Reklama
Reklama
  • WIADOMOŚCI

Koronacja nowych „worów w zakonie” miała zmienić układ sił. Zamiast zgody – kolejny konflikt

Autor. pixabay.com

Październikowa schodka (spotkanie) zorganizowana we Włoszech przez Tariela Onianiego, znanego jako Taro, i Meraba Dżangweladze miała zakończyć 12–13-letnią przerwę w koronowaniu nowych worów. Zakończyła się za to sporem o podstawowe dane: koronowano siedem osób czy osiem, a Zachar Kałaszow, znany jako Szakro Mołodoj, wyraził zgodę czy dowiedział się o wszystkim po fakcie? W tle pozostaje konflikt organizatorów z Lashą Szusznaszwilim. W świecie „worów w zakonie” tytuł nadaje się przy jednym stole, ale posłuchu – jak pokazuje rzymska narada – nie da się dopisać do protokołu.

Reklama

Wór w zakonie – dosłownie „złodziej w prawie” – to człowiek posiadający wysoką rangę w postsowieckim świecie przestępczym. Tytuł daje prestiż i może otwierać drogę do wpływów, ale sam nie załatwia sprawy. Liczą się również uznanie innych worów, własne zaplecze, pieniądze i kontakty. Tradycyjnie wory rozstrzygali spory, wpływali na działania grup i zarządzali wspólną kasą. Współczesne badania opisują ich środowisko jako sieć frakcji i zależności, a nie jednolitą organizację, której wszyscy czekają na polecenia jednego szefa.

Korona robi wrażenie. Potem zaczyna się mniej uroczysta część: ustalanie, kto ją uznaje, kto ją odrzuca i kto ma dość ludzi oraz pieniędzy, by jego wersja hierarchii przetrwała poza salą, w której odbyła się ceremonia.

Cztery nazwiska i jedna nierozstrzygnięta kwestia

Schodkę zorganizowali Tariel Oniani, znany jako Taro, oraz jego sojusznik Merab Dżangweladze, zwany Merabem Suchumskim. Kommersant opisywał Onianiego jako jednego z przywódców tak zwanego klanu Kutaisi. W 2010 roku Taro został w Rosji skazany za porwanie biznesmena i wymuszenie, a w 2019 roku, po odbyciu rosyjskiej kary, przekazany władzom hiszpańskim. Wyszedł z hiszpańskiego więzienia w październiku 2021 roku. Lenta.ru przedstawiała go wówczas jako jednego z najważniejszych worów na obszarze postsowieckim – była to ocena z tamtego czasu, nie dzisiejszy ranking.

Reklama

Według Inshe.tv Dżangweladze również należy do gruzińskich worów w zakonie. W 2026 roku rosyjskie organy ścigania wystąpiły do sądu z wnioskiem o jego zaoczne aresztowanie, zarzucając mu zajmowanie wysokiej pozycji w przestępczej hierarchii. Po drugiej stronie sporu stoi Lasha Szusznaszwili, znany jako Lasha Rustawski, gruziński wór i rywal Taro. W tle pozostaje Zachar Kałaszow, czyli Szakro Mołodoj, jedna z najbardziej wpływowych postaci tego środowiska.

Konflikt nie narodził się przy włoskim stole. Jego historia sięga walki o wpływy, status i aktywa. Według rekonstrukcji opisanej przez Moskowskij Komsomolec, po zatrzymaniu Szakro w połowie pierwszej dekady XXI wieku Taro zgłosił pretensje do jego aktywów, w tym rynków i kasyn. Died Hasan również rościł sobie do nich prawa, a Lasha był przedstawiany jako człowiek związany z jego obozem. W 2008 roku Taro miał pozbawić Lashę statusu. Później Died Hasan i Wiaczesław Iwankow, znany jako Japończyk, zakwestionowali pozycję Onianiego.

Według Repost.news Lasha, przy wsparciu Szakro, miał w kolejnych latach doprowadzić do zawieszenia statusu samego Taro. Oniani nie występował więc wyłącznie jako rozdający karty. Jego własne prawo do gry również było kwestionowane.

Reklama

W tle sporów o zasady i prestiż leżały konkretne interesy. O honorze można rozprawiać długo. Rachunek i tak sprowadza się do tego, kto ma wpływ na rynki i kasyna, a wraz z nimi – na dochody, które te przedsięwzięcia przynoszą.

Tam, gdzie protokół ustępuje pięściom

W relacji Kompromat.ru o jednym ze spotkań Taro i Lashy wzajemne obelgi oraz oskarżenia o kontakty z organami ścigania miały niemal doprowadzić do bójki. Do fizycznego starcia doszło w kwietniu 2022 roku w Czarnogórze, podczas spotkania Taro z Varlamem Kukhianidze, znanym jako Vatia, i Mindią Goradze, zwanym Lavasoglim. Kłótnia dotyczyła sprzecznych wypowiedzi Onianiego na temat Sulkhana Mzhavii. Relacje różnią się co do tego, kto pierwszy uderzył. Zgodnie za to podają, że Mindia rozdzielił uczestników. To była bójka Taro z Vatią, nie z Lashą.

Podobne sceny opisywano również przy innych naradach. Prime Crime donosił o dużej bójce po moskiewskim spotkaniu w 2013 roku. RUcriminal.info relacjonował z kolei starcie podczas spotkania ponad dwudziestu worów w Turcji w 2021 roku. W teorii takie zebrania służyły rozstrzyganiu sporów. W praktyce czasem rozstrzygały je także ręce.

Reklama

Siedmiu, ośmiu – i dwa komunikaty

W drugiej połowie października Prime Crime podał, że w Rzymie koronowano siedmiu nowych worów, a decyzję uzgodniono z Szakro, który wcześniej miał wprowadzić moratorium na koronacje. Dzień później portal przedstawił inną wersję: koronowanych miało być ośmiu, a Szakro miał nie wiedzieć o planach Taro i Meraba oraz nie wyrażać na nie zgody. W tej relacji wymieniono Nodara Nisznianidzego, Datunę Gazdelianiego, Ważę Sulamanidzego, Arsena Gabadadze, Ramaza Waszakmadze, Anriego Kadijewa, Giorgiego Kokaszwilego i Giorgiego Czkhetianiego.

Jedno spotkanie, dwie liczby i dwa stanowiska najważniejszego nieobecnego. W zwykłej organizacji taki bałagan mógłby oznaczać problem z listą obecności. W świecie worów dotyczy tego, kto ma prawo nadawać status i czy pozostali uznają wynik.

Do sporu o zgodę dołączyła relacja Lenta.news. Powołując się na Wiktorię Gefter, byłą redaktorkę Prime Crime, i anonimowe źródło z otoczenia Kałaszowa, portal podał, że dwa dni po rzymskim spotkaniu Szakro miał zwołać w Moskwie worów w zakonie i ostro skrytykować koronację. Gefter twierdziła, że naruszyła ona moratorium ogłoszone przez Kałaszowa na zjeździe w Erywaniu w 2013 roku. Według niej zakazu przestrzegano przez wiele lat, także podczas jego pobytu w więzieniu. Anonimowe źródło utrzymywało, że Szakro nie znał planów i nie wyraził zgody, a wydarzenie odebrał jako osobistą zniewagę.

Reklama

Materiał przytaczał też ocenę Prime Crime, że status samych organizatorów nie jest powszechnie uznawany, a ich kandydaci budzą zastrzeżenia wśród innych worów. W tej wersji rzymska ceremonia miała więc nie tyle przywrócić dawny porządek, ile ogłosić go w imieniu jednej ze stron.

RUcriminal.info również informował o koronacji siedmiu osób, ale opisywał spotkanie jako nieudaną próbę odbudowy wpływów Taro i Meraba. Według portalu nowych statusów nie uznali Lasha, Szakro ani ich otoczenie. Powołując się na anonimowe źródła, przedstawiał klan Onianiego i Dżangweladze jako osłabiony i wyraźnie słabszy od zaplecza Lashy. W takim ujęciu koronowanie nowych ludzi miało wzmocnić własny obóz. Tyle że tytuł przyznany przez patrona nie zmusza rywali do pokłonu.

Repost.news i Kartoteka przywoływały także wcześniejszą próbę spotkania Taro i Meraba w Bułgarii. Według tych relacji tamtejsze służby miały zdobyć listę uczestników. Na granicy zatrzymano kilka osób, a siedmiu lub ośmiu uczestników miało posługiwać się fałszywymi europejskimi dokumentami i trafić do aresztu. Ten epizod może tłumaczyć, dlaczego na włoskim spotkaniu pojawiło się niewielu chętnych. Nie tłumaczy za to, dlaczego po ceremonii trzeba było ustalać, ilu właściwie przyjęto.

Reklama

Gdy jedna strona koronuje, a druga odmawia uznania, powstają dwie wersje hierarchii. W jednej nowi ludzie są pełnoprawnymi worami. W drugiej – kandydatami zaakceptowanymi przez własnych patronów. Koronę można założyć podczas jednego spotkania. Powszechnego uznania nie da się do niej dołączyć w pakiecie.

Pojednanie, które miało zacząć się od rozprawy

Według RUcriminal.info Taro od lat dążył do tak zwanego „ogólnego rozchodu” – formuły pozwalającej zakończyć dawne konflikty bez przeprosin i szczegółowego rozliczania pretensji. Lasha miał odrzucać ten wariant i żądać wcześniejszego spotkania w rodzaju wewnętrznego sądu nad Onianim i częścią jego otoczenia. Wśród zarzutów, które miały paść, znajdowała się rzekoma odpowiedzialność Taro za śmierć Dieda Hasana i Japończyka. Oniani miał odpowiadać, że w czasie zabójstw przebywał w więzieniu.

Lasha miał domagać się również obecności ludzi z otoczenia Taro i Meraba: Ilyi Simonii, Rojna Uglawy, Irakliego Kaliczawy i Zuraba Dgebuadze. W przypadku Ilyi Simonii, znanego jako Maho, sprawa ma dodatkowy wymiar. W styczniu 2025 roku Moskiewski Sąd Miejski skazał go zaocznie na 21 lat więzienia za zorganizowanie zabójstwa Japończyka.

Reklama

Każda strona proponowała więc inny sposób zakończenia konfliktu. Taro miał chcieć zamknąć przeszłość i wrócić do działania. Lasha domagał się, by najpierw rozpatrzyć konkretne pretensje. „Ogólny rozchód” pozwalał wyjść ze spotkania bez przeprosin. Warunki Lashy oznaczały, że część uczestników musiałaby najpierw wysłuchać zarzutów. Pokój miał nadejść, ale dopiero po ustaleniu, kto zasiądzie na ławie oskarżonych.

Szakro: zgoda, sprzeciw czy pozycja ponad sporem?

Lilia Charina, obecnie redaktor naczelna Prime Crime, w rozmowie z Lenta.ru nazwała włoską koronację wydarzeniem historycznym przede wszystkim dla gruzińskich worów. Zarazem oceniła, że w przypadku Taro i Meraba przypominała ona „agonię”, a dla rosyjskiego środowiska miałaby większe znaczenie, gdyby wśród nowych worów znalazł się – jej zdaniem – wartościowy kandydat z Rosji.

Charina twierdziła, że Szakro zgodził się na przyjęcie siedmiu nowych worów, a później udawał, że nie wiedział o ceremonii, by utrzymać pozycję ponad konfliktem i uniknąć pytań organów ścigania. Przewidywała kolejne jednostronne koronacje i zaostrzenie sporu, opisując stanowisko Lashy jako całkowite ignorowanie Taro i Meraba. Jej wersja odwracała więc sytuację opisywaną w innych relacjach: Szakro nie był w niej zaskoczonym przeciwnikiem, lecz patronem, który po fakcie postanowił zachować wygodny dystans.

Reklama

Stwierdziła też, że przy wyborze kandydatów liczą się lojalność i sytuacja finansowa, a nowi „chrześniacy” mogą przynosić korzyści patronom. Koronacja staje się w takim ujęciu czymś więcej niż uroczystym wręczeniem statusu. To sposób budowania zaplecza. Im więcej lojalnych ludzi, tym większy wpływ w sporze – i więcej osób, które mogą być coś winne tym, którzy otworzyli im drogę do tytułu. W tej hierarchii nawet prestiż potrafi mieć swoich sponsorów.

Słowiańskie zaplecze: sygnał wysłany, odpowiedzi brak

Spór Taro z Lashą dotyczy przede wszystkim tego, kto może nadawać status i czy inni go uznają. W jego tle pojawiają się także wory słowiańscy – tak w relacjach określa się worów słowiańskiego pochodzenia, między innymi Rosjan, Ukraińców i Białorusinów. Nie tworzą jednego klanu ani wspólnej delegacji. „Słowiańscy wory” to określenie grupy osób, a nie nazwa organizacji, która może zebrać się i wydać jeden komunikat w sprawie Rzymu.

W artykule „Russkaja Siemierka”, opublikowanym przez Rambler, opisano spory między worami słowiańskimi i kaukaskimi. Pojawia się tam obraźliwe określenie „mużyckie wory”, używane wobec słowiańskich konkurentów. To język walki o prestiż i prawo do uchodzenia za „prawdziwego” wora. Każdy obóz może rozdawać odznaki autentyczności – zwłaszcza wtedy, gdy przeciwnik ma dostać odznakę z napisem „nieuznany”.

Reklama

Po zabójstwie Japończyka w 2009 roku część słowiańskich worów potępiła Taro. Japończyk był ważną postacią dla części tego środowiska. Prime Crime wymienił wśród krytyków Onianiego między innymi Jurija Piczugina (Piczugę), Wasilija Christoforowa (Woskresa), Wadima Sabrekowa (Czieburaszkę) i Wiaczesława Szestakowa (Sliwę).

Na tym tle Prime Crime określił obecność Ilyi Simonii, znanego jako Maho, na rzymskim spotkaniu jako „sygnał dla Słowian”. Jest w tym paradoks: Maho sam jest Gruzinem, nie słowiańskim worem. W styczniu 2025 roku Moskiewski Sąd Miejski skazał go zaocznie na 21 lat więzienia za zorganizowanie zabójstwa Japończyka. Jego obecność mogła przywołać dawny konflikt, ale nie oznaczała, że wymienieni wory poparli koronację. Sygnał został opisany; wspólnego potwierdzenia odbioru nie było.

Pietrik i brak jednego „wora numer jeden"

W 2019 roku Rosbalt przedstawiał Aleksieja Pietrowa, znanego jako Pietrik, jako jednego z najbardziej wpływowych słowiańskich worów. W tym samym materiale Wasilij Christoforow, czyli Wasia Woskres, pojawiał się jako możliwy kandydat do roli „wora numer jeden”, a Konstantin Borisow, zwany Kostią Kostylem, jako osoba zwiększająca swoje wpływy. Był to obraz sytuacji z 2019 roku, nie aktualny ranking.

Reklama

Nowaja Gazieta pisała w maju 2025 roku, że Pietrow wyjechał z Rosji najpierw do Austrii, a później do Francji i tylko sporadycznie odwiedza kraj. Doniesienia Rosbalta o jego pozycji pochodzą z 2019 roku. Dziś nie ma wiarygodnego, powszechnie uznanego „głównego wora słowiańskiego”. Sam tytuł „wora numer jeden” brzmi imponująco, ale współczesne środowisko nie przypomina urzędu z jednym prezesem i aktualną tabliczką na drzwiach.

Już w 2024 roku Gazeta.ru przytoczyła opinię Aleksandra Sidorowa, badacza rosyjskiej subkultury kryminalno-więziennej, że pozycja jednego „wora numer jeden” nie opisuje obecnego układu sił. Współczesne środowisko jest podzielone między frakcje, pośredników i regionalne centra wpływu. W takim układzie stare rankingi szybko stają się archiwalnymi wizytówkami.

Korona konkuruje z pieniędzmi

Włoska ceremonia pokazała, że tytuł wora nadal ma znaczenie, ale coraz trudniej traktować go jako samodzielne źródło władzy. W tradycyjnym układzie ranga dawała możliwość rozstrzygania sporów, wpływania na grupy i zarządzania wspólnymi pieniędzmi. Dziś o sile decydują również zasoby finansowe, dostęp do biznesu, własne zaplecze i możliwość utrzymania ludzi. Kryminalny autorytet może mieć realną władzę bez formalnej korony, a przedsiębiorca związany z przestępczym światem może dysponować pieniędzmi i kontaktami, których nie kontroluje żaden pojedynczy wór.

Reklama

Wory nie zniknęli, ale ich rola zmalała, bo sam tytuł coraz rzadziej wystarcza, by zagwarantować posłuch. Obok nich rosną w siłę inni gracze: autorytety kryminalne oraz biznesmeni o własnym kapitale, kontaktach i zapleczu, niekiedy narzucający warunki autorytarnymi metodami. Badania nad strukturą tego środowiska wskazują na wiele ośrodków i frakcji. Korona wciąż przyciąga spojrzenia, ale coraz częściej konkuruje z tym, kto faktycznie kontroluje pieniądze, ludzi i interesy.

Sprawa Levana Dżangweladze, brata Meraba, pokazuje, jak centralną rolę mogą odgrywać interesy gospodarcze. Levan został zastrzelony w Tbilisi w marcu 2025 roku. W maju 2026 roku sąd skazał na dożywocie trzech mężczyzn w sprawie jego zabójstwa. Według relacji 1TV sąd ustalił, że między braćmi Mikadze a Dżangweladze istniał konflikt dotyczący działalności biznesowej, a bracia zaplanowali i zorganizowali zabójstwo. W tym świecie spór o wpływy nie kończy się na tym, kto kogo nazwie prawdziwym worem. Czasem rozstrzyga się go wokół pieniędzy i biznesu.

Presja państw również zmieniła warunki działania. Badania Gavina Slade’a, opublikowane przez Wiley Online Library, opisują, jak rozpoczęta w 2005 roku kampania antymafijna w Gruzji doprowadziła do uwięzienia lub wyjazdu z kraju tamtejszych worów i osłabiła ich możliwości koordynowania działań. Gruziński przykład pokazuje, że prestiż i sieci patronackie nie wystarczą, kiedy zmieniają się warunki działania i dostęp do zasobów.

Reklama

Rzymska koronacja nie zakończyła wojny Taro z Lashą ani nie przywróciła wspólnej hierarchii. Taro i Merab pokazali, że mogą zebrać kandydatów i przyznać im status we własnym kręgu. Lasha nie uznał tego ruchu, a relacje o stanowisku Szakro zmieniały się szybciej niż lista koronowanych. Można zatem zorganizować ceremonię, ogłosić wynik i przypisać sobie prawo do rozdawania tytułów. Trudniej sprawić, by przeciwnicy uznali, że właśnie tak wygląda nowy porządek. Włochy przyniosły koronę. Zgody – jak na razie – nie udało się koronować.

Zobacz również
Reklama