Będzie egzekucja szpiega zaangażowanego w atak na Sulejmaniego. Pracował dla CIA i Mosadu?

9 czerwca 2020, 13:53
prison-fence-219264_1920
Zdjęcie ilustracyjne, fot. Pixabay

Obywatel Iranu, który przekazał informacje amerykańskim i izraelskim służbom wywiadowczym na temat miejsca pobytu, zabitego w styczniu tego roku, irańskiego generała Kasema Sulejmaniego, zostanie wkrótce stracony - podał irański wymiar sprawiedliwości.

"Mahmud Musawi-Madżd, jeden ze szpiegów CIA i Mosadu, został skazany na śmierć" - powiedział rzecznik irańskiego wymiaru sprawiedliwości Golamhosejn Esmaili na konferencji prasowej. "Poinformował naszych wrogów o miejscu pobytu męczennika Sulejmaniego” - dodał, nie podając więcej szczegółów, ani daty egzekucji. Według obecnych doniesień medialnych, skazany na śmierć próbował apelować o złagodzenie wyroku w przypadku sądu najwyższego. Jednak, najwyższa instancja podtrzymała wyrok, zgadzając się z linią oskarżenia irańskiej prokuratury. 

Według Irańczyków miał on pobierać znaczne sumy pieniędzy za śledzenie ruchów wojsk, a przede wszystkim liderów Islamskiego Korpusu Strażników Rewolucji. Ustalenia irańskiego kontrwywiadu mogą być prawdziwe, gdy weźmie się pod uwagę bardzo wąską grupę osób, które mogły mieć dostęp do informacji o przemieszczaniu się i dokładnym grafiku pracy gen. Sulejmaniego. Co więcej, nawet doniesienia o pracy skazanego na rzecz dwóch służb specjalnych (CIA/Mossad) mogą okazać się prawdziwe. 

Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że to Izrael jako pierwszy zrekrutował skazanego i dopiero później jego samego lub dane od źródła przekazał Amerykanom. Efektem czego amerykański bezzałogowy statek powietrzny (BSP) mógł wykonać precyzyjne uderzenie. Należy jednak pamiętać, że jedno źródło osobowe, będące nawet blisko kluczowych informacji o gen. Sulejmanim, zapewne nie byłoby wystarczające w tak "delikatnej" operacji. Dlatego też trzeba brać pod uwagę ulokowanie innych istotnych aktywów wśród Irańczyków, Irakijczyków. Można też rozważać penetrację systemów łączności SIGINT użytkowanych przez lub na rzecz gen. Sulejmaniego. Szczególnie w ostatniej fazie realizacji ataku mogło także być prowadzone ciągłe rozpoznanie na bazie systemów satelitarnych oraz maszyn (załogowych/bezzałogowych) w ramach misji ISR przez stronę amerykańskiej. 

Z drugiej strony, Iran dość regularnie podaje w ostatnim czasie, że tamtejszym służbom kontrwywiadowczym udało się zatrzymać agentów pracujących dla wywiadów amerykańskiego lub/i izraelskiego. Dzieje się tak szczególnie po wypłynięciu jakiś kluczowych danych z irańskich tajnych projektów (na czele z programem zbrojeń atomowych) lub przeprowadzeniu uderzeń, w tym eliminacji poszczególnych, kluczowych celów osobowych (HVT), np. wspomnianego gen. Sulejmaniego. Przykładowo, rok temu, w okresie wakacyjnym, Teheran wskazał, że rozbił siatkę CIA w skład której miało wchodzić 17 osób. Część z nich skazano również na karę śmierci za dopuszczenie się zdrady i pracę na rzecz obcego wywiadu. Możliwe więc, że irańskie służby specjalne zajmują się łatwymi i symbolicznymi sprawami, by zatrzymać spadek poparcia dla swoich działań czy wiary w ich umiejętności. Przede wszystkim w kontekście zabezpieczenia kontrwywiadowczego, w najważniejszych dla państwa sprawach.

Generał Sulejmani był dowódcą elitarnej jednostki wojskowej Al-Kuds należącej do Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej i był uważany za drugą najważniejszą osobę w państwie. Zginął 3 stycznia w amerykańskim ataku powietrznym w Bagdadzie. Wraz z nim śmierć poniósł jeden z liderów polityczno-wojskowych stronnictwa proirańskiego w Iraku. Jego następcą, na pozycji szefa Al-Kuds, został wówczas gen. Esmail Ghaani. 

Waszyngton oskarżał Sulejmaniego o zorganizowanie ataków na bazy USA w Iraku, które zostały przeprowadzone przez proirańskie grupy paramilitarne. Al-Kuds są bowiem strukturą przede wszystkim ekspedycyjną, umożliwiającą prowadzenie szeregu tajnych operacji Iranu poza granicami kraju. Po zabiciu popularnego generała Iran odpowiedział atakiem rakietowym na bazę Ain al-Asad w Iraku, gdzie 8 stycznia stacjonowały siły USA. Żaden żołnierz amerykański nie został zabity, jednak u ponad setki zdiagnozowano później urazowe uszkodzenie mózgu (TBI). Co więcej, tuż po atakach doszło do zestrzelenia przez obronę przeciwlotniczą Iranu cywilnego samolotu pasażerskiego.

PAP/JR

InfoSecurity24
InfoSecurity24
KomentarzeLiczba komentarzy: 2
Gort
środa, 10 czerwca 2020, 00:04

No cóż, jeśli mają dowody, to wyrok nie powinien nikogo dziwić. Zamachy i szpiegostwo to ryzykowne zajęcie.

Fanklub Daviena
środa, 10 czerwca 2020, 15:11

U nas dziwi! Przecież mossad i CIA działają w Polin bezkarnie! Jeszcze pomniki im się stawia... :)

Tweets InfoSecurity24