Reklama

Straż Graniczna

L 410 wreszcie w służbie operacyjnej [WIDEO]

Autor. Straż Graniczna

Najnowsze samoloty Straży Granicznej, czyli dwie maszyny L 410, są „od kilku tygodni na polskim niebie”, jak to ujęła formacja. Trafiły one do służby operacyjnej po około roku od odbiorów, zakończonych na początku listopada 2020 roku.

"Od kilku tygodni dwa najnowsze samoloty we flocie SG patrolują polską granicę, również odcinek polsko-białoruski" - informuje formacja. Straży Granicznej udało się więc zrealizować plan wprowadzenia maszyn do służby operacyjnej przed zakończeniem bieżącego roku. Na ten moment samoloty czekały około roku, od zakończenia odbiorów na początku listopada 2020 roku. A zakupiono je jeszcze w roku 2019 dla Morskiego Oddziału Straży Granicznej, więc stacjonować będą w Gdańsku (gdzie z myślą o nich dokonano sporych inwestycji). Nie oznacza to jednak, że posłużą tylko do ochrony polskich granic. Będą bowiem również uczestniczyć w działaniach w ochronie zewnętrznej granicy Unii Europejskiej w misjach koordynowanych przez Agencję Frontex.

L 410 UVP-E20 to najdroższe jak do tej pory statki powietrzne zakupione przez Straż Graniczną (formacja zapłaciła za nie 110 mln złotych, z czego 90 proc. to fundusze unijne). Jak podkreślał w rozmowie z InfoSecurity24.pl płk SG Paweł Żurek, dyrektor Biura Lotnictwa Straży Granicznej, "wyposażenie tych samolotów przewyższa standardy, które w tej chwili funkcjonują w naszym kraju". L 410 "na stanie" mają dwa silniki turbinowe pozwalające na szybkie dotarcie do rejonu planowanego rozpoznania oraz przeszukiwanie rozległych powierzchni lądowych i morskich przy korzystnej prędkości patrolowej. W przypadku awarii jednego z silników samolot może kontynuować lot do najbliższego lotniska. Ze względu na dużą moc jednostek napędowych oraz gabaryty, samoloty posiadają duży ciężar załadowania i możliwe jest zainstalowanie na ich pokładzie sporej ilości systemów obserwacyjnych i komunikacyjnych niezbędnych do prowadzenia obserwacji i rozpoznania.

YouTube cover video

Wyposażenie maszyn obejmuje: radary umożliwiające wstępną identyfikację obiektów znajdujących się na powierzchni wody, lądu i w przestrzeni powietrznej; system obserwacji lotniczej dalekiego zasięgu umożliwiający precyzyjną identyfikację zaobserwowanych obiektów na dystansie około 15 km; modem łączności satelitarnej, umożliwiający przekaz danych w czasie rzeczywistym w postaci krótkich filmów i obrazów oraz zapewniający łączność telefoniczną na rozległych obszarach morskich; system automatycznej identyfikacji jednostek nawodnych pozwalający na rozpoznawanie zarejestrowanych łodzi i statków; wyposażenie ratunkowe załogi niezbędne do wykonywania lotów w dużej odległości od linii brzegowej wraz z urządzeniami umożliwiającymi przeszukiwanie akwenów w poszukiwaniu rozbitków.

Zakup i wejście do służby samolotów L 410 ma zapokoić potrzeby formacji, jeśli chodzi o lotnictwo morskie, na najbliższych 10 lat.

Jeśli chodzi o lotnictwo morskie, to czym teraz dysponujemy, zaspokoi nasze potrzeby na najbliższych 10 lat. Nawet jeżeli samolot Skytruck już by się starzał, to dalej pozostanie istotnym elementem naszej floty, Anakonda jest świetnym śmigłowcem, a samoloty LET są całkiem nowe.
płk SG Paweł Żurek, dyrektor Biura Lotnictwa Straży Granicznej, wywiad dla InfoSecurity24.pl

Niedługo L 410 te stracić mogą jednak status najnowszych samolotów, z których korzystać będzie Straż Graniczna. Mający ruszyć w styczniu 2022 roku program modernizacji dla tej formacji zakłada bowiem zakup dwóch maszyn rozpoznawczych. Celem ma być, po pierwsze, zapewnianie "optymalnych możliwości w zakresie rozpoznania przestępczości granicznej oraz stałego monitoringu stref przygraniczych podczas zadań w ochronie granicy państwowej z powietrza". Po drugie, chodzi o rozpoczęcie procesu wymiany wprowadzonych w 1998 roku przestrzałych i nieperspektywicznych, jak ocenia sama Straż Graniczna, samolotów typu PZL-104MF Wilga 2000. Maszyny te od kilku lat nie mają systemów obserwacji lotniczej, ale spełniają rolę prewencyjną, i w tym zakresie są wykorzystywane na granicy.

Czytaj też

O tym, że formacja w ramach nowego programu modernizacji powinna poważnie zastanowić się nad uzupełnieniem floty samolotów rozpoznawczych, wyposażonych w dobrej jakości systemy obserwacji lotniczej, posiadające odpowiednią długotrwałość lotu, opcjonalnie wyposażone również w dobre radary również mówił Dyrektor Biura Lotnictwa Straży Granicznej. Mają to być maszyny o właściwościach zbliżonych do wykorzystywanych już przez Straż Graniczną samolotów Stemme, ale o znacznie wyższych parametrach technicznych. "Mam na myśli długodystansowe loty o dużej autonomii" - powiedział dyrektor.

Ale, co ważne, do obługi nowych samolotów formacja potrzebować będzie ludzi, a jak przyznaje sam płk SG Paweł Żurek, nawet jeśli Straż Graniczna posiadałaby nieograniczone środki na zakup sprzętu, to istotną przeszkodą w rozwijaniu lotnictwa jest brak ludzi. "Nie narzekamy na brak chętnych, nie narzekamy na przewlekłość procedur, bo one wszędzie są takie same. Nie widzę tutaj też winy po stronie Straży Granicznej w tym, że sytuacja kadrowa w lotnictwie jest taka, a nie inna, ale uważam, że jest to nasz podstawowy problem" - podkreślał.

MR

Reklama

Komentarze

    Reklama