Bezpieczeństwo Wewnętrzne

Koniec z uzbrojoną obstawą służb dla izraelskich wycieczek? [OPINIA]

broń ładowanie pistolet
Zdjęcie ilustracyjne.
Fot. Pixabay

Powrót do dotychczasowych zasad, m.in. wycieczek młodzieży żydowskiej z udziałem uzbrojonych służb izraelskich, nie jest możliwy – przekazał dziennikarzom w środę, 15 czerwca w Tiranie rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Łukasz Jasina. Wiceminister Paweł Jabłoński wprost stwierdził, że "problemem są aroganckie zachowania uzbrojonej ochrony wobec innych odwiedzających miejsca pamięci, a także przypadkowych przechodniów". Co więcej, ocenił iż sam fakt, że wycieczkom towarzyszy uzbrojona w broń palną z ostrą amunicją obstawa "wzbudza u ich uczestników fałszywe przekonanie, że Polska jest niebezpiecznym miejscem".

Rzecznik MSZ odniósł się do informacji, że powodem podjęcia przez izraelski rząd decyzji o odwołaniu wszystkich wycieczek szkolnych do Polski ma być spór pomiędzy Jerozolimą i Warszawą o to, czy towarzyszący Izraelczykom oficerowie ochrony mogą mieć przy sobie broń. Izraelskie media twierdzą, że do tej pory oficerowie Szin Bet, izraelskiego odpowiednika ABW, którzy zawsze towarzyszą wycieczkom, byli podczas pobytu w Polsce uzbrojeni. W tym roku Warszawa poinformowała, że oficerowie uzbrojeni być nie mogą.

"W związku z oświadczeniami strony izraelskiej chciałem poinformować, że strona polska już wtedy, gdy zasygnalizowano nam chęć przywrócenia przyjazdów młodzieży izraelskiej do Polski do miejsc związanych z pamięcią o Zagładzie sygnalizowała stronie izraelskiej, że powrót do dotychczasowych zasad, m.in. z udziałem uzbrojonych służb izraelskich, nie jest możliwy" – powiedział dziennikarzom w środę w Tiranie rzecznik MSZ Łukasz Jasina. Jak dodał, polska strona sygnalizowała to stronie izraelskiej zarówno podczas rozmów jak i nowemu ambasadorowi Izraela, który przybył do Polski wiosną tego roku.

Czytaj też

"Polska jest oczywiście otwarta na uregulowanie tej sprawy, na to by te wycieczki, wizyty, odbywały się w dalszym ciągu, ale nie możemy sobie pozwolić na sytuacje, w których Polska może się jawić jako państwo niebezpieczne, przed którego obywatelami trzeba chronić młodzież izraelską, przybywającą do nas. Także sytuacja, w której służby innego państwa przebywają z bronią na terytorium naszego kraju jest w dalszym ciągu nie do tolerowania" – powiedział Jasina. "Liczymy na to, że sprawa zostanie szybko wyjaśniona w rozmowach między Polską a Izraelem i na to, że kwestia upamiętnienia Zagłady będzie Polaków i Żydów zbliżała, a nie dzieliła" – dodał rzecznik MSZ.

Dopytywany o to, czy są lub będą prowadzone jakieś rozmowy na rzecz zmniejszenia napięcia pomiędzy Polską i Izraelem w tej kwestii i działania na rzecz edukowania młodzieży żydowskiej, tak, aby przedstawić Polskę jako kraj bezpieczny, w którym nie muszą obawiać się ataków, Jasina odpowiedział, że nasz kraj od dawna jest otwarty na "takie punkty i takie działania". Podkreślił, że także po stronie izraelskiej są osoby na nie otwarte. "Liczymy na to, że rozminowanie sytuacji związanej z tworzeniem poczucia niebezpieczeństwa pomoże w tym, by młodzi Izraelczycy, którzy przyjeżdżają do Polski widzieli, że jesteśmy normalnym krajem a nie tylko miejscem kojarzącym się ze śmiercią ich dziadków, zresztą niezawinioną przez państwo i naród polski" – dodał Jasina.

Nowe zasady

Dotychczas formuła, zakładająca silną obecność izraelskich funkcjonariuszy w ochronie wycieczek, była utrzymywana i co najważniejsze była bardzo widoczna w różnych ważnych dla obu narodów miejscach historycznych. Szczególnie jeśli chodzi o pojawianie się uzbrojonej ochrony w miejscach publicznych, ale też np. obiektach hotelowych. Zauważyć należy, że było to przyczynkiem licznych dyskusji i, częstokroć, kontestowania utrzymywanej formuły obecności uzbrojonych izraelskich funkcjonariuszy służb specjalnych. Oceniono bowiem, że izraelskie wycieczki chronione przez funkcjonariuszy służb specjalnych tego kraju oraz polskich kontraktorów zachowywały się w sposób generujący napięcia. Szczególnie, że w Polsce, w żadnym razie, nie ma standardu jeśli chodzi o obecność tak silnych formacji uzbrojonej ochrony w przestrzeni publicznej – oczywiście z wyłączeniem wizyt VIP, szczególnie polityków, dyplomatów itp. osób, ale reprezentujących najczęściej sferę instytucjonalną.

Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński zaznaczył nawet na oficjalnym koncie na Twitterze, także w środę 15 czerwca, w wątku odnoszącym się do rozmów polsko-izraelskich (który pełny zamieszczamy poniżej), że problemem są również "aroganckie zachowania uzbrojonej ochrony wobec innych odwiedzających miejsca pamięci, a także przypadkowych przechodniów". Stwierdził on, że sama obecność uzbrojonej ochrony w czasie wizyty izraelskiej młodzieży "wzbudza u ich uczestników fałszywe przekonanie, że Polska jest niebezpiecznym miejscem". I to właśnie m.in. problemy z kwestią ochrony (oprócz sporów o sam wydźwięk dydaktyczny i naukowy) miały przyczynić się do tego, że resort edukacji zdecydował się na odwołanie wyjazdów izraelskiej młodzieży.

Rzeczywiście spór, co do tak mocnej i przede wszystkim, co jest chyba rzeczą kluczową, widocznej obecności uzbrojonej ochrony izraelskich wycieczek w Polsce jest ważny dla obu stron. Uwypukla bowiem różne ujęcia bezpieczeństwa, a może nawet sposobów myślenia o jego zapewnianiu. Nie mówiąc o tym, że może przekładać się – niestety – na inne aspekty relacji bilateralnych obu państw. Zauważmy, że w Izraelu obecność broni w przestrzeni publicznej nie zaskakuje, z racji specyfiki służby wojskowej, działań antyterrorystycznych, a nawet skali posiadania broni palnej przez obywateli. Co więcej, Izrael musiał wielokrotnie w swojej historii zmagać się z kolejnymi falami ataków na swoich obywateli. Również dziś kraj ten musi, w swojej codziennej aktywności służb specjalnych brać pod uwagę zagrożenia terrorystyczne ze strony Hezbollahu, Hamasu, Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu itp. struktur. Stąd też, chociażby, jako pierwsze państwo na świecie tak mocno zainwestował w najwyższy standard ochrony swoich samolotów rejsowych i utrzymuje go do dnia dzisiejszego. Zamachy terrorystyczne nie dotyczyły tylko Bliskiego Wschodu, bowiem np. 18 lipca 2012 r. zaatakowano izraelskich turystów w autobusie w bułgarskim Burgas. Trzeba też pamiętać o chociażby zamachu, który miał miejsce 18 lipca 1994 r. w Buenos Aires w Argentynie, wymierzonego w Asociación Mutual Israelita Argentina. Dlatego też, co naturalne pojawiać może się zupełnie inna specyfika ocen izraelskich jeśli chodzi o sensowność wysyłania własnej ochrony do osłony zorganizowanych wycieczek do Polski. Sprzyja temu również obecność miejsc naturalnie kojarzonych nie tylko z obywatelami Izraela, a szerzej historią diaspory żydowskiej. Przez co możliwe jest pozycjonowanie ich jako hipotetycznych celów dla terrorystów chcących zaatakować obywateli Izraela.

Z drugiej jednak strony w debacie o standardach ochrony izraelskich wycieczek nie wolno pominąć faktu, że Polska jest państwem od lat inwestującym w prewencję terrorystyczną i działania antyterrorystyczne. Podkreślając chociażby system skonstruowany w oparciu o Ustawę o działaniach antyterrorystycznych. Stąd też wszelkie zagrożenia terrorystyczne są monitorowane przez polskie służby, które – co najważniejsze – pozostają w relacjach z innymi krajami sojuszniczymi oraz partnerskimi. Izraelski Szabak czy też Mossad mają więc partnerów w Polsce, z którymi mogą przecież ściśle koordynować swoje działania. Tym samym, rzeczywiście regularne oraz w pewnym sensie ostentacyjne ukazywanie własnej ochrony nie musi być traktowane jako coś niezbędnego i podważać standardów zapewnianych przez państwo goszczące na swoim terytorium obywateli innego kraju. Właśnie wymiar psychologiczny, ale też medialny działań Szabaku musi być współcześnie o wiele bardziej brany pod uwagę przez Izrael. Nie wykluczając oczywiście samej asysty izraelskich ekspertów lub funkcjonariuszy, szczególnie jeśli izraelskie służby uzyskają urobek wywiadowczy pozwalający na sformułowanie analiz o realnym zagrożeniu dla swoich obywateli. Co więcej, skala wyzwań terrorystycznych w Polsce odbiega od innych państw, nawet w Europie jeśli weźmiemy pod uwagę ostatnie lata. Dlatego należy zrozumieć, że mogą pojawiać się głosy polskie odnoszące się do braku zaufania dla Polski jako państwa inwestującego w bezpieczeństwo. Nie wspominając już o zupełnie innym postrzeganiu broni palnej w polskiej przestrzeni publicznej, gdzie obecność uzbrojonej ochrony może generować wręcz poczucie zagrożenia wśród postronnych osób.

Spoglądając na całą kwestię, trzeba wprost powiedzieć, że przed oboma państwami wielkie wyzwanie natury przede wszystkim politycznej i dyplomatycznej. Mogą pojawić się też pytania, na ile debata o obecności uzbrojonych funkcjonariuszy Szabaku w Polsce wraz z izraelskimi wycieczkami jest sprawą stricte natury bezpieczeństwa i antyterroryzmu, a na ile mówimy raczej o kwestii wpiętej w inne wątki bardziej międzynarodowe i z natury rzeczy polityczne.

JR/PAP

Komentarze