Reklama
  • WIADOMOŚCI

Europa w cieniu wojny hybrydowej. Jak wygląda rosyjska presja systemowa?

Jak podaje portal Lasi.lv (Latvijas Mediji), powołując się na agencję LETA, łotewskie Biuro Ochrony Konstytucji – Satversmes aizsardzības birojs (SAB) ocenia, że „ryzyka bezpieczeństwa generowane przez Rosję dla Europy i Łotwy znacząco rosną”, z jednoczesnym zastrzeżeniem, iż na obecnym etapie Rosja nie stanowi bezpośredniego zagrożenia militarnego dla Łotwy. Według ReKurZeme.lv SAB opiera tę ocenę na logice długofalowej: źródłem eskalacji jest nie tylko wojna w Ukrainie, lecz także trwała zmiana rosyjskiej percepcji Zachodu oraz utrwalanie się instrumentów presji „poniżej progu wojny”.

Autor. kremlin.ru

Jak wynika z rocznego raportu SAB opublikowanego 25 stycznia br., Rosja nie „wraca” do normalnej rywalizacji między państwami, lecz coraz częściej opisuje relacje z Zachodem jako konflikt egzystencjalny, w którym dopuszczalne są działania agresywne, konfrontacyjne i wielokanałowe (wojskowe, informacyjne, cybernetyczne, prawne oraz gospodarcze). SAB wprost wiąże wzrost ryzyka z nasilaniem się takiego myślenia w rosyjskich elitach.

„Zniekształcona percepcja zagrożeń" w Kremlu jako generator ryzyka

Jak wskazuje SAB, w otoczeniu Władimira Putina utrzymuje się wypaczona percepcja zagrożeń, wzmacniana przez izolację elit Kremla oraz brak wewnętrznych głosów krytycznych – co zwiększa ryzyko błędnych kalkulacji i działań eskalacyjnych. W praktyce oznacza to – jak wynika z raportu – że jeśli rosyjskie elity „konsumują własną propagandę”, rośnie prawdopodobieństwo, iż będą postrzegać działania obronne NATO i Unii Europejskiej jako przygotowanie do ataku, a kompromis jako przejaw słabości.

SAB łączy tę dynamikę z rosnącą agresywnością rosyjskiej postawy wobec państw zachodnich, w tym Łotwy. Dodatkowo narasta ryzyko tzw. spirali percepcji. Rosja może uznać, że skoro „już jest” w konflikcie z Zachodem, to koszty operacji hybrydowych stają się akceptowalne, ponieważ wpisują się w rzekomo istniejącą wojnę globalno-ideologiczną. Właśnie w ten sposób – jak podaje Lasi.lv – SAB opisuje rosyjski sposób widzenia konfliktu.

Ukraina 2025–2026: „wojna długiego trwania" jako nowa normalność

Według raportu SAB, mimo publicznych dyskusji o możliwych rozmowach pokojowych, dostępne informacje wskazują na gotowość Rosji do kontynuowania działań wojennych co najmniej do 2026 roku. Państwo, jego taktyka, gospodarka i społeczeństwo są coraz bardziej dostosowywane do długiej wojny. SAB opisuje sytuację na froncie jako intensywne walki bez strategicznego przełomu w krótkim horyzoncie – prawdopodobieństwo istotnych zmian strategicznych w perspektywie kilku miesięcy ocenia jako bardzo niskie.

Z punktu widzenia bezpieczeństwa Europy ma to kluczowe znaczenie, ponieważ długotrwały konflikt:

  • utrzymuje wysoką motywację Rosji do wywierania presji na Zachód w celu ograniczenia wsparcia dla Ukrainy,
  • „normalizuje" działania hybrydowe jako instrument prowadzenia wojny pośredniej,
  • zmusza państwa europejskie do funkcjonowania w warunkach ciągłej presji sabotażowo-cybernetyczno-informacyjnej

Zjawisko to wpisuje się w szerszy kontekst, który – zdaniem European Union Institute for Security Studies (EUISS) – charakteryzuje 2026 rok jako okres narastających ryzyk konfliktowych i hybrydowych, w których Rosja przyjmuje coraz twardszą postawę wobec Europy.

Militaryzacja gospodarki Rosji

W ocenie SAB Rosja utrzymuje krótkoterminową stabilność i odporność na sankcje kosztem długofalowego dobrobytu. Szybka redystrybucja zasobów oraz nierównomierne wsparcie sektorów tworzą strukturalne nierównowagi, których negatywne skutki mogą ujawnić się w przyszłości. Kluczowy wniosek brzmi: nawet jeśli wojna w Ukrainie zostanie zakończona lub „zamrożona”, militaryzacja gospodarki i rozwój zdolności wojskowych mogą trwać, ponieważ system polityczno-ekonomiczny już „przestawił się” na logikę wojenną.

Reklama

SAB ostrzega dodatkowo, że ewentualne złagodzenie sankcji zwiększyłoby zdolność Rosji do utrzymania wysokiego poziomu militaryzacji bez wstrząsów gospodarczych. Konsekwencja dla Europy jest jednoznaczna: nawet przy spadku intensywności walk w Ukrainie Rosja może pozostać państwem o wysokim udziale sektora wojskowego, gotowym do wywierania presji militarnej i hybrydowej.

Jak podkreśla Ukrainska Pravda, SAB akcentuje, że Rosja nadal będzie stanowić znaczące zagrożenie militarne dla państw europejskich i NATO, a militaryzacja gospodarki utrzyma się także po ewentualnym zatrzymaniu wojny.

Hybryda jako „system", nie incydent

Latvian Public Media (LSM) w komentarzu do działań Rosji wskazuje na wzrost rosyjskich planów sabotażowych oraz na traktowanie ich jako elementu konfrontacji z Zachodem, a nie jako odizolowanych incydentów. W ocenie SAB sabotaż bywa atrakcyjny, ponieważ jest relatywnie tani, trudny do jednoznacznego przypisania i może wytwarzać w społeczeństwach Zachodu poczucie chaosu bez formalnego wejścia w stan wojny.

SAB opisuje również rosyjskie działania wpływu jako próbę osłabiania jedności Zachodu we wsparciu Ukrainy i przygotowywania gruntu pod konfrontację z NATO przy użyciu instrumentów informacyjnych i sabotażowych. W praktyce działania te zmierzają do trzech efektów: wywołania „zmęczenia wojną” (aby wyborcy naciskali na ograniczenie pomocy), erozji zaufania do procedur demokratycznych, skłócenia społeczeństw (aby państwo gorzej reagowało kryzysowo).

Równocześnie rosyjscy hakerzy i haktywiści wykazują gotowość do uderzeń w systemy sterowania przemysłowego (OT/ICS) w Łotwie i innych państwach zachodnich, co może stwarzać realne zagrożenia dla infrastruktury krytycznej i usług publicznych – o innym ciężarze niż klasyczne ataki DDoS, bo przekładają się na zakłócenia w dostawach energii, wody, transporcie czy łączności. Cyberpresja, w tym ataki DDoS, pozostaje stała i jest kierowana przeciwko instytucjom publicznym oraz operatorom usług i infrastruktury.

SAB wskazuje również na rosnące wykorzystywanie mechanizmów prawnych w środowisku międzynarodowym jako instrumentu hybrydowego (tzw. lawfare), mającego prowadzić do dyskredytacji Łotwy i – w dalszej perspektywie – do wywierania presji na zmianę jej polityki wobec Rosji. Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych od około półtora roku sygnalizuje gotowość do pozwania państw bałtyckich, w tym Łotwy, do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości ONZ, oskarżając je o naruszanie praw osób rosyjskojęzycznych.

Reklama

Mechanizm tych działań jest wielowarstwowy i obejmuje:

  • warstwę formalną: spór prawny i narrację „obrony praw",
  • warstwę reputacyjną: zasiewanie wątpliwości wśród partnerów i opinii publicznej,
  • warstwę polityczną: tworzenie pretekstu do presji dyplomatycznej,
  • warstwę informacyjną: użycie pozwu jako paliwa propagandowego.

Reakcja państwa: od presji hybrydowej do przygotowań na scenariusze skrajne

Narastająca presja hybrydowa i rosnące ryzyko eskalacji przekładają się na zmiany w łotewskich rozwiązaniach prawnych i organizacyjnych. Rząd Łotwy poparł projekt nowelizacji ustawy o Straży Granicznej, który rozszerza uprawnienia funkcjonariuszy w sytuacjach nadzwyczajnych związanych z zagrożeniem zbrojnym.

Zgodnie z poprawkami strażnicy graniczni mogliby – w warunkach skrajnej konieczności – używać materiałów wybuchowych w celu odparcia zbrojnej lub militarnej inwazji, zbrojnego lub grupowego ataku oraz uwolnienia obiektu zajętego przez uzbrojoną osobę. Użycie materiałów wybuchowych byłoby dopuszczalne wyłącznie wtedy, gdy inne środki okażą się niewystarczające, a działanie bez ostrzeżenia byłoby możliwe jedynie przy charakterze zagrożenia wymagającym natychmiastowej reakcji.

Projekt wprowadza zasadę konieczności i proporcjonalności, ograniczania szkód w maksymalnym stopniu oraz zapewnienia pierwszej pomocy i wezwania służb ratunkowych.  Dotychczas Straż Graniczna dysponowała różnymi rodzajami broni, jednak prawo nie przewidywało użycia materiałów wybuchowych w sytuacjach sabotażu i inwazji militarnej.

Nowelizacja ma wypełnić tę lukę, dostosowując ramy prawne do realiów, w których – jak wskazuje SAB – granica między działaniami hybrydowymi a otwartą agresją może ulec szybkiemu zatarciu. Projekt musi jeszcze zostać zatwierdzony przez Sejm Łotwy, ale już sam fakt jego przygotowania pokazuje, że państwo zaczyna traktować zagrożenia nie tylko w kategoriach presji informacyjnej i sabotażu, lecz również w perspektywie scenariuszy o charakterze militarnym.

Łotwa jako cel: dlaczego SAB mówi o „podobieństwie do Ukrainy sprzed wojny"

Postrzeganie Łotwy przez Rosję staje się coraz bardziej podobne do tego, jakie Moskwa prezentowała wobec Ukrainy przed pełnoskalową agresją – mimo że obecnie nie istnieje bezpośrednie zagrożenie militarne. Ten wątek SAB traktuje jako ostrzeżenie dotyczące trajektorii narracyjnej i politycznej, a nie jako zapowiedź natychmiastowej inwazji.

W praktyce oznacza to, że Rosja może:

  • intensyfikować narracje delegitymizujące państwo („dyskryminacja", „rusofobia", „państwo marionetkowe"),
  • budować „uzasadnienia" w prawie międzynarodowym oraz w retoryce praw człowieka,
  • testować reakcje Łotwy i jej sojuszników poprzez incydenty hybrydowe. 

SAB podsumowuje tę ocenę stwierdzeniem, że „choć Rosja nie stanowi bezpośredniego zagrożenia militarnego, istnieją oznaki potencjalnych długoterminowych planów”.

Wybory i odporność społeczna

Dyrektor SAB Egils Zviedris podkreśla wagę jedności społecznej oraz krytycznego podejścia do informacji, szczególnie w kontekście zbliżających się jesiennych wyborów parlamentarnych. Ostrzega przed nasilającą się presją operacji wpływu. „Strategia odporności” polega na tym, by przeciwnik dążył do wykonania części destabilizacji „rękami obywateli” – poprzez emocjonalne udostępnianie treści, radykalizację sporów oraz spadek zaufania do instytucji.

SAB wprost akcentuje ryzyko prób wpływu na wybory parlamentarne na Łotwie: Rosja może wykorzystywać operacje informacyjne, dezinformację oraz inne instrumenty hybrydowe w celu polaryzowania społeczeństwa, podważania zaufania do instytucji i osłabiania jedności obywateli w okresie wyborczym – co w konsekwencji może zagrozić stabilności demokratycznego procesu wyborczego.

Nie tylko Rosja, ale także Białoruś i Chiny

SAB ocenia, że Białoruś jest coraz głębiej włączana w rosyjską gospodarkę wojenną, a relacje gospodarcze między Mińskiem a Moskwą ulegają systematycznej militaryzacji. Białoruskie przedsiębiorstwa coraz częściej redefiniują swój profil działalności, przechodząc na produkcję lub usługi na rzecz rosyjskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego – Mińsk staje się ważnym zapleczem logistycznym i produkcyjnym dla rosyjskich zdolności militarnych. 

Reklama

Równolegle SAB zwraca uwagę na rosnące wpływy Chińskiej Republiki Ludowej w państwach zachodnich i instytucjach międzynarodowych. Pekin wykorzystuje inwestycje gospodarcze, współpracę akademicką oraz instrumenty „miękkiej siły” do budowania długofalowych zależności politycznych i ekonomicznych. Szczególne zaniepokojenie budzą próby pozyskiwania wrażliwej wiedzy, nieautoryzowanego transferu technologii oraz nawiązywania kontaktów wzmacniających potencjał gospodarczy i militarny Chin kosztem państw zachodnich. 

W szerszej interpretacji strategicznej SAB rysuje obraz, w którym Rosja i Chiny – choć stosują odmienne metody – dążą do osłabienia porządku międzynarodowego opartego na zasadach. Rosja czyni to w sposób bardziej bezpośredni, konfrontacyjny i ryzykowny, Chiny zaś częściej operują pośrednio – poprzez zależności gospodarcze, wpływy instytucjonalne i kanały współpracy, które z pozoru są neutralne lub korzystne, lecz w dłuższej perspektywie mogą prowadzić do erozji suwerenności i bezpieczeństwa państw zachodnich.

Najważniejsze konsekwencje dla Europy i Łotwy – synteza ryzyk

Najważniejszą konsekwencją jest wzrost ryzyka błędnej kalkulacji po stronie Rosji – wynikający z utrwalonej, wypaczonej percepcji zagrożeń w elitach Kremla (izolacja + brak krytyki wewnętrznej). Wojna w Ukrainie może mieć charakter długotrwały (co najmniej do 2026 roku), co oznacza przedłużenie presji hybrydowej na państwa wspierające Ukrainę i dalszą destabilizację regionu.

Militaryzacja rosyjskiej gospodarki i potencjału wojskowego nie zakończy się wraz z ewentualnym „zamrożeniem” konfliktu – zagrożenie militarne dla Europy i NATO pozostanie wysokie również w okresie powojennym. Wojna hybrydowa ma charakter systemowy: działania informacyjne, cyberataki, sabotaż oraz wykorzystywanie prawa międzynarodowego (lawfare) funkcjonują łącznie jako spójny mechanizm nacisku – szczególnie wyraźnie rośnie rola narzędzi prawnych na forum ONZ. 

Dlatego – jak podkreśla Egils Zviedris – bezpieczeństwo państwa należy wiązać bezpośrednio z odpornością społeczną. Jedność obywateli oraz krytyczne podejście do informacji, zwłaszcza w okresie wyborczym, stają się kluczową „linią obrony” przed operacjami wpływu i destabilizacją.

Rekomendacje strategiczne w odpowiedzi na zagrożenia hybrydowe Rosji

W odpowiedzi na rosnące zagrożenia SAB podkreśla kluczowe znaczenie wzmacniania odstraszania oraz formułowania jasnych i czytelnych komunikatów strategicznych. Skoro Rosja działa w logice „najlepszą obroną jest atak”, wyraźnie określone progi reakcji i gotowość do szybkiej odpowiedzi powinny ograniczać pole do testowania działań hybrydowych poniżej progu otwartej wojny. 

Obszar cyberbezpieczeństwa OT/ICS powinien być traktowany jako absolutny priorytet – nie tylko w kontekście uciążliwości technicznych, lecz realnego zagrożenia dla funkcjonowania państwa. SAB spodziewa się prób wpływania na procesy wyborcze na Łotwie, co oznacza konieczność przygotowania komunikacji wyborczej i działań antydezinformacyjnych – zarówno zabezpieczeń technicznych, jak i wzmacniania odporności społecznej poprzez edukację medialną, systemy weryfikacji informacji oraz szybkie dementowanie fałszywych narracji. 

Rosyjskim celem strategicznym pozostaje osłabienie Zachodu i rozbicie jedności we wsparciu dla Ukrainy – dlatego budowanie spójności i solidarności w ramach UE oraz NATO jest niezbędnym warunkiem skutecznego przeciwdziałania presji Moskwy.

Wreszcie SAB prognozuje coraz częstsze wykorzystywanie mechanizmów międzynarodowych w celu dyskredytacji Łotwy – co wymaga realistycznej oceny ryzyka związanego z lawfare i zaangażowania zasobów prawnych, dyplomatycznych oraz komunikacyjnych, by ograniczać skutki wizerunkowe i neutralizować presję na arenie międzynarodowej.

Reklama
Reklama