"Załatwienie tej sprawy to jest bardzo wyraźne zobowiązanie polityczne". Sławomir Koniuszy o wykreśleniu art. 15a

19 kwietnia 2021, 08:33
Kamiński, Morawiecki, Szymczyk, fot. adam guz kprm
Fot. Adam Guz/KPRM

"Jeszcze w 2018 roku, w trakcie protestów, powoływaliśmy się – choć mało kto dzisiaj o tym pamięta – na przedwyborcze obietnice PiS wyrażane m.in. przez Jarosława Zielińskiego jeszcze w roku 2015, że ten problem zostanie załatwiony, że art. 15a zniknie całkowicie" - mówi w rozmowie z InfoSecurity24.pl Sławomir Koniuszy, przewodniczący Warmińsko-Mazurskiego Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów. Jak dodaje, "argumenty przedstawiane przez MSWiA nie są wystarczająco przekonujące", a "wykreślenie tego artykułu nie wiąże się z wielkimi kosztami".

Dominik Mikołajczyk: Projekt w sprawie zmian w art. 15a miał zostać przyjęty przez rząd do końca I kwartału, tak się jednak nie stało. Nie opublikowano też ostatecznej wersji dokumentu na stronach RCL. To wynik tego, że nie możecie się dogadać z MSWiA jak ma on wyglądać?

Sławomir Koniuszy, przewodniczący Warmińsko-Mazurskiego Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów: W pewnym zakresie cel został osiągnięty, bo projekt wreszcie się pojawił, a z tym też był kłopot. Jest on dziś traktowany zarówno przez MSWiA jak i przez nas, jako punkt wyjścia do dyskusji. Niedawno złożyliśmy swoje stanowisko, krytykując tę propozycję i to, co mieści się pod hasłem "art. 15aa". Od początku stoimy na stanowisku, że najlepszym rozwiązaniem byłoby całkowite wykreślenie art. 15a w odniesieniu do wszystkich 13 roczników – od 1999 roku do końca 2012 roku. Wiemy, że tego projekt ustawy przygotowany przez MSWiA nie zakłada i dlatego zaproponowano dodanie art. 15aa z rozwiązaniami, które – de facto – wprowadzają do służb mundurowych kolejny już, czwarty, równolegle funkcjonujący system emerytalny.   

Mówi Pan, że traktujecie ten projekt jako punkt wyjścia. Jak wyglądają teraz te rozmowy? Na jakim etapie są prace?

Czekamy na odpowiedź z MSWiA i na spotkanie z ministrem Mariuszem Kamińskim. Wnioski w tej sprawie skierowaliśmy do ministerstwa jeszcze przed Wielkanocą. Liczymy, że niebawem do tego spotkania dojdzie, bo od dawna podkreślaliśmy w rozmowach z ministrami, że to jest jeden z tych głównych tematów, które musimy uzgodnić. Bo jeśli tak się nie stanie, w toku prac w komisjach sejmowych raczej niewiele już można zrobić. Wtedy można będzie poprawić pewne detale, ale głównych założeń projektu zmienić się już nie da. Innymi słowy, oczekujemy, że to, co przeszkadza nam w tym projekcie, zostanie zmienione jeszcze zanim trafi on do Sejmu, albo uzyskamy wyraźne zapewnienie, że minister zaakceptuje zmiany w toku prac sejmowych. Jak to będzie? Nie wiem, ale warto podkreślić, że sprawa art. 15a to nie jest tylko kwestia zapisów porozumienia, które są może nieco nieostre. Załatwienie tej sprawy to jest bardzo wyraźne zobowiązanie polityczne. Jeszcze w 2018 roku, w trakcie protestów, powoływaliśmy się – choć mało kto dzisiaj o tym pamięta – na przedwyborcze obietnice PiS wyrażane m.in. przez Jarosława Zielińskiego jeszcze w roku 2015, że ten problem zostanie załatwiony, że art. 15a zniknie całkowicie. W porozumieniu zostało to zapisane tak, jak zostało. Ze strony resortu były obawy, że wykreślenie art. 15a zachęci wielu funkcjonariuszy do odejścia ze służby, a problemów do rozwiązania było przecież więcej. Absolutnym priorytetem był wówczas program modernizacji. Dzisiaj niektórzy uważają, że na kwestię art. 15a nie postawiono odpowiedniego nacisku, ale to wcale nie oznacza, że ktokolwiek z załatwienia tej sprawy zrezygnował. 

W chwili obecnej sytuacja kadrowa wygląda znacznie lepiej. Gdyby nie pandemia i trudności ze szkoleniem podstawowym, byłaby jeszcze lepsza. Zawdzięczamy to przede wszystkim realizacji pozostałych punktów porozumienia. Jest jeszcze jeden ważny argument – wykreślenie art. 15a wcale nie jest takie kosztowne, a skutki finansowe rozkładają się na lata. A jeśli resort uważa, że stoi za tym jeszcze jakieś ryzyko, trzeba je podjąć w imię przywrócenia elementarnej sprawiedliwości. Trzeba je podjąć, bo wymaga tego porozumienie, i trzeba je podjąć, bo PiS obiecało nam to jeszcze przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku.

Zmiany, jakie należałoby, Waszym zdaniem, wprowadzić do projektu przygotowanego przez MSWiA trudno nazwać kosmetycznymi. 

Tak jak mówiłem, najlepiej byłoby, żeby ten art. 15a nie miał zastosowania w odniesieniu do funkcjonariuszy przyjętych do służby od 1 stycznia 1999 roku do 31 grudnia 2012 roku. Projekt MSWiA zakłada, że art. 15a nie będzie stosowany tylko w przypadku 4 roczników: 1999-2003. I prawdą jest, że funkcjonariusze przyjęci w tych latach są najbardziej rozczarowani. Mają pełne prawo czuć się oszukani przez państwo, bo kiedy zakładali mundur, ich dorobek zawodowy z cywila się liczył, wtedy system zaopatrzeniowy ich nie obejmował. Udało nam się ten system przywrócić dzięki inicjatywie obywatelskiej, jednak pozostał ten nieszczęsny art. 15a i najkrócej mówiąc, najsprawiedliwiej byłoby go po prostu wykreślić. 

Wykreślenie tego artykuły wydaje się jednak, biorąc pod uwagę propozycję przygotowaną przez MSWiA, raczej niemożliwe.

Uważamy, że argumenty przedstawiane przez MSWiA nie są wystarczająco przekonujące. Po pierwsze, już mówiłem, że wykreślenie tego artykułu nie wiąże się z wielkimi kosztami. Po drugie, tym, na co uwagę powinien zwrócić rząd, jest zasada sprawiedliwości społecznej i zakaz różnicowania sytuacji prawnej funkcjonariuszy, którzy w takich samych warunkach pełnią swoją ciężką służbę. Utrzymywanie takiego zróżnicowania musi być wyraźnie uzasadnione, a wszyscy wiedzą, że nie jest. A jeśli nie jest, można wówczas mówić, że jest to dyskryminacja. Proszę mi powiedzieć, jaka jest różnica między funkcjonariuszem, który wstąpił do służby w latach 1999-2003, a tym który do policji wstąpił w roku 2004? Dlaczego ich sytuacja ma być tak radykalnie różna? Ja nie znajduję na to argumentów. Dostrzegam je, rozumiem to co mówi MSWiA, ale te argumenty wydają mi się mało istotne, żeby w dalszym ciągu tolerować dyskryminację.

Nie jest tajemnicą, że to zróżnicowanie, o którym Pan mówi, jest powodem wielu napięć wewnętrznych i niezadowolenia wśród funkcjonariuszy. Czy jeszcze szansa na to, by projekt dot. 15a – przy założeniu, że przejdzie on pewne modyfikacje w stosunku do tego, co zaproponowało MSWiA – zjednoczył mundurowe środowisko?

Sztuka osiągania kompromisu polega na tym, że i jedna, i druga strona musi ustąpić. My jesteśmy gotowi do zawarcia kompromisu, natomiast to, w jakich obszarach oczekujemy poprawy zawarliśmy w naszym stanowisku. I to są uzasadnione uwagi, bo chcemy, żeby ten projekt jak najbardziej mógł się zbliżyć do tego idealnego rozwiązania. Ale tak jak mówię, jesteśmy skłonni do rozmów i osiągnięcia kompromisu, ale by było to w ogóle możliwe potrzeba też woli drugiej strony. Dzisiaj jedynym uzasadnieniem tego, że ta sprawa nie została do tej pory załatwiona, jest trudna sytuacja "covidowa". Ze strony MSWiA płyną takie sygnały, że wszyscy powinniśmy zacisnąć pasa i ze zrozumieniem podejść do tej sytuacji. Niemniej jednak, jak się patrzy jakie są skutki finansowe tego, o czym mówimy, to ta przeszkoda nie wydaje się już aż tak istotna.

Zgodnie z deklaracjami MSWiA we wrześniu 2020 roku przedstawiony miał zostać projekt zmian przepisów zakładający podwyższenie kar m.in. za czynną napaść na policjanta. Dokument jest już podobno gotowy i niedługo ma zostać przesłany do rządu. Czy na etapie prac nad projektem był on konsultowany ze środowiskiem policjantów? Co zawiera propozycja MSWiA?

Niestety często tak jest, że zapowiedzi zmian przepisów pojawiają się po konkretnych wydarzeniach. We wrześniu ubiegłego roku była to interwencja w Pastuchowie na Dolnym Śląsku. Policjant i policjantka pojechali tam na z pozoru niewinną interwencję i doszło do brutalnej napaści. Wtedy szybko zwołano konferencję prasową, w której uczestniczył premier, szef MSWiA i komendant główny policji. Projekt zmian w przepisach miał powstać bardzo szybko, a jego gospodarzem miał być właśnie minister spraw wewnętrznych i administracji. Padły tam konkretne zobowiązania. Kary za napaść na funkcjonariusza miały zostać zaostrzone. Ale wtedy mówiono też o jeszcze jednym, bardzo ciekawym moim zdaniem, rozwiązaniu. Chodziło o to, by sądy – wydając wyroki skazujące na więzienie – nie zawieszały warunkowo wymierzenia kary. Jest to postulat zbieżny z tym, o czym mówimy od lat – by więzienie, w przypadku, kiedy taki wyrok zapadnie, było bezwzględne.

Pamiętajmy też, że tutaj nie chodzi tylko o napaść na funkcjonariusza, ale też o znieważenie, naruszenie nietykalności cielesnej czy zmuszanie funkcjonariuszy podejmujących interwencję do zaniechania czynności prawnych. Tych artykułów, które opisują agresję w stosunku do funkcjonariuszy podejmujących interwencję jest kilka. Zapowiedzi ministra Kamińskiego mówiły o tym, że w każdym z takich przypadków obligatoryjnie orzekana będzie też kara finansowa, wysokie zadośćuczynienie. Czyli coś, co moim zdaniem miałoby szanse bardzo mocno oddziaływać na społeczeństwo. Niestety niektórzy karą pozbawienia wolności, zwłaszcza w zawieszeniu – mówiąc kolokwialnie – mało się po prostu przejmują. Kary finansowe mogłyby się okazać bardzo skuteczne, o ile w przypadku skazania, byłyby orzekane obligatoryjnie.

Odnosi się Pan do zapowiedzi złożonych we wrześniu 2020 roku. Ja jednak wrócę do mojego pytania. Czy ten projekt powstał i czy go widzieliście?

Nie, nie widzieliśmy go. Na ostatnim spotkaniu z ministrem Wąskiem pytaliśmy o ten projekt i minister zapewniał, że jest on już gotowy i lada moment zostanie przekazany Radzie Ministrów tak, by stać się projektem rządowym. Nawet przed naszą rozmową upewniałem się, czy ten projekt jest już gotowy. Niestety, tak jak powiedziałem, jeszcze go nie widzieliśmy, ale jego zawartość, w świetle zapowiedzi ministra Kamińskiego, powinna być dość jednoznaczna. Czekamy zatem tylko na to, by minister te swoje obietnice zrealizował.

"Dosyć z pluciem na mundur polskiego policjanta, dosyć agresji werbalnej i fizycznej. To musi się skończyć" – mówił niedawno odnosząc się do wydarzeń w Głogowie wiceszef MSWiA Maciej Wąsik. Tak jak Pan wspomniał, Mariusz Kamiński także wielokrotnie zapowiadał, że nie ma jego zgody na atakowanie mundurowych. Czy podwyższenie kar powstrzyma potencjalnych agresorów? 

Nie ma chyba innego sposobu. To rozwiązanie obligatoryjności zasądzania kar finansowych jest rzeczą, która do tej pory nie funkcjonowała. Można prowadzić akademicką dyskusję na ile wpływ na zmniejszenie zjawiska agresji w stosunku do funkcjonariuszy zapewnić można poprzez surowość kary, a na ile poprzez jej nieuchronność czy czas od wykrycia do zapadnięcia wyroku. Teoretycy cały czas się na ten temat spierają. Ja mniej oczekiwałbym podniesienia górnej granicy kary np. z 10 do 15 lat, a bardziej znalezienia rozwiązania prawnego zobowiązującego sądy do zasądzania kar bezwzględnego więzienia, bez możliwości warunkowego jej zawieszenia. Bezwzględnie trzeba też wprowadzić ten element finansowy. On, w moim przekonaniu stać się może najskuteczniejszym hamulcem pod warunkiem, że kara finansowa będzie adekwatna i dotkliwa.   

"Policjanci nie zazdroszczą żołnierzom, ale funkcjonariusze od roku na pierwszej linii walczą z COVID-19 i też zasługują na nagrody w bieżącym roku". Ponieważ fundusz nagród w tym roku nie powstał, NSZZ Policjantów chce, by w tym celu szef MSWiA uruchomił specjalna rezerwę celową. Rozmawialiście na ten temat z ministrem Kamińskim lub wiceministrem Wąsikiem?

Tak. Do dyspozycji komendantów wojewódzkich, miejskich i powiatowych trafiły nawet jakieś niewielkie pieniądze. Liczymy, że na tym spotkaniu z ministrem Kamińskim będzie to jeden z głównych tematów. Chcemy tutaj postawić "kropkę na i", ale czekamy na ruch ze strony MSWiA. Chodzi nam przynajmniej o takie działania, jakie podjął minister obrony narodowej. To, co dostali żołnierze w porównaniu z tym, na co mogą liczyć funkcjonariusze służb mundurowych, będący – można powiedzieć – na pierwszej linii frontu, jeśli chodzi o egzekwowanie ograniczeń "covidowych" i wpływ na pandemię, to zupełnie dwie różne rzeczywistości. Ja nie widzę powodów, żeby takie zróżnicowanie utrzymywać i inaczej traktować żołnierzy WOT i policjantów czy strażaków. Każdy funkcjonariusz i żołnierz, który wykonuje swoje zadania, powinien być tak samo traktowany. Wtedy nie wywołuje to poczucia niesprawiedliwości czy wręcz dyskryminacji. 

Kalkulowaliście o jakich pieniądzach rozmawiamy? Jak duże środki z tej rezerwy celowej należałoby odmrozić?

Tak naprawdę, mogłoby się okazać, że nie ma konieczności uruchamiania żadnych dodatkowych pieniędzy. Nigdy nie zaakceptowaliśmy decyzji zamrażającej tegoroczny fundusz nagrodowy. Mało tego, domagaliśmy się również przeznaczenia na nagrody pieniędzy pochodzących z niepełnego zatrudnienia. W przypadku policji rocznie jest to około 300 mln złotych. Więc mając do dyspozycji tylko te środki sądzę, że dałoby to możliwość, byśmy nie byli traktowani gorzej niż np. żołnierze. 

Od ubiegłego roku w służbach mundurowych funkcjonuje dodatek przedemerytalny. Spełnia on swoją rolę?  

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jego oddziaływaniem. Tak samo zaskoczony jestem oddziaływaniem jeszcze jednej rzeczy, którą udało się nam osiągnąć dzięki porozumieniu i mówię tu o płatnych nadgodzinach. Chociaż przy odpłatności za nadgodziny błędem jest różnicowanie policjantów na tych, którzy otrzymują dodatek służbowy i na tych, otrzymujących dodatek funkcyjny, wykluczający korzystanie z prawa do nadgodzin. Nadal uważamy, że trzeba to poprawić.

Wracając jednak do pana pytania. Ja reprezentuję garnizon warmińsko-mazurski i widać, że wielu policjantów, którzy przekroczyli te 25 lat służby, byłoby już emerytami, gdyby nie to świadczenie motywacyjne. To jest pocieszające i to też jest ważny czynnik do osiągnięcia tego celu zapełniania wakatów, które wciąż stanowią poważny problem. Sytuacja pewnie byłaby znacznie lepsza, gdyby nie pandemia i ograniczona możliwość prowadzenia m.in. szkoleń podstawowych, bo widać, że te instrumenty, czyli świadczenie motywacyjne, zapłata za nadgodziny, one wpływają zaskakująco pozytywnie.

Część środowiska poddaje jednak w wątpliwość skuteczność świadczenia motywacyjnego mówiąc, że tak naprawdę dotyczy ono jedynie wąskiej grupy funkcjonariuszy. Może trzeba zastanowić się nad korektą wprowadzonych niedawno rozwiązań?

Ci którzy krytykują to rozwiązanie mówiąc, że dotyczy ono wąskiej grupy funkcjonariuszy, za parę lat sami się w tej grupie znajdą i zapomną co mówili. Ale mamy też gotowe rozwiązania dla tych młodszych policjantów, którzy jeszcze nie są objęci świadczeniem motywacyjnym. Proponujemy zmianę w zasadach przyznawania dodatku służbowego czy funkcyjnego. Chociaż wolelibyśmy, żeby w policji funkcjonował jeden dodatek. Dziś w policji przepisy stanowią, że dodatek funkcyjny "przyznaje się", a dodatek służbowy "można przyznać". Te różnicę też trzeba zlikwidować. Jedne co jest tu potrzebne, to utrzymanie relatywnie wyższego dodatku na stanowiskach kierowniczych związanego z większą odpowiedzialnością. Ale nie to jest największym problemem. Problemem jest to, że dodatki nie rosną na tyle, na ile pozwalają przepisy. Nawet się do tych granic – granic określonych przepisami – nie zbliżają.

Rozwiązaniem jest wprowadzenie dodatku o charakterze progresywnym. Progresywnym, czyli w jakimś stopniu uzależnionym od stażu służby, tak żeby funkcjonariusz będąc u schyłku swojej kariery zawodowej mógł zbliżyć się do górnej granicy, do tych 50 proc. jeśli chodzi o dodatek służbowy i 60, 70 i 80 proc. jeśli chodzi o dodatek funkcyjny. Niestety rzeczywistość wygląda tak, że zawsze są jakieś argumenty, żeby dodatek utrzymywać na niższym poziomie, chociaż warunki określone w rozporządzeniu mówią, że jeżeli policjant ma określone zadania, dobrze się z nich wywiązuje, kształci się, to jego dodatek powinien rosnąć. Dodatki oczywiście rosną, ale ich ostateczna wartość zatrzymuje się na poziomie kilku, kilkunastu procent. Zasłużeni policjanci na stanowiskach wykonawczych, z pełną wysługą lat, odchodzą ze służby z dodatkami, którym do tego poziomu 50 proc. naprawdę dużo brakuje. Nie widzę w tym żadnej motywacji i trzeba to naprawić, trzeba spowodować, że dodatek odzyska swoją funkcję. Więc będziemy przekonywać szefa MSWiA, by powiązać dodatek służbowy ze stażem służby.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
Reklama

KomentarzeLiczba komentarzy: 242
Monter
wtorek, 11 maja 2021, 10:48

ZSW jest to szkolenie rezerw na wypadek wojny - była powszechnym obowiązkiem do odsłużenia dla każdego zdrowego chłopa, zapłatą tegoż człowieka za to co zainwestowało w niego państwo wypuszczając go w dorosłe życie. Nie czyńcie z tego szkolenia elitarnej szkoły bo to bzdury. Może za chodzenie do szkoły też należałoby żadać lat pracy, za studia to już obowiązkowo. Do 1999 roku nie były odprowadzane składki ZUS więc żądania żołnierzy o objęciu ich art. 15 będą finansowane ze składek wszystkich innych którzy je płacili - szczególnie cywili. Jest to jawna niesprawiedliwość bo ich emerytury w przyszłości maja maleć w odniesieniu do średniej zarobków a wy na ich składkach chcecie podwyższenia obecnie i na przyszłość waszych - a z czego, wy za ten okres macie zerowy stan składek. Jak chcecie art. 15 to pokażcie składki ZUS - choć jedną. Tutaj chodzi o składki a nie o charakter służby - cywil jak chce w ZUS zaliczenia lat pracy to pokazuje dokumenty ze składkami albo że je płacił a nie snuje opowieści jak ciężko pracował na tle innych

Monter
niedziela, 23 maja 2021, 13:33

ZSW jest to szkolenie rezerw na wypadek wojny - definicja zaczerpnięta z przepisów.

Jerzy
wtorek, 11 maja 2021, 21:42

Wojsko nie było szkoleniem, nie było też żadną inwestycją w młodych ludzi, było obowiązkiem wobec Ojczyzny. Niestety potraktowano ZSW jako okres nieskładkowy, żadna wina tych młodych chłopaków że nie był odprowadzany podatek, że dostawali marne parę groszy żołdu, moim zdaniem skoro poświęcili młode lata na służbę, to Państwo powinno tak sporządzić przepisy żeby nikt nie był stratny, a tu czytam że wiele osób czuje się pokrzywdzone, tak być na pewno nie powinno i nie warto z tym polemizować z takich czy innych pobódek.

Klasyka gatunku
niedziela, 9 maja 2021, 20:28

Rozumiem roszczenia ludzi którzy przed rokiem 1999 odbywali Zasadnicza Służbę Wojskową, zostali potraktowani jak gorsze wojsko i są liczeni z art.15a, ich koledzy odsługiwali służbę zastępczą, wojskową, potocznie zwaną kandydacką i te osoby nie wiedzieć czemu liczone są wg. art.15. Słowo klucz to "służba zastępcza", kandydacka, która jest lepiej traktowana od zasadniczej, wprost precedensowa sprawa, kandydacka mimo że zastępcza ma status tej przygotowującej do zawodowej służby, a zasadnicza, ta właściwą, mimo że wyszkoliła wielu wysokiej klasy specjalistów w służbach zawodowych traktowana jest jak krótki kurs dla amatorów wrażeń. Uważam że ZSW ma w pełni prawo do zrównania statusu z kandydacką zastępczą, kwestia woli walki, bo argumenty są po stronie ZSW, to najsłabsze ogniwo art.15a które przy odrobinie determinacji można i trzeba zmienić.

Sory, taki klimat
wtorek, 11 maja 2021, 00:14

Najzabawniejsze jest to, że ZSW była bita w tyłek że wszystkimi zasadami. ZSW miała niski żołd, KANDYDACKA pensje, ZSW mimo bardziej wszechstronnego szkolenia w JW 24h jest traktowana gorzej i niżej niż KANDYDACKA 8h, która szkoliła de facto tylko do OPP i SG. ZSW ma status służby wojskowej, KANDYDACKA zastępczej służby wojskowej, a mimo to ZSW jest liczona z 15a, a KANDYDACKA z 15, bo jest niby przygotowaniem do zawodowej służby, sensu brak, totalna niesprawiedliwość, zobaczcie jak i nas takiego gnioty pięknie funkcjonują przez dekady

Edi
środa, 12 maja 2021, 02:00

Podałeś tyle różnic że chyba nie można nic dodać i wszystko jest jasne dlaczego ZSW ma art. 15a a kandydacka art. 15. Nie ma co szukać dziury w całym.

Benek
poniedziałek, 10 maja 2021, 20:31

Dzięki za dobre słowo, miejmy nadzieję że Związkowcy w końcu zajmą się tematem Zasadniczej Służby Wojskowej przed 1999 i zrównają z Wojskową Służbą Zastępczą tzw. kandydacką, czas Panowie ze ZZ żebyście zrównali tą niesprawiedliwość dziejową, ludzie oddali najlepsze lata młodości by służyć i chronić, nie można ich za to gorzej potraktować od tych którzy pełnili zastępcze służby wojskowe, przepis jest dziurawy, czas go naprawić

ZSW i co dalej?
wtorek, 11 maja 2021, 00:08

Człowiek oddał 2 lata młodości Państwu, a niektórzy nawet 3 lata w marynarce, a traktują nas gorzej od tych co byli 1 rok w służbie zastępczej kandydackiej, oni mają liczone z art 15, my z art 15a, nie do wiary co się dzieje w tym Państwie, gorzej potraktowali tych którzy znacznie więcej poświęcili życia i zdrowia dla Ojczyzny, takie rzeczy tylko u nas, przykre..

Pragmatyk
niedziela, 9 maja 2021, 20:20

Też czytam co tu ludzie piszą i rozumiem ich obawy, wystarczy znać przepisy i życie. Niestety, wiele razy ustawa się zmieniała, nigdy na korzyść, ustawa 15a to precedens w sprzeczności z art. 95 ZUS-u, owszem, na razie dopuszczalne jest pobieranie dwóch świadczeń, ale prawo nie dopuszcza precedensów i przy obecnej dynamice zmian społeczno-politycznych możemy się liczyć z wyborem jednego świadczenia i walką przed Sądami o wypracowane lata cywilne, stąd w pełni uzasadniona jest obawa ludzi którzy walczą o zrównanie statusu przyjętych przed 1999 z tymi po 1999 a przed 2012, potem weszła nowa reforma emerytalna (18a) i tutaj sprawa jest jasna. Walczcie o te zmiany tu i teraz, potem nastąpiła zmiany władzy i okaże się że nikt z Wami nie będzie rozmawiał, tak jak to miało miejsce w ubiegłych latach.

Dar13
sobota, 8 maja 2021, 15:12

Czytam wpisy i nie wiem o co chodzi niektórym którzy twierdzą że art. 15a to gniot, że straca składki za lata pracy - kompletna fikcja. Art. 15a jest najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem - za lata pracy w mundurze otrzymam emkę wg. zasad mundurowych, za lata pracy cywilnej dostane druga emke wg. zasad cywilów - takie rozwiązane jest u rolników i nikt nic nie traci. Art. 15 był niesprawiedliwy w oczach cywili gdyż za prace w cywilu mundurowy otrzymywał świadczenia szybciej i wg. lepszego przelicznika. Przepis jest przepisem i kogo objął to jego, został zmieniony i dobrze. Żądanie tych co podpisując umowe o pracę z państwem zgodzili się na to że cywil nie wchodzi do wysługi mundurowej a teraz próbują wymusić doliczenie go to szczyt bezczelności - to jak się mają czuć cywile którym zmieniono u schyłku kariery zawodowej i emke wylicza się nie z 10 najlepszych lat a z 10 ostatnich lat. Reforma to reforma. Przestańcie wypisywać bajki i bzdury jak was los pokrzywdził - nic nie straciliście, jak nie pasowało trzeba było podziękować za mundur i zostać w cywilu - tu jest jedna emka i zmiany w przepisach co chwilę.

Baczność/spocznij
wtorek, 11 maja 2021, 09:30

Nikogo los nie pokrzywdził. Ktoś kto wstąpił do formacji mundurowej podjął świadomą decyzję znając ryzyko zawodowe, presję psychiczną, odpowiedzialność, zadaniowość, rozkaz oraz niechęć społeczną do mundurowych. W czasie służby politycy ówcześnie rządzący zmienili zasady gry i bezpardonowo odebrali funkcjonariuszom ustalone wcześniej przywileje. Mam wrażenie, że nie masz wiedzy na temat kryteriów naboru funkcjonariuszy lub nie powiodło się tobie na testach i teraz z taką łatwością opowiadasz o pracy w cywilu, która ma się nijak i służby...

Dar13
poniedziałek, 10 maja 2021, 23:44

Drodzy krytycy mojego wpisu, czytacie bez zrozumienia i na tym się opierając tworzycie wpisy bez logiki. Pisze o grupie 04-12 która próbuje wymusić nienależne zmiany i na kanwie tego wymyśla bzdury o art. 15a a prawda jest taka że im się nie chce pracować, wiem to bo sam się w ty okresie przyjmowałem i nie mogę czytać już tych bzdur jakie wymyślają ci pracusie - nie mam nic do grup które uczciwie trzymają się swoich przepisów z dnia przyjęcia - lepszych czy gorszych. Panie Radziu i Artku może czytaliście wstęp art. 95 FUS bo na pewno nie ustęp 2 a na pewno nie śledzicie art. na tej stronie internetowej odnośnie art 15a - związkowcy opisali we wcześniejszych art. uregulowania prawne odnośnie drugiej emkę więc nie piszcie bzdur. Ponadto byłem mundurowym i znam realia, dla mnie pasuje art. 15a a że nie pasuje tym którym nie chce się pracować na druga emkę i chca korzystniejszy przelicznik za te kilka lat cywila które posiadają to inna sprawa. Przyrównałem odwrotne realia cywili i mundurowych z tego samego okresu - przyrównywałem cywili podległych pod ZUS którym zmieniono wyliczenie z 10 najlepszych na 10 ostatnich bo takie zmiany zaszły w przepisach ZUS 15 lat temu czyli kiedy przyjmowali się 04-12 z faktem że 04-12 chce wymusić korzystniejsze rozwiązanie ( jak by nie było korzystniejsze to by nie było tej całej walki) i nie wiem o czym napisałeś panie Artku - nie rozumiesz tego co piszę bo jak piszę o cywilach to opieram się na przepisach cywili a nie mundurowych i odwrotnie. Ponadto drodzy panowie dwie emerytury odbierają już celnicy, przeważnie bardzo są zadowoleni i na tym zakończę.

Roman
wtorek, 11 maja 2021, 21:48

Dar13, w mojej ocenie 15a nie jest sprawiedliwą opcją dla żadnej z grup podległych, jest mieszaniem dwóch odrębnych systemów emerytalnych. Odkąd pamiętam ZER należał do mundurowych, zawsze, dlatego ci ludzie walczą od wielu lat o te zmiany i powrót do systemu ZER. Owszem, uzbierało by się kilka osób którym pasuje 15a, ale to margines w stosunku do tych którzy chcą tej zmiany, a jak wiemy zawsze decyduje większość, dlatego warto się pogodzić z tymi faktami i pozwolić tym ludziom walczyć o skreślenie 15a, mają do tego pełne prawo

Radzio
poniedziałek, 10 maja 2021, 11:56

Dar 13, bzdury piszesz, gdyby tak było, to wg.art.15 każdy dzień pracy w cywilu przed i po emeryturze mundurowej byłby zaliczony, a niestety tak nie jest, dolicza ci się tylko do 75% wartości emerytury, potem robisz za darmo, nic nie masz, więc nie pisz że coś jest sprawiedliwe jak nie masz o tym bladego pojęcia, to samo z wylkczeniem 10 najlepszych lat, tak właśnie będą liczeni ludzie którzy pracują wg. 18a, 25/55 z wykreśleniem 18e, znowu nie masz wiedzy, na koniec przeczytaj art.95 FUS wtedy się mądruj w temacie 15a, nie ma czegoś takiego jak gwarant dwóch świadczeń, poczytaj ustawy, ich zapisy i późniejsze zmiany, może wtedy przestaniesz pisać te fantasmagorie.

Harry
niedziela, 9 maja 2021, 20:42

Dar13, namieszałeś kolego, co ma piernik do wiatraka, co ma rolnik do mundurowego, ogólnie co ma system emerytalny ZER do ZUS?, od zawsze mamy wyodrębnienie tych systemów a nieszczęsny art.15a to zmienił, pan Buzek wymyślił reformę od której wszyscy się odcinają, nawet jego środowisko, więc co ty tu nam wypisujesz za historie i fantazje

Artek
niedziela, 9 maja 2021, 17:34

Dar13, doczytaj proszę zasady emerytur mundurowych, najlepiej w całości, potem zmień ustawę osobom z art.15 przed 1999, bo ci wszyscy ludzie mają doliczenie z cywila, po czym odczytaj art.18a, tam się dowiesz ze liczą się ostatnie 10 lat pracy jak cywilom, no masz poważne braki w wiedzy, piszesz, rzucasz kalumnie, a tak naprawdę nic nie rozumiesz. Jawisz się też jako wróżbita Darek, jakim sposobem chcesz zagwarantować osobom z rocznika 99-12 drugie świadczenie z art.15a w nawiązaniu choćby do art.95FUS ?. No proszę, śmiało, nie pisz jak masz pisać bzdury. Wam cywilom się wydaje ze służba jest tożsama z waszymi latami pracy, to nieprawda, poza drobnymi wyjątkami to wiele bardziej wymagająca i niebezpieczna praca w stresie, często po takich 20, 30 latach jesteś wrakiem, pogadaj też z rodzinami co przeżywają, czasami właśnie dlatego traci się rodzinę, ale ty tego nie zrozumiesz, bo widzisz wszystko przez pryzmat zazdrości i zawiści, zmień kierunek myślenia, zacznij myśleć, był czas, trzeba było wbić w kamasze a potem się mądrować.

ZSW przed 1999
piątek, 7 maja 2021, 18:15

Panowie Związkowcy co że zrównaniem przepisami zasadniczej służby wojskowej (art.15a) z zastępczą kandydacką służbą wojskową (art.15) ???

Jarecki
niedziela, 9 maja 2021, 00:47

Zgadzam się, czas na zrównanie ZSW z Zastępczą Kandydacką. ZSW to przekrojowe, wszechstronne wyszkolenie które służyło każdej formacji i służbie zawodowej, zakres kandydackiej był wąski i w zasadzie służył tylko do policji i SG.

Mundi
sobota, 8 maja 2021, 00:46

A na jakiej podstawie ma być zrównana skoro od zasadniczej nie były odprowadzane składki. To kpina, jak się maja czuć osoby - np. ojcowie rodzin którzy pracowali w tamtym czasie na etatach a pracodawca zmienił z cwaniactwa im umowę na umowę o dzieło albo zlecenie i nie mogą zaliczyć lat pracy mimo że robili nadal to samo a cwani żołnierze za ZSW mimo że nie były odprowadzanie składki mają ten okres liczony jako składkowy. Na ironię zasługuje fakt że żołnierze osiągnęli to dzięki bezczelnej i naciąganej interpretacji przepisu cywili który stworzył rząd dla cywili którzy płacili składki ale nie mają dokumentów. Na waszym koncie emerytalnym za ZSW widnieje kwota "ZERO", za kandydacka były odprowadzane składki więc na jakiej podstawie żądacie zmian.

Ot i co
poniedziałek, 10 maja 2021, 20:27

Okres zasadniczej służby wojskowej odbytej przed 1999 r. jest okresem składkowym, mimo że składki na ubezpieczenie emerytalno-rentowe za osoby odbywające tę służbę de facto nie były odprowadzane. Okres ten, jako okres składkowy, wpływa na wysokość kapitału początkowego. Przy jego obliczaniu bierze się bowiem pod uwagę przebyte przed dniem 1 stycznia 1999 r. okresy składkowe i nieskładkowe, przy czym okresy składkowe wpływają korzystniej na wysokość kapitału niż okresy nieskładkowe. Stanowi o tym art. 53 ustawy o emeryturach.

90-te
poniedziałek, 10 maja 2021, 10:19

Panowie związkowcy i o co kaman, chociaż nie podnoście kwestii że ZSW to okres składkowy bo to obraża ludzi którzy w realiach lat 90 tych pracowali i płacili składki. To z naszych składek będzie finansowane bo z pustego i salomon nie naleje - to jest niesprawiedliwość.

Cywil z przed lat
niedziela, 9 maja 2021, 23:06

Pracowałem przez rok w gazecie na normalnej umowie a następnie gazeta zmieniła mi ją na umowę zlecenie i tak pracowałem kolejny rok. Pensja ta sama ale nie miałem ZUS - płaciłem z własnej pensji zdrowotną a na resztę brakowało bo z czego żyć. Wybrałem mundur. Zgadzam się, czas na załatwienie tej sprawy - żołnierze załatwili sobie bo w jedności siła a żadne składki nie były płacone za ZSW, my w tamtym czasie jeszcze cywile na umowach śmieciowych płaciliśmy niektóre składki a nie mamy nic. Trzeba się zebrać większą grupą i złożyć wniosek do Trybunału Konstytucyjnego - albo sprawiedliwie niech wszystkim przed 1999 rokiem uznają każdą pracę za okres składkowy albo niech każdy udokumentuje że płacił składki i niech podziękują tym co odbywali ZSW bo tam żadnych składek nie było. W czym oni są lepsi od pozostałej części społeczeństwa - obecnie to zwykłe oszustwo a jak czytam ślizgają się na ustawie która była dla cywili - coś niesamowitego co się w tym kraju dzieje.

O co kaman?
niedziela, 9 maja 2021, 00:44

Mundi, mógłbyś wytłumaczyć o czym piszesz?, dużo nie znaczy z sensem, nawet trudno się przebić o co walczysz?. ZSW to okres składkowy, równorzędny, stopień przenoszony do zawodowych formacji, różnica między ZSW a Zastępcza służbą Kandydacką to niesprawiedliwe liczenie dot.art.15aVS15.

Tweets InfoSecurity24