Reklama
  • WIADOMOŚCI

Wpływowy agent CBA pracował dla szefa Zondacrypto?

Autor. cba.gov.pl

Jeden z najbardziej wpływowych funkcjonariuszy CBA z czasów rządów Zjednoczonej Prawicy miał przez kilka miesięcy pracować dla Przemysława Krala, założyciela Zondacrypto. Jak ustaliły Onet i TVN24, sprawa wyszła na jaw przy okazji konfliktu w fundacji Frontline i rzuca nowe światło na działalność byłego agenta oraz jego związki z otoczeniem byłych szefów służb specjalnych.

Jak poinformowały portale Onetu i TVN24, jeden z najbardziej wpływowych i zaufanych funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Artur Chodziński za rządów PiS pracował dla Przemysława Krala, szefa Zondacrypto – obecnie upadłej giełdy kryptowalut. „Śledztwo rzuca też nowe światło na tajemniczą fundację Frontline, którą Chodziński powołał do życia z byłymi szefami służb specjalnych” – podają portale.

Chodziński pełnił służbę w CBA od 2006 roku. Wcześniej pracował m.in. w Gazecie Wyborczej i Pulsie Biznesu. „Z miejsca stał się jednym z najbardziej zaufanych ludzi (szefa CBA w latach 2006–2009 Mariusza Kamińskiego) we wrocławskiej delegaturze. Pracował m.in. przy tzw. aferze podsłuchowej, która przyczyniła się do obalenia poprzedniego rządu tworzonego przez Platformę Obywatelską i PSL (2007-2015)” – zauważają portale.

Odsunięcie od służby

W 2015 roku Chodziński został usunięty ze służby przez ówczesnego szefa CBA Pawła Wojunika. Miał wynosić materiały służbowe „do zaprzyjaźnionych z PiS dziennikarzy”. Gdy Prawo i Sprawiedliwość odzyskało władzę, Chodziński wrócił do czynnej służby. Jak wskazuje Onet i TVN24, znów stał się jednym z najbardziej zaufanych funkcjonariuszy szefa CBA Ernesta Bejdy, który miał pozostawać w stosunkach koleżeńskich z Mariuszem Kamińskim.

W 2024 roku, wraz z gen. Maciejem Materką (w latach 2018–2022 szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego) i Norbertem Lobą (za rządów PiS wiceszefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego), Chodziński powołał do życia fundację o nazwie Frontline Foundation.

„Kilka tygodni temu do redakcji TVN24 i Onetu dotarły informacje o głębokim sporze, który wybuchł wewnątrz założonej przez Chodzińskiego, Materkę i Lobę fundacji Frontline. W jego efekcie Chodziński rozstał się z kolegami” – piszą dziennikarze. Miał on dotyczyć biznesowej aktywności Chodzińskiego. „Miał w ostatnim czasie pracować dla założyciela Zondacrypto Przemysława Krala, pobierając z tego tytułu ogromne kwoty” – donoszą dziennikarze.

Do sprawy odniósł się sam Chodziński, który przekazał, że nigdy nie pracował dla Przemysława Krala, a z rady Frontline odszedł, bo chciał zarabiać na działalności w fundacji, czego nie przewiduje jej statut. Dziennikarze dotarli do korespondencji Chodzińskiego. Miała ona brzmieć tak: „Jest tak: przez kilka miesięcy pracowałem dla Krala. Nie dla Zonda i nie w sprawie kryptowalut”. Wiadomość miała być wysłana – jak podają Onet i TVN24 – na początku czerwca w korespondencji prowadzonej przez jeden z komunikatorów. Chodziński miał w niej tłumaczyć, że zajmował się analizą prywatnych spraw cywilnych oraz karnych właściciela Zondacrypto.

„Prawdziwość powyższej konwersacji potwierdziliśmy u jej odbiorcy, który prosił jednak o nieujawnianie jego tożsamości. To jeden z oficerów polskich specsłużb, obecnie na emeryturze” – podkreślają portale Onetu i TVN24.

Obecnie Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi śledztwo w sprawie możliwego oszustwa klientów giełdy kryptowalut Zondacrypto oraz prania brudnych pieniędzy. Postępowanie jest prowadzone na podstawie zgłoszeń osób pokrzywdzonych, które mają trudności z wypłatą środków zdeponowanych w ramach kryptowalut na Zondacrypto. O tym, że Zondacrypto może mieć problemy z płynnością media donosiły już w kwietniu tego roku.

Reklama

Zobacz również

Reklama