Zmiany w szefostwie wywiadu wojskowego

13 września 2014, 12:45

Sejmowa Komisja ds. Służb Specjalnych pozytywnie zaopiniowała dwóch nowych zastępców szefa Służby Wywiadu Wojskowego. Zostali oni powołani po śmierci dotychczasowego wiceszefa- płk. Jacka Połujana, który zmarł w ostatnich dniach sierpnia. 

Służba Wywiadu Wojskowego, wraz ze Służbą Kontrwywiadu Wojskowego, powołana została po likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych w 2006 roku. Ze względu na specyfikę realizowanych przez nią działań nawet kadry dowodzące, poza szefem, pozostają niejawne. 

Personalia wiceszefa Służby Wywiadu Wojskowego zostały ujawnione przez MON w związku z jego śmiercią, którą spowodowała choroba tropikalna jaką zaraził się realizując działania w Afryce.

Zgodnie z procedurą nowego zastępcę, a w tym wypadku dwóch, powołuje Minister Obrony Narodowej na wniosek Szefa SWW i po zasięgnięciu opinii Sejmowej Komisji do Spraw Służb Specjalnych.

Jak podał portal tvn24.pl obaj proponowani kandydaci zostali ocenieni pozytywnie, jednak jeden spośród nich wzbudził wątpliwości zasiadających w Komisji posłów PiS, ze względu na swoją służbę w WSI. Uzyskał aprobatę dopiero po potwierdzeniu, iż przeszedł pozytywnie weryfikacje. Drugi z proponowanych oficerów to pułkownik który trafił do SWW po 16 latach służby w UOP w roku 2006 gdy zlikwidowane WSI zastąpiły Służba Wywiadu Wojskowego i Służba Kontrwywiadu Wojskowego. W związku z tym jego aplikacja na stanowisko nie wzbudziła żadnych wątpliwości. 

Służba Wywiadu Wojskowego realizuje zadania związane z pozyskiwaniem informacji istotnych dla bezpieczeństwa Polski i obronności kraju. Istotnym zakresem jej aktywności jest również zabezpieczenie wywiadowcze działań Wojska Polskiego, wykrywanie i analizowanie zagrożeń terrorystycznych.

KomentarzeLiczba komentarzy: 6
Darnok
sobota, 13 września 2014, 17:04

To my mamy wywiad wojskowy/cywilny? Przecież polityka styropianowa w tej materii sprowadziła się do powszechnej czystki - pozbyto się po '89 wielkiego potencjału, jaki "w spadku" zostawił PRL. Agentura na Bl. i Dl. Wschodzie i w USA, siatki wywiadowcze w większości krajów europejskich, ludzie służb w biznesie polonijnym, dobrze rozwinięty wywiad przemysłowy, nawet ośrodki szkolenia na światowym poziomie. Wystarczyło rozsądnie wszystko poukładać, zmienić kierownictwo i wprowadzić kontrole cywilną - mielibyśmy dziś jeden z najmocniejszych wywiadów świata. Ale "reformatorzy" pokusili się o szybkie stworzenie "nowych służb" z "nowymi ludźmi" i w ten sposób rozłożyli wywiad i kontrwywiad na łopatki w imię walki z agenturą GRU... która i tak działa, ale na zupełnie innej płaszczyźnie. Zapolowano na myszy z użyciem granatu, zabijając wszystkie koty i psy na podwórku... A dzieła zniszczenia dopełnił Antoni M., bo mu nie pasowali ci po kursach w Moskwie czy Riazaniu, ale za to ci po Langley już jak najbardziej... Biedni idealiści wciąż wierzą, że można mieć silne służby, które nie brudzą sobie rączek... Otóż nie można! Reformatorzy nie przewidzieli też tego, że niezagospodarowani ludzie z takimi umiejętnościami i kontaktami znajdą sobie dobrze płatną pracę, niekoniecznie dla dobra "Najjaśniejszej RP". O tym wszystkim mówił Petelicki, mówi Czempiński, wspomina Zacharski i paru innych... Dzisiaj polski wywiad, tak jak polskie państwo, istnieje czysto teoretycznie i nadaje się co najwyżej do gierek krajowych vide: taśmowa afera.

realizm
sobota, 13 września 2014, 14:40

Pan prezydent przechodzi na ręczne sterowanie...z Moskwy...

Tweets InfoSecurity24