Reklama
  • WIADOMOŚCI

Rosja może uderzyć w NATO? Niepokojąca ocena czeskiego wywiadu

Szef czeskiego kontrwywiadu generał Michal Koudelka ocenił w poniedziałek, że Rosja nie jest obecnie w stanie przeprowadzić inwazji na taką skalę jak najazd na Ukrainę w 2022 r. Znacznie bardziej prawdopodobna jest – według niego – próba zaatakowania jednego z państw NATO, np. któregoś z krajów bałtyckich.

Dziś mijają cztery lata od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Od tego czasu, obok działań militarnych, Rosja konsekwentnie prowadzi również operacje hybrydowe, w tym szeroko zakrojone kampanie dezinformacyjne.
Autor. council.gov.ru / Wikimedia Commons / Creative Commons Attribution 4.0 International

Zdaniem szefa Informacyjnej Służby Bezpieczeństwa (BIS), która w Czechach pełni rolę kontrwywiadu i odpowiada za bezpieczeństwo wewnętrzne, celem takiej operacji Kremla może być sprawdzenie szybkości i stanowczości reakcji Sojuszu. „Musimy jasno i bezwarunkowo zadeklarować naszą jedność i determinację do obrony, ponieważ tylko w ten sposób możemy zniechęcić rosyjskiego agresora do tej bardzo niebezpiecznej przygody” – powiedział Koudelka podczas konferencji o zagrożeniach dla bezpieczeństwa, zorganizowanej w parlamencie.

Szef kontrwywiadu zauważył, że ostatni rosyjski atak na ukraińskie miasta, przeprowadzony w miniony weekend, pokazał, do czego zdolni są Rosjanie. „(To pokazuje – przyp. red.), jak gardzą życiem cywilów i jak zachowaliby się u nas, gdyby mieli okazję” – dodał. Generał ocenił jednak, że prorosyjskie działania agentury wpływu i dezinformacja nie są w Czechach tak skuteczne, jak by tego chciała Rosja.

Zdaniem szefa BIS bezpieczeństwu światowemu zagraża nie tylko rosyjska inwazja na Ukraina, ale także konflikt na Bliskim Wschodzie. Koudelka wspomniał o nasileniu protestów antyizraelskich w Europie i USA oraz o wzroście popularności ruchów propalestyńskich, co w Czechach doprowadziło w marcu br. do podpalenia hali produkcyjnej w Pardubicach.

„Jeśli nie uda nam się powstrzymać tego zjawiska, w przyszłości może ono przerodzić się w powstanie lewicowych grup terrorystycznych, tak jak pamiętamy to z lat 70. i 80. XX wieku w Europie Zachodniej” – przestrzegał szef kontrwywiadu.

Reklama
Reklama