Bezpieczeństwo Wewnętrzne

Kto poinformuje, gdzie jest najbliższy schron?

Fot. Pixabay

"W polskim prawie jest luka w zakresie obrony cywilnej, co jest szczególnie niepokojące w kontekście agresji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę" - pisze Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek. Złośliwi mogliby skomentować, że niestety nie jedna, ale w tym przypadku chodzi o regulacje w zakresie funkcjonowania schronów dla ludności. Mowa zarówno o obowiązujących przepisach, jak i tych nowych, projektowanych przez resort spraw wewnętrznych i administracji.

Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek zgłasza problem z przepisami dotyczącymi obrony cywilnej, który zasygnalizowany miał zostać przez obywatela. Chodzi dokładnie o dostępność informacji na temat schronów dla ludności w razie masowego zagrożenia dla życia i zdrowia. Odpowiednich informacji na ten temat nie mają udzielać ani urzędy, ani spółdzielnia mieszkaniowa. "Na tle zgłoszonego problemu wyłoniło się zagadnienie organizacji i funkcjonowania obrony cywilnej w świetle przepisów prawa" - czytamy w komunikacie Biura, które przypomina, że regulujące kwestie obrony cywilnej (ustawa o powszechnym obowiązku obrony RP) przepisy straciły moc w kwietniu br., gdy w życie weszła ustawa o obronie Ojczyzny. Ta nie zawiera jednak analogicznych unormowań dotyczących OC. Innymi słowy, mamy lukę w prawie. I to bardzo istotną lukę.

Sprawę rozwiązać powinny przepisy projektowane przez resort spraw wewnętrznych i administracji. Gdy mowa o przygotowanym przez MSWiA dokumencie, to RPO odnosi się tu do projektu dotyczącego ochrony ludności oraz stanu klęski żywiołowej. Zajmuje się nim obecnie Kancelaria Prezesa Rady Ministrów. W toku tych prac dowiedzieliśmy się m.in. co o nowych przepisach myśli Rada Legislacyjna przy Prezesie Rady Ministrów. A ta, chociaż ogólnie ocenia go pozytywnie, to nie ukrywa, że ma on "wiele istotnych wad", które mają charakter zarówno formalny, jak i merytoryczny . Postęp jest, jeśli chodzi o wypracowanie "dobrego pomysłu" na ochronę ludności – czytamy – ale nad dokumentem trzeba jeszcze popracować. A pracy tej nie będzie mało, co oznacza - teoretycznie - dłuższe oczekiwania na rozwiązania dotyczące obrony cywilnej - i to w obliczu zagrożeń związanych z trwającą za wschodnią granicą Polski wojną.

(...) zagrożenia związane z trwającą od 24 lutego 2022 r. agresją Federacji Rosyjskiej na Ukrainę czynią pilną kwestię jednoznacznych regulacji dotyczących organizacji i funkcjonowania obrony cywilnej.
fragment komunikatu Biura Rzecznika Praw Obywatelskich

RPO dorzuca również swoją cegiełkę do listy spraw, nad którymi trzeba w tym projekcie popracować. Wskazuje on, że w dokumencie zaproponowano "dość niejasną regulację co do funkcjonowania schronów". Nie wprowadza on bowiem przepisów, które jasno określałyby, kto odpowiada za udzielanie ludności informacji o tym, gdzie w danej okolicy jest najbliższy schron. Co więcej, kosztami za budowę czy bieżące utrzymanie tzw. budowli ochronnych obciążeni zostają właściciele, użytkownicy wieczyści lub zarządcy, mimo że są to obiekty użyteczności publicznej, z których w razie potrzeby mogą skorzystać także inne osoby. Innymi słowy, płacić powinna "władza publiczna", czyli podatnicy.

Istotna dla sprawy jest niewątpliwie przeprowadzona w ostatnich miesiącach przez strażaków inwentaryzacja schronów, schronień i miejsc ukrycia, zrealizowana gdyż - jak to ujął gen. brygadier Andrzej Bartkowiak, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej w rozmowie z InfoSecurity24.pl - "musimy wiedzieć czym dysponujemy". Prace te zakończyć mają się m.in. opracowaniem aplikacji, która w prosty sposób umożliwić ma uzyskanie informacji, gdzie najbliżej, w danym momencie, znajduje się miejsce, w którym można szukać schronienia. I to może być po części odpowiedź na uwagi zgłaszane przez RPO. Niewątpliwie jednak przydałoby się inne źródło, nie opierające się na rozwiązaniach technologicznych.

Czytaj też

Z październikowych wypowiedzi wiceministra MSWiA Macieja Wąsika wynika również, że znajdą się "środki na doposażenie tych schronów", co związane jest z doniesieniami o ich bardzo złym stanie. Co wskazywałoby jednak na jakiegoś rodzaju odpowiedzialność finansową ponoszoną przez budżet.

Jak to wygląda oficjalnie ze strony MSWiA dowiemy się jednak, gdy na pismo RPO odpowie minister Mariusz Kamiński. Projekt, o którym mowa, przygotował bowiem resort spraw wewnętrznych i administracji, a więc to do niego trafiły pytania dotyczące nowych rozwiązań. Po pierwsze, ma on wskazać, kto lub co odpowiada obecnie za przekazywanie mieszkańcom informacji o lokalizacji schronów znajdujących się w okolicy ich miejsca zamieszkania. Po drugie, wyjaśnić, jakie regulacje dotyczące obrony cywilnej obowiązują w obecnym stanie prawnym, tj. po uchyleniu ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej oraz wydanych na jej podstawie aktów wykonawczych. Po trzecie, szef MSWiA ma odpowiedzieć na pytanie, jaki podmiot będzie odpowiedzialny za udzielanie ludności informacji o lokalizacji najbliższego schronu w świetle projektowanej ustawy o ochronie ludności oraz o stanie klęski żywiołowej. Po czwarte, i ostatnie, ma on poinformować RPO czy przewiduje możliwość modyfikacji przepisów dotyczących schronów, tak by koszty ich budowy czy utrzymania ponosiło państwo.

Z danych przekazywanych do tej pory przez MSWiA wynika, że w całym kraju są 62 tysiące schronów i miejsc ukryć. Liczba ta zapewniać ma potencjalne schronienie jedynie dla ok. 1,3 mln Polaków, czyli zaledwie 3,5 proc. populacji kraju. Liczby te różnią się jednak czasem od tych, którymi dysponują poszczególne np. miasta czy samorządy. Ostatecznie ile takich obiektów mamy na terenie Polski i w jakim są one stanie, dowiemy się więc, gdy władze zaktualizują wreszcie swoje informacje i zakończoną pracę nad aplikacją.

Komentarze