyczy zabitego w Białej Podlaskiej 44-letniego Roberta K., który w przestrzeni medialnej występował jako Siemion Skrepecki. Według ustaleń do zabójstwa Rosjanina doszło w poniedziałek ok. godz. 9.30-9.45 na chodniku, na jednym z osiedli w Białej Podlaskiej (woj. lubelskie).

Do ofiary podszedł nieznany dotąd mężczyzna, który oddał dwa strzały z broni krótkiej. Gdy pokrzywdzony upadł na ziemię, mężczyzna podszedł do niego i oddał jeszcze trzy strzały z bliskiej odległości. Oględziny zwłok wykazały łącznie siedem ran postrzałowych (w obrębie głowy, klatki piersiowej oraz pleców), dokładnie pięć ran wlotowych i dwie wylotowe.

Do sprawy zatrzymano dwóch Białorusinów, którzy – jak w środę informował premier Donald Tusk – zostali zwolnieni, ponieważ służby nie dysponują dowodami, że byli oni bezpośrednio zaangażowani w to zabójstwo. Ocenił ponadto, iż „wszystko na to wskazuje, że było to zabójstwo polityczne, ale musimy czekać na dowody i bardziej konkretne przesłanki”.

Reklama

Informacje te potwierdził na środowym briefingu rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak. „Ich związek z tym zdarzeniem, który był przedmiotem bardzo intensywnych działań, został zweryfikowany negatywnie. Okazało się, że nie mają związku z tą sprawą. Po przesłuchaniu w charakterze świadków zostali zwolnieni i nie są już zatrzymani” – wyjaśnił.

Dopytywany wskazał, że aktualnie nie ma żadnych innych osób zatrzymanych w tej sprawie, ale nadal będą dokonywane legitymowania, zatrzymywania pojazdów, przeszukania miejsc i pomieszczeń. „Także może dochodzić do zatrzymywania osób, które mogą mieć jakikolwiek związek z tym postępowaniem” – zaznaczył rzecznik prokuratury.

Marcin Kozak przekazał również, że śledczy zgromadzili obszerny materiał dowodowy, który jest sukcesywnie analizowany; chodzi m.in. o monitoringi, materiały cyfrowe, zeznania świadków. „W tej chwili mamy kilka wersji śledczych dotyczących tego zabójstwa” – dodał.

Rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie podinsp. Andrzej Fijołek poinformował natomiast, że policjanci ustalają wizerunek sprawcy, ale nie jest on jeszcze publikowany. Podkreślał, że policjanci przekazują też istotne informacje innym służbom, m.in. powiadomiona została Straż Graniczna. Fijołek nie wykluczył, że sprawca zabójstwa nadal jest w Polsce i nie udało mu się przekroczyć granicy.

„Funkcjonariusze ABW ściśle współpracują w tej sprawie z Policją i prokuraturą. Sprawę traktujemy niezmiernie poważnie” – poinformował natomiast rzecznik prasowy ministra koordynatora ds. służb specjalnych Jacek Dobrzyński.

Reklama
Reklama