- WIADOMOŚCI
Werbowali do Grupy Wagnera. Polski sąd wydał wyrok
Sąd Apelacyjny w Krakowie utrzymał w mocy wyrok skazujący dwóch Rosjan, Andrieja G. i Aleksieja T., na 5,5 roku więzienia za rozprowadzanie w Polsce naklejek werbujących do Grupy Wagnera i realizację w ten sposób zadań wywiadu rosyjskiego. Decyzja jest prawomocna.
Taką karę zasądził wyrokiem sprzed roku krakowski sąd okręgowy, który podzielił ustalenia prokuratury, stwierdzając, że naklejki były narzędziem realizacji dwóch celów – rekrutacji do służby wojskowej oraz działań propagandowych. Uznał Andrieja G. i Aleksieja T. za winnych prowadzenia naboru do Grupy Wagnera, a także działalności szpiegowskiej na rzecz rosyjskiego wywiadu. Nakazał też wpłacić po 30 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. W poniedziałek sąd apelacyjny utrzymał ten wyrok.
Po ogłoszeniu decyzji prok. Tomasz Dudek z Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Krakowie ocenił, że jest to sukces organów ścigania, w tym policji i ABW. „Jednakże uważam, że jest to w pierwszej kolejności sukces społeczeństwa polskiego, które zachowało w tej sytuacji wojny za wschodnią granicą, czujność i po ujawnieniu tego rodzaju przestępczych ulotek, naklejek niezwłocznie zawiadamiało organy postępowania. Dzięki temu udało się szybko te ulotki ustalić, zlikwidować je, a sprawców zatrzymać” – skomentował prok. Dudek.
Przed sądem drugiej instancji oskarżyciel domagał się wyższej kary – 8 lat więzienia, argumentując, że stałaby się ona przestrogą dla innych. Dodawał, że mężczyźni działali na rzecz również innych rosyjskich stowarzyszeń, w tym powiązanych z siłami zbrojnymi. Sąd jednak przyjął, że rozklejanie ulotek w Polsce nie miało związku z działaniem na rzecz tych podmiotów.
Wyroku, przed otrzymaniem jego pisemnego uzasadnienia, nie chciał komentować obrońca mec. Dariusz Tokarczyk. Zaznaczył jednak, że „na podstawie tego, że ocenia się całokształt działalności państwa rosyjskiego, jako państwa terrorystycznego, nie można uznawać, że każda organizacja, która działa w Rosji legalnie, według ich prawa, jest organizacją z gruntu przestępczą”. Obrońcy wnosili o uniewinnienie, podnosząc w apelacji, że oskarżeni nie angażowali się w działania rosyjskiego wywiadu, ani nie prowadzili zaciągu do Grupy Wagnera.
W ustnym uzasadnieniu sędzia sądu apelacyjnego Jacek Polański wskazał, że sąd pierwszej instancji prawidłowo ocenił sprawę i wymierzył adekwatne kary. „Sąd okręgowy prawidłowo ustalił w pierwszej kolejności, że oskarżeni prowadzili akcję werbunkową do Grupy Wagnera. Sąd apelacyjny zgadza się ze stanowiskiem prokuratora, że trzeba interpretować treść tych ulotek - to nie był tylko apel o przyłączenie do Grupy Wagnera, ale znajdował się tam również kod QR, który przenosił na stronę internetową, gdzie można było odnaleźć konkretne stanowiska, na które można się było przyjąć. To nie było samo agitowanie, ale wręcz w konkretny sposób wskazanie, jak można się do grupy Wagnera przyłączyć” – podkreślił sędzia.
Za nietrafne uznał też argumenty obrony, że Grupa Wagnera w momencie działań oskarżonych w połowie sierpnia 2023 r. już nie istniała. Sąd wskazał, że po nieudanym buncie Prigożyna inni członkowie grupy przenieśli się na Białoruś, a dowódca grupy jeszcze żył.
Zgodził się także z ustaleniami sądu pierwszej instancji, że oskarżeni swoim działaniem realizowali zadania wywiadu rosyjskiego. W tym kontekście przywołał m.in. Doktrynę Gierasimowa, która – zauważył sąd – wskazuje, że zadaniem wywiadu rosyjskiego jest również działanie na szkodę czy osłabienie państw, które są uznawane za przeciwników Rosji. „W tym zakresie zachowanie oskarżonych, polegające na wprowadzeniu pewnego rodzaju zamieszania czy obniżenia poziomu bezpieczeństwa, zasugerowanie poprzez te ulotki, że w Polsce działa grupa Wagnera – to wszystko jak najbardziej wpisuje się w działanie wywiadu rosyjskiego” – uzasadnił sędzia.
Zdaniem sądu apelacyjnego w prowadzenie wojny hybrydowej wpisywało się także rozmieszczanie przez oskarżonych karykatur we Francji i Niemczech. „Nawet jeśli byśmy się zgodzili, że w zachowaniach oskarżonych we Francji, Niemczech, dotyczących rozrzucania ulotek i karykatur, nie został stwierdzony ich przestępczy charakter, to nie znaczy, że ta okoliczność nie powinna być interpretowana przy uwzględnieniu całokształtu wszystkich tych okoliczności, bo to rzeczywiście łącznie daje podstawy do stwierdzenia, że oskarżeni brali udział w prowadzeniu wojny hybrydowej” – zaznaczył w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia sądu apelacyjnego Jacek Polański.
Po ogłoszeniu wyroku rzecznik prasowy SA w Krakowie sędzia Tomasz Szymański dodał, że sąd uznał za organizację terrorystyczną Grupę Wagnera, natomiast co do służby wywiadu wojskowego Federacji Rosyjskiej uznał, że „w tym zakresie oskarżeni dopuścili się przestępstwa udziału w obcym wywiadzie państwa, które co do zasady jest wrogie czy ma złe intencje w stosunku do państwa polskiego”.
Mężczyźni zostali zatrzymani przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w 2023 r. po tym, jak rozkleili w kawiarniach i muzeach w Krakowie i Warszawie kilkaset naklejek werbunkowych, dzięki którym można było nawiązać kontakt z osobami odpowiedzialnymi za rekrutację w Grupie Wagnera. Prokura zarzuciła im prowadzenie rekrutacji do wojskowej służby najemnej zakazanej przez prawo międzynarodowe oraz działalność szpiegowską na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej poprzez prowadzenie tzw. wojny hybrydowej. Oskarżeni nie przyznawali się do takich zarzutów, nie przecząc, że stali za samym rozprowadzeniem naklejek.
Proces dwóch Rosjan rozpoczął się w Krakowie w połowie października ub.r. Śledztwo w tej sprawie prowadził Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.

