Bezpieczeństwo Wewnętrzne

Umysł polem bitwy. Zrozumieć wroga i wygrać bez broni

wojna kognitywna
Fot. NATO Innovation Hub

W warunkach globalnej niestabilności głównym aspektem konfrontacji strategicznych staje się walka o ludzką świadomość i formatowanie świata, poprzez oddziaływanie na pole percepcji. Nie chodzi o efekt kinetyczny, czyli zniszczenie wroga bronią, ale poznawczy, czyli oddziaływanie na świadomość wroga w celu zmniejszenia jego woli oporu. Efektem poznawczym jest manipulacja informacjami w celu zmiany myśli i zachowania. A przecież, cytując Sun-Tzu, "najwyższa sztuka polega na przełamywaniu oporu wroga bez walki na polu bitwy".

NATO rozpoznawało do tej pory pięć obszarów działań wojennych: ląd, morze, powietrze, przestrzeń kosmiczną i cyberprzestrzeń. W ostatnich latach USA, Wielka Brytania, Francja, Chiny, Rosja, Tajwan i Kanada do swojej myśli wojskowej dodały nowy obszar walki, jakim jest umysł ludzki. Do dyskursu publicznego wprowadzono pojęcie wojny kognitywnej (poznawczej), jako konwergencji wojny informacyjnej, wywiadu, inwigilacji i rozpoznania, wojny elektronicznej, operacji psychologicznych i operacji cybernetycznych, wykorzystującej infrastrukturę cyfrową i sieciową. Jest to obecnie jeden z najczęściej dyskutowanych tematów w NATO.

Wojna poznawcza integruje wszystkie elementy dostępne w sferze informacyjnej, cybernetycznej oraz psychologicznej i przenosi je na nowy poziom nie tylko poprzez manipulowanie percepcją populacji docelowej, ale także zapewniając osiągnięcie pożądanej reakcji. Pozycjonuje ona umysł jako przestrzeń bitwy i sporny obszar. Celem staje się tworzenie dysonansu, wzbudzanie sprzecznych narracji, polaryzacja opinii i radykalizowanie grup docelowych. Jest to narzędzie walki informacyjnej wymierzonej w ludzki umysł w celu zmiany świadomości i zakłócenia procesów poznania oraz analizy. Stanowi ona niekonwencjonalną formę działań wojennych, w której stosuje się narzędzia cybernetyczne do zmiany procesów poznawczych przeciwnika, wykorzystywania uprzedzeń umysłowych lub refleksyjnego myślenia, prowokowania zniekształceń myślowych, wpływania na proces decyzyjny i utrudniania działań, co ma negatywne skutki zarówno na poziomie indywidualnym, jak i zbiorowym. Jest to wojna o to, jak wróg myśli, jak działają jego umysły, jak postrzega świat i rozwija swoje myślenie koncepcyjne.

Zrozumieć wroga

W wojnę kognitywną angażują się nie tylko państwa poprzez swoje służby specjalne, ale też transnarodowe korporacje oraz organizacje terrorystyczne. We współczesnych konfliktach zbrojnych przewaga strategiczna jest po stronie tych, którzy potrafią stworzyć kanały komunikacji z ludźmi, zrozumieć ich motywacje i są w stanie stymulować ich w pożądanym kierunku. Istotne jest uzyskanie dostępu do sieci politycznych, ekonomicznych, kulturowych i społecznych, zarówno własnych, jak i przeciwnika, aby osiągnąć względną przewagę, która uzupełni siłę militarną. Obecnie nie wygrywa się konfliktu, okupując jedynie terytorium lub dostosowując granice na mapie, ponieważ – jak twierdzi znawca tematu płk Du Cluzel z Centrum Innowacji NATO –  "doświadczenie wojny uczy nas, że choć wojna w sferze fizycznej może osłabić armię wroga, nie osiąga wszystkich celów wojny". Według niego, w przypadku wojny kognitywnej ostateczny cel ulega zmianie "bez względu na charakter i cel samej wojny, ostatecznie sprowadza się ona do starcia między grupami, które chcą czegoś innego, a zwycięstwo oznacza zatem możliwość narzucenia pożądanego zachowania wybranej publiczności". Jest to zatem dokonywanie ideologicznej konwersji w populacji docelowej. "Celem wojny poznawczej jest niszczenie nie tylko sił zbrojnych przeciwnika, ale całego społeczeństwa. (...) jest (ona) potencjalnie nieskończona, ponieważ w przypadku tego typu konfliktu nie można zawrzeć traktatu pokojowego ani podpisać kapitulacji" – tłumaczy. Zaburza ona zrozumienie i reakcje na zdarzenia w sposób stopniowy i subtelny, ale o znacznie bardziej niekorzystnych skutkach w czasie. Wykorzystuje techniki dezinformacji i propagandy mające na celu psychologiczne wyczerpanie odbiorców. W środowisku przesiąkniętym technologią i przeładowanym informacjami zarządzanie zdolnościami poznawczymi ma zasadnicze znaczenie szczególnie w aspekcie możliwości zakłócenia ich u przeciwnika. Degraduje ona zdolność poznania, wykorzystując do tego celu osiągnięcia nauk kognitywnych (psychologia, językoznawstwo, neurobiologia, logika itp.). Różnica między wojną poznawczą a propagandą polega na tym, że każdy uczestniczy, najczęściej nieumyślnie, w przetwarzaniu i tworzeniu informacji oraz wiedzy. Stanowi to subtelną, ale znaczącą różnicę. Jednostki były do tej pory biernie poddawane propagandzie, teraz aktywnie się do niej przyczyniają.

Czytaj też

Użycie propagandy i operacji wpływu było powszechne w wojnach, teraz jednak przybrało ono kształt działań wojennych z ich strategicznym użyciem oraz na skalę i zakres nie widziany wcześniej. Powszechniejsze i dobrze zaplanowane korzystanie z mediów społecznościowych, cyfrowych i innych środków komunikacji umożliwiło błyskawiczne dotarcie do większej liczby odbiorców z dostosowanymi i ukierunkowanymi treściami. Już w 2015 r. minister obrony FR Sergiej Szojgu stwierdził: "wszyscy musimy przyjąć do wiadomości, że słowa, aparaty fotograficzne, zdjęcia, Internet i ogólnie informacje stały się kolejną bronią i komponentem sił zbrojnych".

Zdolności poznawcze w teraźniejszej rzeczywistości są osłabione przez media społecznościowe i sprzęgnięte z nimi urządzenia inteligentne. Korzystanie z nich może powodować błędy decyzyjne. Spada zaufanie do tradycyjnych mediów informacyjnych. W latach 2015-2019, według raportu Reuters Institute Digital News Report, jedynie 40 pro. Brytyjczyków ufało tradycyjnym mediom, a 66 proc. populacji kraju było użytkownikami, którzy codziennie przesyłali do sieci społecznościowych setki milionów zdjęć, filmów i plików audio. Platformy społecznościowe ograniczają się do przekazu krótkich wycinków pomijających kontekst i niuanse. Ułatwia to zarówno celowe, jaki i nieumyślne rozprzestrzenianie źle zinterpretowanych informacji lub tendencyjnych narracji. Lakoniczność postów w mediach społecznościowych wraz z uderzającymi obrazami wizualnymi, uniemożliwia odbiorcy zrozumienie motywów i wartości innych osób. W wojnie poznawczej o sukcesie decyduje to, kto pierwszy wybierze czas, miejsce i środki ataku. Otwartość mediów społecznościowych pozwala łatwo celować w jednostki, wybrane grupy i społeczeństwo poprzez komunikaty, wywieranie wpływu na media społecznościowe, selektywne udostępnianie dokumentów, udostępnianie audio-wideo. Wykorzystywany jest fakt masowej personalizacji różnych sposobów komunikacji i informacji online. W tym środowisku prowadzone są działania przy użyciu różnych platform informacyjnych, a w szczególności mediów społecznościowych, gdzie można wpływać na wiadomości, przekonania, poglądy i narracje, a także zmieniać je w celu uzyskania określonych korzyści bez konieczności uciekania się do bezpośredniej siły lub przymusu. Większość platform społecznościowych jest zaprojektowana tak, aby uzależniać i wywoływać wzmożone stany emocjonalne. Szybkość, intensywność emocjonalna i rezonans treści w mediach społecznościowych powoduje, że ludzie, którzy są na nie narażeni, wykazują bardziej ekstremalne reakcje. Media te są szczególnie dobrze przystosowane do polaryzacji politycznej i społecznej z racji ich potencjału do bardzo szybkiego rozprzestrzeniania się negatywnych emocji. Manipulacyjne oddziaływanie na masową świadomość jest zwielokrotnione poprzez zastosowanie metod sztucznej inteligencji. Aktywni użytkownicy sieci pozostawiają wirtualne ślady aktywności, na podstawie których budowane są ich modele mentalne, aby dostosować rodzaj przekazu informacyjnego, który może zmotywować ustalonego odbiorcę do dokonania określonego, zakładanego wyboru.

Wojna kognitywna zmieniła pojęcie konfliktu "poniżej progu". Zaufanie do instytucji państwa, które jest ostoją strategicznej siły kraju, można zanegować przy wykorzystaniu niewielkich potencjałów, uzyskując maksymalny efekt. Manipulowanie asymetrycznymi metodami i niekonwencjonalnymi środkami za pośrednictwem cyfrowych przekaźników, zamieniło walkę polityczną w wojnę narracyjną.

Stategiczna przewaga

Wojna poznawcza może być również prowadzona w celu potęgowania obaw dotyczących: rządzenia, podważania procesów demokratycznych, wywoływania niepokojów społecznych lub podżegania do ruchów separatystycznych. Następuje wzmacnianie błędów poznawczych, a poprzez to niezdolność do racjonalnego podejmowania decyzji w krytycznych momentach. Błędy poznawcze mogą prowadzić do błędnych osądów i  podejmowania decyzji, które mogą wywołać niezamierzoną eskalację lub uniemożliwić szybką identyfikację zagrożenia, poprzez co odbiorca:

  • nie jest  w stanie odróżnić czy dana informacja jest słuszna, czy błędna;
  • musi iść na skróty, aby określić wiarygodność wiadomości w przypadku przeciążenia informacyjnego;
  • jest doprowadzany do przekonania, że są to prawdziwe stwierdzenia lub wiadomości, które już usłyszał, nawet jeśli się myli;
  • akceptuje oświadczenia jako prawdziwe, jeśli są poparte dowodami, niezależnie od ich autentyczności.

Wojna poznawcza integruje wszystkie elementy dostępne w sferze informacyjnej, cybernetycznej i psychologicznej i przenosi je na nowy poziom, nie tylko poprzez manipulowanie percepcją populacji docelowej, ale także zapewniając osiągnięcie pożądanej reakcji. Pomimo że zarówno wojna cybernetyczna, wojna informacyjna, wojna poznawcza i wojna hybrydowa zawierają element operacji wpływu i mogą wpływać na ludzkie poznanie, to tylko wojna poznawcza poświęcona jest konkretnie kontroli umysłu poprzez włączenie do niej różnych praktyk uzbrojonej neuronauki. Zależności te ilustruje poniższy graf.

infografika wojna kognitywna
Fot. Adam Jawor, InfoSecurity24.pl

Zdaniem pułkownik Koichiro Takagi z Instytutu Hudsona, wojnę kognitywną należy traktować jako jeden ze sposobów na zdobycie strategicznej przewagi, a możliwość pokonania wroga bez walki może być wątpliwa, czego przykładem mogą być działania wojenne na Ukrainie. Nie oznacza to jednak o braku jej skuteczności, gdyż jest ona tylko jednym z narzędzi i musi być zintegrowana z operacjami w obszarach lądowych, morskich, powietrznych, kosmicznych i cybernetycznych. Koordynacja między wojną poznawczą a innymi operacjami jest niezbędna, ponieważ środki wpływania na percepcję przeciwnika obejmują nie tylko przekazywanie i ujawnianie informacji, ale także zastraszanie i odstraszanie poprzez działania fizycznych aktywów, a także cyfrowe rozpowszechnianie informacji.

Georgij Pochepsow z uniwersytetu w Mariupolu w artykule "Wojny i operacje kognitywne" stwierdza, że wojna poznawcza rozgrywa się na poziomach:

  • strategicznym - aby zniszczyć i podzielić społeczeństwa docelowe w czasie pokoju za pomocą środków niekinetycznych;
  • operacyjnym - poprzez wykorzystanie dezinformacji, propagandy oraz informacji politycznie wrażliwych, zarówno fałszywych, jak i prawdziwych;
  • taktycznym - użycie propagandy i powiązanych z nią działalności wywrotowej propagowanej za pośrednictwem mediów tradycyjnych i społecznościowych.

Celem agresji kognitywnej - jak to przedstawił Samyak Rai Leekha z indyjskiego Centre for Security, Strategy & Technology, Observer Research Foundation w swym tekście "Przyszłość bitwy o umysły" - jest delegitymizacja rządu państwa przeciwnika poprzez wywołanie niezgody i tworzenie podziałów wśród obywateli, aby poprzez to zmusić go do zaakceptowania narzuconej woli politycznej. Poprzez "przekazywanie partnerowi lub przeciwnikowi specjalnie przygotowanych informacji" państwa dążą do "skłonienia go do dobrowolnego podjęcia wcześniej ustalonej decyzji", wymuszając w ten sposób "odruchową kontrolę". Głównym celem tego działania jest zmiana podstawowego systemu przekonań i rozumienia świata poprzez przechwycenie jego percepcji w cyklu "obserwuj, orientuj się, decyduj i działaj".

Operacje w sferze poznawczej są - jak zwróciła uwagę Nino Tsikhelashvili z Ministerstwa Obrony Gruzji w swym tekście "Wpływ wojny kognitywnej na narodową wolę" - realnym zagrożeniem dla każdego państwa i jego narodowej woli walki. Wynika to z wrażliwość i złożoności sfery poznawczej człowieka oraz jego uwarunkowań mentalnych, czy też sposobu definiowania wartości narodowych, a także gotowości do ich obrony. Może to demotywować ludność do walki z wrogiem i doprowadzić do przeciwstawienia się prawowitemu rządowi, a tym samym wywołać destabilizację. Poddani temu procesowi odbiorcy przekonani, że jest to słuszne i właściwe.

Uzbrojona informacja

Zasadniczym instrumentem w tej wojnie jest atak poznawczy, będący formą inżynierii społecznej, mający na celu przekształcenie rozumienia i interpretacji sytuacji zarówno przez jednostkę, jak i w świadomości masowej. Wykorzystuje on aktywnie błędy poznawcze jako automatyczne skróty dla masowej świadomości. Dotyczy to zdolności do posiadania wiedzy, poznawania rzeczywistości, odbierania informacji z otoczenia, przetwarzania ich i wykorzystywania do kierowania własnym lub cudzym zachowaniem. Konsekwencją staje się emocjonalny stres i obniżenie racjonalnego myślenia obiektu będącego celem oddziaływania poprzez użycie techniki uprzedzenia poznawczego, które zapewniają automatyczne skróty dla masowej świadomości, jak np. dysonans poznawczy. Stosowana jest metoda personalizacji doświadczeń, przewidywania i ciągłego eksperymentowania na obiektach za pomocą technologii, takich jak analityka behawioralna, sztuczna inteligencja, uczenie maszynowe i Big Data. Instrumenty te mogą być np. wykorzystane do ingerencji w wybory poprzez m.in. kształtowanie narracji elektoratów w sposób zindywidualizowany.

Atak poznawczy ma na celu manipulowanie percepcją ludzi poprzez wykorzystanie ich psychologicznych podatności. Jego celem są zmiany w zachowaniu, zwykle wynikające z ekspozycji na dezinformację. Najczęstszym wykorzystywanym narzędziem jest tzw. informacja uzbrojona, czyli wiadomości lub treści, które są zaprojektowane tak, aby wpłynąć na percepcję i przekonania użytkownika w taki sposób, który zaszkodzi celowi. Jest ona rezonowana przez osoby dotknięte tymi komunikatami. Na przykład, przekazywane w ten sposób fałszywe informację mogą rozprzestrzeniać się wirusowo i przekonać dużą liczbę osób do uznania ich za własne.

Czytaj też

Manipulowana informacja jest prezentowana w taki sposób, że tworzy z góry ustaloną percepcję, co skutkuje w efekcie określonym działaniem wśród docelowej populacji w celu uzyskania przewagi nad rywalem. Następuje zmiana koncepcji opisu sytuacji poprzez dostosowanie negatywnych obrazów i mitów do aktualnego kontekstu, tworzy się fałszywy obraz wydarzeń i obiektów.

Według badań Jonasa De Keersmaecker i Arne Roetsa z Uniwersytetu w Gandawie fałszywe informacje rozchodzą się sześć razy szybciej i są wielokrotnie częściej udostępniane niż prawdziwe, a pierwsze wrażenie wywołane przez fake newsa nie znika szybko, "nawet wtedy, gdy osoba, która się z nią skonfrontuje, dowiaduje się, że rzeczywiście jest ona fałszywa". Politolodzy Brendan Nyhan i Jason Reifler z Dartmouth College w New Hampshire opisali efekt skutku odwrotnego do zamierzonego, jaki wywołuje prostowanie kłamstw. Sprostowania nie tylko nie naprawiają błędów i efektów pomówień - wywołują one skutek przeciwny do zamierzonego i umacniają błędne sądy. Siłą ataku poznawczego nie jest oszukiwanie lub dezinformowanie, ale podsycanie istotnej kontrowersji ustalonej za pomocą obiektywnych faktów. Ukryte działania ograniczają się do założenia i uruchomienia łańcucha informacyjnego. Im bardziej kontrowersyjna teza lub pogląd jest  ugruntowany, tym trudniej jest wykazać, że przekaz jest inspirowany. Fałszywe informacje nie są konieczne do osiągnięcia zamierzonego efektu – do wywołania niezadowolenia wystarczy zhakowany z konta e-mail urzędnika państwowego kompromitujący dokument rządowy, anonimowy przeciek do portalu społecznościowego lub wybiórcze przekazanie go grupom opozycyjnym w sieci.

Wersja rosyjska

Szczególnie wartym zainteresowania jest rosyjskie podejście do zagadnienia wojny poznawczej, które w przeciwieństwie do myśli zachodniej jest bardziej holistyczne. Zgodnie z definicją wojny kognitywnej przedstawionej przez prof. Stepana Sulakshina, dyrektora generalnego Centrum Naukowej Myśli Politycznej i Ideologii, jest to "wprowadzenie w środowisko intelektualne wrogiego kraju fałszywych teorii naukowych, paradygmatów, koncepcji, strategii, które oddziałują na jego administrację publiczną w kierunku osłabienia znaczących obronnych potencjałów narodowych. W praktycznym zastosowaniu fałszywe teorie naukowe, paradygmaty, koncepcje i strategie zamieniają się w broń o ogromnej sile niszczącej, wpływając na narodową naukę i edukację, administrację publiczną, gospodarkę i obronność". W ósmym numerze rosyjskiej "Myśli wojskowej" z 2021 r. w artykule "Trendy wojny kognitywnej we współczesnej wojnie" przedstawiono też zasadnicze cele wojny poznawczej,  którymi są:

  • doprowadzenie do utraty zdolność rozumienia kraju, jego strategicznej pozycji i roli, a następnie zobojętnienie na losy kraju i narodu oraz narzucenie stylu życia preferowanego przez przeciwnika;
  • podważanie tradycyjnego mechanizmu samoidentyfikacji mieszkańców, dzielenie ludzi na różne "grupy uczestnictwa i wsparcia" za pośrednictwem sieci społecznościowych i mediów oraz zastępowanie ich "fałszywkami" nowej tożsamości;
  • kształtowanie tzw. obojętnego myślenia polegającego na tym, że nie krytykuje się już dostarczanych informacji;
  • zaimplementowanie nowych oraz celowe zaprojektowane wartości społecznych i osobistych norm postępowania do powszechnej świadomości, aby stały się modelem zachowania. Zniszczenie pamięci kulturowej i historycznej społeczeństwa w celu wywołania masowego chaosu psychologicznego i "zaburzeń nerwowych", czyniąc odbiorców niezwykle podatnych na wszelkie  zewnętrzne wpływy;
  • wytworzenie niejednoznaczności w przestrzeni informacyjnej poprzez co następuje  utracenie zdolności rozważania wydarzeń i stabilnego osobistego zmysłu poznawczego. 

Natomiast cechami wojny kognitywnej według płk. Oleksandra Bartosza z rosyjskiej Akademii Nauk Wojskowych są:

  • kompleksowość konfliktu, który jest prowadzony przy użyciu militarnych i pozamilitarnych form oddziaływania, z naciskiem na środki ideologiczne i współczesne modele "kontrolowanego chaosu";
  • oparcie się na strategii wyczerpania, co sprawia, że konflikt jest długotrwały, czyniąc go potencjalnie  nieskończonym, ponieważ w przypadku tego typu konfliktu nie może być traktatu pokojowego ani kapitulacji;
  • normy prawa międzynarodowego, które definiują pojęcie "agresji" nie mają zastosowania do działań wojennych, w takiej wojnie nie ma pojęć "frontu" i "tyłu";
  • determinacja do przejścia od liniowego do nieliniowego paradygmatu wojny.

Rosyjska wizja wojny poznawczej – traktowanej jako prekursor fazy militarnej – mieści się w definicji doktryny refleksyjnego sterowania. Jest to zintegrowana operacja, która zmusza decydenta przeciwnika do działania na korzyść Rosji poprzez zmianę jego percepcji świata. Wykracza to poza "zwykłe oszustwo", ponieważ wykorzystuje wiele danych wejściowych, używając zarówno prawdziwych, jak i fałszywych informacji, co ostatecznie ma na celu sprawienie, że cel poczuje, że decyzja o zmianie zachowania była jego własną. Sterowanie refleksyjne jest ostatecznie ukierunkowane na podejmowanie decyzji lub stanowiska, stąd przekazywane informacje muszą być dostosowane do logiki, kultury, psychologii i emocji celu.

Powszechne użycie broni poznawczej tworzy nową rzeczywistość, w szczególności poprzez wpływ na masową świadomość. Przykładem tego może być rosyjska ingerencja w wybory prezydenckie w USA, głosowanie w sprawie Brexitu czy referendum w Katalonii. Celem było wywołanie chaosu w umysłach wyborców i zwiększenie polaryzacji w społeczeństwie. Pomimo powszechnego poglądu, że te działania nie miały decydującego wpływu na ostateczny ich wynik, należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że efekt transmisji społecznej był większy niż bezpośredni rezultat samych komunikatów. Wskaźnik perswazji wyborców wynosił około 0,39 proc. i wydaje się to naprawdę niewiele, ale w rzeczywistości przełożył się na 282 tys. dodatkowych głosów w wyborach prezydenckich w USA (przegrana H. Clinton to 77 tys. głosów), a w Brexicie różnica wynosiła 51,9 proc. do 48,1 proc. Dane te pokazują, że kontekstowo małe efekty nagle mają ogromne znaczenie.

W tym miejscu należy zwrócić uwagę na działalność firmy consultingowej  Cambridge Analytica i jej powiązania z rosyjską firmą naftową Lukoil oraz Uniwersytetem w Petersburgu. Christopher Wylie podczas przesłuchania w Kongresie USA ujawnił informacje o przejęciu przez ten podmiot danych użytkowników Facebooka, na podstawie których nastąpiło profilowanie indywidualnych wyborców w celu skierowania do nich spersonalizowanego przekazu. Stwierdził on, że FSB miała dostęp do tych danych. Równocześnie "The Guardian" w lipcu 2021 r. opublikował tekst, z którego wynika, że Władimir Putin w styczniu 2016 r. podczas zamkniętej sesji Rady Bezpieczeństwa Narodowego Rosji osobiście autoryzował operację rosyjskich służb mającą na celu wsparcie "niestabilnego psychicznie" Donalda Trampa w wyborach prezydenckich w USA. Przedstawiono też psychologiczną ocenę Trampa, który jest opisywany jako "impulsywna, niestabilna psychicznie i niezrównoważona osoba, która cierpi na kompleks niższości".

Czytaj też

Kolejnym przykładem wykorzystania przez Rosjan ataku poznawczego jest użycie pandemii COVID-19 do próby wywołania kryzysu zdrowia publicznego w krajach zachodnich. Prowadzona narracja dotyczyła teorii spiskowych odnoszących się  do pochodzenia wirusa oraz promowania ruchów antymaseczkowych i antyszczepionkowych. Doprowadziło to do gwałtownych podziałów społecznych w części krajów i radykalnych protestów społecznych. Według jednego z ośrodków zajmujących zwalczaniem dezinformacji, oszustw, manipulacji w mediach społecznościowych (Network Contagion Research Institute) konta na Twitterze promujące antyszczepionkowe teorie obecnie coraz częściej rozpowszechniają dezinformację na temat globalnego kryzysu żywnościowego związanego z wojną na Ukrainie, za którą odpowiedzialność ponosi NATO. Równocześnie, jeśli przeanalizujemy portale społecznościowe i media, na łamach których nurt sceptyczny wobec pandemii COVID-19 był dominujący, to aktualnie powielany jest w nich pogląd o kontrproduktywności nakładanych sankcji ekonomicznych na FR, czego konsekwencją ma być kryzys energetyczny, postępujące gwałtowna inflacja i recesja, a wsparcie militarne dla Ukrainy przedłuża jedynie konflikt zbrojny.

W warunkach polskich jako przejaw tych działań można uznać wykorzystanie  przez Rosjan nielegalnej migracji na granicy białorusko-polskiej do polaryzacji nastrojów wewnętrznych i destabilizacji. W ramach scenariusza predykcyjnego nastąpiło wykorzystanie potencjału protestacyjnego "wewnętrznej piątej kolumny". W efekcie wszelkie działania związane z ochroną granicy przedstawiane były jako przyczyna rzekomego kryzysu humanitarnego, rasizmu, a wręcz zbrodni przeciwko ludzkości. Równocześnie za otwarte pytanie badawcze należy uznać, czy narracja wymierzona przeciwko tworzeniu Wojsk Obrony Terytorialnej, przekopu Mierzei Wiślanej czy też budowy CPK jest wyłącznie przejawem sporu politycznego czy też wynika z inspiracji zewnętrznej...

Wojna poznawcza staje się obecnie stałym elementem w literaturze przedmiotu dotyczącej bezpieczeństwa. W wielu państwach trwają prace koncepcyjne związane z przygotowaniem do obrony przed agresją w domenie poznawczej. Francuska Agencja Innowacji Obronnych uruchomiła projekty Myriade i Astrid w celu zbadania nowych technologii związanych z wojną kognitywną. W USA prace badawczo-rozwojowe dotyczące wojny poznawczej prowadzone są w ramach projektów Agencji Zaawansowanych Projektów Badawczych Obrony (DARPA) i Zaawansowanych Projektów  Badawczych Wywiadu (IARPA). Także tematem przewodnim NATO's Fall 2021 Innovation Challenge, który miał miejsce w Kanadzie, była kwestia zatytułowana: "Niewidzialne zagrożenia: narzędzia do przeciwdziałania wojnie kognitywnej".

Niestety, w Polsce zjawisko wojny poznawczej jest z niezrozumiałych względów wciąż nieobecne. Nie pojawia się w dyskursie publicznym, brak też jakichkolwiek prac badawczych czy opracowań na ten temat.


Adam Jawor- płk rez. kontrwywiadu, były ekspert EUROPOLU d/s rosyjskich (w trakcie służby pełnił szereg funkcji kierowniczych w jednostkach organizacyjnych - jako dyrektor zarządu, zastępca dyrektora, ekspert).

Komentarze (3)

  1. Edmund

    [3] Nadrzędność prawa UE wobec prawa kraju UE we wszystkich sprawach. Niezgodne z traktatami i nie honorowane w żadnym kraju UE. Uznanie tego oznacza koniec państwowości jako takiej, koniec Urzędu Prezydenta, koniec istnienia Sejmu i Senatu. Tym wszystkim celom służy działanie psychologiczne. Budowanie przekonania, że Polsce nic się nie należy (np. reparacje od Niemiec), Polacy nic nie potrafią i na nic nie zasługują. Po co im armia, lotniska, porty itp? Taka jest właśnie narracja w pewnych ,,oświeconych" środowiskach prawników i polityków i dziennikarzy. Jest ona efektem właśnie tych działań psychologicznych.

  2. Edmund

    [2] spór o praworządność będący kłamstwem na skalę europejską. Dostępne są w internecie informacje na temat organizacji systemów sądowniczych i prawa w krajach UE. Żaden z krajów UE nie ma organów prawa, w których nominacje na kluczowe stanowiska, w tym do Trybunału Konstytucyjnego nie jest polityczny. Znany przykład mianowania długoletniego polityka CDU na Przewodniczącego niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego. W USA Donald Trump wybrał i mianował sędziego Sądu Najwyższego. Czy którykolwiek z tych krajów jest oskarżany o brak praworzadności i oczerniany jak ostatnia fleja w prasie międzynarodowej, albo przez własna opozycję?

  3. Edmund

    [1] Drogi autorze, my jako naród w Polsce jesteśmy celem tego oddziaływania i to także ze strony Zachodu, a nie tylko Rosji. Tak, Zachód też ma swoje żywotne interesy, które chce realizować kosztem Polski Tworzy się pole percepcji, bańki poglądów i opinii, nie mających odzwierciedlenia w rzeczywistości. Pole psychologicznego oddziaływania: kryzys uchodźczy w związku z decyzjami Angeli Merkel i odmowy przyjęcia ich w Polsce, a później wydarzeniami na granicy polsko-białoruskiej. Przypomnę, że grożono Polsce karami w wysokości 250 tys. euro za nieprzyjęcie 1 uchodźcy. W pewnym momencie Polska miała tak złą opinię, że wielu cudzoziemców obawiało się tutaj przyjeżdżać w celach turystycznych. Dopiero pomoc uchodźcom z Ukrainy położyło temu kres.