Reklama
  • WIADOMOŚCI

Nielegalny rynek warty miliardy euro, czyli nowe oblicze tytoniowej kontrabandy

Nielegalny handel papierosami nie jest zjawiskiem peryferyjnym ani przejściowym. W ostatnich latach stał się jednym z najbardziej dochodowych, stabilnych i adaptacyjnych segmentów przestępczości zorganizowanej na świecie. Jego atrakcyjność wynika z wyjątkowej kombinacji czynników: ogromnego popytu, wysokich podatków tworzących przestrzeń dla marż, niskich kosztów operacyjnych oraz relatywnie niższego ryzyka karnego niż w przypadku innych rynków nielegalnych.

Autor. pixabay.com

Jak pokazują najnowsze analizy, w tym raport Global Initiative Against Transnational Organized Crime (GI-TOC), rynek ten wchodzi obecnie w nową fazę rozwoju – bardziej zdecentralizowaną, technologicznie zaawansowaną i silniej powiązaną z procesami geopolitycznymi. Dane z lat 2024–2025 wskazują, że skala nielegalnego obrotu tytoniem w Europie i globalnie liczona jest w dziesiątkach miliardów euro rocznie, a przestępcze sieci traktują go coraz częściej jako fundament swojej działalności finansowej.

Skala zjawiska: miliardy sztuk, miliardy strat

W 2024 roku w krajach Unii Europejskiej skonsumowano około 38,9 miliarda nielegalnych papierosów, co wynika z badań KPMG. W ujęciu szerzej europejskim – obejmującym 38 państw – liczba ta zbliża się do 52,2 miliarda sztuk i wykazuje wyraźny wzrost względem roku poprzedniego. Skala ta przekłada się bezpośrednio na straty fiskalne.

Reklama

Według analiz GI-TOC oraz danych instytucji unijnych w 2023 roku państwa UE utraciły około 11,6 miliarda euro wpływów podatkowych z tytułu nielegalnej konsumpcji papierosów. W 2024 r. szacunki dla UE27 wskazują na ok. 14,9 miliarda euro. W ujęciu globalnym problem ma podobną wagę: około 10–15 proc. światowego rynku papierosów funkcjonuje poza legalnym obiegiem, a roczne straty podatkowe państw sięgają 40–50 miliardów dolarów.

Te liczby nie są jedynie statystyką – pokazują rzeczywisty przepływ środków finansowych, który zamiast zasilać budżety państw trafia do zorganizowanych sieci przestępczych, wzmacniając ich zdolności operacyjne i finansując dalszą działalność.

Szacunkowe zyski sieci przestępczych z nielegalnego handlu papierosami

Pomimo że dokładne globalne zyski organizacji przestępczych z nielegalnego rynku tytoniowego pozostają trudne do precyzyjnego oszacowania – przede wszystkim ze względu na ukryty charakter działalności i brak pełnej transparentności danych – dostępne analizy instytucjonalne, ekonomiczne i branżowe pozwalają określić rząd wielkości tych dochodów z wysokim stopniem wiarygodności.

Na poziomie operacyjnym rentowność pojedynczych przedsięwzięć jest wyjątkowo wysoka. Jak podają raporty branżowe, kontener zawierający około 10 milionów papierosów może przynieść przestępcom nawet 2,3 miliona dolarów zysku, przy czym koszty produkcji jednej paczki mogą wynosić około 0,20 dolara. W niektórych krajach pojedyncze przesyłki generują nawet do 10 milionów dolarów zysku, a roczne przychody całego rynku przestępczego sięgają kilkunastu miliardów dolarów. Dane te potwierdzają, że nawet przy częściowym przechwytywaniu transportów przez służby model biznesowy pozostaje niezwykle opłacalny, ponieważ do utrzymania rentowności wystarczy skuteczne dostarczenie stosunkowo niewielkiej części ładunków.

Jednym z najbardziej wyrazistych przykładów skali dochodów przestępczych w Europie jest Francja, która według raportu KPMG stała się największym rynkiem nielegalnych papierosów w Unii Europejskiej. W 2024 r. skonsumowano tam około 18,7 miliarda nielegalnych papierosów, co stanowiło blisko 38 proc. całkowitej konsumpcji papierosów w tym kraju. Poziom ten przełożył się na ponad 7–9 miliardów euro utraconych dochodów podatkowych rocznie. W praktyce oznacza to zbliżoną skalę wartości ekonomicznej przejmowanej przez nielegalny rynek – a więc przez sieci przestępcze działające w tym sektorze.

Skalę rentowności dodatkowo potwierdzają dane dotyczące różnic cenowych. Francja jest jednym z krajów o najwyższych cenach papierosów w Europie, co tworzy bardzo dużą „rentę przestępczą”. Papierosy wprowadzone na rynek nielegalny mogą być sprzedawane znacznie taniej niż legalne, a jednocześnie generować bardzo wysoką marżę. Stała się więc przykładem kraju, w którym roczne dochody sieci przestępczych z nielegalnego rynku papierosów osiągają wielomiliardowy poziom w jednym państwie członkowskim UE.

Reklama

Oznacza to, że inwestycja w nielegalną produkcję może zwrócić się w bardzo krótkim czasie – niekiedy w ciągu kilku tygodni działalności. Co więcej, model ten jest wyjątkowo odporny na działania organów ścigania. Nawet w przypadku likwidacji fabryki straty dla organizacji przestępczej są relatywnie ograniczone w stosunku do wcześniejszych zysków, a sama działalność może zostać szybko odtworzona w innym miejscu. W efekcie nielegalny rynek tytoniu funkcjonuje jak system o wysokiej płynności i zdolności regeneracji, w którym wysoka marża kompensuje ryzyko operacyjne, a struktura ceny produktu stale zasila ekonomiczny sens całego procederu.

Dlaczego tytoń jest „lepszym biznesem" niż inne rynki nielegalne

Na tle innych form przestępczości zorganizowanej nielegalny handel tytoniem wyróżnia się jako działalność wyjątkowo atrakcyjna ekonomicznie i operacyjnie. Nie chodzi wyłącznie o wysokość marż, ale o całą konfigurację czynników, które razem tworzą model biznesowy bardziej stabilny i mniej ryzykowny niż w przypadku wielu innych rynków nielegalnych.

Pierwszym i kluczowym elementem tej specyfiki jest fakt, że sam produkt pozostaje legalny. Papierosy są powszechnie dostępne w legalnym obrocie, a przestępstwo polega nie na ich posiadaniu czy sprzedaży jako takiej, lecz na unikaniu opodatkowania lub wprowadzaniu do obrotu poza oficjalnymi kanałami. Ta pozorna „legalność” znacząco ułatwia maskowanie działalności przestępczej. Towar może być ukrywany w legalnych łańcuchach dostaw, przewożony razem z innymi produktami, a jego obecność w obrocie nie budzi takiej podejrzliwości, jak w przypadku narkotyków czy broni. W praktyce oznacza to niższy poziom wykrywalności i większą łatwość integracji z legalną gospodarką.

Drugim czynnikiem jest relatywnie niższe ryzyko karne. W wielu systemach prawnych przestępstwa związane z nielegalnym obrotem tytoniem są kwalifikowane jako naruszenia fiskalne lub gospodarcze, a nie jako przestępstwa o wysokiej szkodliwości społecznej. Sankcje są z reguły łagodniejsze niż w przypadku handlu narkotykami, bronią czy handlem ludźmi. Dla organizacji przestępczych oznacza to korzystniejszy stosunek potencjalnego zysku do ryzyka sankcji.

Istotną rolę odgrywa także czynnik społeczny. Nielegalny handel papierosami nie jest w powszechnym odbiorze obciążony tak silną stygmatyzacją jak inne formy przestępczości. W wielu środowiskach bywa wręcz postrzegany jako „drobna kontrabanda” lub sposób na obejście wysokich podatków. Ta społeczna tolerancja sprzyja zarówno dystrybucji, jak i rekrutacji osób zaangażowanych w łańcuch dostaw – od kierowców po sprzedawców detalicznych.

Kolejnym elementem jest stabilny i przewidywalny popyt. Mimo stopniowego spadku liczby palaczy w Europie i na świecie baza konsumentów pozostaje duża, a popyt ma charakter trwały i stosunkowo mało wrażliwy na wahania koniunktury. Co więcej, wzrost cen legalnych papierosów nie eliminuje popytu, lecz często przesuwa go w kierunku tańszych, nielegalnych źródeł. Dla przestępców oznacza to pewność zbytu i przewidywalność przychodów.

Reklama

Wreszcie znaczenie ma wysoka płynność samego towaru. Papierosy są lekkie, łatwe do magazynowania, nie wymagają specjalnych warunków przechowywania, mają długi termin przydatności i są łatwe do podziału na mniejsze partie. Umożliwia to elastyczne zarządzanie logistyką i sprzedażą – od dużych transportów po dystrybucję w modelu „małych paczek”.

Zestawienie tych czynników tworzy model działalności, który z punktu widzenia przestępców oferuje rzadko spotykaną kombinację: wysoką rentowność, niskie ryzyko operacyjne, łatwość ukrycia w legalnej gospodarce oraz stabilny popyt. Nic więc dziwnego, że dla wielu grup zorganizowanych handel nielegalnym tytoniem stał się nie tylko źródłem dodatkowego dochodu, lecz często jednym z głównych filarów ich działalności, a także bezpiecznym sposobem dywersyfikacji portfela przestępczego.

Strukturalne źródła popytu: podatki i różnice cen

Jednym z najważniejszych czynników napędzających nielegalny rynek tytoniu jest sama konstrukcja polityki fiskalnej państw. Wysokie podatki akcyzowe na wyroby tytoniowe są świadomie stosowanym narzędziem polityki zdrowotnej – mają zniechęcać do palenia poprzez podnoszenie cen i ograniczanie dostępności. Z perspektywy zdrowia publicznego jest to mechanizm skuteczny, ale z perspektywy ekonomii rynku tworzy on jednocześnie silny bodziec do powstawania alternatywnego, nielegalnego obiegu.

W wielu krajach europejskich podatki stanowią zdecydowaną większość ceny paczki papierosów. Oznacza to, że różnice w poziomie opodatkowania między państwami przekładają się bezpośrednio na różnice cen detalicznych. W efekcie w obrębie Unii Europejskiej – mimo wspólnego rynku – funkcjonują równolegle bardzo zróżnicowane poziomy cen, które w skrajnych przypadkach mogą być nawet kilkukrotne. Ta rozpiętość cenowa tworzy trwałą, strukturalną zachętę do przemytu i nielegalnej dystrybucji. Z punktu widzenia przestępców jest to sytuacja niemal modelowa.

Różnice cen między krajami można przekształcić w marżę poprzez kilka podstawowych mechanizmów. Najprostszym z nich jest klasyczny przemyt – przenoszenie papierosów z państw o niższych cenach do państw o wysokiej akcyzie. W takim układzie zysk wynika bezpośrednio z różnicy cen, a każdy dodatkowy poziom opodatkowania po stronie kraju docelowego zwiększa potencjalną rentowność operacji.

Drugim mechanizmem jest produkcja podróbek, czyli wytwarzanie papierosów poza systemem regulacyjnym i wprowadzanie ich do obrotu w krajach o wysokich cenach. W tym przypadku przestępcy przejmują nie tylko różnicę cen między państwami, ale całą „rentę akcyzową” – czyli tę część ceny, która w legalnym obrocie stanowi podatek. Dzięki temu mogą oferować produkt wyraźnie tańszy niż legalny, a jednocześnie zachowywać bardzo wysoką marżę.

Reklama

Trzecim elementem są tzw. illicit whites – papierosy produkowane legalnie na jeden rynek, ale od początku przeznaczone do nielegalnej dystrybucji w innych krajach. Ten model wykorzystuje luki regulacyjne i różnice w systemach nadzoru między państwami. Formalnie produkt powstaje legalnie, jednak jego rzeczywisty kanał dystrybucji jest zaprojektowany tak, aby omijać opodatkowanie w krajach docelowych.

Wszystkie te mechanizmy mają wspólny mianownik – wykorzystują różnice w polityce podatkowej i cenowej między państwami. Dopóki te różnice będą znaczące, dopóty będą tworzyć trwałą zachętę ekonomiczną dla nielegalnego rynku. Wysokie podatki ograniczają konsumpcję, ale jednocześnie podnoszą wartość potencjalnej marży dla podmiotów działających poza systemem, a to sprawia, że popyt na tańsze, nielegalne produkty znajduje naturalne, strukturalne źródło.

Zmiana modelu działania: od przemytu do produkcji lokalnej

W ostatnich latach europejski rynek nielegalnego tytoniu przeszedł wyraźną transformację, która zmieniła logikę funkcjonowania całego procederu. Klasyczny model oparty na masowym przemycie gotowych papierosów przez granice – z krajów o niższych cenach do krajów o wysokiej akcyzie – przestaje być dominujący. Nie znika całkowicie, ale coraz częściej ustępuje miejsca modelowi bardziej rozproszonemu, elastycznemu i trudniejszemu do wykrycia. Jego istotą jest przeniesienie kluczowych etapów działalności bliżej rynku docelowego oraz rozbicie operacji na mniejsze, mniej ryzykowne elementy.

Pierwszym filarem tej transformacji jest zjawisko określane jako „nearshoring” produkcji, czyli przesuwanie wytwarzania nielegalnych papierosów bliżej rynków zbytu. Zamiast polegać wyłącznie na imporcie z państw trzecich, organizacje przestępcze coraz częściej tworzą nielegalne linie produkcyjne bezpośrednio na terytorium Unii Europejskiej. Są to często zakłady o charakterze mobilnym i krótkotrwałym – funkcjonują przez kilka tygodni lub miesięcy, po czym są demontowane i przenoszone w inne miejsce (tzw. guerrilla production).

Produkcja bywa dzielona na etapy realizowane w różnych lokalizacjach: w jednym miejscu odbywa się cięcie tytoniu, w innym produkcja papierosów, a jeszcze gdzie indziej pakowanie i magazynowanie. Taka fragmentacja utrudnia organom ścigania wykrycie całego łańcucha produkcyjnego i ogranicza straty w przypadku ujawnienia jednego z ogniw.

Drugim filarem jest fragmentacja transportu i logistyki. Zamiast pojedynczych dużych transportów, które w razie przechwycenia generują ogromne straty, przestępcy coraz częściej stosują model oparty na wielu mniejszych przesyłkach. Towar jest dzielony na partie o ograniczonej wartości, które trafiają do odbiorców różnymi kanałami: drogą lądową, kolejową, lotniczą, a także poprzez usługi kurierskie.

W efekcie każda pojedyncza konfiskata oznacza relatywnie niewielką stratę, a ryzyko operacyjne zostaje rozproszone. Ten model znacząco utrudnia również działania służb, ponieważ zamiast jednego dużego celu pojawia się wiele drobnych, trudnych do powiązania operacji.

Reklama

Trzecim elementem transformacji jest rozwój dystrybucji cyfrowej. Sprzedaż nielegalnych papierosów coraz częściej odbywa się za pośrednictwem komunikatorów internetowych, mediów społecznościowych i zamkniętych platform sprzedażowych. Klienci kontaktują się bezpośrednio ze sprzedawcą, składają zamówienie i otrzymują towar za pośrednictwem dostawy kurierskiej lub punktów odbioru.

Taki model ogranicza potrzebę fizycznych punktów sprzedaży, zmniejsza ryzyko identyfikacji sieci dystrybucyjnej i pozwala działać na znacznie większym obszarze geograficznym. Jednocześnie umożliwia szybkie dostosowanie oferty do popytu i zmian cen na rynku legalnym.

Wspólną cechą tych trzech procesów jest decentralizacja i elastyczność. Produkcja, transport i sprzedaż nie są już skoncentrowane w jednym miejscu ani w jednym łańcuchu, lecz tworzą sieć wielu powiązanych, ale autonomicznych ogniw. Taki model sprawia, że nielegalny rynek tytoniu staje się bardziej odporny na działania organów ścigania, trudniejszy do monitorowania i szybciej adaptujący się do zmian regulacyjnych oraz geopolitycznych. W praktyce oznacza to, że walka z nim wymaga dziś znacznie szerszego zestawu narzędzi niż tradycyjne zwalczanie przemytu na granicach.

Nowe technologie i logistyka

Współczesny nielegalny rynek tytoniu coraz wyraźniej wykorzystuje rozwiązania technologiczne i logistyczne, które jeszcze niedawno były domeną legalnej gospodarki. Przestępcy adaptują narzędzia cyfrowe oraz nowoczesne formy transportu w taki sposób, aby zwiększyć elastyczność operacyjną i ograniczyć ryzyko wykrycia. Media społecznościowe i komunikatory internetowe stały się jednym z głównych kanałów sprzedaży – umożliwiają bezpośredni kontakt z klientem, budowanie sieci odbiorców oraz prowadzenie transakcji bez konieczności tworzenia fizycznych punktów dystrybucji. Sprzedaż przenosi się do przestrzeni cyfrowej, gdzie trudniej ją monitorować i kontrolować.

Równolegle zmieniają się metody przerzutu towaru przez granice. Coraz częściej wykorzystywane są drony i balony, które pozwalają omijać tradycyjne punkty kontroli i realizować transport niewielkich partii towaru z dużą częstotliwością. W logistyce pojawiają się także elementy znane z legalnych łańcuchów dostaw – transport kolejowy oraz tanie linie lotnicze, które umożliwiają szybkie przemieszczanie ludzi i ładunków na duże odległości przy relatywnie niskich kosztach. Szczególne znaczenie zyskuje model dystrybucji oparty na tzw. małych paczkach, w którym towar dzielony jest na wiele niewielkich przesyłek wysyłanych różnymi kanałami, często za pośrednictwem firm kurierskich.

Całość tych działań wpisuje się w strategię określaną jako „mniej, a częściej”. Zamiast jednego dużego transportu, którego przechwycenie oznaczałoby poważną stratę finansową, przestępcy operują wieloma mniejszymi partiami. Taki model znacząco ogranicza ryzyko operacyjne, rozprasza uwagę służb i sprawia, że ewentualne straty są łatwiejsze do odrobienia. W rezultacie nowoczesne technologie i logistyka stają się jednym z kluczowych filarów funkcjonowania współczesnego nielegalnego rynku tytoniowego.

Geopolityka: wojna i sankcje zmieniają mapę przemytu

Wydarzenia geopolityczne ostatnich lat, w szczególności wojna rosyjsko-ukraińska oraz sankcje nałożone na Rosję i Białoruś, w istotny sposób przekształciły funkcjonowanie nielegalnego rynku tytoniowego w Europie. Zjawisko to nie ogranicza się wyłącznie do kwestii bezpieczeństwa czy polityki zagranicznej – bezpośrednio wpływa również na logistykę, strukturę szlaków przemytu i modele operacyjne przestępczości zorganizowanej.

Reklama

Przede wszystkim doszło do zakłócenia tradycyjnych tras przemytu, które przez lata przebiegały przez obszary Europy Wschodniej i wykorzystywały względnie stabilne korytarze logistyczne. Wraz z zaostrzeniem kontroli granicznych i zwiększoną obecnością służb na wschodniej flance Unii Europejskiej presja operacyjna na tych trasach znacząco wzrosła. W rezultacie przestępcze sieci zostały zmuszone do szybkiej adaptacji i poszukiwania alternatywnych rozwiązań.

Jednym z efektów tych zmian było przekierowanie transportów przez państwa trzecie oraz rozwój bardziej złożonych tras okrężnych. Towary, które wcześniej trafiały do Unii bezpośrednio przez wschodnią granicę, zaczęły być kierowane przez inne regiony – w tym przez porty pozaeuropejskie lub państwa pośredniczące – aby ostatecznie dotrzeć na rynek docelowy mniej oczywistymi kanałami. Równocześnie część dawnych hubów logistycznych straciła na znaczeniu, ponieważ zwiększone ryzyko operacyjne i niestabilność polityczna uczyniły je mniej atrakcyjnymi dla dużych transportów.

Istotnym czynnikiem była również blokada części portów czarnomorskich oraz ograniczenia logistyczne wynikające z działań wojennych. Zamknięcie lub utrudnienie dostępu do kluczowych węzłów transportowych zmusiło przestępców do korzystania z alternatywnych portów i do reorganizacji łańcuchów dostaw. W efekcie rośnie znaczenie portów w innych regionach Europy oraz tras pośrednich, które pozwalają ominąć najbardziej kontrolowane obszary.

Równolegle z tym procesem obserwuje się wyraźny wzrost znaczenia produkcji nielegalnych papierosów wewnątrz Unii Europejskiej. Skracanie łańcuchów dostaw, przenoszenie produkcji bliżej rynków zbytu i decentralizacja działalności to bezpośrednia odpowiedź na zwiększone ryzyko związane z transportem transgranicznym. W praktyce oznacza to, że geopolityczne napięcia nie tylko przestawiają istniejące szlaki, ale również zmieniają strukturę całego rynku – od modelu opartego na imporcie w stronę modelu opartego na produkcji lokalnej i dystrybucji wewnętrznej.

Przestępczość czy narzędzie presji? Wymiar hybrydowy

Wraz z rosnącym znaczeniem kontekstu geopolitycznego zmienia się również sposób, w jaki instytucje bezpieczeństwa analizują nielegalny handel tytoniem. W niektórych przypadkach przestaje on być postrzegany wyłącznie jako przestępstwo ekonomiczne, a zaczyna być rozpatrywany jako element szerszych działań hybrydowych – czyli takich, które łączą aspekty przestępcze, polityczne i bezpieczeństwa państwa.

W praktyce oznacza to zwracanie uwagi na określone wskaźniki, które mogą sugerować, że działalność przemytnicza ma również wymiar polityczny lub strategiczny. Do takich sygnałów należą między innymi przypadki naruszania przestrzeni powietrznej przy użyciu balonów lub dronów transportujących kontrabandę, a także sytuacje, w których przemyt powoduje zakłócenia w funkcjonowaniu infrastruktury krytycznej – na przykład ruchu lotniczego czy systemów granicznych.

Reklama

Kolejnym istotnym elementem są powiązania z aktorami państwowymi lub quasi-państwowymi, a także trwała tolerancja dla nielegalnej działalności po stronie państw źródłowych lub tranzytowych. W takich przypadkach przestępczość może być postrzegana jako element szerszego ekosystemu, który – świadomie lub nie – służy określonym celom politycznym.

Instytucje bezpieczeństwa zwracają również uwagę na przenikanie się środowisk przemytniczych z innymi obszarami przestępczości oraz na ich potencjalne wykorzystanie do działań wywiadowczych, takich jak rekrutacja, przerzut osób czy testowanie reakcji służb. Wreszcie znaczenie ma konwergencja rynków nielegalnych – sytuacja, w której te same sieci logistyczne i organizacyjne obsługują jednocześnie różne formy przemytu.

Nie oznacza to automatycznie, że każdy przypadek przemytu papierosów jest sterowany przez państwo lub ma charakter polityczny. Jednak w warunkach rosnących napięć geopolitycznych zwiększa się prawdopodobieństwo, że niektóre elementy tego rynku mogą być wykorzystywane jako narzędzie presji lub destabilizacji. Z tego powodu nielegalny handel tytoniem coraz częściej znajduje się w polu zainteresowania nie tylko organów celno-skarbowych, lecz także służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa i kontrwywiad.

Białoruś jako przykład modelu „państwowo osadzonego"

W analizach europejskiego rynku nielegalnego tytoniu Białoruś często pojawia się jako szczególny przypadek państwa, w którym działalność ta nie ma wyłącznie charakteru spontanicznej przestępczości, lecz funkcjonuje w szerszym systemie powiązań gospodarczych, logistycznych i politycznych. Oznacza to, że nielegalny obrót wyrobami tytoniowymi może być osadzony w strukturach, które wykraczają poza typowe, rozproszone sieci kryminalne.

Model ten opiera się na kilku uzupełniających się elementach. Pierwszym jest rozwinięta baza produkcyjna – zarówno legalna, jak i taka, która może być wykorzystywana do wytwarzania produktów przeznaczonych na rynki nielegalne. Drugim elementem jest infrastruktura logistyczna umożliwiająca sprawne przemieszczanie towarów – obejmująca transport drogowy, kolejowy oraz zaplecze magazynowe. Trzecim są uprzywilejowane strefy gospodarcze i specyficzne rozwiązania regulacyjne, które w pewnych warunkach mogą ułatwiać przepływ towarów o nie do końca transparentnym przeznaczeniu. Wreszcie czwartym komponentem są powiązania z aparatem państwowym lub podmiotami powiązanymi z państwem, które – nawet jeśli nie mają charakteru formalnego wsparcia – mogą tworzyć środowisko sprzyjające funkcjonowaniu takiego rynku.

W rezultacie powstaje system zdolny do utrzymywania względnie stabilnego eksportu nielegalnych papierosów, nawet w warunkach rosnącej presji ze strony państw Unii Europejskiej. W przeciwieństwie do zdecentralizowanych sieci przestępczych, taki model charakteryzuje się większą odpornością na działania organów ścigania i lepszą zdolnością do długoterminowego planowania logistycznego.

Typologia nielegalnych papierosów

Aby skutecznie analizować i zwalczać nielegalny rynek tytoniowy, konieczne jest rozróżnienie jego podstawowych segmentów. W Europie wyróżnia się trzy główne kategorie produktów funkcjonujących poza legalnym obiegiem.

Reklama

Pierwszą z nich stanowi kontrabanda, czyli papierosy wyprodukowane legalnie, ale wprowadzone do obrotu bez uiszczenia należnych podatków. Najczęściej są one przewożone z krajów o niższych cenach do państw o wyższej akcyzie.

Drugą kategorią są tzw. illicit whites – papierosy wytwarzane legalnie w określonym kraju, lecz od początku przeznaczone do nielegalnej dystrybucji w innych państwach. W tym modelu formalna legalność produkcji maskuje faktyczny charakter dystrybucji.

Trzecim segmentem są podróbki, czyli wyroby produkowane całkowicie poza systemem regulacyjnym, w nielegalnych fabrykach. Ten segment jest szczególnie dynamiczny, ponieważ pozwala przestępcom przejąć całą wartość wynikającą z nieopodatkowanej sprzedaży.

Każda z tych kategorii wymaga odmiennych narzędzi zwalczania – od kontroli legalnych łańcuchów dostaw, przez regulację produkcji i dystrybucji, po nadzór nad surowcami, maszynami i infrastrukturą logistyczną.

Szara strefa jako ekosystem gospodarczy

Nielegalny rynek tytoniu nie funkcjonuje w izolacji od gospodarki legalnej. Przeciwnie – opiera się na szerokim ekosystemie podmiotów, które często działają legalnie, ale ich usługi są wykorzystywane do działalności przestępczej. W proces ten zaangażowane są firmy transportowe, operatorzy logistyczni, właściciele magazynów i hal produkcyjnych, dostawcy surowców i komponentów, a także platformy cyfrowe umożliwiające kontakt z klientem.

W efekcie powstaje system „przestępczo-legalny”, w którym granica między działalnością legalną a nielegalną bywa rozmyta. Legalna infrastruktura gospodarcza – drogi, porty, magazyny, firmy kurierskie, platformy internetowe – staje się narzędziem dla funkcjonowania rynku nielegalnego. To właśnie ta symbioza z legalną gospodarką sprawia, że rynek ten jest tak trudny do wykrycia i zwalczania.

Pomimo że w debacie publicznej dominuje wątek strat budżetowych, skutki nielegalnego rynku tytoniu są znacznie szersze. W nielegalnych fabrykach dochodzi do wyzysku pracowników, którzy często pracują w warunkach niebezpiecznych i poza jakąkolwiek ochroną prawną. Działalność ta sprzyja również korupcji i praniu pieniędzy, ponieważ wymaga współpracy z różnymi elementami legalnej infrastruktury gospodarczej.

Zyski z nielegalnego tytoniu mogą być ponadto reinwestowane w inne obszary przestępczości – od przemytu narkotyków po handel ludźmi – co zwiększa ogólny poziom zagrożenia bezpieczeństwa. Na poziomie lokalnym działalność ta może prowadzić do powstawania sieci powiązań przestępczych, które destabilizują społeczności i osłabiają zaufanie do instytucji państwa.

Dlaczego rynek nielegalnych papierosów rośnie mimo działań państw

Mimo rosnącej liczby operacji organów ścigania i coraz większej współpracy międzynarodowej nielegalny rynek tytoniu nie tylko się utrzymuje, ale w wielu obszarach rośnie. Wynika to z nakładania się kilku trwałych mechanizmów.

Po pierwsze, wysoka renta wynikająca z podatków tworzy stałą zachętę ekonomiczną. Po drugie, organizacje przestępcze wykazują dużą zdolność adaptacji – szybko zmieniają trasy, metody produkcji i kanały dystrybucji. Po trzecie, rozwój nowych technologii ułatwia sprzedaż i logistykę. Po czwarte, napięcia geopolityczne i zmiany w łańcuchach dostaw otwierają nowe możliwości operacyjne. Po piąte wreszcie, popyt na tańsze wyroby tytoniowe pozostaje wysoki.

Rynek policentryczny – wyzwanie dla polityki publicznej

W rezultacie europejski rynek nielegalnego tytoniu przyjął formę policentryczną – posiada wiele źródeł produkcji, wiele tras przemytu i wiele kanałów sprzedaży. Nie jest już systemem opartym na jednym głównym kierunku dostaw czy kilku dominujących hubach, lecz siecią rozproszonych, powiązanych ze sobą ogniw. Taki charakter rynku oznacza, że skuteczna odpowiedź państw nie może opierać się na jednym narzędziu. Wymaga równoczesnych działań w wielu obszarach: fiskalnym, kryminalnym, regulacyjnym i technologicznym, a także intensywnej współpracy międzynarodowej.

Samo uszczelnianie granic nie wystarczy, ponieważ coraz większa część produkcji i dystrybucji odbywa się wewnątrz Unii Europejskiej. W warunkach policentrycznego rynku walka z nielegalnym handlem tytoniem staje się zadaniem systemowym, wymagającym koordynacji wielu instytucji i narzędzi – od kontroli surowców i maszyn, przez nadzór nad logistyką, po monitorowanie kanałów cyfrowych.

Reklama
Reklama