Reklama
  • WIADOMOŚCI

Szpiegostwo przy kolacji: Rosyjski ślad w Tokio i „ustny” wyciek tajemnic handlowych

Tokijska policja przekazała prokuraturze sprawę rzadkiego przypadku szpiegostwa przemysłowego, w którym główną rolę odegrały nie cyberataki, lecz bezpośrednie rozmowy w restauracjach. Były urzędnik rosyjskiego przedstawicielstwa handlowego, podejrzewany o związki z wywiadem SWR, miał pozyskiwać tajemnice handlowe od pracownika japońskiej firmy technologicznej wyłącznie drogą werbalną. Sprawa ta rzuca nowe światło na wyzwania związane z ochroną informacji w dobie cyfrowej, przypominając, że najsłabszym ogniwem wciąż pozostaje czynnik ludzki.

Autor. Janko Ferlic/Pixabay

We wtorek 20 stycznia 2026 r. tokijska policja przekazała do prokuratury materiały w sprawie byłego urzędnika rosyjskiego przedstawicielstwa handlowego w Japonii oraz byłego pracownika producenta obrabiarek z aglomeracji tokijskiej. Jak podaje The Japan Times, sprawa dotyczy tajemnic handlowych chronionych przez japońskie prawo i jest prowadzona przez Biuro Bezpieczeństwa Publicznego Departamentu Policji Metropolitalnej w Tokio (MPD).

Według Nippon.com (Jiji Press) śledczy podejrzewają, że obaj mężczyźni naruszyli ustawę o zapobieganiu nieuczciwej konkurencji. Były pracownik firmy miał werbalnie ujawnić poufne informacje w listopadzie 2024 r. oraz lutym 2025 r., działając w celu uzyskania nienależnych korzyści finansowych. Z kolei The Japan Times podkreśla, że to rzadki przypadek ścigania „ustnego wycieku” tajemnic, bo takie czyny są trudne do udowodnienia i zwykle nie pozostawiają śladów. Jednocześnie dziennik pisze, że według policji były pracownik rosyjskiej reprezentacji handlowej jest prawdopodobnie powiązany z rosyjskim wywiadem zagranicznym SWR, a konkretnie z pionem zajmującym się pozyskiwaniem informacji naukowych i technologicznych. To samo potwierdza Nippon.com (Jiji Press), dodając, że podejrzany opuścił Japonię w marcu 2025 r.

Według Adnkronos pierwszy kontakt między mężczyznami miał miejsce w kwietniu 2023 r., krótko po przybyciu Rosjanina do Japonii. Były urzędnik miał podszyć się pod obywatela Ukrainy, zagaić rozmowę, pytając o drogę, a następnie zaprosić pracownika na posiłek w ramach „podziękowania”. Jak relacjonuje Yomiuri Shimbun, spotkania odbywały się później regularnie – w restauracjach rodzinnych i lokalach yakiniku – a relacja stopniowo się zacieśniała; w sumie miało dojść do około dziesięciu spotkań. Co ciekawe, mężczyźni komunikowali się wyłącznie ustnie po japońsku, a szczegóły ustalali „na bieżąco”. Unikali rozmów telefonicznych i e-maili. Zdaniem śledczych – cytowanych przez The Japan Times – to typowa taktyka wywiadowcza, służąca ograniczaniu śladów cyfrowych.

Na początku przekazywane były materiały ogólne: katalogi, instrukcje, materiały szkoleniowe i te związane z negocjacjami. Z czasem jednak – według Nippon.com (Jiji Press) – przedmiotem rozmów stały się koncepcje rozwoju produktów i inne informacje zaklasyfikowane przez firmę jako tajemnice handlowe. Według Adnkronos w zamian były pracownik otrzymał opłacane posiłki, rozrywkę oraz około 700 000 jenów (około 4433 USD) w gotówce. The Asahi Shimbun (Asia & Japan Watch) dodaje, że mężczyzna przyznał się do zarzutów i po ujawnieniu sprawy dobrowolnie zrezygnował z pracy.

Zdaniem The Japan Times MPD uznało, że trzeba działać, zanim informacje wyciekną dalej, ponieważ firma dysponuje zaawansowanymi technologiami, z których część może mieć potencjalne zastosowanie wojskowe. Jednocześnie The Asahi Shimbun zaznacza ważne zastrzeżenie: choć przedsiębiorstwo wytwarza technologie o możliwym podwójnym zastosowaniu, to konkretnie ujawnione informacje nie nadawały się bezpośrednio do użycia w celach militarnych.

Według japońskich mediów 9 stycznia 2026 r. tokijska policja zwróciła się – za pośrednictwem japońskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych – do Ambasady Federacji Rosyjskiej w Japonii z prośbą o stawiennictwo byłego urzędnika. Nie otrzymano odpowiedzi. Według The Asahi Shimbun podejrzany przebywa już poza Japonią, co uniemożliwiło jego przesłuchanie. Równocześnie, jak zwracają uwagę media, jest to pierwsza sprawa dotycząca domniemanego rosyjskiego szpiegostwa w Japonii od 2020 r., kiedy były rosyjski dyplomata został skierowany do prokuratury w związku z ujawnieniem poufnych informacji przez menedżera SoftBank Corp. Jak podaje Jiji Press, od 1991 r. japońska policja prowadziła łącznie 11 podobnych spraw.

Jak wynika z informacji publikowanych na rządowym portalu Japanese Law Translation (Government of Japan), podstawą prawną ochrony tajemnic handlowych w Japonii jest wspominana uprzednio Ustawa o zapobieganiu nieuczciwej konkurencji. Definiuje ona „tajemnice handlowe” jako informacje techniczne lub biznesowe, które mają wartość gospodarczą, są zarządzane jako tajne oraz nie są powszechnie znane. Oznacza to, że ochrona nie dotyczy każdej poufnej wiadomości, lecz tylko takiej, która spełnia wszystkie te warunki jednocześnie. Według japońskiego Ministerstwa Gospodarki, Handlu i Przemysłu (METI) zakres stosowania ustawy nie ogranicza się wyłącznie do terytorium Japonii. Przepisy mogą obejmować również czyny o charakterze transgranicznym, jeżeli ich skutki dotyczą japońskich przedsiębiorstw lub rynku. W praktyce oznacza to, że także zagraniczne podmioty mogą ponosić odpowiedzialność, jeżeli ich działania naruszają interesy japońskich firm.

Jak wskazują analizy prawne cytowane przez Chambers Global Practice Guides – „Trade Secrets 2025: Japan”, największym wyzwaniem w postępowaniach o naruszenie tajemnic handlowych jest udowodnienie czynu zabronionego. Prokuratura lub powód muszą wykazać, że dana informacja rzeczywiście była tajemnicą handlową, że została bezprawnie pozyskana lub ujawniona, a także że sprawca działał umyślnie. Badania publikowane w repozytoriach akademickich, takich jak Waseda University Repository, pokazują, że w praktyce kluczowe znaczenie mają dowody pośrednie, w tym harmonogramy spotkań, przepływy pieniędzy, zeznania świadków oraz dokumentacja wewnętrznych procedur ochrony informacji w firmach. Jak podaje METI, naruszenie przepisów Ustawy o zapobieganiu nieuczciwej konkurencji może skutkować zarówno odpowiedzialnością karną – w tym karą pozbawienia wolności – jak i odpowiedzialnością cywilną, obejmującą odszkodowania oraz sądowe zakazy dalszego ujawniania poufnych danych.

Jednocześnie, jak w swych komentarzach podkreślają zarówno The Japan Times, Nippon.com (Jiji Press), jak i The Asahi Shimbun, sprawa z Tokio pokazuje, iż współczesne szpiegostwo przemysłowe nie musi polegać na kradzieży dokumentów czy plików. Czasem wystarczy rozmowa przy kolacji, aby doszło do poważnego naruszenia prawa. Dla Japonii jest to wyraźny sygnał, że ochrona tajemnic handlowych staje się elementem bezpieczeństwa państwa, a nie wyłącznie kwestią biznesową.

Reklama

Zobacz również

Reklama