Reklama

Kontrwywiad zajmie się lewicowym ekstremizmem. Szef niemieckiego MSW zapowiada zwiększenie liczby funkcjonariuszy

Autor. Magnus/Pixabay

Szef niemieckiego MSW Alexander Dobrindt zapowiedział w poniedziałek zwiększenie liczby funkcjonariuszy kontrwywiadu zajmujących się przeciwdziałaniem lewicowemu ekstremizmowi. To pokłosie kilkudniowego blackoutu w południowym Berlinie, którego spowodowanie przypisuje się lewicowym radykałom.

Na dorocznym zjeździe związku urzędników służby cywilnej w Kolonii Dobrindt zapowiedział, że nie zamierza dawać w Niemczech „żadnej przestrzeni lewicowemu ekstremizmowi”.

W kontekście zwiększenia sił na walkę z tymi środowiskami zapowiedział: „Krajowa służba wywiadowcza zostanie w tym obszarze wzmocniona”.

Czytaj też

Reprezentujący CSU polityk zastrzegł przy tym, że do niczego nie dojdzie kosztem ograniczenia zasobów na zwalczanie ekstremizmu prawicowego.

3 stycznia nad ranem w Berlinie na skutek pożaru kabli doszło do awarii, która pozbawiła dostępu do prądu ok. 100 tys. mieszkańców. Dostawy elektryczności przywrócono wszystkim poszkodowanym po kilku dniach. Była to najdłuższa masowa przerwa w dostawach prądu w niemieckiej stolicy od końca II wojny światowej.

Do podpalenia kabli przyznała się ekstremistycznie lewicowa Vulkangruppe (Grupa Wulkan), która w dokumencie przekazanym władzom uznała za swoje cele „wyłączenie prądu rządzącym” oraz atak na „przemysł paliw kopalnianych”. Grupa już w przeszłości dokonywała ataków sabotażowych na infrastrukturę krytyczną w Niemczech. Ścigana jest przez prokuraturę federalną m.in. pod zarzutami terroryzmu.

Reklama
Źródło:PAP
Reklama

Komentarze

    Reklama