- WIADOMOŚCI
Służby szukają specjalistów. Ale czy naprawdę wszyscy muszą zakładać mundur?
Specjalista ds. cyberbezpieczeństwa, prawnik czy ekspert ds. zamówień publicznych nie musi być świetnym biegaczem ani mieć doskonałej koordynacji ruchowej. Z takiego założenia wychodzi MSWiA, które ma zamiar ułatwić cywilom nabór do Służby Ochrony Państwa. Projekt nowelizacji rozporządzenia ponownie otwiera znacznie szerszą dyskusję: czy osoby wykonujące specjalistyczne zadania w służbach mundurowych w ogóle powinny być funkcjonariuszami?
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji ma zamiar ułatwić specjalistom rekrutowanie się do służb mundurowych. Rządzący przygotowali projekt zmian w przepisach dotyczących naboru, który zakłada m.in. możliwość zwolnienia wybranych kandydatów z jednego elementu testu sprawności fizycznej. Z rozwiązania mają korzystać osoby posiadające kwalifikacje szczególnie przydatne dla formacji – przede wszystkim mowa o informatykach i ekspertach ds. cyberbezpieczeństwa, radcach prawnych czy specjalistach ds. zamówień publicznych.
Decyzję o zwolnieniu będzie podejmował komendant SOP
Resort spraw wewnętrznych i administracji argumentuje, że obecne przepisy nie przystają do realiów współczesnych służb mundurowych. Kandydat dysponujący unikalnymi kompetencjami może dziś odpaść z rekrutacji wyłącznie dlatego, że nie poradzi sobie z jedną konkurencją. Po zmianach decyzję o zwolnieniu z części testu będzie każdorazowo podejmował komendant SOP, a system punktacji zostanie odpowiednio dostosowany.
Projekt przewiduje również szereg innych ułatwień. Kandydaci, którzy nie zaliczą jednego elementu testu sprawnościowego, nie będą musieli rozpoczynać całej procedury od początku. Będą natomiast mieli nawet sześć miesięcy na poprawienie niezaliczonej próby. Wydłużona zostanie także ważność zaświadczenia lekarskiego z 14 do 30 dni, a osoby, które uzyskają negatywny wynik badań psychologicznych, będą mogły ponownie przystąpić do rekrutacji już po sześciu miesiącach zamiast po roku. Kandydaci będą mogli składać dokumenty zarówno osobiście, jak i przesyłać je pocztą. Oryginały dokumentów potwierdzających wykształcenie czy kwalifikacje będą przedstawiane dopiero podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Te wszystkie zmiany mają jeden cel – ułatwić służbie rekrutację specjalistów, których coraz trudniej pozyskać na rynku pracy.
Jednak, czytając nowelizację rozporządzenia, nasuwają się pytania, czy rzeczywiście informatyk, prawnik bądź specjalista ds. cyberbezpieczeństwa musi być funkcjonariuszem? A może część zadań realizowanych dziś przez mundurowych, mogłaby być wykonywana przez pracowników cywilnych?
Ilu pracowników cywilnych zatrudniają służby mundurowe
We wszystkich największych formacjach podległych MSWiA pracują tysiące cywilów. W Policji liczba przewidzianych dla nich etatów przekracza 24,7 tysiące (12 306,5 etatu w korpusie służby cywilnej oraz 12 414 etatów pozostałych pracowników), przy 110 709 etatach policyjnych. Straż Graniczna zatrudnia blisko trzy i pół tysiąca pracowników cywilnych oraz niespełna 16,9 tysięcy funkcjonariuszy. W Państwowej Straży Pożarnej pracuje 1 906 cywili, podczas gdy liczba strażaków wynosi 30 542. Także SOP – obok funkcjonariuszy – zatrudnia pracowników cywilnych, choć formacja nie podała ich łącznej liczby.
Co istotne, tylko niewielka część pracowników cywilnych zajmuje stanowiska kierownicze. Dla przykładu, w Komendzie Głównej Policji jeden cywil jest dyrektorem biura, dwóch zastępcami dyrektorów, 15 naczelnikami (wliczając w to naczelnika radcę-prawnego) oraz 14 zastępcami naczelników. Łącznie więc w policyjnej centrali cywile zajmują 32 stanowiska kierownicze.
W Straży Granicznej w Komendzie Głównej sześciu pracowników cywilnych zajmuje kierownicze stanowiska. Po dwóch cywilów zatrudnionych jest na stanowisku naczelników i zastępców naczelników. Jeden pracownik cywilny w Komendzie Głównej SG jest zastępcą dyrektora biura, a jeden – kierownikiem audytu wewnętrznego.
W Państwowej Straży Pożarnej stanowiska kierownicze zajmuje łącznie 21 pracowników cywilnych. W całym kraju jest ośmiu cywilnych naczelników wydziałów i pięciu ich zastępców, natomiast w Komendzie Głównej dodatkowo jeden dyrektor biura, jeden zastępca dyrektora, czterech naczelników oraz dwóch zastępców naczelników.
Także w SOP pracownicy cywilni pełnią funkcje kierownicze. Obecnie są to trzy osoby – dwóch dyrektorów zarządów oraz jeden naczelnik wydziału.
Liczby wyraźnie pokazują, że zdecydowana mniejszość stanowisk kierowniczych w służbach mundurowych obsadzana jest przez pracowników cywilnych. Brak oczywistej ścieżki awansu i tak niewielka reprezentacja cywili w kierownictwach formacji może zniechęcać od podjęcia się pracy właśnie w tych formacjach.
Problemem są wynagrodzenia
W praktyce od lat największą barierą dla zatrudniania w służbach mundurowych są pieniądze. Policja, Straż Graniczna czy Państwowa Straż Pożarna mają coraz większe trudności z pozyskaniem cywilnych specjalistów, ponieważ oferowane wynagrodzenia są często znacznie mniej konkurencyjne niż w sektorze prywatnym.
To problem szczególnie widoczny w przypadku informatyków, ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa czy prawników. Osoby posiadające takie kwalifikacje mogą liczyć na znacznie wyższe wynagrodzenia w sektorze prywatnym niż w administracji, a tym bardziej w formacjach mundurowych. Od lat związki zawodowe oraz sami pracownicy cywilni wskazują, że ich płace nie nadążają za realiami panującymi na rynku pracy i domagają się systemowych podwyżek.
W efekcie służby coraz częściej próbują pozyskiwać specjalistów nie jako pracowników cywilnych, lecz jako funkcjonariuszy, oferując im stabilność zatrudnienia, dodatki czy możliwość wcześniejszego przejścia na emeryturę. Pytanie jednak czy trend nie powinien być jednak odwrotny?
Ilu cywilów zakłada mundur?
Dane pokazują, że przechodzenie pracowników cywilnych zatrudnionych w formacjach mundurowych do służby nie jest zjawiskiem masowym. Od 2021 roku w SOP na służbę zdecydowało się zaledwie 14 pracowników cywilnych. W Policji, gdzie od listopada 2024 roku obowiązują uproszczone zasady rekrutacji dla pracowników cywilnych, do 23 czerwca 2026 roku w tym trybie przyjęto 122 osoby. Preferencja polega na zwolnieniu z testu wiedzy, jednak kandydaci nadal muszą przejść test sprawności fizycznej, badania psychologiczne, rozmowę kwalifikacyjną oraz komisję lekarską.
Państwowa Straż Pożarna i Straż Graniczna nie prowadzą statystyk dotyczących liczby pracowników cywilnych, którzy zdecydowali się przejść do służby. Obie formacje wskazują jednak, że pracownicy cywilni mogą ubiegać się o przyjęcie do służby na preferencyjnych zasadach. W PSP otrzymują dodatkowe punkty za doświadczenie zawodowe, natomiast w Straży Granicznej – w przypadku naboru na stanowiska wymagające specjalistycznych kwalifikacji – mogą zostać zwolnieni z testu wiedzy i testu sprawności fizycznej.
Nie ma więc co ukrywać, że mówimy raczej o pojedynczych przypadkach niż o zjawisku, które mogłoby istotnie zmienić strukturę zatrudnienia w służbach. Dzieje się tak mimo, że funkcjonariusze mają dużo korzystniejsze warunki finansowe. Ułatwianie „założenia munduru” cywilom nie zaadresuje jednak podstawowego problemu, jakim są niskie wynagrodzenia pracowników cywilnych. To dlatego w pierwszej kolejności specjaliści z takich dziedzin jak księgowość, prawo czy cyberbezpieczeństwo decydują się na pracę w sektorze prywatnym.
W listopadzie 2025 roku podczas posiedzenia Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych przedstawiciele związków zawodowych pracowników cywilnych Policji, Straży Granicznej i Państwowej Straży Pożarnej alarmowali, że wynagrodzenia wielu osób od lat utrzymują się na poziomie płacy minimalnej lub niewiele ją przewyższają. Związkowcy podkreślali konieczność przyznania systemowych podwyżek i apelowali o ustawowe uregulowanie statusu pracowników cywilnych oraz wprowadzenie przewidywalnego mechanizmu wzrostu wynagrodzeń.
„Prawdą jest, że ludzie o wysokich kwalifikacjach, często po bardzo dobrych uczelniach pracują za pensje, pobory na poziomie 4666 złotych brutto. Może trochę więcej z niektórymi dodatkami, ale to nie są kwoty pozwalające na to, aby pracownicy cywilni mogli się w miarę spokojnie utrzymać” – mówił na posiedzeniu komisji poseł Piotr Lachowicz. W trakcie dyskusji posłowie partii należących do koalicji rządowej zapowiedzieli, że decyzje w sprawie podwyżek dla tej grupy mają zapaść najpóźniej w 2026 roku.
Zobacz też

Bez wyższych pensji „ucywilnienia" nie będzie
Niskie wynagrodzenia to jeden z największych problemów cywili w służbach, ale są też inne, równie poważne i systemowe. Przez lata, system przystosował się do nieco patologicznej sytuacji: nie mogąc oferować godziwych pensji cywilom, zastępował ich mundurowymi.
Dlaczego zadania, które nie wymagają specjalnych kompetencji i uprawnień zarezerwowanych dla mundurowych, mają wykonywać funkcjonariusze, a nie pracownicy cywilni? Poza pewnym absurdem samej sytuacji, prosty rachunek ekonomiczny nie pozostawia wielu złudzeń. Koszty dla budżetu, w przypadku funkcjonariusza, są nieporównywalnie większe niż w przypadku cywila – i to zakładając, że zarabiał on będzie niemal tyle, co jego kolega czy koleżanka w mundurze. Zamiast więc ułatwiać cywilom przywdzianie munduru, może warto zmierzać do stopniowego „ucywilnienia” niektórych pionów w służbach?. Nic nie stoi przecież na przeszkodzie by księgowy, radca prawny, kadrowa czy informatyk nie byli mundurowymi. Nic oprócz pieniędzy.
Dyskusja o szerszym „ucywilnieniu” służb mundurowych toczy się od wielu lat, ale jak na razie skutki są raczej mało widoczne. Tymczasem nie każde stanowisko wymaga tego, by zajmował je funkcjonariusz. Problem polega jednak na tym, że bez systemowych zmian dotyczących wynagrodzeń taki model, nawet stopniowo, trudno będzie zrealizować. Dopóki służby nie będą w stanie konkurować z sektorem prywatnym o specjalistów, znacznie łatwiej będzie zachęcać ich do założenia munduru niż do pozostania pracownikami cywilnymi. Rachunek ekonomiczny jest łatwy.



