Reklama
Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Kto kontroluje kontrolujących? Korupcyjna wojna w ukraińskim państwie

Prokurator generalny Ukrainy Rusłan Krawczenko
Prokurator generalny Ukrainy Rusłan Krawczenko
Autor. Kijowska Obwodowa Administracja Wojskowa/koda.gov.ua

Ukraina prowadzi wojnę z Rosją, mobilizuje społeczeństwo, utrzymuje rozbudowany aparat wojskowy i pozostaje zależna od pomocy finansowej oraz militarnej Zachodu. Jednocześnie najważniejsze instytucje aparatu ścigania i systemu antykorupcyjnego zaczęły publicznie oskarżać się nawzajem o nadużycia, ochronę własnych ludzi oraz wykorzystywanie postępowań karnych do walki o wpływy. Nocny wyjazd prokuratora generalnego Rusłana Krawczenki i jego otwarta konfrontacja z NABU oraz SAP pokazują, że problemem Ukrainy nie jest już wyłącznie korupcja konkretnych urzędników. Coraz poważniejszym problemem staje się wiarygodność samego państwa.

W nocy z 13 na 14 września 2026 roku Krawczenko opuścił Ukrainę. Kilka godzin później poinformował, że podpisał zawiadomienie o podejrzeniu wobec dyrektora Narodowego Biura Antykorupcyjnego Semena Krywonosa, oskarżył NABU i Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną o próbę przejęcia materiałów dotyczących własnych funkcjonariuszy oraz wezwał kierownictwo obu instytucji do dymisji. Wołodymyr Zełenski odpowiedział, że Krawczenko powinien odejść.

W ostatnich latach kolejne śledztwa i skandale korupcyjne obejmowały na Ukrainie administrację państwową, przedsiębiorstwa publiczne, energetykę, zamówienia wojskowe, prokuraturę, wymiar sprawiedliwości i aparat bezpieczeństwa. Obecnie wzajemne podejrzenia objęły także instytucje powołane właśnie po to, aby korupcję zwalczać.

Nie oznacza to, że wszystkie są skorumpowane ani że każde oskarżenie jest prawdziwe. Oznacza jednak, że korupcja, podejrzenia dotyczące jej ukrywania oraz zarzuty o ochronę własnych ludzi stały się trwałym elementem funkcjonowania ukraińskiego aparatu państwowego.

Najpoważniejszy problem pojawia się wtedy, gdy instytucje odpowiedzialne za egzekwowanie prawa przestają wzajemnie uznawać swoją bezstronność. Jeżeli prokuratura oskarża NABU, NABU ściga ludzi prokuratury, a obie strony twierdzą, że przeciwnik manipuluje postępowaniami, kryzys dotyczy już zdolności państwa do wiarygodnego rozstrzygania, kto rzeczywiście łamie prawo.

Nocny wyjazd i operacja "Kartagina"

Sam wyjazd Krawczenki jest potwierdzony. RBC-Ukraina w materiale podało, powołując się na własne źródła, że prokurator generalny przekroczył granicę około godziny 2.30 w nocy na kierunku polskim. Ukraińska Prawda informowała, że miał podróżować samochodem służbowym, a podstawą wyjazdu była delegacja na Litwę.

Krawczenko potwierdził pobyt za granicą, ale odrzucił określenie „ucieczka”. Oświadczył, że odbywa podróż służbową i zamierza przedstawić zagranicznym partnerom własną ocenę sytuacji w ukraińskim systemie antykorupcyjnym. Nie ma publicznego potwierdzenia, że przekroczył granicę nielegalnie. Nie wiadomo również, aby był objęty zakazem wyjazdu, nakazem zatrzymania albo miał status podejrzanego.

Nie zmienia to znaczenia okoliczności wyjazdu. Urzędujący prokurator generalny, po złożeniu rezygnacji i przed spodziewanym głosowaniem parlamentu nad jego odwołaniem, opuścił kraj w środku nocy, a kilka godzin później publicznie wystąpił przeciwko kierownictwu NABU i SAP.

Źródłem konfrontacji jest operacja „Kartagina”. Oficjalny komunikat NABU z 5 września opisuje grupę, która miała pobierać pieniądze od oszukańczych call center w zamian za ochronę przed działaniami organów ścigania. Według NABU organizację miał utworzyć w połowie 2025 roku jeden z kierowników w strukturach Prokuratury Generalnej. Śledztwo objęło pięciu podejrzanych. Ponad 20 milionów hrywien miało zostać przeznaczone na nieruchomości i inne aktywa, co najmniej 12 milionów hrywien w aktywach miało zostać zarejestrowanych na osoby trzecie, a ponad 10 milionów hrywien znalazło się na rachunkach osób bliskich podejrzanym pod pozorem legalnych dochodów.

Jednym z podejrzanych jest Serhij Kropywa, wysoki rangą urzędnik jednego z departamentów współpracy międzynarodowej Prokuratury Generalnej. Ukraińska Prawda podała, powołując się na źródła w organach ścigania, że przedstawiciele systemu prokuratury mogli otrzymywać około siedem tysięcy dolarów miesięcznie od jednego call center. Kwota ta pochodzi jednak ze źródeł dziennikarskich, a nie z oficjalnego komunikatu NABU.

4 września detektywi prowadzili przeszukania w pomieszczeniach Prokuratury Generalnej, również tych używanych przez Krawczenkę. Sam prokurator generalny nie został jednak oskarżony ani wskazany jako podejrzany. 7 września Krawczenko poinformował o złożeniu rezygnacji.

Prokurator Generalny oskarża NABU i SAP

14 września Krawczenko poinformował, że podpisał zawiadomienie o podejrzeniu wobec dyrektora NABU Semena Krywonosa. Według jego relacji sprawa dotyczy fałszowania dokumentów urzędowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej w szczególnie dużych rozmiarach oraz fikcyjnej adopcji, która miała stworzyć podstawy do uniknięcia odpowiedzialności przed sądem.

Poinformował również o drugim dokumencie dotyczącym osoby bliskiej szefowi SAP Ołeksandrowi Kłymence. Zarzucane czyny miały dotyczyć wpływania na przedstawicieli Wysokiego Sądu Antykorupcyjnego, proponowania korzyści majątkowej oraz pomocy w unikaniu mobilizacji. Krawczenko nie podał nazwiska tej osoby. Deputowany Ołeksij Honczarenko twierdził, że chodzi o żonę Kłymenki, ale informacja ta nie została niezależnie potwierdzona.

Znacznie poważniejsze były zarzuty dotyczące samej operacji „Kartagina”. Krawczenko stwierdził, że NABU i SAP wykorzystały postępowanie przeciwko ludziom Prokuratury Generalnej, aby uzyskać dostęp do spraw dotyczących własnych funkcjonariuszy. Według niego celem miało być również usunięcie Prokuratora Generalnego i przejęcie materiałów odnoszących się do osób związanych z instytucjami antykorupcyjnymi.

Twierdził także, że podczas przeszukań część materiałów została skopiowana lub zabrana. Oskarżył ponadto Wołodymyra Zełenskiego o „polityczne powstrzymywanie” go przed podjęciem decyzji dotyczącej Krywonosa i utrzymywał, że przedstawiciele NABU oraz SAP proponowali mu nietykalność w zamian za odstąpienie od określonych działań procesowych.

Krawczenko nie przedstawił publicznie dowodów pozwalających uznać te zarzuty za udowodnione. Nie zmniejsza to jednak ich ciężaru politycznego. Urzędujący jeszcze prokurator generalny oskarżył bowiem kierownictwo najważniejszych instytucji antykorupcyjnych oraz samego prezydenta o ingerowanie w postępowania karne.

NABU i SAP odrzuciły jego wersję. Poinformowały, że według stanu na ranek 14 września Krywonos nie został formalnie powiadomiony o podejrzeniu. Zaprzeczyły również, aby przejęły sprawy dotyczące własnych funkcjonariuszy albo oferowały Krawczence nietykalność. Jego działania określiły jako kolejny element „systemowego ataku na niezależne organy antykorupcyjne”.

Powstał więc mechanizm wzajemnych oskarżeń. NABU prowadzi śledztwo dotyczące ludzi Prokuratury Generalnej. Prokurator generalny kieruje zarzuty wobec dyrektora NABU i osoby związanej z kierownictwem SAP. NABU i SAP odpowiadają oskarżeniem o próbę podważenia ich niezależności. Każda ze stron twierdzi, że przeciwnik wykorzystuje aparat państwa do ochrony własnych ludzi lub interesów.

Spór nie dotyczy już wyłącznie tego, kto jest podejrzany, lecz również tego, kto ma wystarczającą wiarygodność, aby prowadzić śledztwo przeciwko drugiej stronie.

Korupcja podczas wojny

Wołodymyr Zełenski oświadczył 14 września, że Krawczenko powinien odejść, i wezwał Radę Najwyższą do szybkiego poparcia jego odwołania. RBC-Ukraina, powołując się na rozmówców z otoczenia prezydenta, podało, że działania prokuratora generalnego nie zostały uzgodnione z Biurem Prezydenta. Głosowanie w sprawie jego odwołania zapowiedziano na 15 września.

Znaczenie konfliktu nie ogranicza się jednak do przyszłości Krawczenki. Kolejne śledztwa i afery korupcyjne od lat obejmują różne segmenty ukraińskiego państwa – administrację, przedsiębiorstwa państwowe, energetykę, zamówienia wojskowe, prokuraturę oraz wymiar sprawiedliwości. Obecnie podejrzenia i wzajemne oskarżenia dotarły do centrum systemu antykorupcyjnego.

Analiza Anti-Corruption Helpdesk wskazuje na opór elit, próby ograniczania niezależności NACP, NABU, SAPO i Wysokiego Sądu Antykorupcyjnego oraz podatność wymiaru sprawiedliwości na wpływy. Publikacja zwraca także uwagę na rolę presji Unii Europejskiej, MFW i społeczeństwa obywatelskiego w wymuszaniu reform.

W warunkach pokoju byłby to przede wszystkim kryzys praworządności. W warunkach wojny korupcja staje się również problemem bezpieczeństwa narodowego. Ukraina utrzymuje ogromny wysiłek wojenny, potrzebuje broni, amunicji, ludzi, pieniędzy i sprawnie działającej infrastruktury. Każda hrywna wyprowadzona z budżetu, każde ustawione zamówienie oraz każdy przypadek ochrony osób związanych z aparatem państwa oznaczają nie tylko stratę finansową, lecz także zmniejszenie efektywności państwa prowadzącego wojnę.

Dotyczy to również zaufania społecznego. Władza wymaga od obywateli podporządkowania się mobilizacji, akceptacji ograniczeń wojennych, płacenia podatków oraz ponoszenia coraz większych kosztów konfliktu. Jeżeli jednocześnie narasta przekonanie, że część aparatu państwa chroni własne interesy albo własnych ludzi, może to osłabiać zaufanie do instytucji wymagających od społeczeństwa kolejnych wyrzeczeń.

Równie ważny jest wymiar zagraniczny. Ukraina pozostaje zależna od wielomiliardowego wsparcia partnerów zachodnich. Partnerzy ci nie finansują wyłącznie armii, lecz również funkcjonowanie państwa, odbudowę infrastruktury i stabilność gospodarki. Korupcja w Ukrainie jest więc również problemem państw, które finansują jej zdolność do dalszego funkcjonowania i prowadzenia wojny. Im trudniej oddzielić śledztwo antykorupcyjne od walki instytucjonalnej i politycznej, tym trudniej przekonywać partnerów zagranicznych, że system kontroli środków pozostaje niezależny i skuteczny.

Ukraina traci wiarygodność

Duża liczba ujawnianych afer nie musi sama w sobie oznaczać nieskuteczności państwa. Może również świadczyć o tym, że część mechanizmów kontrolnych działa. Jeżeli NABU wykrywa przestępstwo i zatrzymuje wysokiego urzędnika, jest to także dowód funkcjonowania systemu ścigania. Problem zaczyna się wtedy, gdy instytucje odpowiedzialne za kontrolę wzajemnie oskarżają się o manipulowanie postępowaniami.

W obecnym układzie NABU prowadzi postępowanie dotyczące pracowników Prokuratury Generalnej, prokurator generalny kieruje zarzuty wobec dyrektora NABU, osoba związana z kierownictwem SAP ma być przedmiotem kolejnego postępowania, a NABU i SAP oskarżają Krawczenkę o systemowy atak na ich niezależność. Krawczenko odpowiada, że to instytucje antykorupcyjne próbują chronić własnych ludzi. Prezydent odcina się od prokuratora generalnego i domaga się jego odwołania. W takich warunkach podstawowym problemem staje się wiarygodność całego mechanizmu egzekwowania prawa.

Nocny wyjazd Krawczenki nabiera na tym tle znaczenia symbolicznego. Według źródeł Ukraińskiej Prawdy wyjechał samochodem służbowym, a według RBC-Ukraina przekroczył granicę około godziny 2.30 na kierunku polskim. Sam utrzymuje, że odbywa delegację i zamierza przedstawić zagranicznym partnerom własną ocenę funkcjonowania ukraińskiego systemu antykorupcyjnego.

Centrum Przeciwdziałania Korupcji sugerowało, że podpisanie dokumentu dotyczącego Krywonosa mogło być elementem porozumienia umożliwiającego Krawczence opuszczenie kraju. Publicznych dowodów potwierdzających taki układ nie przedstawiono. Sama obecność takiej interpretacji w ukraińskiej debacie pokazuje jednak niski poziom zaufania do mechanizmów państwa.

Z tej racji najważniejszy wniosek wykracza więc poza osobę Krawczenki. Korupcja w Ukrainie nie jest już wyłącznie problemem pojedynczych urzędników podejrzewanych o przyjmowanie łapówek. Stała się problemem wiarygodności całego systemu państwowego.

Jest to szczególnie niebezpieczne dlatego, że dzieje się podczas wojny. Ukraina potrzebuje jednocześnie armii zdolnej do walki, społeczeństwa gotowego ponosić dalsze koszty oraz zagranicznych partnerów skłonnych finansować państwo i jego obronę. A warunkach totalnej korupcji staje się to niemożliwe do wykonania

Jeżeli instytucje odpowiedzialne za ściganie przestępstw zaczynają wzajemnie podważać swoją uczciwość, legalność działań i bezstronność, korupcja przestaje być jedynie problemem kryminalnym. Staje się czynnikiem w efekcie , którego Ukraina pomimo propagandowych sukcesów tą wojnę może przegrać

Reklama
Reklama