Za Granicą

Przywódca Al-Kaidy zabity. Harris: dotrzymaliśmy złożonej obietnicy

Zdjęcie ilustracyjne.
Fot. Cpl. William Chockey, Marine Corps Air Ground Combat Center, Twentynine Palms

Zabijając lidera al-Kaidy Ajmana al-Zawahirego w Kabulu, dotrzymaliśmy obietnicy złożonej po wyjściu z Afganistanu, że nadal będziemy w stanie chronić Amerykanów przed zagrożeniem terroryzmu - powiedziała we wtorek wiceprezydent Kamala Harris. Prezydent Biden zapowiedział, że nie pozwoli, by Afganistan stał się schroniskiem dla terrorystów.

"W sobotę na mój rozkaz Stany Zjednoczone przeprowadziły nalot w Kabulu w Afganistanie, w którym zginął lider Al-Kaidy Ajman al-Zawahiri - powiedział Biden w poniedziałek wieczorem czasu lokalnego w specjalnym wystąpieniu. "Sprawiedliwości stało się zadość. Tego przywódcy terrorystów już nie ma" - dodał. "Dziś wieczorem powtarzam stanowczo, że bez względu na to, jak długo to potrwa, bez względu na to, gdzie się ukrywasz, jeśli stanowisz zagrożenie dla naszej populacji, Stany Zjednoczone cię odnajdą i wyeliminują" - powiedział Biden. Zapewnił przy tym, że w ataku na Zawahirego nikt inny nie doznał żadnych obrażeń.

Jak pisze Reuters, urzędnicy Białego Domu, wypowiadający się pod warunkiem zachowania anonimowości, powiedzieli, że USA przeprowadziły atak dronów w afgańskiej stolicy w niedzielę rano o 6:18 czasu lokalnego. Zanim o ataku Biden poinformował oficjalnie, anonimowe źródła donosiły, a atak w Kabulu przeprowadziła CIA. Według agencji Reutersa wysoki rangą urzędnik USA powiedział, że znalezienie Zawahirego było wynikiem uporczywej pracy antyterrorystycznej. Wywiad USA odkrył na początku tego roku, że żona terrorysty, córka i jej dzieci przeniosły się do "bezpiecznego" domu w Kabulu, a następnie zlokalizował tam samego przywódcę Al-Kaidy. W ciągu ostatnich kilku tygodni Biden wraz z doradcami weryfikował informacje wywiadowcze i był sukcesywnie informowany przez cały maj i czerwiec, a 1 lipca został powiadomiony przez szefów wywiadu o proponowanej operacji. 25 lipca otrzymał zaktualizowany raport i wydał zezwolenie na przeprowadzenie akcji.

Czytaj też

71-letni Zawahiri, egipski chirurg, za którego głowę wyznaczona była nagroda w wysokości 25 milionów dolarów, brał udział w koordynacji ataków z 11 września 2001 roku na World Trace Center. Jego miejsce pobytu przez ostatnie lata nie było znane, według różnych pogłosek przebywał w Pakistanie lub w Afganistanie. Uważa się, że wraz z innymi wyższymi rangą członkami Al-Kaidy Zawahiri planował atak z 12 października 2000 r. na okręt USS Cole w Jemenie, w którym zginęło 17 amerykańskich marynarzy, a rannych zostało ponad 30. W USA został także oskarżony o udział w zamachach bombowych na ambasady USA w Kenii i Tanzanii, w których 7 sierpnia 1998 r. zginęły 224 osoby, a rannych zostało ponad 5000 osób.

W ostatnich latach niejednokrotnie krążyły pogłoski o śmierci Zawahirego, pojawiały się także niezweryfikowane informacje, że był w złym stanie zdrowia. Jak pisze agencja Reuters, jego śmierć rodzi obecnie pytania o to, czy przywódca Al-Kaidy otrzymał schronienie od talibów po przejęciu przez nich Kabulu w sierpniu 2021 roku. Spekulacje o śmierci Zawahirego zostały ucięte w kwietniu tego roku, gdy opublikował nagranie, w którym wychwalał hinduską muzułmankę za jej słowa potępienia wobec złamania zakazu noszenia islamskiej chusty.

Czytaj też

Al-Kaida wcześniej straciła już swój numer dwa, Abdullaha Ahmeda Abdullaha, zabitego w sierpniu 2020 r. na ulicach Teheranu przez izraelskich agentów podczas tajnej misji sponsorowanej przez Waszyngton. Natomiast 3 lutego br. Biden ogłosił śmierć przywódcy ugrupowania Państwa Islamskiego (IS) Abu Ibrahima al-Hachimi al-Kuracziego podczas amerykańskiej operacji w północnej Syrii.

Dotrzymana obietnica

"Kiedy POTUS zakończył naszą misję wojskową w Afganistanie, obiecał, że utrzymamy zdolność chronienia Amerykanów przed zagrożeniami terrorystycznymi. Dziś, po zabiciu lidera al-Kaidy Ajmana al-Zawahirego, jest jasne, że spełniamy to zobowiązanie" - napisała na Twitterze wiceprezydent. Odniosła się w ten sposób do krytyki części ekspertów mówiących, że po wyjściu wojsk USA z Afganistanu zwalczanie terroryzmu będzie znacznie trudniejsze, a Al-Kaida będzie mogła się odrodzić.

Na to samo zwrócił uwagę w swoim wystąpieniu prezydent Biden. "Stany Zjednoczone nie pozwolą, by Afganistan kiedykolwiek znowu stał się bezpieczną przystanią dla terrorystów. (...) Moja administracja będzie nadal uważnie monitorowała i odpowiadała na zagrożenia Al-Kaidy, skądkolwiek będą pochodzić" - zapowiedział.

Źródło:
PAP
/ InfoSecurity24.pl

Komentarze