Policja

Batalia o uposażenia, które budują etos. NSZZ Policjantów: konfrontacja ze służbami nie wychodzi władzy na dobre

Fot. Lubuska Policja

Lista spraw "do załatwienia" w Policji jest coraz dłuższa, i związana głównie z finansami mundurowych. Losy niektórych z nich mogą zadecydować o tym, czy formacja będzie musiała się niedługo mierzyć nawet z protestem funkcjonariuszy. Ci natomiast podkreślają, że choć nie dążą do takiego rozwoju wypadków, to nie będą mieli innego wyjścia, jeśli zostaną do tego zmuszeni przez rząd. "Mam nadzieję, że władza nie będzie chciała się konfrontować ze służbami mundurowymi, bo z doświadczenia wiemy, że to na dobre nie wychodzi" - podkreśla mł. insp. Andrzej Szary, wiceprzewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów.

Związkowcy z NSZZ Policjantów wzięli udział w odprawie kierowniczej polskiej Policji, by - co jasne - zaprezentować swoje stanowisko w paru kwestiach. A tych, na liście "do omówienia" oraz "do zrobienia", już w przy poprzednich okazjach było sporo, ale - jak się okazuje - lista się wydłużyła. Podczas spotkania poruszono oczywiście temat zaproponowanej przez polskie władze przyszłorocznej waloryzacji uposażeń, uznawanej przez mundurowych za nie do zaakceptowania (7,8 proc.), a także waloryzacji emerytur (prawie 13 proc.), której wysokość - jak podkreślają już od jakiegoś czasu związkowcy - zachęcać ma funkcjonariuszy do opuszczania szeregów formacji, i to w rekordowej liczbie. W przypadku tej pierwszej, związkowcy nie ustają w wysiłkach, by osiągnęła ona - w obliczu wysokiej inflacji - satysfakcjonujący ich poziom, czyli aż 20 proc. W kontekście odchodzenia ze służby, mówili również o prognozowanym poziomie wakatów (jak oceniają, na początku 2023 roku ich liczba może sięgnąć 10 tysięcy) oraz o świadczeniu motywacyjnym, które powinno obejmować również mundurowych, którzy "na koncie" mają między 15 a 25 lat wysługi. Jak podaje NSZZ Policjantów, w latach 2018-2021 Policję opuścić miało ponad 2300 doświadczonych funkcjonariuszy ze stażem właśnie w tym przedziale. A zgodnie z danymi za bieżący rok, uprawnionych do odejścia na emeryturę jest ok. 17 tysięcy policjantów, którzy służą od 16 do 20 lat. Już niedługo w kolejce po świadczenie mogą ustawić się również mundurowi ze stażem między 11 a 15 lat, a tych w Policji jest jeszcze więcej, bo ok. 20 tysięcy. "O te grupy należy szczególnie zadbać, aby nie doszło do kryzysu kadrowego" - ostrzega NSZZ Policjantów.

Czytaj też

Te opisane wyżej sprawy związkowcy nagłaśniają już od jakiegoś czasu. Na liście tematów, które poruszono podczas odprawy, pojawiły się jednak nowe lub mniej omawiane tematy, a także związane z finansami mundurowych. Mowa m.in. o sporej grupie policjantów (ok. 6,5 tys.), którzy nie ukończyli jeszcze 26 lat. Zgodnie z przepisami korzystają oni z przywileju podatkowego, co oznacza że są zwolnieni z podatku dochodowego od osób fizycznych. Co stanie się jednak z nimi, gdy próg ten przekroczą? Jak podkreślają związkowcy, oczekiwać będą oni "odpowiedniej rekompensaty". A takiej, przynajmniej na razie, policja nie przewiduje.

Na postawę mundurowych wpływ mają również działania rządu, ale te niezwiązane bezpośrednio ze służbami. Według NSZZ Policjantów, dodatkowe świadczenia dla emerytów (13., 14. i może nawet 15. emerytura), to kolejne zachęty dla funkcjonariuszy do żegnania się ze służbą. Natomiast wzrost płacy minimalnej przekłada się na większe oczekiwania finansowe. Niezadowolenie w ich szeregach wywoływać mają również dodatki dla powołanego w tym roku Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. W Policji obowiązuje bowiem świadczenie związane z pełnieniem służby w CBZC w miesięcznej wysokości nie niższej niż 70 proc. i nie wyższej niż 130 proc. przeciętnego uposażenia policjantów.

Podczas odprawy NSZZ Policjantów zwracać miało również uwagę na to, że niedoszacowanie budżetu Policji powodować ma, iż środki osobowe w IV kwartale roku przesuwane są na inne wydatki, a powinny być przeznaczone np. na nagrody i wzrost dodatków. A także na to, że "świadczenia należne policjantom muszą być płacone regularnie, gdyż zwłoka w ich wypłacie wywołuje frustracje i utrudnia im realizację zobowiązań". Chodzi o należności np. za brak mieszkania, rozłąkowe, dojazdowe, które na kontach mundurowych mają pojawić się czasami z ponad miesięcznym opóźnieniem.

Przepis na zgodę

Najważniejszymi punktami rozmów między stroną społeczną a służbową są jednak przyszłoroczna waloryzacja oraz dodatek progresywny. Jak całkiem niedawno zapewniali mundurowi, rozwiązanie tego problemu leżeć ma jednak na stole. Chodzi mianowicie o wprowadzenie pewnych modyfikacji w dodatku progresywnym. O tym, jak miałby on wyglądać po tych oczekiwanych zmianach mówił redakcji na początku września Sławomir Koniuszy, przewodniczący Warmińsko-Mazurskiego Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów. Do obecnych zasad podwyższania dodatków miałby zostać dodany jeszcze jeden parametr, który wprowadziłby do obecnego systemu "rzeczywistą motywację i przejrzystość". Wzrost ten miałby zostać uzależniony od stażu służby.

Spełnienie wszystkich zapisanych w rozporządzeniu kryteriów (rodzaj obowiązków, sposób wywiązywania się z nich, poziom wyszkolenia, nienaganny przebieg służby i odpowiednie zaangażowanie) nie daje dziś żadnej gwarancji na wzrost dodatku. Co zrobić, by rosły? Uzależnić ich wzrost dodatkowo od stażu służby. Policjant wywiązujący się ze swoich obowiązków należycie ma prawo i powinien wiedzieć, ile jego dodatek osiągnie po 15, 20 czy 35 latach. Chodzi nam o tę samą motywację, o którą też chodzi Ministrowi (Maciejowi Wąsikowi - przyp. red.), tyle że propozycja Ministra jest w tej chwili nie do zaakceptowania i nie przekona policjantów, by w służbie zostali do 35 lat.
Sławomir Koniuszy, przewodniczący Warmińsko-Mazurskiego Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów, 9.09.2022 r.

Wiceprzewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów mł. insp. Andrzej Szary podkreśla w rozmowie z InfoSecurity24.pl, że związkowcy oczekują iż waloryzacja uposażeń będzie przynajmniej na poziomie waloryzacji emerytur. Wtedy dodatek progresywny stanowiłby uzupełnienie "luki" finansowej, jeśli ta pierwsza nie osiągnie oczekiwanego przez nich poziomu 20 proc. "Jest to rozwiązanie systemowe, najbardziej sprawiedliwe, najbardziej korzystne dla Policji" - zapewnia. Co więcej, jak dodaje, policjanci nie musieliby wtedy co roku "boksować się" o podwyżki, a z automatu - oczywiście po spełnieniu wymogów - dodatek byłby cyklicznie podwyższany.

Z tego co piszą związkowcy, wynika że koszty takiego rozwiązania oszacowali na ok. 1,4 mld złotych, co - jak oceniają - nie jest wydatkiem, który przekraczałby możliwości budżetu państwa. Aczkolwiek wiceminister Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Maciej Wąsik informował jeszcze w sierpniu, że na takie modyfikacje nie ma szans, gdyż resortu po prostu na nie nie stać. MSWiA proponuje jednak dodatek stażowy, dedykowany funkcjonariuszom, którzy odsłużyli od 15 do 35 lat. Miałby się on kształtować na poziomie 168 złotych za 15 lat służby, do 763 złotych po 35 latach. Nie miałyby się on jednak przekładać na wzrost emerytury. Jak mówią redakcji związkowcy, nie jest to jednak propozycja satysfakcjonująca, która przekona policjantów, by w służbie zostali tych 35 lat. Co więcej, dla policjantów argument o braku środków jest po prostu nie do przyjęcia, szczególnie biorąc pod uwagę skalę wydatków na inne grupy zawodowe. "1,4 mld złotych nie jest to wydatek, który by zburzył jakikolwiek system finansowy polskiego państwa. Żadne argumenty nas nie przekonują, że to jest za dużo" - mówi mł. insp. Andrzej Szary.

Czytaj też

Ale modyfikacje w przepisach miałyby objąć jeszcze inne zagadnienia. Mundurowi oczekiwać mają również bowiem zmian w nadgodzinach dla funkcyjnych, a dokładnie opłacania ich, gdyż obecne rozwiązania mają dyskryminować policjantów na niższych stanowiskach kierowniczych, jak np. kierownicy posterunków, ogniw czy rewirów. Minister miał im zaproponować ustanowienie minimalnych limitów dodatków dla "funkcyjnych". Dodatek terenowy, jak proponuje NSZZ Policjantów, wynoszący obecnie 1 proc. kwoty bazowej (ok. 17 złotych), miałby wzrosnąć do 6 proc. (ok. 100 złotych). Tym tematem resort nie zamierza się jednak na razie zajmować. Wejść w życie mają również modyfikację, które pozwolić mają na elastyczne planowanie czasu służby podczas akcji i operacji, co oznaczać ma częstsze służby i szybszy powrót do domu. Mundurowi oczekują również rekompensaty finansowej za dyżury domowe, ale MSWiA proponuje, by miała ona formę dodatkowego urlopu.

Budowanie etosu

Ile z tych spraw trzeba by było "załatwić", by mundurowi nie ruszyli ze sporem zbiorowym, a nawet protestem? Mł. insp. Andrzej Szary zapewnia, że sprawy waloryzacji i dodatku progresywnego są kluczowe, a ich rozwiązanie dałoby wyraźny sygnał tym, którzy się wahają czy chcieliby odejść, że może nie warto opuszczać szeregów formacji. Jak podkreślają związkowcy, "etos służby powinien być budowany również przez poziom otrzymywanych uposażeń", które pozwolą policjantom skupić się na służbie, a nie szukaniu dodatkowej pracy zarobkowej. To, czy formacja zrobi krok w kierunku tych oczekiwanych wynagrodzeń zależy teraz, jak się wydaje, od polskiego rządu. "Na biurku" premiera Mateusza Morawieckiego znaleźć się powinny wnioski o wdrożenie rozwiązań uzupełniających przyszłoroczną waloryzację uposażeń mundurowych do poziomu realnej inflacji w roku 2022. I nie pochodzą one tylko od policjantów, ale także funkcjonariuszy innych formacji. Od szefa rządu oczekują szybkiej odpowiedzi, na którą czekają do końca września. Jeśli taka nie nadejdzie albo będzie odmowna, to będą decydować co dalej. A zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami skorzystają z procedury zawartej w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i - w ostateczności - powtórzy się scenariusz z 2018 roku. Innymi słowy: będzie protest.

Jeśli władza tego nie dostrzeże, to my nie mamy innego wyjścia i będziemy szukali innych rozwiązań protestacyjnych. Liczymy na to, że będzie z nami rozmawiała i znajdzie rozwiązanie, by zatrzymać policjantów w służbie. Mam nadzieję, że władza nie będzie chciała się konfrontować ze służbami mundurowymi, bo z doświadczenia wiemy, że to na dobre nie wychodzi.
Mł. insp. Andrzej Szary, wiceprzewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Policjantów

Co ważne dla sprawy, związkowcy mają mieć pełne wsparcie szefa formacji (i to we wszystkich punktach, nie tylko tych finansowych), gen. insp. Jarosława Szymczyka. Wiceprzewodniczący Szary zapewnia, że jego stanowisko jest zbieżne ze stanowiskiem NSZZ Policjantów i liczy na to, że sprawa waloryzacji i dodatku progresywnego zostaną rozwiązane do końca roku, gdyż również obawia się, że bez tego wiele osób odejdzie ze służby.

Komentarze