- WIADOMOŚCI
Jay Clayton na czele amerykańskiego wywiadu. Stabilizacja czy degradacja urzędu?
Autor. www.whitehouse.gov
W poniedziałek 3 sierpnia oficjalnie zaprzysiężono Jaya Claytona na stanowisko Dyrektora Wywiadu Narodowego. Republikanie poparli tę kandydaturę, Demokraci byli przeciw. Czy prawnik bez klasycznego doświadczenia wywiadowczego zdoła kierować całą amerykańską wspólnotą wywiadowczą?
Jay Clayton nie jest już tylko nominatem Donalda Trumpa na stanowisko Director of National Intelligence (Dyrektora Wywiadu Narodowego – DNI). Pod koniec lipca 2026 roku Senat zatwierdził go stosunkiem głosów 51 do 47. Jak podał The Guardian, głosowanie przebiegło po linii partyjnej: Republikanie poparli kandydaturę, Demokraci byli przeciw. Kilka dni później Reuters poinformował, że pełniący obowiązki dyrektora wywiadu narodowego Bill Pulte zapowiedział przekazanie mu urzędu 3 sierpnia 2026 roku i w tym dniu został on oficjalnie zaprzysiężony. Zatwierdzenie Claytona zamyka pierwszy etap sporu, ale nie usuwa pytania, czy prawnik bez klasycznego doświadczenia wywiadowczego zdoła kierować całą amerykańską wspólnotą wywiadowczą.
Nie jest to stanowisko administracyjne – DNI ma spinać działania CIA, NSA, FBI, DIA, wywiadu Departamentu Stanu, wywiadu Departamentu Skarbu oraz komponentów wywiadowczych sił zbrojnych. Oficjalna strona ODNI, „Members of the IC” (Członkowie wspólnoty wywiadowczej), przypomina, że amerykańska wspólnota wywiadowcza składa się z osiemnastu agencji. Jednym z najważniejszych obowiązków dyrektora wywiadu narodowego jest nadzór nad przygotowaniem President’s Daily Brief – PDB, codziennego zestawienia najważniejszych analiz całej wspólnoty wywiadowczej, które trafia bezpośrednio do prezydenta. To właśnie poprzez dobór tematów i sposób przedstawienia zagrożeń DNI wpływa na obraz świata, na podstawie którego Biały Dom podejmuje decyzje. DNI nie jest więc szefem jednej służby, lecz zwornikiem systemu, który ma łączyć informacje, wymuszać współpracę i przedstawiać prezydentowi możliwie spójną ocenę zagrożeń.
Znaczenie tej funkcji wynika z doświadczeń po zamachach z 11 września 2001 roku, gdy agencje posiadały fragmenty informacji, lecz nie potrafiły ich skutecznie połączyć. ODNI powstał, by przełamać te silosy. Jego szef musi więc rozumieć logikę pracy wywiadowczej, bronić niezależności analiz i przekazywać Białemu Domowi także informacje politycznie niewygodne.
Z tego powodu wybór osoby bez klasycznego doświadczenia wywiadowczego budzi tak duże emocje. Legal Information Institute Cornell Law School, przywołując 50 U.S. Code § 3023, wskazuje, że kandydat na DNI powinien posiadać rozległą ekspertyzę w zakresie bezpieczeństwa narodowego. Ten wymóg od początku wisiał nad kandydaturą Claytona.
Autor. Wikimedia Commons/Public Domain/Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych
Clayton ma niebagatelne CV. Kierował Komisją Papierów Wartościowych i Giełd (SEC), a następnie został prokuratorem federalnym Południowego Okręgu Nowego Jorku (SDNY). Associated Press przypominała, że kierowane przez niego biuro SDNY zajmowało się sprawami dotyczącymi terroryzmu, szpiegostwa, oszustw związanych z papierami wartościowymi i korupcji publicznej. Clayton nadzorował również postępowanie przeciwko Nicolásowi Maduro i jego żonie Cilii Flores w sprawie zarzutów handlu narkotykami.
Daje mu to kontakt z tematyką bezpieczeństwa, ale nie czyni go automatycznie strategiem wspólnoty wywiadowczej. Czym innym jest nadzorowanie spraw karnych dotyczących szpiegostwa czy terroryzmu, a czym innym kierowanie systemem zbierania informacji, ochrony źródeł, kontrwywiadu, analizy strategicznej i koordynacji sporów między agencjami. Clayton jest człowiekiem prawa, rynków finansowych i prokuratury, nie zaś oficerem wywiadu ani analitykiem strategicznym.
Nominacja ratunkowa po kryzysie Pultego
Kontekst tej nominacji jest równie ważny jak sama osoba Claytona. Axios podawał, że Trump wskazał go po gwałtownej krytyce planu powierzenia funkcji pełniącego obowiązki DNI Billowi Pultemu, szefowi Federalnej Agencji Finansowania Mieszkalnictwa Pulte nie miał doświadczenia wywiadowczego, a jego wejście do ODNI wywołało niepokój nawet wśród części Republikanów.
Z tej racji Clayton od początku wyglądał jak kandydat ratunkowy. Nie dlatego, że był oczywistym wyborem na szefa amerykańskiego wywiadu, lecz dlatego, że na tle Pultego sprawiał wrażenie osoby poważniejszej, bardziej przewidywalnej i łatwiejszej do zaakceptowania przez Senat. National Review, trafnie uchwyciło istotę sprawy: wskazanie Claytona mogło ograniczyć kryzys wokół tymczasowego kierownictwa urzędu, ale nie usuwało wszystkich wątpliwości.
Reuters podał później, że Pulte, jako pełniący obowiązki DNI, zarządził zwolnienia pracowników wywiadu. The Guardian również pisał o kolejnych rundach redukcji w ODNI. Clayton nie przejmuje więc stabilnej instytucji, lecz urząd po okresie politycznego napięcia, sporów o kompetencje i cięć kadrowych.
Kryzys personalny szybko połączył się ze sporem o Section 702 Foreign Intelligence Surveillance Act – FISA (sekcję 702 ustawy o nadzorze wywiadowczym obcych podmiotów) pozwala ona amerykańskim służbom, pod kontrolą sądu FISC, pozyskiwać z infrastruktury komunikacyjnej w USA informacje wywiadowcze dotyczące cudzoziemców przebywających poza Stanami Zjednoczonymi, bez uzyskiwania osobnego nakazu sądowego dla każdej osoby. Reuters podawał, że Demokraci, w tym Chuck Schumer i Mark Warner, domagali się odsunięcia Pultego przed przedłużeniem kluczowych uprawnień wywiadowczych. CBS News pisał, że objęcie przez niego tymczasowej funkcji zerwało porozumienie w sprawie programu nadzoru. Clayton stał się więc sposobem na wyjście z kryzysu wokół Pultego, FISA i zaufania do ODNI.
Menedżer przebudowy czy szef wywiadu?
Zwolennicy Claytona podkreślali, że ma doświadczenie w kierowaniu dużymi instytucjami, zna Waszyngton i może zostać przedstawiony jako człowiek prawa oraz instytucjonalnej dyscypliny.
Podczas przesłuchania Clayton zapewniał senatorów, że jako DNI będzie działał w sposób skoncentrowany na misji i pracy zespołowej oraz będzie starał się odbudować zaufanie do urzędu. CBS News przypominało, że powoływał się przy tym na doświadczenie w sprawach dotyczących zagranicznych organizacji terrorystycznych, kontrwywiadu, prania pieniędzy, korupcji i wykorzystywania platform komunikacyjnych do siania nieufności. Jego linia obrony była prosta: nie jestem oficerem wywiadu, ale rozumiem zagrożenia, z którymi mierzy się państwo.
Republikanie przyjęli tę argumentację. Senator Tom Cotton, przewodniczący Senackiej Komisji ds. Wywiadu, uznał Claytona za wysoko wykwalifikowanego kandydata z doświadczeniem w zwalczaniu zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego. Zapowiadał też współpracę z nim przy reformowaniu ODNI. W tej narracji Clayton ma być nie tylko szefem wywiadu, lecz także menedżerem przebudowy urzędu.
Problem polega na tym, że sprawny prawnik i administrator nie musi być automatycznie dobrym szefem wywiadu. Funkcja DNI wymaga znajomości kultury wywiadowczej, pracy analitycznej, metod zbierania informacji, ochrony źródeł, ryzyka operacyjnego i relacji między służbami. W tych obszarach Clayton nie może powołać się na klasyczną ścieżkę kariery.
Senat zatwierdził, ale nie zaufał ponadpartyjnie
Jeszcze w czerwcu wydawało się, że Clayton może zdobyć ograniczone poparcie części Demokratów. Associated Press zwracał uwagę że mieli oni więcej zaufania do Claytona niż do Pultego. CBS News podawało natomiast, że Mark Warner, czołowy Demokrata w Senackiej Komisji ds. Wywiadu, znał Claytona i początkowo liczył na szybkie zatwierdzenie nominacji.
To umiarkowane otwarcie załamało się po przesłuchaniu z 15 lipca. The Guardian pisał, że Clayton unikał odpowiedzi na pytania o wybory z 2020 roku i nie chciał wprost powiedzieć, że Donald Trump przegrał z Joem Bidenem. Associated Press relacjonowała podobnie: Clayton mówił, że wybory zostały „certyfikowane” dla Bidena, ale odmawiał prostego stwierdzenia, że Biden wygrał.
Dla Demokratów był to sygnał niepokojący. Dyrektor wywiadu narodowego ma stać na straży faktów, nie politycznie wygodnych formuł. Jeżeli kandydat na to stanowisko nie chce jasno nazwać wyniku wyborów, pojawia się pytanie, jak zachowa się przy ocenie ingerencji obcego państwa, operacji wpływu albo informacji sprzecznych z oczekiwaniami Białego Domu.
Skutek był natychmiastowy. CBS News podało, że komisja zatwierdziła nominację stosunkiem 9 do 8, po linii partyjnej. Warner, który wcześniej nie zamykał drzwi przed Claytonem, po przesłuchaniu zapowiedział sprzeciw. Finał nastąpił podczas głosowania plenarnego. The Guardian podał, że Senat zatwierdził Claytona stosunkiem 51 do 47, przy poparciu Republikanów i sprzeciwie Demokratów.
Formalnie Clayton uzyskał urząd, ale nie zdobył mandatu ponadpartyjnego. Nie przekonał opozycji, że wywiad nie stanie się narzędziem partyjnej narracji.
ODNI po cięciach
Najważniejszy wymiar tej historii nie dotyczy wyłącznie osoby Claytona, lecz przyszłości ODNI. Reuters podał, że Pulte, zanim zapowiedział przekazanie mu urzędu, zarządził zwolnienia pracowników wywiadu. Już wcześniej agencja informowała, że pracownicy ODNI spodziewali się dalszych redukcji po wcześniejszym zmniejszeniu zatrudnienia za czasów Tulsi Gabbard. Napięcia między ODNI i CIA miały przy tym osłabiać współpracę analityczną.
Wątek redukcji nie jest uboczny. CBS News przywoływało wypowiedź Toma Cottona, który mówił, że właściwa liczba pracowników ODNI powinna wynosić dziesiątki lub najwyżej kilkaset osób, a nie tysiące. Pokazuje to, że w tle nominacji Claytona toczy się spór o samą naturę urzędu. Dla Republikanów ODNI jest nadmiernie rozrośniętą strukturą biurokratyczną. Dla krytyków cięcia grożą osłabieniem centrum, które powstało po 11 września właśnie po to, by przełamać izolację poszczególnych agencji.
The Economist, w jednym z artykułów przesuwał akcent z biografii Claytona na pytanie, czy nowy DNI będzie kierował silnym centrum koordynacji, czy urzędem już wcześniej zmniejszonym i politycznie podporządkowanym. Jeśli ODNI zostanie zredukowany do roli administracyjnej nakładki albo politycznego filtra, osłabi to zdolność wspólnoty wywiadowczej do łączenia danych i dostarczania prezydentowi ocen niezależnych od bieżącej potrzeby politycznej.
Stabilizacja czy degradacja?
Clayton może zakończyć okres tymczasowego kierownictwa Pultego i przywrócić formalną ciągłość na szczycie ODNI. Ma doświadczenie w zarządzaniu dużymi instytucjami, zna administrację federalną, a jego wejście do urzędu może pomóc złagodzić kryzys wokół FISA. Jest kompromisem, który zmniejsza ryzyko dalszego dryfu ODNI pod kierownictwem osoby całkowicie pozbawionej doświadczenia wywiadowczego.
Jednocześnie ten kompromis ma poważną słabość. DNI to nie jest stanowisko wyłącznie dla sprawnego prawnika z Wall Street, lecz dla osoby z realną wiedzą ekspercką na temat bezpieczeństwa narodowego. Clayton może być politycznie akceptowalny, ale merytorycznie pozostaje kandydatem problematycznym. Jego zatwierdzenie łagodzi kryzys po Pultem, lecz nie usuwa pytania, czy Trump chce profesjonalnego koordynatora wspólnoty wywiadowczej, czy lojalnego menedżera mającego przejąć osłabiony i zredukowany urząd.
Clayton nie jest radykalnym outsiderem w stylu Pultego, ale nie jest też klasycznym szefem wywiadu. Może zakończyć spór o tymczasowe kierownictwo i nadać sytuacji pozór normalizacji. Nie rozstrzyga jednak, czy ODNI pozostanie instytucją zdolną do niezależnej koordynacji osiemnastu agencji, czy zostanie sprowadzony do roli narzędzia administracyjnej kontroli.
Jego najważniejszym testem nie będzie znajomość Wall Street ani prawa papierów wartościowych ale to, czy potrafi bronić obiektywizmu wywiadu, integralności analizy i niezależności instytucji w administracji, która wyraźnie chce mieć nad służbami większą polityczną kontrolę.


Wybrane okazje dla Ciebie