Reklama
  • WIADOMOŚCI

„Byliśmy gotowi do zestrzelenia rakiety”. Szef rządu o rosyjskim pocisku i działaniach służb

premier Donald Tusk, wicepremier Władysław Kosiniak Kamysz
premier Donald Tusk, wicepremier Władysław Kosiniak Kamysz
Autor. Kancelaria Premiera/X

W związku z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej, w czwartek premier Donald Tusk i wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz udali się do Lublina, gdzie wzięli udział w zespole koordynacyjnym z udziałem przedstawicieli służb. „Byliśmy gotowi do zestrzelenia rakiety, gdyby kontynuowała swój lot” – powiedział szef rządu. Jak dodał, „wszystko wskazuje na to, że był to rosyjski pocisk manewrujący Ch-101”.

W nocy z środy na czwartek doszło do rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowego na zachodnią Ukrainę. W trakcie tego ataku doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. „Zwołałem w związku z tym zespół koordynacyjny z udziałem Ministra Obrony i odpowiednich służb, które od wielu godzin pracują na miejscu zdarzenia i przekazują mi systematycznie informacje o wszystkich jego okolicznościach” – poinformował w czwartek premier Donald Tusk.

Zespół koordynacyjny spotkał się w czwartek, po godzinie 10 w Lublinie. Udział w nim wziął m.in. premier Donald Tusk oraz wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. „Od wczesnych godzin porannych wszyscy jesteśmy bardzo mocno zmobilizowani. W czasie zmasowanego ataku rakietowego Rosji na Ukrainę doszło również do poważnego zdarzenia w Polsce. Pocisk spadł w miejscowości Tarnowa-Kolonia. Na szczęście nie ma informacji o ofiarach ani stratach” – powiedział szef rządu.

Jak podkreślił Tusk, wojsko było gotowe „do zestrzelenia rakiety, gdyby kontynuowała swój lot”.  „Jak na razie wszystko na to wskazuje, że mamy do czynienia z rosyjskim pociskiem balistycznym Ch-101, ale też nie wyprzedzamy efektów szczegółowego badania” – powiedział.

Z kolei wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że wszystkie służby – Siły Zbrojne, Policja, Straż Pożarna i służby wywiadowcze – „działają w pełnej koordynacji”. „Obecnie na miejscu zdarzenia trwają analizy pirotechniczne oraz działania związane z lokalizacją wszystkich elementów obiektu” – powiedział Kosiniak-Kamysz.

Dodał przy tym, że o zdarzeniu na bieżąco są informowani dowódcy NATO. „Wszystkie władze państwowe – premier i prezydent – otrzymują na bieżąco meldunki ze wszystkich służb” – zapewnił wicepremier.

O tym, że prezydent na bieżąco się informowany przekazał – za pośrednictwem platformy X – szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki. „Od wczesnych godzin porannych Pan Prezydent jest w kontakcie z premierem Donaldem Tuskiem i wicepremierem, ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem–Kamyszem” – napisał szef BBN.

„Biuro Bezpieczeństwa Narodowego jest w stałym kontakcie z właściwymi dowództwami Sił Zbrojnych RP oraz zaangażowanymi służbami. Do Dyżurnej Służby Operacyjnej BBN spływają meldunki m. in. od Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych oraz Rządowego Centrum Bezpieczeństwa” – dodał.

W powiecie biłgorajskim na Lubelszczyźnie w rejonie miejscowości Tarnawa Kolonia i Tokary, gdzie spadła rakieta, od kilku godzin pracują służby. Na miejscu zdarzenia czynności prowadzą też prokuratorzy z Prokuratury Okręgowej w Lublinie. „Miejsce zostało sprawdzone przez służby pod kątem zagrożeń pirotechnicznych i radiacyjnych. Teren jest bezpieczny i można przystąpić do oględzin miejsca zdarzenia” – informowała lubelska prokuratura.

„Czynności śledcze na miejscu zdarzenia prokuratorzy wykonują przy udziale biegłego specjalisty” – dodała Prokuratura Okręgowa w Lublinie.

Reklama
Reklama