"Załatwienie tej sprawy to jest bardzo wyraźne zobowiązanie polityczne". Sławomir Koniuszy o wykreśleniu art. 15a

19 kwietnia 2021, 08:33
Kamiński, Morawiecki, Szymczyk, fot. adam guz kprm
Fot. Adam Guz/KPRM

"Jeszcze w 2018 roku, w trakcie protestów, powoływaliśmy się – choć mało kto dzisiaj o tym pamięta – na przedwyborcze obietnice PiS wyrażane m.in. przez Jarosława Zielińskiego jeszcze w roku 2015, że ten problem zostanie załatwiony, że art. 15a zniknie całkowicie" - mówi w rozmowie z InfoSecurity24.pl Sławomir Koniuszy, przewodniczący Warmińsko-Mazurskiego Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów. Jak dodaje, "argumenty przedstawiane przez MSWiA nie są wystarczająco przekonujące", a "wykreślenie tego artykułu nie wiąże się z wielkimi kosztami".

Dominik Mikołajczyk: Projekt w sprawie zmian w art. 15a miał zostać przyjęty przez rząd do końca I kwartału, tak się jednak nie stało. Nie opublikowano też ostatecznej wersji dokumentu na stronach RCL. To wynik tego, że nie możecie się dogadać z MSWiA jak ma on wyglądać?

Sławomir Koniuszy, przewodniczący Warmińsko-Mazurskiego Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów: W pewnym zakresie cel został osiągnięty, bo projekt wreszcie się pojawił, a z tym też był kłopot. Jest on dziś traktowany zarówno przez MSWiA jak i przez nas, jako punkt wyjścia do dyskusji. Niedawno złożyliśmy swoje stanowisko, krytykując tę propozycję i to, co mieści się pod hasłem "art. 15aa". Od początku stoimy na stanowisku, że najlepszym rozwiązaniem byłoby całkowite wykreślenie art. 15a w odniesieniu do wszystkich 13 roczników – od 1999 roku do końca 2012 roku. Wiemy, że tego projekt ustawy przygotowany przez MSWiA nie zakłada i dlatego zaproponowano dodanie art. 15aa z rozwiązaniami, które – de facto – wprowadzają do służb mundurowych kolejny już, czwarty, równolegle funkcjonujący system emerytalny.   

Mówi Pan, że traktujecie ten projekt jako punkt wyjścia. Jak wyglądają teraz te rozmowy? Na jakim etapie są prace?

Czekamy na odpowiedź z MSWiA i na spotkanie z ministrem Mariuszem Kamińskim. Wnioski w tej sprawie skierowaliśmy do ministerstwa jeszcze przed Wielkanocą. Liczymy, że niebawem do tego spotkania dojdzie, bo od dawna podkreślaliśmy w rozmowach z ministrami, że to jest jeden z tych głównych tematów, które musimy uzgodnić. Bo jeśli tak się nie stanie, w toku prac w komisjach sejmowych raczej niewiele już można zrobić. Wtedy można będzie poprawić pewne detale, ale głównych założeń projektu zmienić się już nie da. Innymi słowy, oczekujemy, że to, co przeszkadza nam w tym projekcie, zostanie zmienione jeszcze zanim trafi on do Sejmu, albo uzyskamy wyraźne zapewnienie, że minister zaakceptuje zmiany w toku prac sejmowych. Jak to będzie? Nie wiem, ale warto podkreślić, że sprawa art. 15a to nie jest tylko kwestia zapisów porozumienia, które są może nieco nieostre. Załatwienie tej sprawy to jest bardzo wyraźne zobowiązanie polityczne. Jeszcze w 2018 roku, w trakcie protestów, powoływaliśmy się – choć mało kto dzisiaj o tym pamięta – na przedwyborcze obietnice PiS wyrażane m.in. przez Jarosława Zielińskiego jeszcze w roku 2015, że ten problem zostanie załatwiony, że art. 15a zniknie całkowicie. W porozumieniu zostało to zapisane tak, jak zostało. Ze strony resortu były obawy, że wykreślenie art. 15a zachęci wielu funkcjonariuszy do odejścia ze służby, a problemów do rozwiązania było przecież więcej. Absolutnym priorytetem był wówczas program modernizacji. Dzisiaj niektórzy uważają, że na kwestię art. 15a nie postawiono odpowiedniego nacisku, ale to wcale nie oznacza, że ktokolwiek z załatwienia tej sprawy zrezygnował. 

W chwili obecnej sytuacja kadrowa wygląda znacznie lepiej. Gdyby nie pandemia i trudności ze szkoleniem podstawowym, byłaby jeszcze lepsza. Zawdzięczamy to przede wszystkim realizacji pozostałych punktów porozumienia. Jest jeszcze jeden ważny argument – wykreślenie art. 15a wcale nie jest takie kosztowne, a skutki finansowe rozkładają się na lata. A jeśli resort uważa, że stoi za tym jeszcze jakieś ryzyko, trzeba je podjąć w imię przywrócenia elementarnej sprawiedliwości. Trzeba je podjąć, bo wymaga tego porozumienie, i trzeba je podjąć, bo PiS obiecało nam to jeszcze przed wyborami parlamentarnymi w 2015 roku.

Zmiany, jakie należałoby, Waszym zdaniem, wprowadzić do projektu przygotowanego przez MSWiA trudno nazwać kosmetycznymi. 

Tak jak mówiłem, najlepiej byłoby, żeby ten art. 15a nie miał zastosowania w odniesieniu do funkcjonariuszy przyjętych do służby od 1 stycznia 1999 roku do 31 grudnia 2012 roku. Projekt MSWiA zakłada, że art. 15a nie będzie stosowany tylko w przypadku 4 roczników: 1999-2003. I prawdą jest, że funkcjonariusze przyjęci w tych latach są najbardziej rozczarowani. Mają pełne prawo czuć się oszukani przez państwo, bo kiedy zakładali mundur, ich dorobek zawodowy z cywila się liczył, wtedy system zaopatrzeniowy ich nie obejmował. Udało nam się ten system przywrócić dzięki inicjatywie obywatelskiej, jednak pozostał ten nieszczęsny art. 15a i najkrócej mówiąc, najsprawiedliwiej byłoby go po prostu wykreślić. 

Wykreślenie tego artykuły wydaje się jednak, biorąc pod uwagę propozycję przygotowaną przez MSWiA, raczej niemożliwe.

Uważamy, że argumenty przedstawiane przez MSWiA nie są wystarczająco przekonujące. Po pierwsze, już mówiłem, że wykreślenie tego artykułu nie wiąże się z wielkimi kosztami. Po drugie, tym, na co uwagę powinien zwrócić rząd, jest zasada sprawiedliwości społecznej i zakaz różnicowania sytuacji prawnej funkcjonariuszy, którzy w takich samych warunkach pełnią swoją ciężką służbę. Utrzymywanie takiego zróżnicowania musi być wyraźnie uzasadnione, a wszyscy wiedzą, że nie jest. A jeśli nie jest, można wówczas mówić, że jest to dyskryminacja. Proszę mi powiedzieć, jaka jest różnica między funkcjonariuszem, który wstąpił do służby w latach 1999-2003, a tym który do policji wstąpił w roku 2004? Dlaczego ich sytuacja ma być tak radykalnie różna? Ja nie znajduję na to argumentów. Dostrzegam je, rozumiem to co mówi MSWiA, ale te argumenty wydają mi się mało istotne, żeby w dalszym ciągu tolerować dyskryminację.

Nie jest tajemnicą, że to zróżnicowanie, o którym Pan mówi, jest powodem wielu napięć wewnętrznych i niezadowolenia wśród funkcjonariuszy. Czy jeszcze szansa na to, by projekt dot. 15a – przy założeniu, że przejdzie on pewne modyfikacje w stosunku do tego, co zaproponowało MSWiA – zjednoczył mundurowe środowisko?

Sztuka osiągania kompromisu polega na tym, że i jedna, i druga strona musi ustąpić. My jesteśmy gotowi do zawarcia kompromisu, natomiast to, w jakich obszarach oczekujemy poprawy zawarliśmy w naszym stanowisku. I to są uzasadnione uwagi, bo chcemy, żeby ten projekt jak najbardziej mógł się zbliżyć do tego idealnego rozwiązania. Ale tak jak mówię, jesteśmy skłonni do rozmów i osiągnięcia kompromisu, ale by było to w ogóle możliwe potrzeba też woli drugiej strony. Dzisiaj jedynym uzasadnieniem tego, że ta sprawa nie została do tej pory załatwiona, jest trudna sytuacja "covidowa". Ze strony MSWiA płyną takie sygnały, że wszyscy powinniśmy zacisnąć pasa i ze zrozumieniem podejść do tej sytuacji. Niemniej jednak, jak się patrzy jakie są skutki finansowe tego, o czym mówimy, to ta przeszkoda nie wydaje się już aż tak istotna.

Zgodnie z deklaracjami MSWiA we wrześniu 2020 roku przedstawiony miał zostać projekt zmian przepisów zakładający podwyższenie kar m.in. za czynną napaść na policjanta. Dokument jest już podobno gotowy i niedługo ma zostać przesłany do rządu. Czy na etapie prac nad projektem był on konsultowany ze środowiskiem policjantów? Co zawiera propozycja MSWiA?

Niestety często tak jest, że zapowiedzi zmian przepisów pojawiają się po konkretnych wydarzeniach. We wrześniu ubiegłego roku była to interwencja w Pastuchowie na Dolnym Śląsku. Policjant i policjantka pojechali tam na z pozoru niewinną interwencję i doszło do brutalnej napaści. Wtedy szybko zwołano konferencję prasową, w której uczestniczył premier, szef MSWiA i komendant główny policji. Projekt zmian w przepisach miał powstać bardzo szybko, a jego gospodarzem miał być właśnie minister spraw wewnętrznych i administracji. Padły tam konkretne zobowiązania. Kary za napaść na funkcjonariusza miały zostać zaostrzone. Ale wtedy mówiono też o jeszcze jednym, bardzo ciekawym moim zdaniem, rozwiązaniu. Chodziło o to, by sądy – wydając wyroki skazujące na więzienie – nie zawieszały warunkowo wymierzenia kary. Jest to postulat zbieżny z tym, o czym mówimy od lat – by więzienie, w przypadku, kiedy taki wyrok zapadnie, było bezwzględne.

Pamiętajmy też, że tutaj nie chodzi tylko o napaść na funkcjonariusza, ale też o znieważenie, naruszenie nietykalności cielesnej czy zmuszanie funkcjonariuszy podejmujących interwencję do zaniechania czynności prawnych. Tych artykułów, które opisują agresję w stosunku do funkcjonariuszy podejmujących interwencję jest kilka. Zapowiedzi ministra Kamińskiego mówiły o tym, że w każdym z takich przypadków obligatoryjnie orzekana będzie też kara finansowa, wysokie zadośćuczynienie. Czyli coś, co moim zdaniem miałoby szanse bardzo mocno oddziaływać na społeczeństwo. Niestety niektórzy karą pozbawienia wolności, zwłaszcza w zawieszeniu – mówiąc kolokwialnie – mało się po prostu przejmują. Kary finansowe mogłyby się okazać bardzo skuteczne, o ile w przypadku skazania, byłyby orzekane obligatoryjnie.

Odnosi się Pan do zapowiedzi złożonych we wrześniu 2020 roku. Ja jednak wrócę do mojego pytania. Czy ten projekt powstał i czy go widzieliście?

Nie, nie widzieliśmy go. Na ostatnim spotkaniu z ministrem Wąskiem pytaliśmy o ten projekt i minister zapewniał, że jest on już gotowy i lada moment zostanie przekazany Radzie Ministrów tak, by stać się projektem rządowym. Nawet przed naszą rozmową upewniałem się, czy ten projekt jest już gotowy. Niestety, tak jak powiedziałem, jeszcze go nie widzieliśmy, ale jego zawartość, w świetle zapowiedzi ministra Kamińskiego, powinna być dość jednoznaczna. Czekamy zatem tylko na to, by minister te swoje obietnice zrealizował.

"Dosyć z pluciem na mundur polskiego policjanta, dosyć agresji werbalnej i fizycznej. To musi się skończyć" – mówił niedawno odnosząc się do wydarzeń w Głogowie wiceszef MSWiA Maciej Wąsik. Tak jak Pan wspomniał, Mariusz Kamiński także wielokrotnie zapowiadał, że nie ma jego zgody na atakowanie mundurowych. Czy podwyższenie kar powstrzyma potencjalnych agresorów? 

Nie ma chyba innego sposobu. To rozwiązanie obligatoryjności zasądzania kar finansowych jest rzeczą, która do tej pory nie funkcjonowała. Można prowadzić akademicką dyskusję na ile wpływ na zmniejszenie zjawiska agresji w stosunku do funkcjonariuszy zapewnić można poprzez surowość kary, a na ile poprzez jej nieuchronność czy czas od wykrycia do zapadnięcia wyroku. Teoretycy cały czas się na ten temat spierają. Ja mniej oczekiwałbym podniesienia górnej granicy kary np. z 10 do 15 lat, a bardziej znalezienia rozwiązania prawnego zobowiązującego sądy do zasądzania kar bezwzględnego więzienia, bez możliwości warunkowego jej zawieszenia. Bezwzględnie trzeba też wprowadzić ten element finansowy. On, w moim przekonaniu stać się może najskuteczniejszym hamulcem pod warunkiem, że kara finansowa będzie adekwatna i dotkliwa.   

"Policjanci nie zazdroszczą żołnierzom, ale funkcjonariusze od roku na pierwszej linii walczą z COVID-19 i też zasługują na nagrody w bieżącym roku". Ponieważ fundusz nagród w tym roku nie powstał, NSZZ Policjantów chce, by w tym celu szef MSWiA uruchomił specjalna rezerwę celową. Rozmawialiście na ten temat z ministrem Kamińskim lub wiceministrem Wąsikiem?

Tak. Do dyspozycji komendantów wojewódzkich, miejskich i powiatowych trafiły nawet jakieś niewielkie pieniądze. Liczymy, że na tym spotkaniu z ministrem Kamińskim będzie to jeden z głównych tematów. Chcemy tutaj postawić "kropkę na i", ale czekamy na ruch ze strony MSWiA. Chodzi nam przynajmniej o takie działania, jakie podjął minister obrony narodowej. To, co dostali żołnierze w porównaniu z tym, na co mogą liczyć funkcjonariusze służb mundurowych, będący – można powiedzieć – na pierwszej linii frontu, jeśli chodzi o egzekwowanie ograniczeń "covidowych" i wpływ na pandemię, to zupełnie dwie różne rzeczywistości. Ja nie widzę powodów, żeby takie zróżnicowanie utrzymywać i inaczej traktować żołnierzy WOT i policjantów czy strażaków. Każdy funkcjonariusz i żołnierz, który wykonuje swoje zadania, powinien być tak samo traktowany. Wtedy nie wywołuje to poczucia niesprawiedliwości czy wręcz dyskryminacji. 

Kalkulowaliście o jakich pieniądzach rozmawiamy? Jak duże środki z tej rezerwy celowej należałoby odmrozić?

Tak naprawdę, mogłoby się okazać, że nie ma konieczności uruchamiania żadnych dodatkowych pieniędzy. Nigdy nie zaakceptowaliśmy decyzji zamrażającej tegoroczny fundusz nagrodowy. Mało tego, domagaliśmy się również przeznaczenia na nagrody pieniędzy pochodzących z niepełnego zatrudnienia. W przypadku policji rocznie jest to około 300 mln złotych. Więc mając do dyspozycji tylko te środki sądzę, że dałoby to możliwość, byśmy nie byli traktowani gorzej niż np. żołnierze. 

Od ubiegłego roku w służbach mundurowych funkcjonuje dodatek przedemerytalny. Spełnia on swoją rolę?  

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony jego oddziaływaniem. Tak samo zaskoczony jestem oddziaływaniem jeszcze jednej rzeczy, którą udało się nam osiągnąć dzięki porozumieniu i mówię tu o płatnych nadgodzinach. Chociaż przy odpłatności za nadgodziny błędem jest różnicowanie policjantów na tych, którzy otrzymują dodatek służbowy i na tych, otrzymujących dodatek funkcyjny, wykluczający korzystanie z prawa do nadgodzin. Nadal uważamy, że trzeba to poprawić.

Wracając jednak do pana pytania. Ja reprezentuję garnizon warmińsko-mazurski i widać, że wielu policjantów, którzy przekroczyli te 25 lat służby, byłoby już emerytami, gdyby nie to świadczenie motywacyjne. To jest pocieszające i to też jest ważny czynnik do osiągnięcia tego celu zapełniania wakatów, które wciąż stanowią poważny problem. Sytuacja pewnie byłaby znacznie lepsza, gdyby nie pandemia i ograniczona możliwość prowadzenia m.in. szkoleń podstawowych, bo widać, że te instrumenty, czyli świadczenie motywacyjne, zapłata za nadgodziny, one wpływają zaskakująco pozytywnie.

Część środowiska poddaje jednak w wątpliwość skuteczność świadczenia motywacyjnego mówiąc, że tak naprawdę dotyczy ono jedynie wąskiej grupy funkcjonariuszy. Może trzeba zastanowić się nad korektą wprowadzonych niedawno rozwiązań?

Ci którzy krytykują to rozwiązanie mówiąc, że dotyczy ono wąskiej grupy funkcjonariuszy, za parę lat sami się w tej grupie znajdą i zapomną co mówili. Ale mamy też gotowe rozwiązania dla tych młodszych policjantów, którzy jeszcze nie są objęci świadczeniem motywacyjnym. Proponujemy zmianę w zasadach przyznawania dodatku służbowego czy funkcyjnego. Chociaż wolelibyśmy, żeby w policji funkcjonował jeden dodatek. Dziś w policji przepisy stanowią, że dodatek funkcyjny "przyznaje się", a dodatek służbowy "można przyznać". Te różnicę też trzeba zlikwidować. Jedne co jest tu potrzebne, to utrzymanie relatywnie wyższego dodatku na stanowiskach kierowniczych związanego z większą odpowiedzialnością. Ale nie to jest największym problemem. Problemem jest to, że dodatki nie rosną na tyle, na ile pozwalają przepisy. Nawet się do tych granic – granic określonych przepisami – nie zbliżają.

Rozwiązaniem jest wprowadzenie dodatku o charakterze progresywnym. Progresywnym, czyli w jakimś stopniu uzależnionym od stażu służby, tak żeby funkcjonariusz będąc u schyłku swojej kariery zawodowej mógł zbliżyć się do górnej granicy, do tych 50 proc. jeśli chodzi o dodatek służbowy i 60, 70 i 80 proc. jeśli chodzi o dodatek funkcyjny. Niestety rzeczywistość wygląda tak, że zawsze są jakieś argumenty, żeby dodatek utrzymywać na niższym poziomie, chociaż warunki określone w rozporządzeniu mówią, że jeżeli policjant ma określone zadania, dobrze się z nich wywiązuje, kształci się, to jego dodatek powinien rosnąć. Dodatki oczywiście rosną, ale ich ostateczna wartość zatrzymuje się na poziomie kilku, kilkunastu procent. Zasłużeni policjanci na stanowiskach wykonawczych, z pełną wysługą lat, odchodzą ze służby z dodatkami, którym do tego poziomu 50 proc. naprawdę dużo brakuje. Nie widzę w tym żadnej motywacji i trzeba to naprawić, trzeba spowodować, że dodatek odzyska swoją funkcję. Więc będziemy przekonywać szefa MSWiA, by powiązać dodatek służbowy ze stażem służby.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
Reklama

KomentarzeLiczba komentarzy: 242
Rygiel
piątek, 14 maja 2021, 12:51

Mnie paradoksalnie pasuje 15aa, przyjęty w 2000 roku, 5 lat cywil, wszystko gra, ale rozumiem frustracje koleżanek i kolegów z 03 do 2012, oni zostają z pustą obietnicą drugiego świadczenia które może będzie a może zostanie wyrzucone do kosza, bo np. zaczną szukać oszczędności, jeden wielki znak zapytania, my swoje choć częściowo odzyskamy i to cieszy

Matrix.
piątek, 14 maja 2021, 12:48

ZZ od dwudziestu paru lat nie wypracowały choćby jednego godnego uwagi porozumienia ws. 15a, teraz padła propozycja 15aa dla 99-03, jest to połowiczny sukces, bo wprawdzie ludzie z 99-03 odzyskują w okolicach 7 lat pracy cywilnej, jest to jakiś kompromis, ale pominięte zostają roczniki 03-12, zostają z 15a, co oznacza że reforma Buzka przetrwa wszystko, ale może taki był zamysł.. Jeżeli 15aa wejdzie w życie, to przynajmniej ludzie z 99-03 coś odzyskają już teraz, reszta będzie musiała poczekać do 65 roku życia, ale pod warunkiem że nagle ktoś nie skreśli istnienia 15a i nakaze wybór jednego świadczenia, wtedy posypią się pewnie pozwy sądowe i tak wkoło, a można było zamknąć temat 15a i wrócić dla 99-12 art.15, jeden system, jedne przepisy, jednakowe traktowanie, ale u nas to jednak inny wymiar.

Onek
niedziela, 16 maja 2021, 15:45

Rocznik 04-12 nie został pominięty, nie był brany pod uwagę od początku bo nic mu nie zabrano więc nic mu nie zwracają.

Grzegorz
środa, 19 maja 2021, 02:08

Onek, zrozum w końcu, od początku podlegałeś pod reformę z 1999, nic ci Państwo nie jest winne, Miller z datą wsteczną cofnął na korzyść przepisy i stworzył dla każdego wcześniejszego i następnego rocznika 15a żebyś mógł z powrotem wrócić pod ZER, przecież to proste, nie pisz jak mantry że ktoś czegoś nie rozumie, mam wrażenie że ty nie rozumiesz istoty sprawy. Przepis ma prawo do daty wstecznej jeżeli działa na korzyść zainteresowanych, tak zadziałał dla 99-03 i kolejnych roczników do 2012

Onek
czwartek, 20 maja 2021, 01:40

Grzegorz zrozum że to co tobie jest korzystne innym wcale nie musi być. Mam wiele lat cywila, krótko po ubraniu munduru wypadek i renta. Jak sie przyjmowałem miałem w ramach OFE-FUS ciągłość cywila którą zabrał mi Miller. Jak ktoś się przyjął na 15a to rozumiem ale mi go narzucono przed komisją i obudziłem się z ręką w nocniku - załatwiony na cacy.

Halik
wtorek, 18 maja 2021, 22:03

Onek, 99-03 w dniu przyjęcia już podlegały pod systemową reformę emerytalną dla każdego z zawodów, w tym mundurowych, to oznaczalo że zostałeś obligatoryjnie wchłonięty przez nowe zasady, szczęśliwie ekipa SLD poprawiła reformę Buzka i wprowadziła 15a, cofnęła korzystnie zegar dla 99-03 i innych, więc nie opowiadaj że masz krzywdę, nie masz, 04-12 podobnie jak 99-03 to grupa która podlega pod ustawę, nie można kogokolwiek z tego grona wyłączyć po tobie to średnio pasuje

Onek
wtorek, 18 maja 2021, 12:59

Sprawa nie dotyczy kto podlega pod art. 15a tylko kto w dniu przyjęcia czy podlegając pod ZER czy ZUS-OFE miał doliczanego do stażu cywila. Cywila mieli doliczanego przyjęci 99-03 i to im ma być zwrócone. 04-12 podpisując umowę od początku nie mieli doliczanego cywila. Złe zrozumienie tematu zwrotu uprawnień w ramach art. 15 Jaqub i Zbynio

Jaqub
poniedziałek, 17 maja 2021, 22:00

Onek, rocznik 99-03 był w gorszej sytuacji od 04-12, należał tylko do OFE, ZUS-u i powszechnego systemu, moim zdaniem zmiana powinna objąć wszystkich podległych pod 15a, bez wyjątków i dzielenia środowiska

Zbynio
poniedziałek, 17 maja 2021, 18:18

Rocznik 99-03 nie został w niczym pominięty, przeciwnie, Państwo wyciągnęło ich spod ZUS i wciągnęło pod ZER/15a, to był spory profit dla 99-03, a zmiana 15a powinna dotyczyć 99-12, czyli każdego kto podlega pod ten bubel

Mobbi
piątek, 14 maja 2021, 01:50

Sprawa art. 15a jest wałkowana od wielu lat przez pryzmat walki grupy 99-03 o zwrot uprawnień w ramach praw nabytych. Gdyby art. 15a nie wszedł z datą wsteczną tematu by nie było. 99-03 chyba już wyczerpało temat. Przyjęci do 99 chyba też już wyczerpali temat, ale w sądach bez powodzenia w kwestii przyznania im możliwości skorzystania z art. 15a. Art. 15a jest dobrym przepisem, uczciwym społecznie, gwarantującym świadczenie za każdy dzień pracy dlatego walczą prawnie o niego przyjęci do 99 roku. Jaka jest różnica między f-szami który wstąpił do służby w latach 1994 - 1998 a f-szami przyjętymi w latach 2003 -2012 że jednej grupie mają być zmienione przepisy o które prosi a drugiej odmawia się pomimo że wszystko rozgrywa się w ramach tych samych art. 15 i 15a . Dlaczego ich sytuacja ma być tak radykalnie różna. Nigdzie nie mogę znaleźć na jakiej podstawie prawnej ma być zmieniony dla 04-12 na art. 15a na art. 15 - nie ma słowa w porozumieniu.

Hamilton
piątek, 14 maja 2021, 13:00

Mobbi, przyjęci do 99 doliczali sobie po służbie lata z cywila do emerytury, do wartości 75%, wtedy im nie przeszkadzał art.15, a nagle posypały się pozwy jak się okazało że pracują tyle lat że wyszła by z tego dodatkowa niezła sumka, każdy kij ma dwa końce, godzisz się na pewne warunki, potem pretensje do siebie. 99-03 zostały wyciągnięte spod samego ZUS-u i wciągnięte do z powrotem do ZER-u, to był profit, pytanie co zrobiono dla rocznika 03-12?, odpowiem, nic, dla rocznika po 2013 skreślono art.18e czyli wiek 55, teraz dla 99-03 jest planowany zwrot lat cywila z art.15aa, powiedz dlaczego nikt nic nie robi w sprawie ludzi 03-12, pracowali, płacili składki, podatki, weszli niefortunnie pod reformę ZUS i ZER i teraz ich się kara, bo to przegrane roczniki, no chyba jest coś nie halo panie dzieju

Pragmatyk
piątek, 14 maja 2021, 12:40

Od zawsze ZZ walczą o roczniki 99-12, reprezentują wszystkich podległych, co więcej, treść art.15a stanowi ta sama treść zarówno dla 99-03 jak i 03-12, to ta sama reforma Buzka z 1999, jeżeli chcemy odciąć jej skutki i zamknąć jej ostatni relikt, to zmiana powinna objąć całość podległych pod 15a. Jednocześnie też uważam że 15a nie jest zły pod jednym warunkiem, że nikt tak jak to nieraz bywało w zwyczaju utrzyma w mocy II świadczenie, że owo przetrwa wszystkie próby czasu, a art.95 FUS o wyborze jednego świadczenia nie będzie miał zastosowania, jednocześnie precedens 15a wejdzie w kanony praw emerytalnych, a tu różnie bywa, nikt nie da nikomu gwarancji, jedno jest pewne, 15a daje możliwość odbioru każdego dnia pracy cywilnej i mundurowej i to jest na pewno uczciwe.

Mobbi
piątek, 14 maja 2021, 14:39

Art. 15a to reforma Millera a nie Buzka, z 2003 a nie z 1999. Z reformą Buzka 04-12 nie ma nic wspólnego - w dniu przyjęcia dostali przepisy Millera obowiązujące ich po dzień dzisiejszy czyli nic w przepisach im nie mieszano i nie zabrano. U 99-03 wprowadzono art. 15a z datą wsteczną i to jest powód do zwrotu uprawnień . To że dwie grupy przyjęte w ramach oddzielnych przepisów ostatecznie podlega pod ten sam art. nie ma znaczenia z punktu widzenia zwrotu zabranych uprawnień czyli argumentu walki 99-03 o art. 15 - znaczenie ma to czy ktoś się przyjął na danym przepisie czy został mu narzucony z datą wsteczną. Mam nadzieje że ktoś w końcu napisze na jakiej podstawie prawnej 04-12 chcą art. 15

Ryszard
sobota, 15 maja 2021, 12:11

To nie była reforma Millera, o czym piszesz?, zapoczątkowały to reformy AWS znacznie wcześniej. Reforma Buzka to rocznik 99-12 a nie jak piszesz 99-03, nie rozumiem dlaczego jak mantra powtarzasz wkoło to samo?, rocznik 04-12 mają takie samo prawo do tych zmian, to stanowisko związków zawodowych wszystkich formacji

Karolek
piątek, 14 maja 2021, 22:42

Mobbi, doczytaj, od 1.01.1999 weszła w życie reforma emerytalna na podstawie której rocznik 99-03 został wciągnięty pod ZUS, OFE, PSE, zgadza się?, musi, w październiku 2003 Miller stworzył ustawę 15a i oto te roczniki plus 04-12 weszły w poczet 15a, zgadza się?, musi, więc nie pisz że Miller był twórcą reformy, był jej konsekwencją, twórcą był Buzek, gdyby nie on, miałbyś nadal art.15. Widzę że jesteś kolejną osobą której zależy na zmarginalizowaniu i wyrzuceniu poza nawias ludzi z 04-12, szokujące i nie solidarne, prawda jest prosta i jedna, pod art.15a podlegają ludzie z rocznika 99-12, to ten sam artykuł, te same zasady i te same warunki, nie uzurpuj sobie prawa do bycia uprzywilejowanym wobec 15a, nie masz ku temu podstaw.

Pragmatyk
czwartek, 13 maja 2021, 22:10

Moim zdaniem15a nie jest złym rozwiązaniem, może nie dla wszystkich, ale ci którzy mają lata cywilne przed służbą i zamierzają po służbie trochę popracować może się to naprawdę opłacić, zwłaszcza jeżeli odchodzimy że służby po 50-tce z pełną emeryturą lub przynajmniej po 20 latach, dla tych ludzi to dobra opcja, stąd jezeli Państwo nie przywróci Wam art.15, to spokojnie pracujcie i czekajcie na drugie świadczenie, za lata mundurowej i cywilne nastąpi zwrot co do dnia, nie jest to takie złe, policzcie, podumajcie, a przede wszystkim przestańcie z sobą walczyć, każdy z Was ma swoje racje, ale samemu żadna grupa nic nie wywalczy.

Dziwna logika
czwartek, 13 maja 2021, 20:31

Czytam co piszecie i nie rozumiem?, sprawa jest prosta, w jedności siła, tylko wtedy będą się z Wami liczyć, a tutaj grupa 99 do 03 chce wykasować 04 do 12. Ludzie, nie tędy droga, byliście razem podczas protestu?, byliście, to niech tak zostanie, nie dzielcie się na grupy uprzywilejowane. Nieporozumienie co poniektórzy piszą, walczcie wspólnie, wtedy macie szansę, inaczej garstewka roczników 99-03 nic nie ugra, zrozumcie, Was nie ma, dopiero w większej grupie istniejecie, sami to wywalczycie sobie, ale 15aa

Tweets InfoSecurity24