Reklama
  • WIADOMOŚCI

Od ulicznych starć do sabotażu na infrastrukturę. Jak działa lewicowy ekstremizm w Europie?

Współczesny ekstremizm skrajnej lewicy w Europie nie ogranicza się do sporadycznych protestów – to złożona sieć rozproszonych środowisk, które łączą ideologię antykapitalistyczną i antypaństwową z przemocą uliczną, sabotażem infrastruktury i radykalnym aktywizmem klimatycznym. Od brutalnych starć politycznych we Francji po sabotaże kolejowe we Włoszech i Grecji. Zjawisko to ma realne konsekwencje dla bezpieczeństwa publicznego, gospodarki i życia społecznego.

Autor. pixabay.com

W połowie lutego w wyniku brutalnego pobicia, podczas starć o podłożu politycznym, zginął 23-letni Quentin Deranque. Z ustaleń śledczych oraz relacji świadków wynika, że za atak odpowiadać mieli radykalni aktywiści antyfaszystowscy z Jeune Garde, przemocowej grupy skrajnej lewicy, powiązanej z Raphaëlem Arnaultem, posłem La France Insoumise Jean-Luca Mélenchona. Wśród sprawców był Jacques-Élie Favrot, asystent parlamentarny posła skrajnej lewicy Raphaëla Arnaulta. Sprawa wywołała poważne napięcia polityczne we Francji i stała się jednym z najbardziej wyrazistych przykładów eskalacji przemocy ideologicznej w Europie Zachodniej.

Reklama

The Guardian relacjonował, że śledztwo francuskiej policji ujawniło szczególnie brutalny charakter konfrontacji między środowiskami skrajnej prawicy a radykalnymi grupami antyfaszystowskimi, a sam incydent uznano za symbol narastającej przemocy politycznej. Le Monde wskazuje natomiast, że sprawa wstrząsnęła debatą publiczną we Francji, ponownie stawiając pytania o rolę i granice działalności środowisk „antyfaszystowskich”.

W konsekwencji przypadek Deranque – szeroko opisywany przez media – wpisuje się w zjawisko identyfikowane w raportach Europolu oraz analizach International Centre for Counter-Terrorism (ICCT). Wynika z nich przenikanie się radykalnej ideologii skrajnej lewicy z przemocą uliczną i konfliktem politycznym, co może prowadzić do realnych i tragicznych skutków. Zjawisko to bywa marginalizowane w debacie publicznej i nie jest analizowane z taką intensywnością jak inne formy ekstremizmu.

Charakter zjawiska

Współczesny ekstremizm skrajnej lewicy w Europie nie przypomina już scentralizowanych organizacji z lat 70., takich jak RAF czy Czerwone Brygady. Raport Europolu „EU Terrorism Situation and Trend Report (TE-SAT)” wskazuje jednak, że pozostaje on stałym elementem krajobrazu bezpieczeństwa, generując powtarzalne akty przemocy, sabotażu i destabilizacji. W najnowszych zestawieniach Europolu podkreśla się, że co roku dochodzi do serii incydentów przypisywanych środowiskom skrajnej lewicy i anarchistycznym, które koncentrują się przede wszystkim na niszczeniu mienia, atakach na infrastrukturę i starciach ulicznych, a ich liczba utrzymuje się na stabilnym poziomie.

Analizy International Centre for Counter-Terrorism (ICCT) wskazują, że współczesne struktury skrajnej lewicy funkcjonują w formie rozproszonych, autonomicznych komórek i kolektywów, pozbawionych jednego przywództwa i centralnego kierownictwa. Łączy je jednak ideologia antykapitalistyczna i antypaństwowa oraz – w części środowisk – akceptacja przemocy jako narzędzia walki politycznej. W analizie ICCT podkreślono, że taka struktura utrudnia działanie organów ścigania, ponieważ odpowiedzialność za konkretne działania jest rozproszona, a poszczególne grupy mogą szybko się odtwarzać.

Podobne wnioski przedstawiają badania Global Network on Extremism and Technology (GNET), według których współczesne środowiska anarchistyczne i autonomiczne działają w modelu sieciowym, często komunikując się poprzez wspólne kanały propagandowe i publikując manifesty po przeprowadzonych akcjach. W analizach GNET podkreślono, że taka forma organizacji sprzyja przenoszeniu taktyk i inspiracji między krajami, co tłumaczy podobieństwo metod działania obserwowanych w Niemczech, Włoszech, Grecji czy Francji.

Raporty Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji Niemiec wskazują z kolei, że współczesny ekstremizm skrajnej lewicy w Europie opiera się na środowiskach autonomicznych zdolnych do mobilizacji w krótkim czasie oraz do prowadzenia działań konfrontacyjnych i sabotażowych. W dokumentach tej instytucji akcentuje się, że ideologicznym fundamentem tych środowisk pozostaje sprzeciw wobec państwa, kapitalizmu i struktur bezpieczeństwa.

Reklama

Analizy European Union Agency for Law Enforcement Training (CEPOL) opisują współczesny ekstremizm skrajnej lewicy jako zjawisko „niskiej intensywności, ale wysokiej częstotliwości”, co oznacza, że zamiast pojedynczych spektakularnych zamachów pojawiają się liczne, rozproszone akty sabotażu, podpaleń i przemocy ulicznej. W efekcie – zgodnie z wnioskami Europolu, ICCT i GNET – ekstremizm skrajnej lewicy w Europie należy postrzegać nie jako marginalną anomalię, lecz jako trwałą, zdecentralizowaną sieć środowisk zdolnych do regularnych działań destabilizujących, które – choć rzadko prowadzą do ofiar śmiertelnych – systematycznie oddziałują na bezpieczeństwo publiczne, gospodarkę i stabilność życia społecznego.

Niemcy, Włochy, Grecja – przykłady działalności

Przykłady z ostatnich lat pokazują, że opisany wcześniej model działania – łączenie motywacji ideologicznych z sabotażem infrastruktury i przemocą polityczną – znajduje odzwierciedlenie w konkretnych zdarzeniach w państwach europejskich. Reuters relacjonował, że w lutym 2026 r. anarchistyczne grupy przyznały się do sabotażu infrastruktury kolejowej w północnych Włoszech, w tym w rejonie Bolonii. Według relacji agencji działania te doprowadziły do poważnych zakłóceń w ruchu kolejowym, powodując opóźnienia i utrudnienia dla pasażerów oraz funkcjonowania transportu publicznego.

Włoskie służby badały również podejrzenie sabotażu na linii kolejowej prowadzącej do miejsc związanych z przygotowaniami do zimowych igrzysk olimpijskich (m.in. Bormio i Livigno). W tym kontekście wskazywano na uszkodzenia instalacji i infrastruktury technicznej, które mogły mieć charakter celowego działania wymierzonego w funkcjonowanie transportu i przygotowania logistyczne do wydarzeń międzynarodowych. Przypadki te wpisują się w szerszy wzorzec działań, który raport TE-SAT opisuje jako uderzenia w cele infrastrukturalne – zwłaszcza transportowe i energetyczne – należące do najczęściej wybieranych przez środowiska skrajnej lewicy i anarchistyczne w Europie.

Równie wyraźne przykłady występują w Grecji, która od lat pozostaje jednym z głównych ognisk aktywności anarchistycznej w Europie. Reuters informował, że w kwietniu 2025 r. nieznana wcześniej grupa „Revolutionary Class Self-Defence” przyznała się do zamachu bombowego na infrastrukturę kolejową spółki Hellenic Train. Atak spowodował zniszczenia materialne, ale – według informacji przekazanych przez agencję – nie doprowadził do ofiar, ponieważ wcześniej przekazano ostrzeżenie umożliwiające ewakuację.

Reuters wskazywał także, że ta sama grupa przyznała się do wcześniejszego zamachu bombowego na greckie ministerstwo pracy. Opisane przypadki pozostają spójne z wnioskami TE-SAT, które podkreślają stałą aktywność środowisk anarchistycznych w Grecji i we Włoszech, obejmującą zamachy bombowe, podpalenia oraz inne formy sabotażu infrastruktury i mienia publicznego.

W Niemczech – według relacji Reuters – aktywność środowisk skrajnej lewicy obejmuje nie tylko sabotaż infrastruktury, lecz także przemoc bezpośrednio wymierzoną w przeciwników politycznych. Przykładem jest sprawa sieci Antifa Ost, której członkowie zostali oskarżeni przez prokuraturę o serię zaplanowanych i skoordynowanych brutalnych pobić osób uznanych za związane ze środowiskami skrajnej prawicy.

Reklama

Niemieckie instytucje bezpieczeństwa, w tym Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV), wskazują, że tego typu środowiska funkcjonują w formie zdecentralizowanych sieci autonomicznych, zdolnych do szybkiej mobilizacji i prowadzenia działań konfrontacyjnych oraz sabotażowych. Wnioski te pozostają zbieżne z klasyfikacją Europolu w raporcie TE-SAT, który wymienia przemoc uliczną, podpalenia i sabotaż infrastruktury jako dominujące formy aktywności współczesnych środowisk skrajnej lewicy w Europie.

Przykłady z Włoch, Grecji i Niemiec pokazują, że współczesny ekstremizm skrajnej lewicy w Europie ma charakter rozproszony, ale powtarzalny, a jego działania koncentrują się wokół dwóch głównych osi: sabotażu infrastruktury oraz przemocy politycznej wobec przeciwników ideologicznych. Wnioski te pozostają spójne z analizami Europolu, ICCT oraz GNET, które wskazują na trwałość tego zjawiska w europejskim krajobrazie bezpieczeństwa.

Sabotaż jako główna metoda działania

Raport Europolu TE-SAT stwierdza, że dominującą formą aktywności współczesnych środowisk skrajnej lewicy w Europie są ataki na infrastrukturę oraz mienie, a nie bezpośrednie zamachy na ludzi. Ten wzorzec działania potwierdzają konkretne wydarzenia z ostatnich lat. W styczniu 2026 r. doszło do podpalenia infrastruktury energetycznej w Berlinie, które doprowadziło do wielodniowego braku prądu dla dziesiątek tysięcy mieszkańców.

Według oficjalnego komunikatu niemieckiego Federalnego Urzędu Policji Kryminalnej (BKA) do aktu przyznała się grupa „Vulkangruppe”, publikując oświadczenie, w którym deklarowała, że celem było przerwanie dostaw energii elektrycznej do sąsiedniej elektrowni w Berlin-Lichterfelde i uderzenie w „przemysł paliw kopalnych”. W tym samym kontekście wskazywano, że od 2011 r. w Berlinie i Brandenburgii dochodziło do nieregularnych podpaleń obiektów infrastrukturalnych, zwłaszcza kolei, obiektów telekomunikacyjnych i linii zaopatrzenia publicznego, a odpowiedzialność za część z nich przypisywano „Vulkangruppe”.

Associated Press podawała, że awaria objęła około 45 tysięcy gospodarstw domowych, a jej skutki były odczuwalne również w funkcjonowaniu transportu oraz placówek medycznych, co pokazuje skalę społecznych konsekwencji takich działań. Reuters relacjonował z kolei, że w lutym 2026 r. anarchiści przyznali się do sabotażu linii kolejowych we Włoszech, powodując zakłócenia w ruchu kolejowym między Neapolem na południu a stolicą Rzymu, a także pojawiły się opóźnienia na linii kierującej się na północ w kierunku Florencji w trakcie wydarzeń międzynarodowych igrzysk olimpijskich.

W każdym z tych przypadków celem nie było przypadkowe zniszczenie mienia ani spontaniczny akt protestu. W analizach cytowanych w raporcie Europolu podkreśla się, że chodzi o świadome zakłócenie funkcjonowania państwa i gospodarki poprzez uderzenie w kluczowe systemy infrastrukturalne. Strategia ta polega na osiągnięciu maksymalnego efektu społecznego – przerw w dostawach energii, paraliżu transportu czy wstrzymania działalności gospodarczej – przy jednoczesnym ograniczeniu ryzyka bezpośrednich ofiar śmiertelnych. Raport TE-SAT wskazuje, że aktywność skrajnej lewicy w Europie koncentruje się przede wszystkim na infrastrukturze krytycznej i gospodarczej, w tym na sieciach energetycznych, transporcie, systemach logistycznych oraz przedsiębiorstwach przemysłowych, co potwierdza wyraźny wzorzec doboru celów.

Reklama

Analizy ICCT podkreślają, że taki dobór celów wynika z kalkulacji strategicznej: uderzenie w infrastrukturę pozwala osiągnąć maksymalny efekt społeczny i ekonomiczny przy jednoczesnym ograniczeniu ryzyka bezpośrednich ofiar śmiertelnych. Zakłócenie dostaw energii, transportu czy produkcji przemysłowej wywołuje szerokie skutki – od przerw w funkcjonowaniu usług publicznych, przez straty gospodarcze, po poczucie niepewności wśród ludności – bez konieczności przeprowadzania ataków skierowanych bezpośrednio przeciwko ludziom. W analizach przywoływanych przez Europol wskazuje się, że tego rodzaju działania wpisują się w strategię tzw. niskiej intensywności, opartą na częstych, rozproszonych aktach sabotażu, które w dłuższej perspektywie mają destabilizować funkcjonowanie państwa i podważać zaufanie do instytucji publicznych.

Typowe środowiska i struktury

Analizy instytucji bezpieczeństwa – w tym raporty Europolu, opracowania ICCT oraz raporty krajowych służb bezpieczeństwa – wskazują, że współczesny ekstremizm skrajnej lewicy w Europie nie posiada jednolitej, scentralizowanej struktury organizacyjnej. Zamiast tego funkcjonuje jako złożony ekosystem środowisk i nurtów ideologicznych, które łączy wspólny rdzeń przekonań (antykapitalizm, antypaństwowość i sprzeciw wobec struktur bezpieczeństwa), lecz różnią się stopniem radykalizacji, metodami działania oraz poziomem organizacji.

Raporty Europolu podkreślają, że dominującą formą organizacji są luźne, zdecentralizowane sieci kolektywów i niewielkich komórek działających lokalnie, często bez formalnego przywództwa i hierarchii. W analizie ICCT wskazano, że taka „sieciowa” forma organizacji utrudnia identyfikację liderów, przypisywanie odpowiedzialności i skuteczne przeciwdziałanie ze strony organów ścigania. Z kolei niemieckie BfV w swoich raportach wskazuje, że środowiska te zachowują zdolność do szybkiej mobilizacji, koordynowania działań konfrontacyjnych oraz prowadzenia akcji sabotażowych mimo braku centralnego kierownictwa.

Pierwszym i najważniejszym nurtem są środowiska anarchistyczne i autonomiczne. Raporty Europolu i analizy ICCT wskazują, że stanowią one trzon współczesnego ekstremizmu skrajnej lewicy w Europie. Funkcjonują w formie zdecentralizowanych kolektywów, często powiązanych ideologicznie, lecz nieorganizujących się w formalne struktury. Dokumenty BfV akcentują, że środowiska te cechują się wysoką mobilnością, zdolnością do spontanicznej mobilizacji oraz gotowością do stosowania sabotażu, podpaleń i przemocy ulicznej jako narzędzi walki politycznej.

Drugim istotnym nurtem są radykalne ruchy antyfaszystowskie (Antifa). Analizy ICCT oraz relacje agencji informacyjnych przywoływane w materiałach bezpieczeństwa wskazują, że Antifa nie stanowi jednej organizacji, lecz rozproszoną sieć środowisk o zróżnicowanym poziomie radykalizacji. Ich działalność koncentruje się na konfrontacji ze skrajną prawicą, obejmując demonstracje, blokady wydarzeń, a w części przypadków także zorganizowaną przemoc wobec przeciwników politycznych.

Raporty Europolu wskazują, że w niektórych państwach działania tych środowisk przybierają formę zaplanowanych starć ulicznych oraz brutalnych pobić. Reuters relacjonował, że Antifa funkcjonuje jako sieć rozproszonych środowisk i kolektywów działających w różnych krajach Europy, które łączy wspólna tożsamość ideologiczna, lecz nie wspólna struktura dowodzenia.

Reklama

W praktyce oznacza to autonomiczne działanie poszczególnych grup, których aktywność może się wahać od działań propagandowych i demonstracyjnych po działania konfrontacyjne. Część tych środowisk stosuje przemoc wobec przeciwników politycznych, co szczególnie widoczne było w sprawie Antifa Ost w Niemczech. Reuters wskazywał, że członkowie tej sieci zostali oskarżeni o serię brutalnych pobić osób uznanych za związane ze skrajną prawicą, a niemiecka prokuratura opisywała te działania jako zaplanowane, skoordynowane i ukierunkowane politycznie.

Trzecim nurtem jest tzw. ekstremizm single-issue, czyli środowiska skupione wokół jednego dominującego tematu – najczęściej radykalnego ekologizmu, antykapitalizmu lub sprzeciwu wobec konkretnych inwestycji infrastrukturalnych. Analizy Europolu oraz GNET wskazują, że tego typu ruchy funkcjonują często na pograniczu legalnego aktywizmu i ekstremizmu, a część z nich ulega radykalizacji, przechodząc od działań protestacyjnych do sabotażu infrastruktury, zakłócania działalności gospodarczej oraz niszczenia mienia. Raporty ICCT podkreślają, że uczestnicy tych środowisk często postrzegają swoje działania jako moralnie uzasadnioną obronę środowiska lub społeczeństwa, co sprzyja eskalacji form działania.

W praktyce trzy wskazane nurty – anarchistyczny, antyfaszystowski oraz „single-issue” – często się przenikają, tworząc złożony i wielowarstwowy system środowisk skrajnej lewicy w Europie. Analizy Europolu, ICCT oraz raporty krajowych służb bezpieczeństwa wskazują, że wspólna ideologia i podobne formy działania umożliwiają tym środowiskom współpracę, wzajemne inspirowanie się oraz szybkie przenoszenie taktyk i metod działania między państwami. W efekcie powstaje zdecentralizowana, lecz trwała sieć środowisk zdolnych do regularnych działań konfrontacyjnych, sabotażowych i destabilizujących.

Percepcja i reakcja: dlaczego zjawisko bywa bagatelizowane

Wrażenie swoistej „tolerancji” wobec ekstremizmu skrajnej lewicy w Europie bywa podnoszone w debacie publicznej. Analizy instytucji bezpieczeństwa i badania naukowe wskazują jednak, że wynika ono z nakładających się czynników społecznych, prawnych i politycznych, a nie z jednej świadomej decyzji instytucji państwowych. Jednym z podstawowych powodów tej percepcji jest relatywnie niska liczba ofiar śmiertelnych: Europol wskazuje, że większość incydentów przypisywanych środowiskom anarchistycznym i autonomicznym dotyczy sabotażu infrastruktury, podpaleń i niszczenia mienia, a nie bezpośrednich ataków na ludzi.

Analizy ICCT podkreślają, że taka charakterystyka przemocy sprawia, iż zagrożenie bywa postrzegane jako mniej pilne niż inne formy ekstremizmu. Istotną rolę odgrywa także czynnik ideologiczny, ponieważ część środowisk przedstawia swoje działania jako walkę z faszyzmem i rasizmem, co – zgodnie z analizami ICCT – może prowadzić do relatywizacji przemocy w odbiorze społecznym. Kolejnym elementem są ograniczenia prawne wynikające z rozproszonej struktury tych środowisk: Europol i CEPOL podkreślają, że brak formalnej organizacji utrudnia stosowanie klasycznych narzędzi prawnych.

Przykład tolerancji i legitymizacji – sprawa Ilarii Salis

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych przykładów politycznej reakcji na działalność środowisk skrajnej lewicy jest sprawa Ilarii Salis. AP podawała, że włoska aktywistka oskarżona przez węgierskie władze o udział w brutalnych atakach na ulicach Budapesztu została wybrana do Parlamentu Europejskiego w 2024 roku z listy Sojuszu Zieloni-Lewica (AVS), co zapewniło jej immunitet. Reuters relacjonował, że komisja prawna Parlamentu Europejskiego nie zgodziła się na uchylenie jej immunitetu, mimo że węgierskie organy ścigania zarzucają jej udział w brutalnych pobiciach.

Reklama

Węgierski minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó skrytykował tę decyzję, twierdząc, że „z ekstremistycznym zapleczem ideologicznym można uniknąć odpowiedzialności za wszystko”. Reuters wskazywał jednocześnie, że europosłanka utrzymuje, iż jest ofiarą prześladowań politycznych, a immunitet ma chronić ją przed działaniami władz Węgier. W rezultacie sprawa Salis stała się symbolem głębokiego podziału politycznego w Europie oraz przykładem sytuacji, w której działania przypisywane środowiskom skrajnej lewicy spotykają się z polityczną ochroną lub relatywizacją.

Ideologiczne uzasadnienie przemocy

Analizy ICCT wskazują, że współczesny anarchizm insurekcyjny oraz część nurtów skrajnej lewicy przyjmują założenie, iż sabotaż infrastruktury i przemoc mogą stanowić uzasadnione narzędzia walki z tym, co określa się jako „system opresji”. W tej logice państwo, kapitalizm oraz instytucje publiczne są postrzegane jako źródło nierówności i przemocy strukturalnej, co ma legitymizować działania bezpośrednie, w tym działania przemocowe. Raport TE-SAT wskazuje, że w komunikatach przypisywanych sprawcom powtarzają się wątki ideologiczne, takie jak walka z kapitalizmem, sprzeciw wobec państwa i jego instytucji oraz elementy radykalnego ekologizmu.

Narracje te często przedstawiają sabotaż i niszczenie infrastruktury jako formę „oporu” lub „obrony społecznej”, co – zgodnie z analizami bezpieczeństwa – prowadzi do reinterpretacji przemocy jako działania politycznie uzasadnionego. Eksperci cytowani przez ICCT podkreślają, że tego typu retoryka sprzyja normalizacji przemocy w środowiskach radykalnych, ponieważ przekształca działania nielegalne w działania postrzegane jako moralnie uzasadnione w ramach walki ideologicznej.

W tym kontekście część analiz wskazuje na rozwijający się w obrębie tych środowisk nurt określany jako ekstremizm antytechnologiczny, stanowiący rozszerzenie dotychczasowych narracji antykapitalistycznych i antypaństwowych. W tej perspektywie technologia nie jest traktowana jako neutralne narzędzie, lecz jako integralny element systemu władzy – struktura łącząca państwo, gospodarkę i instytucje w spójny mechanizm kontroli. W takiej interpretacji infrastruktura energetyczna, transportowa czy przemysłowa staje się nie tylko celem taktycznym, lecz także symbolem całego systemu społeczno-gospodarczego, który – w narracjach radykalnych – należy zakłócić lub zdemontować.

W analizach bezpieczeństwa wskazuje się, że taka narracja wzmacnia uzasadnienie dla działań sabotażowych, wpisując je w szerszą wizję walki z cywilizacją techno-przemysłową oraz w przekonanie o konieczności przeciwdziałania długofalowym zagrożeniom dla środowiska i człowieka. W efekcie granica między aktywizmem a przemocą ulega dalszemu rozmyciu, a działania takie jak sabotaż infrastruktury czy ataki na przeciwników politycznych bywają przedstawiane jako element „uprawnionej walki”, a nie jako przestępstwa.

Nowy trend: radykalny aktywizm klimatyczny

Analizy Global Network on Extremism and Technology (GNET) wskazują, że w ostatnich latach szczególnie widoczny jest trend polegający na łączeniu części środowisk anarchistycznych i skrajnej lewicy z radykalnymi formami aktywizmu klimatycznego. Oznacza to, że tradycyjny przekaz antykapitalistyczny i antypaństwowy zostaje rozszerzony o narrację dotyczącą kryzysu klimatycznego, w której infrastruktura przemysłowa i energetyczna jest przedstawiana jako bezpośrednie źródło zagrożenia dla środowiska i życia społecznego. Takie połączenie ideologiczne prowadzi do zmiany uzasadnienia działań: sabotaż infrastruktury czy zakłócanie funkcjonowania gospodarki bywa przedstawiane nie tylko jako walka z kapitalizmem, lecz także jako działanie „w obronie klimatu”.

Reklama

W konsekwencji obserwuje się działania wymierzone w infrastrukturę energetyczną (w tym obiekty powiązane z przemysłem paliwowym i energetyką), sabotaże przedsiębiorstw przemysłowych oraz blokady transportu i zakłócenia logistyki, które – według deklaracji sprawców – mają zwrócić uwagę opinii publicznej na kwestie klimatyczne i wymusić zmiany polityczne. Zdaniem analityków cytowanych przez GNET trend ten oznacza poszerzenie spektrum motywacji dla działań przemocowych i sabotażowych, ponieważ wprowadza dodatkowy element moralnego uzasadnienia oparty na przekonaniu o konieczności natychmiastowej reakcji na kryzys klimatyczny.

Zbieżne wnioski przedstawia analiza Konrad-Adenauer-Stiftung, która wskazuje, że obok masowych, pokojowych protestów klimatycznych funkcjonują nurty przekraczające granice legalnego protestu i traktujące sabotaż oraz przemoc jako narzędzie nacisku politycznego. Analiza ta podkreśla, że część aktorów skrajnej lewicy potrafi wykorzystywać mobilizacje klimatyczne do przenoszenia własnych narracji i radykalizowania przekazu.

W ujęciu operacyjnym Konrad-Adenauer-Stiftung wyróżnia trzy główne formy takich działań: celowe akcje sabotażowe bez istotnych skutków ubocznych, celowe akcje sabotażowe ze skutkami ubocznymi oraz zakłócanie funkcjonowania poprzez okupacje i blokady. Analiza KAS wskazuje również, że w niemieckich statystykach przestępczości motywowanej politycznie (PMK) czyny związane z klimatem i środowiskiem w zdecydowanej większości przypisywane są obszarowi „PMK lewa strona”, a ich dominującą formą pozostaje niszczenie mienia, przy zmienności skali zjawiska w kolejnych latach.

Ważnym elementem jest także umiędzynarodowienie tego nurtu: Konrad-Adenauer-Stiftung wskazuje na funkcjonowanie części środowisk w logice transnarodowej, łączących wątki antykapitalistyczne z narracją klimatyczną i inspirujących podobne działania w różnych państwach. Przykładem jest inicjatywa „Switch off – the system of destruction”, opisywana przez niemieckie służby jako próba tworzenia wspólnego pola działań dla aktywistów łączących radykalny antykapitalizm z tematyką klimatyczną oraz zachęcająca do sabotażu infrastruktury i mienia. W rezultacie – zgodnie z analizami GNET oraz Konrad-Adenauer-Stiftung – radykalny aktywizm klimatyczny stanowi dziś jeden z istotnych wektorów rozwoju współczesnego ekstremizmu skrajnej lewicy w Europie.

Implikacje dla bezpieczeństwa

Analiza dostępnych danych prowadzi do spójnych i powtarzalnych wniosków. Ekstremizm skrajnej lewicy w Europie pozostaje aktywnym i utrzymującym się zjawiskiem politycznym, które generuje corocznie serię incydentów przemocy i sabotażu o charakterze rozproszonym, lecz systematycznym. Dominującymi narzędziami tych środowisk pozostają działania wymierzone w infrastrukturę krytyczną oraz przemoc uliczna.

Ataki na sieci energetyczne, transport, logistykę czy przedsiębiorstwa przemysłowe mają na celu wywołanie szerokich zakłóceń społecznych i gospodarczych przy jednoczesnym ograniczeniu ryzyka bezpośrednich ofiar śmiertelnych, natomiast przemoc uliczna i konfrontacje polityczne służą zastraszaniu przeciwników ideologicznych oraz demonstracji siły i zdolności mobilizacyjnej. Ideologiczny fundament tych działań – co wynika z analiz ICCT oraz raportów Europolu – opiera się na przekonaniu, że państwo, kapitalizm i struktury bezpieczeństwa stanowią źródło „systemowej przemocy”, co w części środowisk prowadzi do uzasadniania sabotażu.

Reklama
Reklama