Ostre reakcje na atak terrorystyczny we Francji

27 marca 2018, 08:46
francja policja
  • We Francji trwa debata o działaniu władz względem zagrożeń terrorystycznych, niektórzy prawicowi politycy już teraz żądają przywrócenia wprowadzonego po zamachach w listopadzie 2015 roku stanu wyjątkowego;
  • była sędzia ds. terroryzmu Beatrice Brugere podkreśliła, że nie wolno ograniczać się wyłącznie do oceny piątkowego zamachu w Trebes. Jej zdaniem konieczna jest refleksja nad wszystkimi "instrumentami wykrywania i sądzenia" terrorystów.

W reakcji na piątkowy zamach terrorystyczny w Trebes, na południu Francji, w którym zginęły cztery osoby a 15 zostało rannych, we francuskich mediach pojawiły się dyskusje o sposobach zapobiegania terroryzmowi i apele o przywrócenie stanu wyjątkowego.

Natychmiast po ataku rozpoczęły się polemiki na temat tego, kto ponosi winę za piątkowy działanie, skazanego wcześniej i więzionego przestępcy, który figurował w policyjnej kartotece "zradykalizowanych islamistów". Urodzony w Maroku obywatel Francji Radouane Lakdim 23 marca ukradł samochód pod Carcassonne, zabijając pasażera i poważnie raniąc kierowcę. Następnie w Carcassonne ostrzelał policjantów, a później w supermarkecie w niewielkim Trebes wziął jako zakładników klientów i personel.

W związku z tymi wydarzeniami niektórzy prawicowi politycy żądają przywrócenia wprowadzonego po zamachach w listopadzie 2015 roku stanu wyjątkowego. Eksperci zwracają uwagę na trudności w wyłapywaniu terrorystów, którzy w dzielnicach zamieszkanych przez muzułmanów "czują się jak ryba w wodzie".

Francuzi mają dosyć powtarzającego się za każdym razem scenariusza: jedność narodowa, obietnice przeciwdziałań, polemiki polityczne wokół tych kroków i amnezja aż do nowego zamachu. (...) Wygaszenie świateł na Wieży Eiffla nie może być jedyną odpowiedzią.

Guillaume Tabard, komentator w programie BFMTV

Jego zdaniem, "aby wykorzenić zło", należy zabrać się za "żyzną glebę", w której od czterech dziesięcioleci mogło ono wzrastać.

Tabard ocenił, że "wojujący islam narzuca swe prawa na szerokim terytorium Republiki", po czym oskarżył zmieniające się władze o "zaprzeczanie rzeczywistości" i wzywał polityków, by szukali "konkretnych rozwiązań, nawet jeżeli są one kontrowersyjne".

Na nic wszelkie grupy zadaniowe prezydenta, jeżeli nie będą miały oparcia w walce ideologicznej i moralnym uzbrojeniu narodu. (...) Społeczeństwa europejskie muszą w końcu zrozumieć, o co chodzi w tej walce; dumnie trzymać się swego modelu cywilizacji opartego na laickości społeczeństwa i wolności indywidualnej.

"Le Figaro", komentarz Natachy Polony

Natomiast w wywiadzie zamieszczonym w poniedziałkowym numerze "Le Figaro" była sędzia ds. terroryzmu Beatrice Brugere podkreśla, że sprawa walki z tym zjawiskiem nie dotyczy wyłącznie piątkowego zamachu w Trebes. Jej zdaniem konieczna jest refleksja nad wszystkimi "instrumentami wykrywania i sądzenia". "Trzeba się zastanowić, czy są one odpowiednie wobec hybrydowej groźby, na którą składają się fanatyzm religijny, drobna i zorganizowana przestępczość, terroryzm, pranie pieniędzy" - powiedziała Brugere.

Sędzia przyznaje, że na te pytania nie ma gotowej odpowiedzi, ponieważ ani "nasz sposób myślenia, ani nasze sposoby przeciwdziałania" nie dostosowały się jeszcze do nowych zjawisk. Ponadto zrozumienie dżihadystów "wymyka się naszemu racjonalnemu myśleniu" – uważa Brugere, wskazując, że nawet jeśli Lakdim nie był bojownikiem Państwa Islamskiego, to organizacja ta "przyznała się do zamachu praktycznie w chwili jego dokonania".

Brugere wzywa także do decentralizacji działań sądowych dotyczących walki z terroryzmem i połączenia ich z akcjami przeciw innym przestępstwom, "bo jeśli chcemy być skuteczni, musimy znać doskonale całe środowisko przestępcze i wszystkie jego odnogi".

Nie jest tak, że w jednym kącie mamy przestępczość zorganizowaną, w drugim uliczne występki, terroryzm w trzecim, a przestępstwa finansowe czort wie gdzie. Idzie na nas mgławica zagrożeń, które się wzajemnie zasilają i które skonkretyzować się mogą w każdym miejscu i w każdej chwili.

były sędzia ds. terroryzmu Beatrice Brugere

We Francji trybunał paryski zajmuje się sprawami związanymi z terroryzmem w całym kraju, jednak tę centralizację Brugere krytykuje. "To tak, jakbyśmy byli jeszcze w latach 50. i mieli do czynienia z kilkoma szpiegami ze Wschodu" – powiedziała, zwracając uwagę na "chiński mur" dzielący policję i sądy.

"Walka z nowymi zagrożeniami wymaga działania różnorodnego, którego uczestnicy zdolni są do natychmiastowej reakcji i szybkiego przystosowania się (do nowych form ataków) oraz przede wszystkim mają zdolności do analizowania nieustannie ewoluujących zjawisk" – podsumowuje Brugere.

PAP - mini

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 1
Len
czwartek, 29 marca 2018, 08:24

\"...we francuskich mediach pojawiły się dyskusje o sposobach zapobiegania terroryzmowi i apele o przywrócenie stanu wyjątkowego.\" Wow to coś niesamowitego. Media apelują o przywrócenie stanu wojennego. Przecież to śmierdzi na kilometr. Współczuję Francuzom :/

Tweets InfoSecurity24