Reklama

Za Granicą

Klęska niemieckiego kontrwywiadu. Wyciekło nagranie w sprawie przekazania pocisków Taurus Ukrainie

Lotnicza rakieta manewrująca Taurus
Autor. MBDA

Ogromne poruszenie w niemieckich sferach politycznych zajmujących się obronnością. Rosjanie opublikowali rozmowę czterech niemieckich oficerów, w tym szefa sił powietrznych, dotyczącą przekazania Ukrainie pocisków manewrujących Taurus. Nasuwa się więc pytanie, jakimi jeszcze wrażliwymi nagraniami dysponują służby rosyjskie i kiedy zostaną one upublicznione.

Rosyjski serwis Russia Today opublikował nagraną rozmowę czterech niemieckich oficerów, w tym szefa sił powietrznych gen. Ingo Gerhartza. W jej trakcie omawiano scenariusze operacyjne przekazania Ukrainie niemieckich pocisków manewrujących Taurus. Podczas rozmowy wojskowi mieli stwierdzić, że szybka dostawa i rozmieszczenie broni będzie możliwe tylko przy udziale żołnierzy niemieckich, a szkolenie ukraińskiego wojska w obsłudze rakiet jest realne, ale zajmie miesiące.

Reklama

Informacja o tym przecieku wywołała ogromne poruszenie w niemieckich sferach politycznych zajmujących się obronnością. Okazało się, że Rosjanie, wzorem służb zachodnich, zastosowali metodę „strategicznego odtajniania”, czyli celowego ujawniania posiadanych danych wywiadowczych, których celem jest zaszkodzenie przeciwnikowi i zjednanie sojuszników. Minister spraw zagranicznych Rosji Ławrow w tureckiej Antalyi powiedział, że opublikowana rozmowa pomiędzy niemieckimi oficerami sił powietrznych pokazuje, że „obóz wojenny w Europie jest nadal bardzo, bardzo silny”. Jak stwierdził szef rosyjskiej dyplomacji, obóz ten chce zadać Rosji „strategiczną porażkę na polu bitwy”. Rzeczniczka Ławrowa zażądała wyjaśnień od Niemiec.

Niemiecka opozycja żąda powołania komisji śledczej

Alexander Dobrindt, lider grupy regionalnej CSU cytowany przez Der Spiegel uważa, że „doniesienia są dziwne pod dwoma względami. (…) Z jednej strony, Rosjanie w sposób oczywisty podsłuchują rozmowy mające znaczenie dla bezpieczeństwa, a z drugiej strony, kanclerz może uzasadniać swoją odmowę dostaw Taurusa wprowadzeniem w błąd. (..)” „Musi (kanclerz - przyp.red.) wyjaśnić to Bundestagowi. W tej sytuacji nie można wykluczyć powołania komisji śledczej” - dodał Dobrindt. Z kolei Roderich Kiesewetter z CDU, zajmujący się sprawami obrony w wypowiedzi dla w ZDF również zauważa, że należy wyjaśnić, „dlaczego kanclerz publicznie podaje fałszywe twierdzenia, gdy mówi, że udział niemieckiej Bundeswehry na miejscu jest konieczny”. 

Reklama

Podobnego zdania jest Norbert Röttgen z CDU, którego cytuje Tagesspiegel.  Uważa on, że Scholz osobiście poniósł poważne szkody wizerunkowe. „Powstaje pytanie dlaczego rosyjskie tajne służby, a może nawet wyższa władza, publikując rozmowę, wyrządzają teraz tak ogromną szkodę Kanclerzowi Federalnemu” – pyta Röttgen. Natomiast lider grupy parlamentarnej SPD, Rolf Mützenich wezwał do okazania umiaru. „Opozycja ma prawo żądać powołania komisji śledczych. Najpierw jednak należy poczekać na śledztwo i wyjaśnienia ze strony prokuratury, Bundeswehry i służb” – powiedział Mützenich agencji informacyjnej DPA. Podkreślił też, że rząd federalny obiecał szybkie i kompleksowe wyjaśnienie sprawy. Strack-Zimmermann z FDP przewodnicząca Komisji Obrony Bundestagu na którą powołuje się stacja Deutschlandfunk stwierdziła, że podchwytywanie rozmów nie jest zaskakujące. ”Niemcy muszą pilnie zwiększyć bezpieczeństwo ponieważ są w tym obszarze ewidentnie bezbronne” - dodała.

Kanclerz Scholz uzasadnił swoją odmowę dostawy rakiet Taurus stwierdzeniem, że Niemcy mogłyby zostać wciągnięte w wojnę. „Nie możemy być w żadnym miejscu ani punkcie powiązani z celami, jakie osiąga ten system” – mówił.

Czytaj też

Niemiecki kontrwywiad wojskowy (MAD) bada obecnie, w jaki sposób Rosja zdobyła nagranie. Z informacji agencji informacyjnej DPA wynika, że oficerowie rozmawiali ze sobą za pośrednictwem aplikacji Webex. Rzeczniczka ministerstwa potwierdziła w ARD Capital, że istnieją przesłanki wskazujące na to, że w stosunku do treści, które były oczywiście omawiane, zastosowano niewystarczająco bezpieczny środek komunikacji.

Roderich Kiesewetter, ekspert ds. obronności CDU i zastępca szefa komisji kontroli uważa, że teraz należy wyjaśnić, w jaki sposób rosyjscy wywiad dotarł do numerów telefonów i „w jaki sposób udało im się uzyskać dostęp do tej konferencji”. Według zapowiedzi, podczas śledztwa zostanie sprawdzone, jakiemu poziomowi bezpieczeństwa podlegały szczegóły omawiane na spotkaniu. Należy także doprecyzować, czy zastosowany wariant Webexu jest przynajmniej dopuszczony do wymiany informacji o najniższym stopniu tajności - „informacje niejawne – wyłącznie do użytku służbowego”.

Reklama

Agnieszka Brugger, wiceprzewodnicząca frakcji Zielonych specjalizująca się w kwestiach bezpieczeństwa, w wypowiedzi dla Der Spiegel przestrzegła przed kolejnymi rosyjskimi działaniami dywersyjnymi w nadchodzących miesiącach. Konstantin von Notz, również z frakcji Zielonych, który stoi na czele sejmowej komisji ds. kontroli służb specjalnych, także wezwał rząd do wyjaśnienia sprawy w odpowiednich komisjach Bundestagu. „Należy jak najszybciej wyjaśnić, czy ten skandal z podsłuchami jest jednorazowym wydarzeniem, czy problemem strukturalnym” - podkreślił Konstantin von Notz. Staje się jasne, że dla wszystkich organów konstytucyjnych i organów bezpieczeństwa potrzebny jest „prawdziwy punkt zwrotny”, zwłaszcza w odniesieniu do ochrony wszelkiej komunikacji istotnej dla bezpieczeństwa.

Kanały komunikacyjne bez ochrony

Wszystkie strony wyrażają powszechną obawę, że kanały komunikacji istotne dla bezpieczeństwa nie są wystarczająco chronione. Komisje Bundestagu mają się tym zająć od 11 marca. Teraz pojawia się pytanie, czy istnieje problem globalny. Liberalna polityk Marie-Agnes Strack-Zimmermann, wezwała do wprowadzenia lepszych środków ostrożności przed szpiegostwem. Powiedziała sieci redakcyjnej Redaktions Netzwerk Deutschland że szpiegostwo, „jest częścią rosyjskiego zestawu narzędzi do wojny hybrydowej”. Wtóruje jej minister obrony Boris Pistorius, cytowany przez Reuters, który stwierdził, że „incydent to znacznie więcej niż tylko przechwycenie i publikacja rozmowy. (…) To część wojny informacyjnej, którą toczy (prezydent Rosji Władimir Putin - przyp. red.). To hybrydowy atak dezinformacyjny. Chodzi o podział. Chodzi o podważenie naszej jedności”. 

Komisarz wojskowy Bundestagu Eva Högl (SPD) wezwała do zaostrzenia środków bezpieczeństwa. „Po pierwsze, wszyscy odpowiedzialni na wszystkich szczeblach Bundeswehry muszą zostać natychmiast kompleksowo przeszkoleni w zakresie chronionej komunikacji. Po drugie, należy zapewnić bezpieczną i tajną komunikację w sposób stabilny. Po trzecie, Högl wezwał do większych inwestycji w kontrwywiad i przeszkolenia w tym celu Służby Kontrwywiadu Wojskowego (MAD)” - powiedziała Högl gazetom grupy medialnej Funke.

Czytaj też

Opozycja zażądała zwołania na przyszły tydzień specjalnego spotkania w Komitecie Obrony. Wzywa kanclerza Olafa Scholza do wzięcia w nim udziału. „Kanclerz musi natychmiast wyjaśnić się przedstawicielom parlamentu” – mówi Johann Wadephul, poseł CDU zasiadający w Komitecie Politycznym - Zgromadzenia Parlamentarnego NATO w rozmowie z niemieckim portalem internetowym T-online. „Oczywiście argumenty, które dotychczas skłoniły kanclerza do odmowy dostawy Taurusa, są nonsensowne. Scholz albo został wprowadzony w błąd, albo celowo skłamał. Nic nie powinno się wydarzyć” – zauważył Wadephul. Może to mieć dla Niemiec konsekwencje międzynarodowe. Polityk krytycznie ocenił, że stanowi to ogromne obciążenie zarówno dla stosunków niemiecko-francuskich, jak i niemiecko-brytyjskich.

Niemiecki kontrwywiad w zapaści

Jak już pisaliśmy w InfoSecurity24.pl, służby specjalne Rosji prowadzą bardzo skuteczne operacje na terenie Niemiec. Za 850 tysięcy euro uzyskały dziewięć tajnych dokumentów z zasobów Federalnej Służby Wywiadu Niemiec (BND). Było to efektem zwerbowania przez FSB oficera tej służby płk Karstena Linke. Funkcjonariusz ten, od maja 2021 roku miał się spotykać się z niemieckim przedsiębiorcą Arthurem Ellerem, który utrzymywał kontakty z Vizą Mizajew – Rosjaninem mającym kontakty z FSB. Także GRU może poszczycić się sukcesem, jakim było zwerbowanie Jan Marsalka, który w czerwcu 2020 roku jako dyrektor operacyjny firmy płatniczej Wirecard wraz z kilkoma miliardami dolarów został ewakuowany do Rosji. Pikanterii dodaje fakt, że obecny kanclerz Olaf Scholz, jako były federalny minister finansów, był politycznie odpowiedzialny za Federalny Urząd Nadzoru Finansowego (BaFin), który nie podjął odpowiednich działań, pomimo dowodów na nieprawidłowości w Wirecard. Marsalek mógł przekazywać Rosji wrażliwe dane i informacje od klientów Wirecard, w tym Federalnej Służby Wywiadowczej (BND) i Federalnego Urzędu Policji Kryminalnej (BKA).

Równocześnie amerykańskie serwisy internetowe (Yahoo i NBC News) podają, iż byli oficerowie wywiadu USA twierdzą, że od ponad dwóch dekad Rosjanie prowadzą nieustanne, często udane operacje wywiadowcze oraz wojnę polityczną przeciwko Niemcom, infiltrując elity polityczne i służby specjalne. Niemcy konsekwentnie nie doceniały rosyjskiego zagrożenia i nadawały kontrwywiadowi zarówno cywilnemu – BfV czy wojskowemu - MAD (Militärischer Abschirmdienst) niski priorytet w kwestii przeciwdziałania obcym służbom wywiadowczym. Koncentrowano się przede wszystkim na zwalczaniu terroryzmu islamskiego oraz neonazistowskiego. Marc Polymeropoulos, były szef operacji CIA w Europie i Eurazji twierdzi, że jego ostrzeżenia przed rosyjskimi szpiegami wielokrotnie przekazywane Niemcom „wpadały jak kamień w wodę”.

Czytaj też

The Wall Street Journal zacytował Rodericha Kiesewettera, wiceprzewodniczącego niemieckiego parlamentarnego zespołu kontrolnego, który nadzoruje niemieckie służby. Stwierdził on, że „Niemcy ograniczyły działania swego kontrwywiadu na początku XXI wieku, stając się poprzez to podatne na rosyjskie operacje”. Według Der Spiegel, jednostki kontrwywiadu BfV i BND od lat cierpiały na braki kadrowe. Działania kontrwywiadowcze w BND, śledztwa i infiltracja zagranicznych służb wywiadowczych zostały przerwane za kadencji kanclerza Gerharda Schrödera w 2002 roku. Do odbudowy wewnętrznego kontrwywiadu BND przystąpiono w 2017 roku. Jak widać z miernym skutkiem. Nasuwa się też pytanie, jakimi wrażliwymi nagraniami dysponują jeszcze służby rosyjskie i czy oraz kiedy zostaną one upublicznione.

Reklama

Komentarze (3)

  1. Astur

    Nagrań owych Rosja może mieć akurat tyle ile USA miało bomb atomowych pod koniec II Wojny Światowej. Czyli dwa, może trzy przypadkowe nagrania, które zostaną jak najlepiej wykorzystane do stworzenia przekonania o całkowitej infiltracji. Pokerowe zagrywki to najlepsza broń wywiadu.

  2. HansKloss

    Słuchałem właśnie całej rozmowy i w sumie nic tajnego w niej nie ma. Są tylko ogólne informacje jak należałoby planować misję na skład amunicji ( łatwe ) i na most na Krymie ( ciężko) i że ze względu na polityczna czerwoną linię - niemieccy żołnierze nie mogą brać w tym udziału - to jest to obecnie niemożliwe do wykonania. Przeszkolenie nawet przy przekazaniu hardware i software to miesiące 6-8 miesięcy minimum. Dochodzi sprawa nosiciela i że tu mogliby pomóc Anglicy którzy przystosowali do shadow ale nie jest pewne bo są trochę inne wymagania. Czyli wszystko informacje które osoba trochę mająca pojęcie o Taurusach wie już wcześniej. Jedynie kto na tym straci to soviety bo odkryli iż hakują serwery co będzie skutkowało- znając Niemcy - zakupem i najnowszej generacji telefonów krypto i rozmów tylko przez taki sprzęt. Tak że nie było w rozmowie rzadnych informacji które nie są oficjalnie dostępne- z jedyną różnicą iż rozmawiali o tym najwyżsi oficerowie bundeswehr.

  3. user_1048901

    To nie żadna klęska tylko celowe powiadomienie sojusznika Niemiec - Rosji o planach przekazania żeby można było się z nich wycofać i nie zaszkodzić wspólnikowi w podziale Europy.

Reklama

Najnowsze