Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Szwecja otwiera więzienia dla 14-latków. „Tylko w Meksyku wybucha więcej bomb”

Autor. Unsplash

Jeszcze niedawno trudno byłoby sobie wyobrazić, że w Szwecji 14-latek może trafić do więzienia. Od sierpnia 2026 roku stało się to jednak możliwe. Władze tłumaczą zmianę rosnącą skalą wykorzystywania przez gangi nieletnich do popełniania przestępstw, w tym zabójstw czy zamachów. Krytycy ostrzegają jednak, że zaostrzenie prawa może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego

Szwecja zdecydowała się na krok, który jeszcze niedawno byłby nie do pomyślenia. Od sierpnia 2026 roku szwedzkie prawo zezwala na osadzanie w więzieniach osób, które ukończyły 14 lat. Ma to być odpowiedź władz na narastający problem przestępczości i wykorzystywania dzieci przez gangi. Kontrowersyjna decyzja wywołała w Szwecji debatę na temat tego, gdzie leży granica w karaniu nieletnich i jak skutecznym narzędziem resocjalizacji jest więzienie.

Gangi coraz częściej sięgają po dzieci. Przestępczość zorganizowana od lat stanowi jedno z największych wyzwań dla bezpieczeństwa Szwecji. Szczególnie niepokojącym zjawiskiem stało się angażowanie w działalność gangów osób niepełnoletnich.

Poprawczaki w Szwecji do tej pory zawodziły

Jak wynika z danych przytoczonych przez tygodnik „Polityka”, w 2025 roku wśród osób podejrzanych o udział w zabójstwach lub planowaniu zabójstw znajdowało się 127 osób poniżej 15. roku życia. Skąd tak wysoka liczba? Dzieci są dla organizacji przestępczych atrakcyjne z bardzo konkretnego powodu. Przez długi czas grożące im konsekwencje prawne za popełniane przestępstwa były łagodniejsze niż u dorosłych. Gangsterzy wykorzystywali więc nieletnich m.in. do zabójstw czy podkładania ładunków wybuchowych.

Władze uznały, że dotychczasowy reżim prawny nie był w stanie skutecznie reagować na takie przypadki. Do tej pory młodzi przestępcy w Szwecji trafiali przede wszystkim do specjalnych placówek prowadzonych przez państwową instytucję SIS. Problem w tym, że system resocjalizacji nie przynosił oczekiwanych rezultatów. Według danych przytoczonych przez „Politykę” aż 90 procent osób opuszczających szwedzkie poprawczaki miało ponownie angażować się w gangsterkę.

W lutym 2026 roku minister sprawiedliwości Gunnar Strömmer alarmował, że dzieci popełniają coraz poważniejsze przestępstwa, a obecne rozwiązania nie są adekwatne do skali problemu. Jednym z proponowanych kierunków zmian stało się więc odejście od dotychczasowego modelu na rzecz kar więzienia.

Jak będzie wyglądało odsiadywanie wyroku przez nieletnich?

Decyzja parlamentu to fundamentalna zmiana stosunku państwa do odpowiedzialności karnej najmłodszych sprawców. Szwecja przygotowała specjalne dla nieletnich w istniejących zakładach karnych. Jednym z nich jest więzienie Kumla, uznawane za najcięższy zakład karny w całym kraju. Utworzono tam 32 miejsca dla dzieci. Nieletni mają tam przebywać w celach jedno– bądź dwuosobowych, bez możliwości kontaktu z dorosłymi więźniami.

Jak donosi „Polityka”, młodzież ma spędzać noc w zamkniętych celach, natomiast w ciągu dnia pozostawać na wydzielonym specjalnie dla nich oddziale. W zakładzie działa również szkoła, a na jednego młodocianego skazanego ma przypadać kilku pracowników.

Według opisu przedstawionego przez „Politykę” młodociani mają spędzać noc w zamkniętych celach, natomiast w ciągu dnia pozostawać na wydzielonym oddziale. W zakładzie działa również szkoła, a na jednego młodocianego skazanego przypadać ma kilku pracowników.

To pokazuje, że szwedzkie władze próbują stworzyć model będący czymś pomiędzy klasycznym więzieniem a placówką wychowawczą. Jest z tą reformą jednak zasadniczy problem. Czy więzienie jest odpowiednim miejscem dla 14-latka? – pytają Nawet pracownicy więzienia mają tu swoje wątpliwości.

Nowe rozwiązanie nie spotkało się z powszechną aprobatą. Przeciwko obniżeniu wieku, od którego możliwe jest odbywanie kary więzienia, występowały między innymi organizacje zajmujące się prawami dzieci, kryminolodzy, psycholodzy, przedstawiciele służby więziennej oraz szwedzki oddział Save the Children.

Przeciwnikiem był również Jacques Mwepu, dyrektor więzienia Kumla. Jego stanowisko jest szczególnie interesujące, ponieważ to właśnie on odpowiada za funkcjonowanie zakładu, do którego mają trafiać młodzi skazani.

Mwepu wielokrotnie powtarzał, że dzieci nie powinny przebywać w więzieniach. Jednocześnie uważa, że skoro państwo zdecydowało się na takie rozwiązanie, trzeba zrobić wszystko, aby młodzi ludzie otrzymali szansę na zmianę swojego życia.

To ważne rozróżnienie. Pytanie nie brzmi bowiem wyłącznie: czy dziecko powinno zostać ukarane? W przypadku najcięższych przestępstw odpowiedź społeczeństwa może być twierdząca. Znacznie trudniejsze jest znalezienie odpowiedzi na pytanie, jak ukarać, aby kara nie zwiększyła prawdopodobieństwa popełniania w przyszłości przez młodych osadzonych kolejnych przestępstw.

Policja obawia się odwrotnego efektu

Nowe przepisy mają utrudnić gangom wykorzystywanie dzieci jako „zabezpieczonych” wykonawców przestępstw. Istnieje jednak ryzyko, że osiągną również odwrotny efekt. Jeśli 14-latkom grozić będzie surowsza kara, gangi mogą po prostu zacząć wykorzystywać jeszcze młodsze osoby. Na taką możliwość wskazywali przedstawiciele szwedzkiej policji oraz kryminolodzy. Wśród potencjalnych nowych rekrutów mogą znaleźć się nawet dzieci w wieku około 10 lat.

To jeden z największych paradoksów całej reformy. Państwo próbuje odebrać gangom przewagę wynikającą z wykorzystywania nieletnich, ale jednocześnie może stworzyć zachętę do przesuwania granicy jeszcze niżej.

Przestępczość nieletnich nie jest wyłącznie problemem systemu prawnego. To również kwestia społeczna. Część młodych ludzi popełniających przestępstwa pochodzi z ubogich dzielnic, gdzie polityka integracyjna zupełnie zawodzi, a duża część nieletnich nie ma sensownych perspektyw na przyszłość. W przywołanej przez „Politykę” wypowiedzi kryminolog Jerzy Sarnecki zwraca uwagę właśnie na związek pomiędzy rozwojem gangów a pogłębiającymi się podziałami społecznymi.

Jeżeli młody człowiek dorasta w środowisku, w którym przestępczość jest na porządku dziennym, pieniądze pochodzące z działalności gangów są łatwo dostępne, a legalna droga do poprawy sytuacji życiowej wydaje się odległa, sama kara może nie rozwiązać problemu. Więzienie może odizolować sprawcę od społeczeństwa. Nie usunie jednak przyczyn, które doprowadziły go do przestępstwa.

Zmiana, która mówi wiele o dzisiejszej Szwecji

Cała sytuacja jest szczególnie symboliczna właśnie w przypadku Szwecji.

To kraj kojarzony z wyjątkowo silną ochroną praw dzieci, rozbudowaną polityką społeczną i dużym naciskiem na wychowanie oraz resocjalizację. Szwecja jako pierwszy kraj na świecie wprowadziła w 1979 roku całkowity zakaz kar cielesnych wobec dzieci. Tym większe znaczenie ma fakt, że obecnie państwo zdecydowało się na rozwiązanie pozwalające umieszczać 14-latków w zakładach karnych.

Za reformą opowiedziały się nie tylko partie centroprawicowe i Szwedzcy Demokraci, ale również socjaldemokraci, którzy przez dziesięciolecia byli kojarzeni z bardziej humanitarnym podejściem do polityki penitencjarnej. To pokazuje, jak mocno zmieniła się debata dotycząca bezpieczeństwa w Szwecji.

W dyskusji pojawia się ważna metafora: politycy mają próbować rozwiązywać kolejne problemy za pomocą „młotka”, czyli surowych kar, zamiast szukać bardziej precyzyjnych narzędzi, przykładowo „śrubokręta”. To nie oznacza, że państwo powinno rezygnować z karania osób odpowiedzialnych za najcięższe przestępstwa. Problem polega raczej na tym, że skuteczność polityki karnej nie zależy wyłącznie od wysokości kary.

Kryminolodzy od dawna wskazują, że dla odstraszania sprawców znaczenie ma przede wszystkim nieuchronność konsekwencji. Jeżeli przestępca ma niewielką szansę na wykrycie i skazanie, samo wydłużenie kary może nie przynieść oczekiwanego efektu. Szwecja jest zresztą przykładem pokazującym, że poprawa poziomu bezpieczeństwa może być związana również ze skuteczniejszymi działaniami policji. W ostatnich latach wzrosła wykrywalność zabójstw związanych ze środowiskiem gangów, a liczba strzelanin zaczęła spadać.

Czy 14-latek potrzebuje więzienia, czy drugiej szansy?

Szwedzkie władze stanęły więc przed niezwykle trudnym wyborem: jak chronić społeczeństwo przed bardzo młodymi sprawcami, nie przekreślając jednocześnie ich szansy na powrót do normalnego życia?

Jeżeli gangi rzeczywiście zaczną rekrutować jeszcze młodsze dzieci, Szwecja może za kilka lat stanąć przed jeszcze trudniejszym pytaniem: czy granicę odpowiedzialności trzeba będzie przesunąć po raz kolejny?

Reklama
Zobacz również
Reklama