Reklama
  • WIADOMOŚCI

Moskwa werbuje młode talenty. Jak Rosja selekcjonuje przyszłe elity?

Władimir Putin rosja
Prezydent Rosji Władimir Putin
Autor. MFA Russia 🇷🇺 (@mfa_russia)/X

Młody student ubiegał się na początku 2025 roku o pracę w jednej z węgierskich instytucji państwowych. Jak się okazało, nie ujawnił, że utrzymywał bliską relację z rosyjskim dyplomatą. Jego przypadek obrazuje, jak Moskwa wyszukuje obiecujących ludzi znajdujących się u progu kariery.

Rosyjski wywiad nie musi czekać, aż interesująca go osoba zostanie urzędnikiem, dyplomatą, naukowcem albo doradcą politycznym. Skuteczniejsze może być nawiązanie z nią kontaktu wcześniej – podczas studiów, stażu, programu stypendialnego lub zagranicznego wyjazdu.

Młody człowiek dopiero buduje pozycję i zwykle nie traktuje kontaktu z dyplomatą, organizatorem konferencji czy przedstawicielem fundacji jako zagrożenia. Zaproszenie na festiwal, pomoc w nauce albo wsparcie zawodowe mogą rozpocząć relację, której znaczenie ujawni się dopiero po latach.

Reklama

Moskwa nie musi od razu proponować tajnej współpracy. Najpierw wystarczy rozpoznać ambicje człowieka, poznać jego środowisko i plany zawodowe, zaoferować mu pierwsze możliwości, a następnie obserwować rozwój kariery. Właściwa propozycja może pojawić się dopiero wtedy, gdy dawny student lub stypendysta znajdzie się blisko ośrodka decyzyjnego.

Student poznany przed kontrolą bezpieczeństwa

Mechanizm ten pokazuje historia opisana przez węgierski portal Telex. Młody student ubiegający się na początku 2025 roku o pracę w jednej z węgierskich instytucji państwowych musiał przejść kontrolę bezpieczeństwa narodowego. Początkowo nie ujawnił, że utrzymywał bliską relację z rosyjskim dyplomatą akredytowanym w Budapeszcie. Kontakty zostały wykryte, a kandydat nie otrzymał stanowiska.

Rosjaninem miał być Aleksander V., trzeci sekretarz ambasady Federacji Rosyjskiej. Źródła Telexu podejrzewały go o związki ze Służbą Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej – SWR. Dyplomata miał pomagać studentowi w nauce, wspierać jego rozwój zawodowy i zachęcać go do podjęcia pracy w administracji. Jednocześnie miał nalegać, aby młody człowiek nie ujawniał ich znajomości podczas kontroli bezpieczeństwa.

Szczegóły sprawy opierają się na ustaleniach dziennikarskich, lecz opisany schemat jest czytelny. Młody Węgier uczestniczył wcześniej w około 20-osobowej delegacji na Światowy Festiwal Młodzieży w Soczi w marcu 2024 roku. Według Telexu Aleksander V. spotykał się z członkami delegacji podczas wydarzeń festiwalowych, a po ich powrocie do Budapesztu pogłębił znajomość ze studentem.

Młody człowiek nie miał jeszcze dostępu do tajemnic państwowych. Z punktu widzenia rosyjskiego wywiadu nie musiał go mieć. Wystarczało, że planował karierę, która w przyszłości mogła zapewnić mu kontakty i informacje przydatne Moskwie.

Najpierw powstała relacja w środowisku pozornie niezwiązanym z działalnością wywiadowczą. Później pojawiły się pomoc w nauce, wsparcie zawodowe i zachęta do podjęcia pracy w administracji. Gdy student zbliżył się do instytucji państwowej, wcześniejsza znajomość nabrała znaczenia operacyjnego. Kluczowe było oczekiwanie, że relacja z rosyjskim dyplomatą zostanie ukryta przed organami prowadzącymi kontrolę bezpieczeństwa.

Festiwal jako miejsce selekcji

Światowy Festiwal Młodzieży w Soczi nie był oddolnym spotkaniem organizacji studenckich. Nadzorowały go rosyjskie struktury państwowe, przede wszystkim Federalna Agencja ds. Młodzieży Rosmołodioż. Uczestniczyło w nim około 20 tysięcy osób ze 190 państw: młodzi politycy, urzędnicy, dziennikarze, naukowcy, przedsiębiorcy i działacze społeczni.

Program przedstawiał Rosję jako centrum „wielobiegunowego świata”, alternatywę dla Zachodu i państwo broniące tradycyjnych wartości. Andrey Makarychev z Uniwersytetu w Tartu w opracowaniu „Od miękkiej siły do propagandy podważającej normy. Przypadek Światowego Festiwalu Młodzieży w Soczi w 2024 roku” uznał wydarzenie za połączenie miękkiej siły z przekazem podważającym zachodni porządek polityczny i normatywny.

Reklama

Analiza ta nie dowodzi prowadzenia podczas festiwalu konkretnych operacji werbunkowych. Pokazuje jednak, że wydarzenie było narzędziem oddziaływania na zagraniczną młodzież. Największą wartością takich przedsięwzięć nie musi być natychmiastowe pozyskanie agenta. Ważniejsze może być poznanie ambitnych cudzoziemców: ich osiągnięć, zainteresowań, znajomości języków, kontaktów i planów zawodowych.

Materiały dotyczące kolejnego festiwalu, zaplanowanego na wrzesień 2026 roku w Jekaterynburgu, pokazują skalę selekcji. Szczególnie poszukiwano osób aktywnych w administracji, mediach, nauce, biznesie i technologiach cyfrowych. Gromadzone dane pozwalają tworzyć obraz ludzi, którzy w przyszłości mogą trafić do ministerstw, redakcji, uczelni i instytucji międzynarodowych.

Łowcy talentów i dyplomaci

Węgierską delegację organizował Roland B., Węgier mieszkający w Rosji. Według Telexu pełnił funkcję zbliżoną do „łowcy talentów”: wyszukiwał obiecujących ludzi, organizował wyjazdy i ułatwiał rosyjskim dyplomatom nawiązywanie kontaktów. Nie został oskarżony o współpracę ze służbami, dlatego jego domniemana rola pozostaje ustaleniem dziennikarskim.

Taki model odpowiada metodzie, w której pierwszy kontakt nawiązuje osoba niewzbudzająca podejrzeń: organizator, konsultant, wykładowca, przedsiębiorca albo działacz społeczny. Z perspektywy młodego człowieka proponuje jedynie konferencję, stypendium lub możliwość zawodową. Dopiero później wybrany kandydat może zostać przedstawiony dyplomacie działającemu pod oficjalnym przykryciem.

Z historią opisaną przez Telex koresponduje również śledztwo VSquare „Szpieg w think tankach. Rosyjski dyplomata przenikający do prawicowej elity Orbána po cichu wydalony”. Publikacja dotyczy Artura Suszkowa, trzeciego sekretarza ambasady rosyjskiej w Budapeszcie. Według źródeł VSquare miał być oficerem SWR działającym w węgierskich think tankach i środowiskach akademickich związanych z obozem rządzącym. Miał prowadzić informatorów i typować osoby nadające się do pozyskania.

Suszkow działał wśród młodych analityków i badaczy, budując relacje z ludźmi, którzy po kilku latach mogli stać się źródłami informacji albo narzędziami wpływu.

Od Rosyjskich Domów do MGIMO

Festiwal jest jedynie pierwszym i najbardziej widocznym poziomem systemu. Szerszą działalność prowadzi Rossotrudniczestwo poprzez sieć Rosyjskich Domów. Placówki organizują kursy językowe, konkursy, stypendia, wyjazdy studyjne i spotkania z przedstawicielami rosyjskiej dyplomacji.

Flagowym przedsięwzięciem jest program „Nowe Pokolenie”, adresowany do młodych zagranicznych polityków, dziennikarzy, naukowców, przedsiębiorców i działaczy społecznych. Według ustaleń IStories rosyjskie dokumenty programowe zakładają, że część uczestników może w przyszłości objąć wysokie stanowiska w swoich państwach. Celem nie jest więc wyłącznie poprawa wizerunku Rosji, lecz również tworzenie sieci ludzi zachowujących relacje z rosyjskimi instytucjami.

Kolejny poziom tworzą stypendia rządowe i międzynarodowa olimpiada Open Doors. Kandydaci przedstawiają portfolio, projekty i osiągnięcia, co pozwala identyfikować szczególnie zdolnych cudzoziemców. Program obejmuje między innymi informatykę, sztuczną inteligencję, fizykę, energetykę, ekonomię i stosunki międzynarodowe.

Rosja uzyskuje w ten sposób możliwość kilkuletniej obserwacji wybranych osób oraz wprowadzenia ich do własnych środowisk akademickich i eksperckich. Stypendysta po powrocie do kraju nie musi być zwolennikiem Kremla. Może jednak zachować relacje z wykładowcami, urzędnikami i rosyjskimi organizacjami. Jeżeli później zostanie ekspertem, dyplomatą lub urzędnikiem, dawne kontakty zaczynają mieć inną wartość.

Reklama

Jeszcze bardziej precyzyjną selekcję umożliwia Moskiewski Państwowy Instytut Stosunków Międzynarodowych – MGIMO – podlegający rosyjskiemu Ministerstwu Spraw Zagranicznych. Uczelnia przygotowuje kadry dla rosyjskiej dyplomacji i administracji, ale prowadzi też programy dla zagranicznych politologów, analityków i ekspertów stosunków międzynarodowych.

Jednym z nich jest InteRussia. Uczestnicy odwiedzają rosyjskie instytucje, uczelnie i think tanki oraz pracują pod kierunkiem ekspertów MGIMO. Podobne funkcje pełnią programy Fundacji im. Aleksandra Gorczakowa i projekt „Valdai – New Generation” Klubu Wałdajskiego.

Nie jest to klasyczny werbunek agenturalny. Jest to budowanie kapitału wpływu. Uczestnik wraca do swojego kraju z kontaktami w Rosji, znajomością rosyjskich argumentów i poczuciem przynależności do międzynarodowej sieci. Po kilku latach może zostać komentatorem, doradcą, urzędnikiem, dyplomatą albo wykładowcą.

Dziennikarz cenniejszy niż propagandysta

Ważną częścią systemu są programy przeznaczone dla zagranicznych dziennikarzy, blogerów i studentów kierunków medialnych. SputnikPro i RT Academy prowadzą kursy dotyczące dziennikarstwa, produkcji materiałów multimedialnych i pracy w mediach społecznościowych. Najlepsi uczestnicy mogą odbywać staże w rosyjskich mediach państwowych.

Z punktu widzenia operacji wpływu lokalny dziennikarz może być cenniejszy niż oficjalny rosyjski propagandysta. Materiał opublikowany przez RT lub Sputnika łatwo rozpoznać jako przekaz Kremla. Ta sama narracja przedstawiona przez miejscowego reportera, blogera albo eksperta może uzyskać większą wiarygodność.

Le Monde opisał szkołę dziennikarską w Bamako, w której szkolono młodych Malijczyków. Część uczestników miała później pracować jako lokalni korespondenci. Nie musi to oznaczać świadomej współpracy agenturalnej. Dziennikarz może jednak stać się nośnikiem wpływu, przedstawiając wydarzenia z perspektywy korzystnej dla Moskwy.

Werbunek przenosi się do internetu

Po wydaleniu wielu rosyjskich oficerów wywiadu z europejskich ambasad Moskwa coraz częściej wykorzystuje internet. Brytyjska National Protective Security Authority w kampanii „Think Before You Link” („Pomyśl, zanim nawiążesz kontakt”) – ostrzega, że obce służby podszywają się pod rekruterów, konsultantów, naukowców i organizatorów konferencji.

Oferują zlecenia, honoraria, wyjazdy i międzynarodowe kontakty. Początkowo kandydat może zostać poproszony o analizę, wskazanie ekspertów albo opisanie sytuacji w instytucji. Celem jest ustalenie, do czego ma dostęp, kogo zna i czy przeniesie rozmowę do prywatnego kanału. Dopiero później pojawiają się prośby o informacje niepubliczne.

W historii opisanej przez Telex te same elementy wystąpiły w bardziej osobistej i rozłożonej w czasie formie: festiwal w Rosji, pomoc w rozwoju, znajomość z dyplomatą, zachęta do podjęcia pracy w instytucji państwowej, a następnie oczekiwanie ukrycia relacji podczas kontroli bezpieczeństwa.

Drabina selekcji przyszłych elit

Udział w rosyjskim festiwalu, programie stypendialnym albo kursie dziennikarskim nie jest dowodem działalności agenturalnej. Podobne programy wymiany akademickiej i kulturalnej prowadzą również inne państwa.

Specyfika rosyjskiego modelu polega jednak na silnym powiązaniu dyplomacji publicznej, administracji, uczelni, mediów państwowych, think tanków i aparatu bezpieczeństwa. Ta sama osoba może przechodzić przez kolejne poziomy: od kursu językowego i wyjazdu studyjnego, przez stypendium i program ekspercki, aż do osobistej relacji z rosyjskim urzędnikiem, dyplomatą albo przedstawicielem państwowego medium.

Reklama

Na pierwszym poziomie powstaje środowisko ludzi przychylnych Rosji lub przynajmniej otwartych na rosyjskie kontakty. Na kolejnym wyłaniani są dziennikarze, naukowcy, analitycy i przyszli urzędnicy posiadający wartościowe relacje oraz perspektywy zawodowe. Dopiero najwyższy poziom może oznaczać próbę świadomego pozyskania człowieka do przekazywania informacji lub wykonywania zadań.

Nie każdy wytypowany uczestnik zostanie agentem. Część pozostanie sympatykami Rosji. Inni będą powtarzać rosyjskie narracje, ułatwiać dostęp do polityków, dostarczać wiedzy o sytuacji wewnętrznej swoich państw albo rekomendować kolejne osoby. Tylko nieliczni przejdą do świadomej i tajnej współpracy.

Z punktu widzenia Moskwy nie jest to słabość systemu. Jeżeli spośród tysięcy uczestników uda się wyłonić niewielką grupę ludzi, którzy po kilku latach zostaną urzędnikami, ekspertami, dziennikarzami lub doradcami politycznymi, inwestycja może przynieść wielokrotny zwrot.

Przypadek młodego Węgra pokazuje możliwy finał tego procesu. Student uczestniczy w wydarzeniu kontrolowanym przez rosyjskie państwo, poznaje dyplomatę, korzysta z jego pomocy, a następnie stara się o stanowisko wymagające kontroli bezpieczeństwa. Dopiero wtedy okazuje się, że wcześniejsza relacja miała zostać ukryta przed organami państwa. Najważniejszym produktem rosyjskich programów nie musi być natychmiast zwerbowany szpieg. Może nim być uporządkowana sieć przyszłych urzędników, ekspertów, polityków, naukowców i liderów opinii, których rozwój zawodowy Moskwa obserwuje przez lata.

Reklama

Zobacz również

Reklama